Lifestyle Związek

7 rzeczy, które dojrzały mężczyzna musi wiedzieć o kobietach. Panowie, czas przejrzeć na oczy!

Redakcja
Redakcja
22 listopada 2021
Fot. iStock/Pekic
 

Przygotowałyśmy poradnik dla facetów – podstawowe ABC dla każdego, który zamierza zaangażować się w poważny związek. Jeśli wasz partner, nie wie tych kilku prostych rzeczy, podsuńcie mu koniecznie ten tekst. Panowie, 99 procent kobiet powie wam: „Wkurza mnie, gdy zapominasz o moich urodzinach albo Nie mam obowiązku o wszystkich dbać„, albo Nie będę uprawiać z tobą seksu dzień po awanturze, potrzebuję czasu”.  Chcecie nas lepiej zrozumieć? Czytajcie!

1. Wkurza nas, gdy zapominacie

O tym, że mieliście kupić dziś choinkę, a wczoraj obiecaliście umyć okna. Albo o tym, że właśnie minęła nasza piąta rocznica ślubu, albo były Walentynki. Dla kobiet daty to powody do świętowania, celebracji i cieszenia się… Są po prostu ważne!

Lubimy chwalić się, że to już enta rocznica naszego małżeństwa. Jesteśmy z tego dumne.

Kochamy też patrzeć na nadgarstek, na którym nosimy bransoletkę od ukochanego, która dostałyśmy z okazji urodzenia synka. To drobiazg, ale śliczny. To drobiazg, ale przypomina nam o ważnym uczuciu. To drobiazg, ale gdy na niego patrzmy, robi nam się miło. W środku grudnia, kiedy niebo za oknem jest stalowe, wieje wiatr i nic innego już nie przynosi nam radości.

2. Czasem nie mamy ochoty na seks

Zwłaszcza jak dzień wcześniej nie potrafiliście zapanować nad swoimi emocjami i urządziliście nam awanturę. Zwłaszcza jak usłyszałyśmy niemiłe słowa. Zwłaszcza jeśli jeszcze nie powiedzieliście „przepraszam”. To zadziwiające, że tak szybko zapominacie. My potrzebujemy czasu, by znów móc przychylniej na was popatrzeć i iść do łóżka.

3. Nie mamy obowiązku stale o wszystkich dbać

Wiele różnic między nami nie wynika z biologii, ale z kultury, w jakiej zostaliśmy wychowani. Zachowujemy się tak, jak nas nauczono, jak nam wpojono, a nie ze względu na płeć, jaką reprezentujemy. Warto o tym pamiętać, bo to oznacza, że kobiety nie muszą być ciągle stawiane w roli opiekunek, gospodyń, czułych matek i ogarniaczek codzienności. Panowie, te czasy już minęły. My wcale nie musimy, a przede wszystkim nie chcemy już tego wszystkiego robić solo.

Pragniemy partnerstwa. Ja mogę jechać na myjnię, a ty ugotuj dziś obiad. Ja pobiegam rano z psem, a ty poodkurzasz. Ja poprasuję, a ty pójdziesz z kolegami na piwo. Dziś dla wielu z nas rola poświęcenia się dla innych, wcale nie jest naturalna.

Pomału zapominam, że naszym babkom wmawiano, że ich powołaniem jest jedynie dbanie o to, by inny byli szczęśliwi. Fajnie, że coraz więcej facetów to rozumie.

4. Każda kobieta zasługuje na szacunek

Tak jak na szacunek zasługuje mężczyzna. Tu nie ma żadnej różnicy. Dlaczego więc kobietę, która ma wielu kochanków, traktujecie jak „dziwkę”, a swojego kolegę, który wychodzi co wieczór z inną babką do łóżka podziwiacie? Na czym polega różnica? Dlaczego szanujecie swojego szefa – mężczyznę, a kobiety już niekoniecznie? Dlaczego uważacie, że wasze żony nie zasługują na szacunek, kiedy wy go nieustannie oczekujecie? Dlaczego wychowywanie dzieci jest mniej warte niż praca na etat? Panowie – wbrew temu, co byście nie myśleli, czego by wam nie wmawiano – jesteśmy równi. Wy chcecie szacunku? Dajcie nam go najpierw, na pewno to docenimy.

