Zdrowie

Kleszczowe zapalenie mózgu – fakty, które warto znać

Redakcja
Redakcja
11 czerwca 2021
Fot. Pixabay / Parentingupstream / CC0 Public Domain
 
Wraz z nowym sezonem na kleszcze wielu z nas zetknęło się już bądź zetknie z tymi groźnymi pajęczakami i roznoszonymi przez nie chorobami. Jedną z potencjalnie najbardziej niebezpiecznych jest kleszczowe zapalenie mózgu (KZM), którego częstość występowania w Polsce jest zdaniem ekspertów niedoszacowana. Dowiedz się, po czym można tę chorobę rozpoznać, jak duże wiąże się z nią ryzyko wystąpienia trwałych powikłań neurologicznych i jak można jej zapobiegać.

Pierwsze objawy kleszczowego zapalenia mózgu pojawiają się zwykle w ciągu dwóch tygodni od ukąszenia przez zakażonego kleszcza. Niestety, można w ogóle nie zwrócić na nie uwagi lub też je zlekceważyć, gdyż często są one łagodne i dość mało specyficzne – wskazujące np. na „zwykłe” przeziębienie czy grypę. Należą do nich m.in.:

  •     bóle głowy,
  •     gorączka,
  •     nudności i wymioty,
  •     bóle mięśni i stawów,
  •     nieżyt górnych dróg oddechowych.

„W przypadku, gdy wirusy przedostaną się do ośrodkowego układu nerwowego, po krótkim okresie od ustąpienia objawów zakażenia, może się rozwinąć druga faza choroby z objawami zapalenia rdzenia kręgowego i opon mózgowo-rdzeniowych lub zapalenia mózgu i opon mózgowo-rdzeniowych. W większości przypadków kleszczowe zapalenie mózgu przebiega łagodnie, jednak mogą wystąpić powikłania powodujące trwałe następstwa” – ostrzegają specjaliści z Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego-Państwowego Zakładu Higieny (NIZP-PZH).

Jakie objawy mogą wskazywać na rozwój drugiej fazy KZM?

Warto wiedzieć, że pierwsza faza zakażenia trwa zwykle 1-9 dni. Po niej część chorych wraca do zdrowia, jednak u niektórych osób, po krótkim, kilkudniowym okresie remisji, może rozwinąć się druga, groźniejsza faza choroby – związana z przedostaniem się wirusów KZM do układu nerwowego. Może ona trwać wiele tygodni, a nawet miesięcy, manifestując się takimi objawami jak np.:

  •     nagły skok gorączki (ok. 40 stopni),
  •     zmiana nastroju,
  •     nękające bóle i zawroty głowy,
  •     światłowstręt, oczopląs, widzenie podwójne,
  •     niedosłuch,
  •     spadek ciśnienia krwi,
  •     niedowłady,
  •     zaburzenia świadomości.

Na tym niestety nie koniec. W efekcie zajęcia ośrodkowego układu nerwowego przez wirusa może dojść u chorych do wielu groźnych powikłań, do których należą m.in.: porażenia nerwów rdzeniowych i czaszkowych, zaburzenia czucia, porażenia kończyn, zaburzenia procesów poznawczych (m.in. uwagi, pamięci, kojarzenia), zaburzenia psychiczne (np. zespoły depresyjne, neurasteniczne, charakteropatie), a także zaburzenia wegetatywne (pobudliwość nerwowa, męczliwość, wybuchowość, zmienność nastrojów, potliwość).

Pocieszający jest jednak fakt, że do bardzo ciężkiego przebiegu infekcji i wspomnianych wyżej powikłań dochodzi u relatywnie niedużego odsetka ogółu osób zakażonych wirusem KZM. Maciej Kondrusik z Kliniki Chorób Zakaźnych i Neuroinfekcji Uniwersytetu Medycznego w Białymstoku podaje, że zakażenia objawowe stanowią maksymalnie 30 proc. wszystkich zakażeń wirusem KZM. Podobnie ocenia tę kwestię NIZP-PZH, który w swoim najnowszym raporcie epidemiologicznym dotyczącym KZM informuje ponadto, że w grupie osób z objawowym przebiegiem zakażenia „jedynie” w około 40 proc. przypadków dochodzi do rozwoju objawów drugiej fazy (z zajęciem ośrodkowego układu nerwowego). Nawet jednak i na tym etapie mamy wciąż spore szanse na wyjście z opresji obronną ręką.

