Lifestyle

Akcesoria niezbędne do jazdy konnej. Co jest potrzebne, aby rozpocząć przygodę z hippiką?

Redakcja travelduck.pl
Redakcja travelduck.pl
8 czerwca 2020
Fot. Materiały prasowe
 

Sprzęt dla fanów jazdy konnej

Gdy poczujesz już, że bez jazdy konnej nie wyobrażasz sobie życia, zaopatrz się we własny sprzęt jeździecki. Może być używany (byleby był dobrej jakości, niezniszczony oraz kompletny). Nie musisz wszystkiego kupować na raz. Część rzeczy nadal możesz wypożyczać. Jeżeli jednak, wolisz korzystać ze swoich akcesoriów, przeczytaj, co koniecznie musisz mieć.

Kask do jazdy konnej

Kask to element obowiązkowy wyposażenia jeźdźca. Bez względu na poziom zaawansowania głowa musi być zawsze chroniona. Kask jest jak pasy bezpieczeństwa w samochodzie. By spełniał swoje funkcje, musi być dobrze dopasowany i w czasie jazdy stabilnie utrzymywać się na głowie.

Jeździectwo zaliczane bywa do sportów ekstremalnych, dlatego na kasku nie warto oszczędzać. Ponadto:

  • dobry kask ma aktualną normę bezpieczeństwa: VG1 01.040 2014-12. Po produkty bez tej homologacji lepiej nie sięgać.
  • Warto wybrać lekki i dobrze wentylowany kask. Te z wyższej półki mają wkładki absorbujące pot, które można wyjąć i wyprać.
  • Kaski dzielone są zwykle na rozmiary: S, M, L, XL.
  • O wiele lepiej sprawdzają się te, które mają dodatkowy systemem regulujący, dzięki któremu można idealnie dopasować kask do obwodu głowy. Nim zdecydujesz się na zakup, przymierz kask, doreguluj i mocno zacznij machać głową na boki – dobrze dobrany nie spadnie nawet w czasie gwałtownych szarpnięć.
  • Stabilność gwarantuje solidne wykonanie, dopasowanie oraz co najmniej trzypunktowe zapięcie.
  • Ceny nowego kasku wahają się od 150 do 2000 PLN.

Kamizelka ochronna dla jeźdźca

Kamizelka ochronna w wielu krajach jest elementem obowiązkowym, bez którego jeździec nie zostanie wpuszczony na lekcję. Chroni klatkę piersiową i kręgosłup przed urazami w czasie wypadnięcia z siodła. Aby kamizelka spełniała swoją funkcję, musi mieć dopuszczoną przez Unię Europejską normę bezpieczeństwa BETA2 lub BETA3.

Jeździeckie kamizelki BETA2 są cieńsze, nie krępują ruchów i doskonale dostosowują się do sylwetki jeźdźca. Zwykle noszą je dzieci, jeźdźcy rekreacyjni i amatorzy trekkingu na koniach. Kamizelki BETA3 są grubsze, dzięki czemu skuteczniej chronią przed upadkiem i są odpowiednie dla wyczynowych jeźdźców lub tych trenujących.

Zarówno cieńsze, jak i grubsze kamizelki, powinny dobrze dopasowywać się do ciała jeźdźca, by mógł bez skrępowania, ale i bez zbędnego luzu wykonać każde ćwiczenie w siodle. Jeźdźcy cenią sobie kamizelki segmentowane – wykonane z “bloczków”, które anatomicznie dopasowują się do sylwetki.

Kamizelki ochronne wykonane są ze specjalnej pianki. Droższe modele mają wbudowaną poduszkę powietrzną, która działa na bardzo podobnych zasadach jak ta znana z samochodu. Na zakup kamizelki przeznaczyć trzeba od 350 do 3000 PLN.

Fot. Materiały prasowe

Bryczesy na konia

Bryczesy to nie tylko elegancko wyglądające, ale przede wszystkim poprawiające komfort jazdy spodnie. Mają wyższy stan (by osłaniać dół pleców w czasie jazdy), nie mają szwów po wewnętrznej stronie ud (aby nie ocierać delikatnej skóry) i posiadają specjalnie wzmocnienie, ułatwiające utrzymanie się w siodle (tak zwany lej).