5. Lubimy, gdy jesteście mili i mówicie „kocham”

My kobiety zupełnie nie rozumiemy, dlaczego tak wielu facetów niezmiernie oszczędnie używa słów: „kocham”, „tęskniłem”, „nie mogłem się doczekać”, „lubię się do ciebie przytulić”. Przecież te zdania brzmią jak zaczarowane i wywołują uśmiech na naszej twarzy. Mówienie ich nie tylko wam się opłaca. To po prostu opłaca się całemu światu. Bo szczere „kocham cię” od ukochanych osób wypełnia nasze akumulatory błyskawicznie. To jest jak benzyna dla pustego baku. Po prostu chce nam się żyć.

6. Kochamy prezenty i niespodzianki

Nie znam kobiety, która tak na serio nie lubi dostawać upominków i kwiatów. Po pierwsze „bez okazji”, a po drugie „z okazji”. Zazdrościmy przyjaciółce, której mąż zabiera ją do Wiednia tylko po to, by mogła zobaczyć i posłuchać ulubioną operę. Doceniamy to, że on wtedy zakłada frak i wszystko organizuje potajemnie. Dla nas liczy się gest i wysiłek. Jeśli facet postarał się, czytamy to bardzo prosto: „zależy mu” oraz „docenia nas, bo jesteśmy dla niego bezcenne”. To dla nas tak oczywiste, że aż nie kapujemy, że musimy to wciąż tłumaczyć.

7. W łóżku nie tylko liczy się szał

Na kobiety działa podniecenie partnera – twoje odgłosy, przyspieszony oddech, westchnięcia. Nic wystudiowanego, po prostu – bliskość. To nas nakręca.  Ale jest też inna ścieżka, taka bardziej slow. Mam na myśli te wszystkie chwile, kiedy obserwujecie reakcje naszego ciała. Jesteście pomysłowi i sprawdzacie, co sprawia nam przyjemność, co przynosi rozkosz.

Niestety prawda jest taka, że wszelkie pytanie w stylu: „Dobrze ci kochanie?” albo „Tak dobrze?”, tylko psują nastrój.

Dlatego lepiej róbcie swoje, ale z uwagą. Nasze ciała wam podpowiedzą, co nam najbardziej się podoba.

 


Lifestyle Związek

Nie oddam mu córki na święta, bo on chce zabrać ją do narzeczonej

Listy do redakcji
Listy do redakcji
23 listopada 2021
Fot. iStock/PeopleImages
 

Rok temu rozwiodłam się po dość traumatycznym związku. Powiem szczerze – powodem były liczne zdrady mojego męża. W czasie rozprawy alimentacyjnej, sąd zasądził, by co drugie święta moja córka spędzała ze swoim ojcem. W ostatnie Boże Narodzenie Helenka była z moją rodziną, a teraz powinna iść do swojego taty. I przyrzekam, szlag mnie trafia, bo oznajmił, że wyjeżdża z dzieckiem i swoją nową narzeczoną, młodszą ode mnie o połowę (!) do… jej rodziców. Mam ochotę w tym momencie użyć najbardziej siarczystego z możliwych przekleństw. Nie pytał mnie o nic. Nie rozmawiał o tym z córką. Po prostu wszystkim oznajmił jak będzie.

Uważam, że ten podział świąt

jest po to, by moja córka mogła spędzić je ze swoim ojcem i jego rodzicami. Żeby miała kontakt z jego częścią rodziny. Żeby nie traciła relacji z dziećmi siostry byłego męża. To ma sens. Ale na jaką cholerę moje czteroletnie dziecko ma lecieć do Danii w czasie pandemii, by poznawać rodziców narzeczonej swojego taty? Przecież oni są ze sobą góra pół roku! To jest za wcześnie dla tak małego dziecka!