„Do trwałych powikłań neurologicznych dochodzi u 35–58 proc. chorych z zajęciem ośrodkowego układu nerwowego, a u około 1/100 chorych zakażenie kończy się zgonem” – czytamy w fachowym opracowaniu na temat KZM dostępnym na stronie „Szczepienia Info”.

Zatem zdecydowana większość zakażeń wirusem KZM ma przebieg bezobjawowy, skąpoobjawowy lub łagodny, podobnie jak w przypadku zakażeń nowym koronawirusem.

„Objawowe zakażenia stwierdza się najczęściej u osób powyżej 20. roku życia. Ciężkość przebiegu choroby wzrasta z wiekiem. Młodzież i dorośli chorują ciężej niż małe dzieci. Im człowiek jest starszy tym częściej występują powikłania i przypadki śmiertelne. Wśród chorych przeważają mężczyźni” – informują eksperci NIZP-PZH.

    Nie tylko kleszcze!

    Zdecydowana większość zachorowań na KZM rozwija się wskutek pokąsania przez kleszcze zakażone wirusami KZM (są to wirusy RNA, z rodziny Flaviviridae – czyli flawiwirusy). Warto jednak wiedzieć, że są też inne możliwe drogi zakażenia wirusem KZM: np. wypicie niepasteryzowanego mleka (zwłaszcza koziego) lub transfuzja krwi czy przeszczep narządów od dawcy, który był nim zakażony. 

Zapobieganie, diagnozowanie i leczenie KZM

Choć powyższe statystyki dają pewne powody do optymizmu, to jednak w praktyce nikt rozsądny nie powinien lekceważyć ryzyka związanego z potencjalnym zakażeniem KZM. Na szczęście można się przed nim dobrze zabezpieczyć.

„Jedynym skutecznym sposobem zapobiegania kleszczowemu zapaleniu mózgu i jego następstwom są szczepienia ochronne. Można je rozpocząć w dowolnej porze roku, jednak najlepiej zrobić to zimą lub wiosną” – przypomina Ministerstwo Zdrowia, wskazując na konkretne grupy społeczne, którym takie szczepienie jest szczególnie zalecane (m.in. rolnikom, leśnikom, pracownikom służb mundurowych, ale także i uczestnikom letnich obozów czy kolonii, zwłaszcza na terenach znanych z dużej liczby kleszczy).

„Szczepionki przeciw kleszczowemu zapaleniu mózgu cechuje wysoka skuteczność – na 100 szczepionych powyżej 95 osób wytwarza przeciwciała ochronne zabezpieczające przed powikłaniami” – czytamy na stronie „Szczepienia Info”.

Warto jeszcze dodać, że aby uzyskać silną i trwałą odporność szczepienia przeciw KZM realizowane są poprzez podanie kilku dawek szczepionki w odpowiednich odstępach czasowych (dawek podstawowych i przypominających).

Inne środki zapobiegawcze, takie jak stosowanie repelentów (środków odstraszających kleszcze), odpowiedniej odzieży czy też unikanie miejsc, w których najczęściej występują kleszcze (takich jak gęste zarośla w lasach lub na ich obrzeżach, wysokie trawy) również są polecane przez medyków, choć nie gwarantują już tak wysokiego stopnia ochrony jak szczepienia.

W kontekście KZM warto jeszcze wiedzieć, że tak naprawdę nie istnieje leczenie przyczynowe tej choroby.

„Leczenie jest wyłącznie objawowe” – podkreślają eksperci NIZP-PZH.

W praktyce zatem, jeśli ktoś chce się ustrzec groźnych powikłań tej choroby, to nie może za bardzo liczyć na leki. Wysoką skuteczność ochrony zapewnić można sobie jedynie poprzez szczepienie – zgodnie podkreślają lekarze.

Warto jeszcze w kontekście KZM dodać, że w związku z brakiem objawów odróżniających kleszczowe zapalenie mózgu (KZM) od innych neuroinfekcji wirusowych, rozpoznanie tej choroby wymaga potwierdzenia laboratoryjnego.

„Podstawą potwierdzenia laboratoryjnego zachorowania na kleszczowe zapalenie mózgu jest wykrycie swoistych przeciwciał w surowicy i/lub płynie mózgowo-rdzeniowym” – informują eksperci NIZP-PZH, wskazując też konkretnie, jakiego rodzaju testy są aktualnie najczęściej używane do rozpoznawania zakażenia KZM (są to m.in. swoiste testy immunoenzymatyczne – ELISA, testy immunofluorescencji pośredniej oraz testy zahamowania hemaglutynacji).