Lej, czyli antypoślizgowa część bryczesów, może być umieszczony na całej wewnętrznej stronie spodni (pełen lej) lub tylko po wewnętrznej stronie kolan (lej kolanowy). W zależności od ceny może być wykonany z tkaniny, silikonu lub skóry (eko skóry).

Same bryczesy także mogą być uszyte z różnych materiałów. Te dobrze oddychające i elastyczne mają w składzie znaczny procent nylonu oraz poliamidu. Spodnie, które mają 60% (i więcej) bawełny, dobrze oddychają, ale są bardziej podatne na rozciąganie.

Spotkać można bryczesy ocieplane czy termobryczesy wykonane z ciepłych, miękkich tkanin typu softshell czy corkshell, które poprzez poprawienie izolacji termicznej nawet o 50% świetnie podtrzymują ciepło ciała.

Od kilku lat w sklepach znaleźć można także bregginsy, czyli po prostu jeździeckie legginsy (bryczesy zapewniające maksymalną swobodę bez ograniczania ruchów i uwierania, które mają wszyty zwykle silikonowy lej, ułatwiający siedzenie w siodle). Cena bryczesów zaczyna się od 90 PLN, a kończy przeciętnie na 1500 PLN.

Fot. Materiały prasowe

Sztyblety do jazdy konnej

Sztyblety – eleganckie buty z krótką cholewką, których forma ułatwia zachowanie poprawnego dosiadu i nie klinuje się w czasie upadku z konia. Mają niewielki obcas, który sprawia, że but nie zapada się w strzemieniu. Ze względu na swój kształt pomagają stopie w ułożeniu się w odpowiedniej pozycji.

Sztyblety powinny sięgać za kostkę, by zabezpieczać ją przed urazami. Można wybrać buty wykonane z prawdziwej skóry lub eko skóry. Warto kupić model uszyty ze skóry o obniżonej nasiąkliwości (np. bydlęcej). Dobrze jest uważnie przyjrzeć się podeszwie – najlepsza będzie ta z antypoślizgowym spodem, dodatkowo przeszyta, aby zapobiec przemakaniu. Sztyblety to wydatek od 150 do 400 PLN.

Sztylpy i czapsy

Sztylpy i czapsy to ochraniacze na nogi, które zabezpieczają łydki nie tylko przed urazami mechanicznymi (otarcia), ale chronią również przed potem i brudem. Dodatkowo sprawiają, że noga lepiej przylega do siodła i boków konia, dzięki czemu jest bardziej stabilna. Sztylpy są wykonane ze skóry, a czapsy z zamszu, ze skóry syntetycznej i naturalnej (zamszu) lub tkaniny.

Dla wygody pod czapsy zakłada się bawełniane podkolanówki. Najtrwalszą i najbardziej komfortową opcją są czapsy wykonane z grubej skóry zapinane na klamrę. Czapsy w połączeniu ze sztybletami imitują (a niektórzy twierdzą, że zastępują) oficerki. Mierzyć należy je w połączeniu z butami, w których będziesz jeździć. Czapsy kosztują między 60 a 260 PLN.

Fot. Materiały prasowe

Oficerki do jazdy konnej

Oficerki to długie, bardzo eleganckie, wywodzące się jeszcze z czasów kawalerii buty, zastępujące sztyblety i czapsy. Doskonale trzymają stopę w strzemieniu, usztywniają kostkę, chronią łydkę od otarć, jednocześnie usztywniając ją, dzięki czemu wzmacniają dosiad. Wybierając model oficerek szczególną uwagę zwróć na piętę. Egzemplarz z długą i prostą piętą w punkcie załamania będzie ocierał nogę.

Oficerki nie mogą być też luźne. Te jeździeckie buty powinny być naprawdę bardzo ciasne (w filmach kostiumowych często pojawiają się sceny, w których oficerom adiunkci pomagają w zakładaniu i zdejmowaniu oficerek). Współcześnie, aby trochę ułatwić obuwanie, stworzono modele z pętlą boczną, czyli po prostu oczkami ułatwiającymi wkładanie.