I nie koniec na tym. Krew mnie zalewa, bo ja w tym czasie będę siedziała przy stole świątecznym tylko z moim dziadkiem i mamą. Tylko we trójkę. Będzie nam smutno, bo Helenka to jedyne dziecko w naszej rodzinie. Rok temu czekaliśmy wspólnie na pierwszą gwiazdkę, jak ona cieszyła się prezentów. Jak szeleściła papierkami, kokardkami, rozpakowując upominki, jak podziwiała bombki, które w naszej rodzinie są od lat! To były cudowne niezapomniane chwile. Aż chciało się dla niej wszystko przygotowywać, żeby miała fantastyczne wspomnienia.

A teraz tym moim dzieckiem będzie się cieszyć jakaś lafirynda, jakaś obca kobieta! Najbardziej boję się, że moje maleństwo będzie podczas tej Wigilii traktowane jak piąte koło u wozu. Że nikt się nim nie będzie cieszyć, bo przecież ja nie znam tej kobiety ani jej rodziny.

Czy na pewno Helenka dostanie piękne prezenty? Czy ktoś jej będzie opowiadał o Świętym Mikołaju? Czy będą wypatrywać gwiazdeczki?

Słowo — nie mam najlepszych relacji z byłym mężem. On nawet nie chce już do mnie wejść do domu, byśmy mogli porozmawiać na spokojnie o ważnych sprawach w wychowaniu Helenki i o moich obiekcjach. Wiem, że taka rozmowa mogłaby nas oboje uspokoić. Ale on nie chce! Cóż, jakbyśmy to umieli rozmawiać, to pewnie nie rozwiedlibyśmy się.

Koleżanki w pracy mówią mi, że przesadzam i nie potrafię odpuścić kontroli. Twierdzą, że powinnam zaufać mężowi i że on na pewno ma rozsądek. Już sama nie wiem! Moje koleżanki z pracy nie znają tego faceta. Martwię się, bo on zawsze był narcyzem i potwornym egoistą. Coraz częściej odnoszę wrażenie, że dziecko jest mu potrzebne, by się z nim pokazać, jaki z niego jest wspaniałe tatuś. Najważniejsze, by Helenka, była ślicznie ubrana i uśmiechnięta. By obrazek się zgadzał!

Od roku toczymy awantury,

że jak córeczka idzie do niego na weekend, to jej potrzeby często się dla niego nie liczą. Cały czas w jego domu nie ma oddzielnego łóżka dla Helenki. Jest tylko pompowany materac. Zero mebelków. Zero wygód. On tłumaczy, że nie kupuje tego, bo niedługo przeprowadzą się z narzeczoną do nowego domu i dopiero wtedy zacznie wszystko urządzać. No… nie wiem. Kiedy córka ma spotkania typu malowanie pierniczków u koleżanki i akurat zaproszenie przypada na weekend tatusia, to on nie ma najmniejszego zamiary zaprowadzić tam dziecka. Jestem tym oburzona, bo czego takie zachowanie uczą moją Helenkę? Że jej potrzeby są nieważne! Że tatę nie interesują jej ważne towarzyskie wydarzenia? Coś okropnego!

Tak samo jest teraz – dziecko chciałoby zobaczyć się z kuzynami i dziadkami, a musi jechać do rodziny nowej narzeczonej. Nie rozumiem tego! Święta to taki ważny czas dla dzieci. Tak wiele rzeczy robimy, by sprawić im przyjemność. Ale mój były mąż najwyraźniej tego nie rozumie!



Najgorsze jednak jest to, że moja Helenka czuje też moje obawy, którymi nie chciałabym ją obciążać. Najprawdopodobniej podsłuchuje moje rozmowy, które prowadzę na ten temat przez telefon z koleżankami. Bo ostatnio powiedziała mi, że ona nie chce iść na święta do taty, bo ja będę smutna i ona chce ze mną dlatego zostać.

