Lifestyle

9-letnia córeczka Izabeli z Pszczyny napisała do niej list: „Mamusiu, nie mogę uwierzyć, że umarłaś”

Redakcja
Redakcja
18 listopada 2021
 

Mąż zmarłej Izabeli przekazał dziennikarzom programu „Uwaga!” list, który do mamy napisała ich 9-letnia córeczka. „Kocham Cię mamusiu, nie mogę uwierzyć, że umarłaś. Zawsze będę o Tobie pamiętać, zawsze będę Cię kochać, nigdy Ciebie nie zapomnę” – napisała dziewczynka.

Mąż pani Izy nie zgodził się wystąpić przed kamerą.

— Myślę, że Iza chciałaby, żeby o tym mówić. My kobiety często mamy tak, że się boimy i wolimy się nie odzywać. Iza taka nie była. Była rozsądna, mocno stąpała po ziemi — mówiła w programie przyjaciółka Izy Natalia. To jej komentarz do fali marszów, które przeszły przez polskie miasta po śmierci Izy.

Przypomnijmy, pani Izabela trafiła do szpitala w 22. tygodniu ciąży, poczuła się źle, okazało się, że odeszły jej wody płodowe. Ze szpitala pisała do swojej mamy, że źle się czuje i podejrzewa sepsę. Lekarze mieli zwlekać z usunięciem uszkodzonego płodu. W tej sprawie prowadzone jest postępowanie w prokuraturze. Dodatkowo rodzina zmarłej złożyła zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa polegającego na fałszowaniu dokumentacji medycznej.

– Do szpitala poszła zdrowa dziewczyna, po prostu odeszły jej wody. Ona pisała mi, że to dziecko też się męczy. Dlaczego lekarze skazali na męczarnie nie tylko Izę, ale i dziecko? Wiedzieli, że nie ma wód. Czekali aż umrze w męczarniach? – pani Barbara, mama zmarłej Izabeli, wciąż nie może uwierzyć, kiedy rozmawia z „Uwagą”.

Dziennikarzom udało się dotrzeć również do kobiety, która dzieliła z Izą salę. Ta mówi, że Izabela zgłaszała personelowi, że czuje się coraz gorzej. – Mówiła to także lekarzowi, który był tylko raz na wizycie. Przez całe popołudnie nie było już żadnego lekarza. Około godz. 20 zobaczyłam, że siedzi po turecku na łóżku i cała się trzęsie. Miała gorączkę – opowiada kobieta.

O sprawie jako pierwsza informowała mecenas Jolanta Budzowska:

Po śmierci Izabeli przez media przetoczyła się fala komentarzy, na ulicach pojawiły się znicze.

„Okrutne państwo polskie odmówiło jej przerwania ciąży która zagrażała jej życiu. Czekali aż płód obumrze. Zmarła reż kobieta. Zmarła, bo pseudoTK, Kaczyński, fanatycy, politycy PiS i Konfederacji chcieli zmiany przepisów i do tych zmian doprowadzili” – pisała Barbara Nowacka.

„Kobieta zmarła dlatego, że miała nieszczęście zajść w ciążę w Polsce. W kraju leżącym w centrum Europy. W kraju teoretycznie demokratycznym. W kraju, w którym fundamentalizm wygrywa z prawami kobiet” – napisały w oficjalnym oświadczeniu działaczki Federacji na Rzecz Kobiet i Planowania Rodziny.

Jesteśmy wstrząśnięte, ale niestety nie zaskoczone. Od lat wiadomo, że zakaz aborcji nigdy nie prowadzi do zmniejszenia liczby zabiegów – sprawia jedynie, że rzeczywistość kobiet staje się mniej bezpieczna. Choć tabletki aborcyjne i samopomoc reprodukcyjna pozwalają obecnie pomóc dziesiątkom tysięcy kobiet w Polsce, potrzebne są nam  bezsprzecznie rozwiązania systemowe. Śmierć pacjentki z Pszczyny tylko nas w tym przekonaniu utwierdza. Dostępna, bezpieczna i zdekryminalizowana aborcja stanowi jedno z podstawowych praw człowieka, gwarantuje bowiem pełnię możliwości samostanowienia dla ponad połowy populacji.

 

 


Lifestyle

Sąd może nie wyrazić zgody na rozwód. Wiedziałaś o takiej możliwości?