Spotkać można oficerki, w których oczka zamontowane są u góry i takie, w których oczka są przyszyte wewnątrz buta. Do tych środkowych potrzebne są specjalne haczyki, które trzeba osobno dokupić. Oficerki to dość duży wydatek. Ceny zaczynają się od 600 PLN, a kończą nawet na 5000 PLN.

Bat – czy potrzebny?

Bat – zamiennie stosuje się również nazwy: palcat i szpicruta. To akcesoria zarezerwowane dla wytrawnych jeźdźców i “atrybuty władzy”, które nie pomogą adeptowi w porozumieniu się z koniem, mogą tylko zaszkodzić. Bez wyraźnego polecenia trenera nie należy ich kupować.

Zalety jazdy konnej

Fot. Materiały prasowe

Przed tysiącami lat starożytni dostrzegli leczniczą moc koni. Zauważyli, że ranni żołnierze, których przywieziono na oklep do domu szybciej zdrowieją. W latach 50. XX w. hipoterapia pojawiła się jako jedna z oficjalnych metod leczniczych w medycynie konwencjonalnej.

Liczne prace udowodniły, że kontakt z koniem poprawia stan zdrowia pacjentów z zaburzeniami psychomotorycznymi, psychoruchowymi, sensorycznymi, psychicznymi i społecznymi. Jazda konna pomoże także osobom, które takich schorzeń nie mają.

Dlaczego warto jeździć konno? 

Jeździectwo:

  • pozwala zachować dobrą formę i sylwetkę,
  • wspomaga mięśnie odpowiedzialne za prawidłową postawę ciała,
  • pozytywnie wpływa na pracę układu sercowo-naczyniowego,
  • poprawia koordynację,
  • wzmacnia mięśnie,
  • wspomaga odporność,
  • działa przeciwbólowo,
  • dobrze wpływa na emocje,
  • pomaga w odzyskaniu równowagi psychicznej.

Jazda konna, czy to w stadninie, czy w czasie rajdu konnego, pozwala na spalenie całkiem pokaźnej liczby kalorii. Godzina intensywnych zajęć to pozbycie się do 600 kcal. Nawet na mało forsownej lekcji można spalić ok. 360 kcal w ciągu godziny. Ponadto ta forma aktywności pomaga w utrzymaniu prawidłowej wagi, ponieważ przyspiesza trawienie i stymuluje pracę wątroby. Umiarkowany, harmonijny ruch całego ciała wpływa również na dobre dotlenienie wszystkich narządów.

Fot. Materiały prasowe

Według naukowców z University of Brighton i Plumpton College jeżdżenie konno (zwłaszcza kłusem) to najzdrowszy rodzaj wysiłku fizycznego o umiarkowanej intensywności, który utrzymuje układ krwionośny w formie. Przy jeździe konnej, podobnie jak przy pływaniu, pracują wszystkie partie mięśni. Wbrew pozorom wycisk dostają nie tylko łydki i uda, ale i górna część ciała. Taki wysiłek nie tylko modeluje sylwetkę, ale też wzmacnia mięśnie grzbietu i kręgosłupa.

Regularna jazda konna – dlaczego warto?

Regularne treningi jeździeckie pozwalają ustrzec się przed skrzywieniami i wadami nabytymi kręgosłupa. Wielu ortopedów i rehabilitantów zaleca jazdę konną osobom spędzającym całe dnie za biurkiem. Siedzenie na koniu lub kucyku wymaga zachowania odpowiedniej postawy – w siodle nie da się garbić. Konie, jako jedyne zwierzęta, potrafią przekazać jeźdźcowi “wzorzec chodu”. Działa on szczególnie na dzieci i nastolatki, korygując nieprawidłowy sposób poruszania.

Trzeba pamiętać, że tylko świadomy swojego ciała jeździec będzie w stanie zapanować nad koniem. By odpowiednio poprowadzić zwierzę, trzeba mieć dobrą koordynację i równowagę. Umiejętności te ćwiczy się zazwyczaj przez kilkanaście pierwszych lekcji.