Wiem, że dziecko nie jest od pocieszania matki. To nie rola dla czteroletniej wrażliwej dziewczynki. Ale tak trudno jest mi w tej sytuacji udawać przed nią, ze się nie martwię, jak ona będzie czuła się u rodziny tej kobiety w czasie świąt. Nie będziemy się widzieć aż sześć dni.

Jak ja mam nad sobą zapanować w te święta? Jak mam oddać w ręce ojca czterolatkę, która cieszyła się na Wigilię z dziadkami i rodziną ze strony ojca? Powiedzcie mi, czy ja mam prawo zaoponować? W wyroku sądu nie ma jednoznacznie napisane, w jakim miejscu dziecko ma przebywać na święta. Po prostu w orzeczeniu stoi, że w jednym roku Helenka ma je spędzać ze mną, a w drugim roku z tatą. Ale czy ten ojciec ma prawo jechać z dzieckiem gdzie go oczy poniosą? Do Holandii? Tajlandii ? Na Bali? Kobiety nie bądźcie głupie. Ja byłam, bo nie ustaliłam takich szczegółów.

 


Lifestyle Związek

9 rzeczy, które możesz zrobić dla faceta, a on ci się odwdzięczy. Sprawdziłyśmy!

Redakcja
Redakcja
22 listopada 2021
Dlaczego kobiety kochają drani?

To są nasze sprawdzone sposoby na partnerów. Faceci lubią, kiedy się ich chwali, docenia i mówi miłe słowa. Nie znoszą, gdy się im rozkazuje, gdera i złości. Poczucie wolności, fajny seks i pełna akceptacja. Czy to wystarczy, by on był zadowolony?

1. Spytaj, jaką ma fantazję seksualną

Rozmawialiście już na ten temat? A nawet jeśli „tak”, to pamiętaj, że fantazje seksualne się zmieniają. Wyobraźnia nie śpi. Może twój facet jeszcze nie zdążył opowiedzieć ci wszystkiego, na co miałby ochotę zrobić z tobą w łóżku. Zaryzykuj, a być może będzie ci się to opłacało.

2. Wyślij go na miasto z kumplami

Czasami nawet najlepsi partnerzy w długoletnich związkach muszą trochę odetchnąć i spędzić czas bez swojej drugiej połówki. Dajcie sobie okazję na pobycie osobno. Twój ukochany czasem potrzebuje męskiej energii, by się wyszaleć, wykrzyczeć, nie kontrolować swojego słownika, opowiadać kretyńskie dowcipy, wyluzować się i „Bóg jeden wie”, co oni tam jeszcze robią. Dla ciebie babski wieczór, dla niego męska impreza, oglądanie Ligi Mistrzów, albo surwiwalowa wyprawa.

 

Fot. Materiały prasowe

3. Pochwal go, ale szczerze

Nie od dziś wiadomo, że mężczyzna chwalony jest bardziej zadowolony! Niekiedy o wiele łatwiej przychodzi nam mówienie: co zrobił źle, w czym zawalił i wytykanie, że nie dał z siebie stu procent. Dlaczego więc z równym entuzjazmem nie miałybyśmy cieszyć się z tego, co zrobił fanie i starannie? Pomyśl – nie ma osoby, która nie lubi czuć się doceniona. Komplement, zwłaszcza ten wypowiedziany publicznie, cieszy podwójnie. Dlatego czasem pochwal go w obecności osób, na których mu zależy. Ale nie rób z niego idioty lub małego dziecka. Nie bij braw za podlane kwiatki i za to, że wynosi śmieci. Raczej za to, że nigdy nie musisz tankować swojego samochodu i że on genialnie pomalował kuchnię. Tu jednak liczy się twoje wyczucie.