Gościnnie w Oh!me
Gościnnie w Oh!me
18 listopada 2021
fot. Denis Valakhanovich/iStock
 

Czasami w kłótniach małżeńskich zdarza się usłyszeć „i tak ci nie dam rozwodu!”. Wydaje się to argument dość osobliwy, bo przecież nie można zmusić drugiej osoby, żeby pozostała w związku, w którym nie chce być. Ale prawo szczególnie chroniące małżeństwo i rodzinę, zakłada ową sytuację, w której nie zgadza się na orzeczenie rozwodu, a tym samym oddala powództwo. To oznacza więc, że dalej pozostajecie małżonkami. Kiedy się tak może stać?

Większość z nas domyśla się, jak może wyglądać rozwiązanie małżeństwa. Sąd orzeka rozwód bez orzekania o winie, z winy wspólnej lub z winy jednego z małżonków. Może też jednak nie wyrazić zgody na rozstanie się pary, a tym samym po kilku latach procesu, nie orzec rozwodu. Dziwne? Nie do końca.

Kiedy możemy wyjść z sądu bez rozwodu?

Może się tak stać w dwóch sytuacjach. Po pierwsze, gdy w toku postępowania jeden z partnerów (ten, który nie zgadza się na rozwód) zdoła udowodnić, że nie nastąpił zupełny i trwały rozkład pożycia małżeństwa. Przy czym, zupełny jest wtedy, gdy między małżonkami ustały wszystkie możliwe więzi (tj. więź uczuciowa, fizyczna i ekonomiczna), a trwały to taki, który nie daje nadziei na odbudowanie relacji małżeńskiej.

Druga sytuacja ma miejsce wtedy, gdy rozkład pożycia jest trwały i zupełny, ale pomimo tego rozwód nie jest dopuszczalny. Oznacza to, że małżeństwo de facto nie istnieje, ale rozwodu i tak nie dostaniemy.

Przyczyny takiego rozstrzygnięcia sprawy są w prawie opisywane w sposób nieostry i podlegają ocenie przez sąd. Nie oznacza to jednak dowolności po stronie sądu, a rozwagi i posługiwania się tym, co już zostało wypracowane w orzecznictwie.

Dobro dzieci

Okolicznością, która może wpłynąć na decyzję sądu o niedopuszczalności do rozwodu, jest dobro dzieci małżonków. W Konwencji o Prawach Dziecka zapisano, że mają one prawo do wychowywania się w środowisku rodzinnym, w atmosferze szczęścia, miłości i zrozumienia. Sąd ma zatem obowiązek badać w pierwszej kolejności, czy na skutek rozwodu, dobro dzieci nie ucierpi oraz czy sytuacja po rozwodzie pozwoli im na utrzymanie więzi z obojgiem rodziców. Zatem jeśli dla dziecka zakończenie Waszego małżeństwa wpływa niekorzystnie na jego sferę psychiczną, a ponadto potwierdza to biegły sądowy, np. psycholog, to może stać się to przyczyną braku zgody sądu na Wasz rozwód.

Rozwód sprzeczny z zasadami współżycia społecznego

Jak wynika z praktyki sądowej, orzeczenie rozwodu może okazać się sprzeczne z zasadami współżycia społecznego, np. gdy jedno z małżonków jest nieuleczalnie chore, wymaga pomocy i rozwód dla niego stanowi rażącą krzywdę. Niekiedy przeciwko udzieleniu rozwodu mogą przemawiać również względy natury społeczno-wychowawczej. Zatem sąd może nie orzec go, gdy dojdzie do przekonania, np. że jeden z partnerów ma złośliwy stosunek do drugiego i okazuje lekceważenie wobec niego i rodziny, którą tworzą.

Obrazem tej sytuacji jest sprawa tocząca się na początku lat pięćdziesiątych, która skończyła się wyrokiem Sądu Najwyższego. Sąd przyjął, że rozwód nie jest dopuszczalny w sytuacji, gdy małżonkowie wspólnie zdecydowali się na aborcję, która doprowadziła do tego, że po zabiegu kobieta stała się niepełnosprawna i nie mogła pracować, a przy tym potrzebowała stałej opieki lekarskiej. Sąd przyjął wtedy, że nieszczęście, jakie ją spotkało, jest nieszczęściem wspólnym, a mąż ma szczególny obowiązek pozostania w tej relacji.