Jazda konna wskazana jest także kobietom, które borykają się z bolesnymi miesiączkami i PMS. Panie, które regularnie uprawiają jeździectwo mają o wiele lepiej ukrwioną macicę, a dzięki temu łagodniej znoszą menstruację i rzadziej skarżą się na napięcie przedmiesiączkowe. Dzieje się tak dlatego, że konieczne w czasie jazdy ruchy miednicą sprawiają, że staje się ona elastyczna i dobrze ukrwiona.

Fot. Materiały prasowe

Jeździectwo zwykle uprawia się na zewnątrz. Umiarkowany ruch na świeżym powietrzu i bliskość zwierzęcia bardzo dobrze wpływają na odporność. Jazdy konne w różnych warunkach atmosferycznych zmuszają układ immunologiczny do pracy.

Konie to naprawdę niezwykłe zwierzęta, które potrafią wyczuć emocje jeźdźca. Przed jazdą trzeba się uspokoić i wyciszyć. W 2016 r. naukowcy z Uniwersytetu w Sussex udowodnili, że konie nie chcą pracować z osobami, które emanują gniewem i negatywnymi emocjami. Należy być cierpliwym i opanowanym. Jazda konna uczy pokory, empatii i trzymania nerwów, a nie konia, na wodzy.

Materiały prasowe Travelduck


Lifestyle

Potrzeba 11 milionów, aby Hania żyła. Akcja „Znani i nieznani czytają dla Hani”

Redakcja
Redakcja
8 czerwca 2020
Fot. Materiały prasowe
 

Życie dziecka jest największą wartością. Dlatego wokół ośmiomiesięcznej Hani, cierpiącej na rdzeniowy zanik mięśni SMA 1, zebrały się setki osób, które do 10 lipca muszą zebrać kwotę 11 milionów złotych. W ramach pomocy – gwiazdy, blogerzy i każdy, kto tylko może – biorą udział w akcji „Znani i nieznani czytają dla Hani”. Dotychczas na koncie Hani https://www.siepomaga.pl/hania) zebrano zaledwie 3 800 000. To nadal kropla w morzu potrzeb.

– SMA to śmierć rozłożona w czasie. Od dnia narodzin patrzymy, jak nasze dziecko powoli gaśnie. Choroba kradnie coraz więcej, a szansą na powstrzymanie jej jest kolosalnie droga terapia genowa w Stanach Zjednoczonych, która może odbyć się do 2. roku życia. Ta zbiórka to nasza nadzieja, nadzieja na życie dla Hani – mówią rodzice dziewczynki. – Wada genetyczna sprawia, że zanikają mięśnie, najpierw te odpowiedzialne za poruszanie się, później te, które odpowiadają za oddychanie, przełykanie, pracę serca. W ten sposób tracimy Hanię dzień po dniu, mięsień po mięśniu… Z końcem grudnia nasza córeczka zaczęła przyjmować lek, który spowalnia postęp choroby. Niestety, nie zatrzymuje jej, ponieważ nie usuwa przyczyny leżącej w mutacji genu SMN1! – tłumaczą rodzice i proszą o wsparcie.

Dla Hani jest jednak nadzieja! W Stanach Zjednoczonych pojawiła się innowacyjna metoda leczenia dzieci z SMA 1. Podczas terapii genowej zostanie zmieniony podany sztuczny gen, który zwiększy ilość produkowanego białka niezbędnego do prawidłowej pracy mięśni. Leczenie kosztuje jednak niewyobrażalną sumę pieniędzy – pod 9 mln złotych. To cena za życie Hani.

Niestety, oprócz pieniędzy, przeciwnikiem w walce o życie Hani jest jeszcze czas – terapię można przeprowadzić jedynie do 2. roku życia. Im jednak dojdzie do niej szybciej, tym lepiej. Dla Hani najlepiej byłoby zacząć terapię już teraz – kiedy dziewczynka jeszcze samodzielnie je i oddycha.

Pomóc Hani może każdy, wpłacając pieniądze na jej konto: https://www.siepomaga.pl/hania. Organizatorzy zachęcają także do aktywnego udziału w akcji „Znani i nieznani czytają dla Hani” (https://www.facebook.com/HaniaPoczobutsma1).