Występowanie KZM w Polsce i Europie

Na koniec warto przytoczyć jeszcze najnowsze dane epidemiologiczne na temat występowania KZM w naszym kraju.

„W Polsce rejestruje się 200-300 zachorowań rocznie. Od wielu lat zachorowania ograniczone są do ok. 30 proc. obszaru Polski. Tereny endemiczne znajdują się głównie w województwach: podlaskim oraz warmińsko-mazurskim i pokrywają się z najwyższą liczbą przypadków KZM – odpowiednio ok. 45 proc. i 25 proc. wszystkich zgłoszonych zachorowań na KZM, a ponadto w województwach: mazowieckim, lubelskim, świętokrzyskim, małopolskim, opolskim i dolnośląskim, śląskim, wielkopolskim i zachodnio-pomorskim oraz w centralnej Polsce” – czytamy w najnowszym raporcie NIZP-PZH na temat występowania KZM w Polsce.

Autorzy raportu przyznają jednak, że powyższe dane dotyczące występowania KZM z pewnością są niedoszacowane. Dlaczego?

„Od lat utrzymuje się wysoki odsetek rozpoznań neuroinfekcji bez potwierdzenia etiologicznego, co skutkuje niedoszacowaniem rzeczywistej liczby zachorowań, a w konsekwencji zmniejszeniem czułości i swoistości nadzoru epidemiologicznego KZM” – czytamy we wspomnianym raporcie, co oznacza, że z różnych powodów, w większości stwierdzanych przypadków infekcji neurologicznych nie określa się tego, jaki konkretnie patogen je wywołał.

Z opracowania wynika, że w całej Europie obserwowany jest trend wzrostowy zachorowań na KZM, co jest efektem ekspansji terytorialnej kleszczy oraz wydłużenia okresu ich aktywności. Wiąże się to ze zmianami klimatycznymi, w tym przede wszystkim z globalnym ociepleniem.

Nie ma co jednak wpadać w panikę. Warto pamiętać, że nie wszystkie kleszcze są zakażone wirusem KZM. Naukowcy szacują, że w Polsce dotyczy to nie więcej niż co szóstego przedstawiciela tego gatunku.

Źródło informacji: Serwis Zdrowie


Zdrowie

Co czyni nas atrakcyjnymi? 5 zachowań

Redakcja
Redakcja
11 czerwca 2021
 

Modne ubrania, zabiegi kosmetyczne czy zrzucenie nadprogramowych kilogramów nie sprawią nagle, że będziemy przyciągać do siebie ludzi jak magnes, jeśli poza „zewnętrznymi” zmianami nie będzie kryło się coś więcej – większa pewność siebie, częsty uśmiech i pozytywne nastawienie do życia.

„Jak ona to robi?” – myślimy o koleżance mającej duże powodzenie u płci przeciwnej i zawsze otoczonej sporym gronem przyjaciół i znajomych. Bycie atrakcyjnym to nie tylko kwestia wyglądu, a przyciąganie do siebie ludzi nie jest wyłącznie domeną tych, którzy prowadzą życie pełne przygód i imprez. Co zatem sprawia, że jesteśmy atrakcyjni dla innych?

Wielu ludzi uważa, że atrakcyjność to w głównej mierze ich wygląd. Uroda z pewnością jest tym, co zwraca uwagę innych osób w pierwszym momencie, jednak jeśli poza wyglądem człowiek nie ma zbyt wiele do zaoferowania, jego atrakcyjność w oczach rozmówców szybko maleje. Oto 5 zachowań, które sprawiają, że jesteśmy odbierani za bardzo atrakcyjnych dla otoczenia.

Pewność siebie

Do kawiarni wchodzą dwie kobiety: jedna, całkiem ładna, ale bardzo niepewna siebie, z miną jakby chciała powiedzieć „nie patrzcie na mnie, ja tak sobie nieśmiało weszłam i siądę gdzieś z boku” i druga, która zdecydowanym i pełnym gracji krokiem przemierza lokal i nie stresuje się spojrzeniami innych osób. Osoba pewna siebie przykuwa uwagę i wzbudza ciekawość, ponieważ instynktownie wysyła sygnały, że jest kimś interesującym. I nie zastanawia się na każdym kroku, co inni o niej wtedy pomyślą – jej dobra samoocena nie jest uzależniona od cudzych opinii i aprobaty otoczenia.