4. Wyjdź z inicjatywą w łóżku

Z pewnością twój mężczyzna będzie ci wdzięczny, jeśli w sypialni dasz mu do zrozumienia, że masz ochotę na zbliżenie. Seks to nie tylko potrzeba fizyczna, ale też intymność. Dając mu znak, że go pragniesz i jest dla ciebie atrakcyjny, podnosisz jego samoocenę i wpływasz na dobre samopoczucie. A może spróbuj coś zmienić w waszej alkowie. To nie muszą być oczywiste zmiany z gatunku tych spektakularnych. Jeśli zwykle robicie to wieczorem, nastaw budzik 15 minut wcześniej i zafunduj mu niespodziankę z samego rana. Przełam rutynę ! 🙂

5. Pozwolenie na głupkowate zachowania

Sztuczki na imprezie, opowiadane sucharów, wygłupy – faceci tego potrzebują! Chcą poczuć się od czasu jak nastolatki, poddać rytmowi zabawy i zrzucić maskę poważnych panów dorosłych. Dlatego nie susz mu głowy, że zachowuje się jak idiota i opowiada kretyńskie dowcipy. Nic nie smakuje lepiej niż pełna akceptacja ze strony partnera. Kochaj go ze wszystkimi niedoskonałościami i niedociągnięciami. Dzikie pląsy, wrzaski, za krótka koszulka, niemodne spodnie i odrobina alkoholu ponad „przyzwoitość” są okej! Jeśli nikomu nie dzieje się krzywda i nikt nie czuje się urażony, to pozwól mu na więcej luzu i swobody.

6. Przestań gderać, odpuść!

Źle poukładał skarpetki, niedokładnie pozamiatał i znów zapomniał wyrzucić śmieci przed pracą? Przestań w koło poprawiać go i narzekać na krzywo złożone ubrania czy niedokładnie umytą podłogę. Nie marudź, że znów zabrudził kuchenkę i spalił garnek, gdy przygotowywał niespodziewaną kolację dla ciebie. Pomyśl sobie: starał się. Krytyka i gderanie naprawdę nie budzą w drugim człowieku entuzjazmu do dziań na przyszłość. A docenienie i wdzięczność  – już tak.

7. Niech pomaga ci, ale jak chce

Pozwól mu sobie pomóc, ale na jego warunkach. Często, gdy chcemy, by mąż poodkurzał, krzyczymy, że ma to zrobić teraz i natychmiast, jakby się świat walił. To błąd. Lepiej powiedzieć: „Dziś chciałabym cię prosić, byś rozpakował zakupy i poodkurzał mieszkanie. A o której godzinie to zrobisz, to już twoja sprawa”. Ludzie lubią mieć poczucie wolności, sprawczości i nie znoszą, kiedy się im rozkazuje robienie czegoś na akord.

8. Wrzuć z nim na totalny luz

Mężczyźni często narzekają, że kobiety traktują ich instrumentanie, jak służących. Bo jeszcze trzeba odwieźć do domu teściową, pojechać do granicznego kupić trzy drzewka i wysłać paczkę za rogiem. A gdybyś tak którego dnia zaproponowała mu, że jedziecie na weekend tylko we dwoje (koniecznie bez dzieci!)? Albo możecie cały dzień jeść chipsy, słodycze i snuć się po domach w piżamach. Jeden warunek. Nikt od nikogo niczego nie chce. Pełen luz.

Jak zepsuć związek

Fot. iStock / AleksandarNakic

9. Mów dziękuję i doceniaj!

To wydaje się takie oczywiste, tak proste, że często pomijamy i zapominamy o zwykłym „Dziękuję”, „Kocham cię”, „Tęskniłam”. Bierzemy za pewnik, że on coś zrobił, był miły, pamiętał. Podziękuj, okaż wdzięczność, a sprawi mu to olbrzymią radość i satysfakcję. I jeszcze jedno – jeśli zaczniesz doceniać nawet małe rzeczy, on, prawdopodobnie, odwdzięczy ci się tym samym! To się może ci opłacać!


Zobacz także

Wybielające pasty do zębów – co powinieneś o nich wiedzieć?

I kto tu komu powinien gotować rosół? Kto gorzej przechodzi przeziębienie i grypę?

Gdy ciało kobiety jest towarem…