Lifestyle

Maliny – pyszne i zdrowe owoce, które można uprawiać nawet na balkonie

Żaklina Kańczucka
Żaklina Kańczucka
8 czerwca 2020
Maliny - właściwości, uprawa w ogrodzie i na balkonie
Fot. iStock

Maliny, ze względu na swój delikatny i słodki smak, cieszą się ogromną popularnością. Znakomicie smakują same, jak i sprawdzają się w ciastach, słodkich deserach, czy owocowych herbatach i kompotach. Są chętnie zjadane nawet przez wybredne maluchy, a do tego są bardzo zdrowe. Ci, którzy mają przy domu kawałek ogrodu lub działkę, chętnie sadzą krzaki malin i uprawiają je na własne potrzeby. Maliny można także uprawiać na balkonie.

Maliny – wartości odżywcze, kcal

Któż nie lubi tych słodkich i bardzo zdrowych owoców? Krzewy malin występują w różnych odmianach. Można kupić owoce w kolorze od bieli, żółci, pomarańczy, przez czerwień, aż po czerń. Każda z odmian malin jest wartościowa i zawiera wiele wartości odżywczych oraz witamin ważnych dla organizmu.

Maliny zawierają witaminy z grupy B, witaminę C i E, a także składniki mineralne takie jak: wapń, magnez, żelazo, potas. W ich składzie znajdziemy także cukry, kwasy organiczne oraz pektyny. Nie brakuje tu flawonoidów i garbników. Te słodkie owoce nie są specjalnie kaloryczne – w 100 g maliny znajduje się 33 kcal, mają za to wysoką zawartość błonnika, aż 6,7 g/100 g malin, więc można jeść bez obaw na diecie. Te smaczne owoce są także bezpieczne dla cukrzyków, ponieważ ich indeks glikemiczny w 100 g jest równy 25 a więc jest niski.

Maliny - właściwości, uprawa w ogrodzie i na balkonie

Fot. iStock

Maliny – właściwości dla zdrowia

Na przeziębienie i gorączkę

Maliny w medycynie ludowej były stosowane od wieków przy różnych chorobach, co praktykuje się po dziś dzień. Podczas przeziębienia zmniejszają gorączkę, ułatwiają wypocenie się organizmu i rozgrzanie, a także uspokajają. Maliny zawierają w sobie kwas salicylowy i benzoesowy, więc uznaje się je za naturalną aspirynę. Dzięki tym substancjom działają przeciwzapalnie, antybakteryjnie, przeciwwirusowo oraz przeciwgorączkowo. Ciepła herbatka z malin lub sok z owoców będą naturalnym wsparciem w trakcie przeziębienia i grypy.

Dla odporności 

Wzmacniają funkcjonowanie układu odpornościowego, chronią także organizm przed wpływem wolnych rodników, które uszkadzają zdrowe komórki w organizmie. Dzięki temu chronią przed rozwojem nowotworów oraz opóźniają proces starzenia się organizmu.

Fot. iStock

Dla szczupłej sylwetki

Maliny zawierają ketony malinowe, które podejrzewa się o wspieranie metabolizmu oraz przyspieszanie rozkładu lipidów w komórkach tłuszczowych, co może być pomocne podczas odchudzania. Owoce te przyspieszają usuwanie toksyn z organizmu, a dzięki pektynom chronią układ trawienny oraz ułatwiają trawienie pokarmu.

Dla zdrowego serca

Maliny wzmacniają serce, chroniąc je przed miażdżycą. Wpływają także na rozkurczenie mięśni gładkich, a więc są polecane kobietom cierpiącym na bolesne miesiączki.

Maliny – uprawa w ogrodzie

Maliny to krzewy coraz częściej spotykane w przydomowych ogródkach, a ich uprawa nie jest specjalnie skomplikowana. Trzeba jednak odpowiednio zająć się krzaczkiem, by obficie owocował. Maliny nie wymagają szczególnej pielęgnacji, choć regularne podlewanie, czy nawożenie jest bardzo ważne. Uwagę należy zwrócić także na kondycję ogólną krzewu i możliwe szkodniki. Maliny w ogrodzie lubią być atakowane przez mszyce i przędziorki, na szczęście łatwo dostępne preparaty do walki ze szkodnikami pomogą pozbyć się problemu.