Nienarzekanie, pozytywne nastawienie

Mężczyzna umawia się na randkę z piękną dziewczyną. Przychodzi na spotkanie, jest pod wrażeniem jest urody i wdzięku. Wchodzą do restauracji, zaczynają rozmawiać i… czar pryska. Jego towarzyszka narzeka dosłownie na wszystko: a to lokal jakiś mało elegancki, bywała w lepszych, menu średnie, kelner jakiś powolny, zamówione danie niesmaczne, u niej w pracy fatalna atmosfera itd. Jeżeli większość rozmów z daną osobą polega na wysłuchiwaniu jej narzekań, to nic dziwnego, że staje się coraz mniej atrakcyjna  w oczach innych. Dla porównania – osoba, która każdą rozmowę rozpoczyna z uśmiechem nawet gdy opowiada o swoim pechowym dniu,  przyciąga do siebie pozytywną energią i jest postrzegana jako atrakcyjniejsza.

Posiadanie zainteresowań

Osoby, które mają swoje pasje i je realizują, są postrzegane jako atrakcyjne – o ile oczywiście nie zaczną zanudzać nimi otoczenia i opowiadać o nich non stop bez sprawdzenia czy inni chcą o tym ciągle słuchać. Pasja to nie to samo, co przypominanie sobie od czasu do czasu, że można by coś zrobić w danym kierunku, albo wręcz udawać zainteresowanie jakąś dziedziną, żeby wydać się komuś bardziej interesującym. Wybranie się raz w roku na przejażdżkę rowerową czy jednorazowe wyjście na siłownię nie uczyni nas wielkimi miłośnikami „dwóch kółek” czy fanów zdrowego trybu życia. Pasja, to coś robimy ze względu dla siebie, a nie dla kogoś komu np. chcemy zaimponować lub żeby tylko „się pokazać”.

Posiadanie własnego zdania

Kto wydaje się być bardziej atrakcyjnym rozmówcą: osoba, która nie ma własnego zdania, woli przytakiwać innym i boi się zrobić coś według własnego pomysłu, bo lepiej „wtopić się w tłum” czy ktoś, kto ma odwagę być sobą i chodzić własnymi ścieżkami? Indywidualistka nie obawia się kolorowo ubierać – a że się wtedy wyróżni i być może narazi na krytykę? To problem krytykujących, a nie jej! Jako pierwsza testuje nowe trendy i np. wybierze się na przejażdżkę po mieście stylowym rowerem elektrycznym jak np. eLille Le Grand czy wypróbuje nieszablonową metodę nauki języków. Człowiek, który nie boi się być sobą, przyciąga innych jak magnes – zwłaszcza we współczesnym świecie pełnym sztuczności i udawania kogoś kim się nie jest.

Uśmiech i umiejętność słuchania

Wiecznie skwaszona mina, skupienie na własnej osobie i brak zainteresowania rozmówcą, któremu nie daje się dojść do słowa  – to najlepszy i najszybszy sposób na, aby stracić na atrakcyjności w oczach drugiej osoby. Nie ważne jak świetnie byśmy nie wyglądali, z jakiej niesamowitej podróży byśmy nie wrócili, albo czego niebywałego byśmy nie dokonali – ludzie coraz rzadziej będą chcieli spędzać czas w naszym towarzystwie. Atrakcyjni stajemy się wtedy, gdy zarażamy uśmiechem i aktywnie słuchamy tego, co mówią do nas inni. W relacjach damsko-męskich np. przed pierwszą randką, warto nie tylko skupić się na tym, w co się ubierzemy i o czym będziemy rozmawiać, lecz również poćwiczyć uśmiech – jak pokazują badania, uśmiech podnosi atrakcyjność kobiety w oczach nawet dziesięciokrotnie.


Zdrowie

„Aliaszka” – bajki, które uświadamiają, ale przede wszystkim niosą nadzieję

Redakcja
Redakcja
11 czerwca 2021

Aliaszka jest debiutem literackim Magdaleny Górskiej. To zbiór siedmiu opowiadań, które oprócz historii dzieci połączone są także postacią tytułowej bohaterki. Aliaszka to lalka-symbol, który pomaga najmłodszym przezwyciężyć chwilowe trudności, odnaleźć w sobie odwagę i z optymizmem patrzeć w przyszłość.