Rozwodu żąda małżonek wyłącznie winny

To, o czym warto pamiętać, przy okazji rozmów o winie w rozwodzie to fakt, że sąd nie stopniuje winy, co oznacza, że należy wykazać 100% zawinienia jednej ze stron. Jeśli natomiast sąd dopatrzy się również zawinienia drugiego małżonka, nawet w stopniu minimalnym, orzeknie winę wspólną.

Rozwód nie jest też wtedy możliwy, gdy żąda go małżonek wyłącznie winny (czyli ten, który w 100% przyczynił się do rozkładu pożycia). Chyba że małżonek niewinny wyrazi zgodę na rozwód lub brak tej zgody będzie sprzeczny z zasadami współżycia społecznego — wtedy sąd może taką odmowę pominąć i orzec rozwód.

Odmowa zgody na rozwód od partnera niewinnego jest sprzeczna z zasadami współżycia społecznego, gdy np. wynika z chęci zemsty, czy jest przejawem nienawiści do małżonka.

Natomiast poczucie krzywdy małżonka niewinnego, a przy tym społeczna negatywna ocena zachowania małżonka występującego o rozwód, może być również podstawą oddalenia powództwa.

Brak orzeczenia rozwodu przez sąd to sytuacja, która występuje dosyć rzadko. Z reguły na jakimś etapie postępowania, sprawa się na tyle klaruje, że sąd definiuje rozwód. Niemniej jednak to ważne, abyśmy byli świadomi, że formalne rozstanie z partnerem nie zawsze jest oczywiste i pewne, nawet jeżeli ,,nic Was już nie łączy”.


Marcjanna Dębska – Ceniona adwokatka, certyfikowana mediatorka i działaczka społeczna. Wierzy, że jako prawnik może mieć wpływ na świat, w którym żyje.

Na co dzień zajmuje się sprawami rodzinnymi, rozwodami (również tymi w rodzinach międzykulturowych), alimentami, władzą rodzicielską oraz podziałem majątku. Doradza, jak przejść przez rozstanie mądrze, zachęcając do polubownych rozwiązań. W swoich działaniach kieruje się troską i wzajemnym bezpieczeństwem partnerów oraz ich dzieci. Prowadzi też postępowania dotyczące uprowadzeń dzieci i ich funkcjonowania w systemie rodzinnym.

Adwokat Marcjanna Dębska


Lifestyle

Mówienie przez sen – skąd się bierze to zaburzenie? O czym najczęściej mówimy?

Żaklina Kańczucka
Żaklina Kańczucka
18 listopada 2021
Mówienie przez sen
Fot. iStock

Mówienie przez sen to jedna z parasomnii, czyli zaburzeń snu. Poza tym, że osoba śpiąca generuje hałas, który może wybudzać osobę śpiącą obok, to zaburzenie nie niesie za sobą żadnych negatywnych skutków dla osoby śpiącej. Skąd się bierze mówienie przez sen, co ono oznacza, czy trzeba leczyć to zaburzenie?

Czym są parasomnie?

Parasomnie to mimowolne zachowania, które występują podczas snu. Nie kontrolujemy ich, a najczęściej nawet nie zdajemy sobie świadomości, że coś się z nami w nocy dzieje. Zaburzenia snu można zaobserwować podczas przejścia w stan między czuwaniem i snem. Dzieje się ta w fazie wybudzeń, bez szybkich ruchów gałek ocznych (non-rapid eye movement – NREM) oraz w trakcie snu w fazie z szybkimi ruchami gałek ocznych (rapid eye movement – REM). Do najbardziej znanych zaliczamy lunatykowanie, paraliż senny, koszmary senne, a także mówienie przez sen.

Osoba, której dotyczy mówienie przez sen w fazie NREM może wypowiadać pełne, logiczne zdania. Na etapie głębokiego snu (REM) trudniej jest zrozumieć, co dana osoba mówi, a nawet wypowiadane słowa mogą być bełkotliwe i zupełnie niezrozumiałe, wypowiedziane w wielkim pośpiechu, zdania urywane.

Mówienie przez sen

Fot. iStock

Mówienie przez sen może przybierać różne formy:

  • łagodne, które rejestrowane jest rzadziej niż raz w miesiącu;
  • umiarkowane, pojawiające się raz w tygodniu, całe zajście nie powoduje wybudzenia osoby śpiącej obok;
  • ciężkie, gdy ktoś mówi przez sen co noc, robi przy tym sporo hałasu do tego stopnia, że budzi osoby śpiące w tym samym pokoju.