Maliny - właściwości, uprawa w ogrodzie i na balkonie

Fot. iStock

Stanowisko dla maliny

Maliny potrzebują dużo słońca, ale także odnajdą się w miejscu częściowo zacienionym. Źle natomiast znoszą silny wiatr oraz przesuszenie. Gleba powinna być żyzna i lekko wilgotna, by krzewy rosły zdrowo.

Podlewanie

Krzaki malin źle znoszą przesuszenie i potrzebują regularnego i obfitego podlewania. Maliny najwięcej wody wymagają pomiędzy kwitnieniem a dojrzewaniem owoców. W przypadku niedoboru wody, owoce będą niewielkie i zdecydowanie mniej smaczne.

Nawożenie malin

Aby plony z krzaczka były dorodne, należy je nawozić. Jesienią sprawdzają się nawozy dostępne w sklepach ogrodniczych, obfitujące w potas i fosfor. Wiosną stosuje się nawozy azotowe (jedna dawka w marcu, druga w kwietniu, trzecia w maju). Można także co jakiś czas nawozić krzaki obornikiem, jako alternatywą dla nawozów mineralnych.

Przycinanie malin

Maliny w ogrodzie wymagają przycinania tuż po ich owocowaniu. Zabieg ten wzmaga przyszłe owocowanie i chroni przed rozwojem chorób grzybowych. Przycięcie pędów wykonuje się przy samej ziemi, zostawiając pędy jednoroczne, które będą owocować w następnym roku. Jeśli na pędach jednorocznych już pojawiły się owoce, je także przycinamy nad ziemią. Wyjątek stanowią te odmiany malin, które owocują jesienią powtórnie. Na nich cięcia nie wykonuje się po pierwszym owocowaniu, a odkłada się je na lato. Wycięte pędy malin należy spalić.

Maliny - właściwości, uprawa w ogrodzie i na balkonie

Fot. iStock

Maliny na balkonie

Maliny można uprawiać także na nawet niewielkim balkonie. Sprawdzą się w tym przypadku odmiany niskie, np. ‚Ruby Beauty’, która nie przekracza 50 cm wysokości. Maliny na balkonie najlepiej będą się czuły na wystawie południowo – wschodniej lub południowo – zachodniej. Podobnie jak te w ogrodzie, powinny mieć dużo słońca i ciepła, oraz osłony przed silnym wiatrem. Podłoże w doniczce powinno być stale wilgotne, by nie dochodziło do przesuszenia korzeni. Sama doniczka musi być na tyle głęboka, by korzenie swobodnie rosły i odżywiały roślinę. Dobrym wyborem będzie skrzynia uprawowa lub duża gliniane doniczka. Na jej dnie należy zadbać o warstwę drenażową, stosując np.keramzyt. Dobry drenaż odprowadzi nadmiar wody i ochroni korzenie przed gniciem.

Maliny na balkonie muszą być regularnie nawożone, bo krzewy owocujące szybko „zjadają” składniki odżywcze zawarte w podłożu w doniczce. Odmiany karłowe krzewów także potrzebują cięcia dla lepszego owocowania. Usuwa się w ich przypadku pędy najstarsze, uszkodzone i słabe. Przed zimą należy krzewy obficie podlać, doniczkę przełożyć do dużego kartonowego pudła i dołożyć słomę lub agrowłókninę, która zabezpieczy przed przemarzaniem.


źródło: www.sadowniczy.pl , zielonyogrodek.pl , bonavita.pl 

Zobacz także

Chris Corner: Depression is a silent killer, that’s way whe sould talk about it as loud as possible.

Chris Corner: The tragic irony of something like mental illness is that avoidance only fuels the fire

Piękno intymne. O czym powinnaś wiedzieć po pięćdziesiątce

IKEA przypomina: to posiłek, nie zawody! Ta reklama to kolejny strzał w dziesiątkę naszej ulubionej szwedzkiej marki