Opowiadania skupiają się na ważnych, czasami trudniejszych zagadnieniach, o których rzadko rozmawia się z dziećmi. W książce można odnaleźć historie kilkuletnich uchodźców czy dziewczynki z domu dziecka. Poruszane są w niej także wątki niezwykle współczesne – jak brak czasu rodziców, przenoszenie ich własnych ambicji na dzieci czy wykorzystywania technologii do gnębienia rówieśników w szkole.

Wszystkie opowiadania są pisane jednak z punktu widzenia najmłodszych. To bajki-baśnie, które uświadamiają, ale przede wszystkim niosą nadzieję.

Książka powstała w wyniku konsultacji z dr Anną Szczepaniak, psycholog i psychoterapeutką dziecięcą. Na ostatnich stronach znajdują się zagadnienia do każdego opowiadania, które pomogą przeprowadzić w szkole lub domu rozmowy na temat przeczytanych historii.

Książkę rekomendują:

„Aliaszka to lalka uniwersalna – nie ma jednej narodowości i można ją spotkać w wielu krajach na całym świecie. Pomaga dzieciom bez względu na to, jaki mają kolor skóry, kim są ich rodzice oraz ile mają pieniędzy w portfelu. To bohaterka naszych czasów, której największą mocą jest po prostu niesienie nadziei”

– Marina Hulia, działaczka społeczna, współautorka książki Dzieci z Dworca Brześć
„Wyjątkowa książka, która porusza ważne tematy w wyważony i mądry sposób. Z jej bohaterami poszukacie skarbu nad morzem, policzycie gwiazdy, siedząc na dachu, i dostrzeżecie światło nawet w najgłębszej ciemności. Aliaszka to symbol wiary w marzenia, mimo wszelkich przeciwności losu. Polecam!”
– Magdalena Różczka, aktorka filmowa i teatralna
Umiejętność pisania o spotykających dzieci trudnych sytuacjach w taki sposób, żeby idealnie zrównoważyć siłę ich negatywnego oddziaływania z nadzieją na pokonanie – jest zdolnością na wagę złota. Magdalena Górska tę umiejętność posiadła, czego najlepszym dowodem jest „Aliaszka”. Będę trzymał tę książkę tuż obok łóżka. I będę do niej nieustannie wracał. Będzie mi ona dawać nadzieję oraz siłę – największą i najprawdziwszą.
– Przemysław Staroń, Nauczyciel Roku 2018, finalista Global Teacher Prize 2020
Poruszający zbiór opowiadań dla tych dzieci i rodziców, którzy nie boją się rozmawiać o tym, co trudne. Autorka mądrze i z wielką czułością pomaga dzieciom oswajać tematy związane z niesprawiedliwością, okrucieństwem, poczuciem odrzucenia czy straty. Zaczarowana lalka staje się magiczną przewodniczką po świecie wyobraźni i tajemniczą siłą, która łączy czytelnika ze źródłem jego wewnętrznej mocy.
– Karolina Gruszka, aktorka filmowa i teatralna
Dzieci również piszą swoje historie. Od pierwszego oddechu, którym zachłystują się po porodzie zaczyna się ich opowieść. Niektóre dzieci otrzymują świat pełen kolorów, śmiechów, miłości; inne mierzą się z niesprawiedliwością, samotnością i smutkiem. Te drugie mają wyobraźnię, która wyrywa ich z mroku do lepszych miejsc i jak Ofelia z „Labiryntu fauna” Guillerma del Toro przeżywają przygodę w swoich własnych labiryntach, z dala od realnego świata. W zbiorze opowiadań, który trzymacie w ręku pewna lalka o imieniu Aliaszka przeprowadza czytelnika korytarzami pełnymi lęku ukrytego czasem we wspomnieniach babci, domu dziecka, obok ojca alkoholika czy historii o pewnym psie. Bo w tym dziwnym i trudnym świecie dobrze mieć przyjaciela. Dobrze jest wierzyć w magię Aliaszki, ale dobrze też uwierzyć w moc, którą ma się w sobie.

Zobacz także

Jakie są wyzwanie współczesnej medycyny

Starość w Polsce. Czy nas, młodych, też czeka taki los?

Uważasz, że jeden drink każdego wieczoru to nic wielkiego? Zobacz, jak naprawdę alkohol wpływa na ciało