Mówienie przez sen u dzieci

Mówienie przez sen u dzieci może niepokoić, ale zupełnie normalne i niegroźne zjawisko. To niegroźne zaburzenie może dotyczyć nawet połowy z nich. Najczęściej można obserwować je u dzieci między 3. a 10. rokiem życia. Mówienie przez sen u dzieci zazwyczaj pojawia się, gdy są one narażone na silne i negatywne emocje, z którymi jeszcze sobie nie radzą dość dobrze.

Przyczyny mówienia przez sen

Naukowcy zaobserwowali pewną tendencję do „rodzinnego” mówienia przez sen. Często rodziców osób cierpiących na to zaburzenie również dotyczył ten problem. Ponadto wyszczególniono kilka innych czynników zwiększających ryzyko pojawienia się tej parasomnii. Należą do nich m.in.:

Mówienie przez sen

Fot. iStock

Mówienie przez sen — objawy, o czym mówimy?

Mówienie przez sen ma oczywiste objawy, co zależy od nasilenia zaburzenia. Choć zdarza się, że można zrozumieć, co dana osoba mówi przez sen, to jednak najczęściej wypowiadane słowa są przypadkowe. Często wypowiedzi są niewyraźne i trudne do zrozumienia. Poza wypowiadaniem całych słów śpiący mogą również je wykrzykiwać, mamrotać, mruczeć lub pojękiwać. Najczęściej można wyłapać krótkie, zaprzeczające czemuś komunikaty z użyciem słowa „nie”. To brzmi tak, jakby śpiący się z kimś kłócił lub próbował czegoś uniknąć, co przybiera zazwyczaj charakter negatywno-emocjonalny. Może pojawić się niepokój, czy też zdenerwowanie przebijające z „wypowiedzi”. Naukowcy zauważyli także w wielu przypadkach pewne pobudzenie ruchowe osoby śpiącej, np. przewracanie się w łóżku podczas wypowiadania słów, choć nie jest to reguła.

W wielu przypadkach między kolejnymi zdaniami pojawia się pauza i wypowiadane jest następne zdanie. Co ciekawe, naukowcy, którzy zajmują się tematem zaburzeń sennych stwierdzili, że podczas mówienia przez sen często pojawiają się przekleństwa, nawet u osób, które na co dzień nie używają tego typu słów. Nie można przy tym porozumieć się z osobą śniącą i jednocześnie mówiącą przez sen.

Mówienie przez sen i jego objawy są oczywiste dla osoby, która obserwuje daną sytuację, ale osoba mówiąca przez sen nie pamięta tego i jest nieświadoma dotyczącego jej zaburzenia.

Mówienie przez sen

Fot. iStock

Czy mówienie przez sen trzeba leczyć? 

Mimo iż samo określenie mówienia przez sen jako zaburzenia brzmi poważnie, w większości przypadków nie stanowi problemu dla osoby mówiącej, i nie wymaga leczenia. Natomiast lekarza należy odwiedzić wówczas, gdy mówienie przez sen pojawia się każdej nocy, i dodatkowo towarzyszą mu inne zaburzenia, takie jak lunatykowanie czy pojawiają się lęki. W takim przypadku specjalista może zlecić wykonanie polisomnografii, czyli badania określającego czynność ciała w czasie snu. Badanie pozwala na zarejestrowanie fal mózgowych, tętna, poziom tlenu we krwi, oraz ruchów oczu i nóg w trakcie snu, co jest pomocne przy weryfikowaniu zaburzeń snu.

Najczęściej poprawa higieny snu okazuje się skutecznym sposobem na mówienie przez sen. Zakłócony rytm dobowy i niedostatek snu źle wpływa na organizm i może nasilać problem. Warto wyciszyć się przed nocnym odpoczynkiem, zrelaksować. Najlepiej odłożyć na bok telefon i wyłączyć telewizor, aby nie atakować mózgu bodźcami przed samym zaśnięciem. Warto wieczorem wywietrzyć i zadbać o odpowiednią temperaturę w sypialni, ponieważ zbyt nagrzane pomieszczenie może utrudniać spokojny sen.

FB/ohmepl

 


źródło: zdrowy-sen.eu 

Zobacz także

Jedyna słuszna postawa, to małżeństwo i seks dla prokreacji. Przestańmy ślepo ufać szkole, uważajmy na to, czego uczą się nasze dzieci!

Kosmetyki naturalne – jak wybierać? Gdzie kupić?

Inteligentni ludzie kładą się spać późno, wszędzie robią bałagan i przeklinają. To potwierdzone naukowo!