Lifestyle

50 sposobów na to, by obłaskawić szczęście

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
20 marca 2016
50 sposobów na to, by obłaskawić szczęście
Fot. iStock / osipro
 

Jak ważne jest szczęście w  życiu, potrafią docenić najbardziej ci, którym go brak. Tymczasem, szczęście to kwestia wiary, że na większość wydarzeń mamy bezpośredni wpływ. Jak obłaskawić szczęście? Jest na to co najmniej 50 sposobów:

1. Uśmiechaj się często, uśmiech przyciąga inne uśmiechy, a to także chwile szczęścia.

2. Szukaj słońca, nawet w zimowe dni, wystawiaj twarz na promienie, słońce to witamina D.

3. Otaczaj się dobrymi, zadowolonymi ze swojego życia ludźmi, łatwiej ci będzie przejąć ich nawyki.

4. Doceniaj naturę.

5. Dbaj o swój rozwój duchowy.

6. Każdego dnia przeczytaj coś, co cię zainspiruje.

7. Bądź aktywny fizycznie!

8.  Od czasu do czasu zrób coś tylko dla siebie.

9.  Dostrzegaj w sobie to, co dobre.

10. Naucz się relaksować.

11. Śmiej się, miej poczucie humoru i doceniaj dobry dowcip.

12. Pomóż komuś w potrzebie, odczuj jego wdzięczność.

13. Odsuwaj od siebie troski wynikające z tego, na co nie masz wpływu.

14. Nie zapominaj o marzeniach. 

15. Naucz się odmawiać, gdy trzeba.

16. Koncentruj się na tym, co cię uszczęśliwia.

17. Wymieniaj „Dzień dobry” z nieznajomymi.

18. Codziennie znajdź choć jedną rzecz, za którą możesz być wdzięczny.

19. Wyciągaj wnioski.

20. Wysypiaj się.

21. Miej wiarę w swoje możliwości

22. Wyznaczaj sobie życiowe cele.

23. Dotrzymuj słowa, nie rzucaj słów na wiatr.

24. Przytulaj tych, których kochasz, okazuj im uczucia.

25. Kawałek dobrej czekolady w trudnym dniu ci nie zaszkodzi.

26. Dbaj o to by jeść zdrowo.

27. Kultywuj rytuały, które wzmacniają twoje więzi z bliskimi.

28. Częściej wyłączaj telefon.

29. Nie przywiązuj się za bardzo do tego, co materialne.

30. Słuchaj ulubionej muzyki, wracaj do ukochanych książek i filmów.

31. Kochaj się regularnie!

32. Ucz się nowych rzeczy.

33. Pokochaj siebie, zaakceptuj swoje niedoskonałości. 

34. Nie zaniedbuj przyjaciół.

35. Dbaj o dobrą atmosferę w twoim domu.

36. Podchodź do nowo poznanych osób z życzliwością.

37. Co jakiś czas zrób coś ekscytującego.

38. Bądź uczciwy, dbaj o czyste sumienie.

39. Wybaczaj błędy – sobie i innym.

40. Ucz się od innych.

41. Poświęć trochę czasu na to, żeby lepiej poznać siebie i swoje potrzeby.

42. Doceniaj małe chwile szczęścia.

43. Staraj się rozwiązywać swoje problemy na bieżąco.

44. Nie kumuluj w sobie złych, niszczących emocji.

45. Pielęgnuj dobre wspomnienia.

46. Naucz się rozmawiać o swoich uczuciach i oczekiwaniach (nie tylko) w związku.

47. Pozbądź się niezdrowych nawyków.

48. Oddzielaj swoje życie zawodowe od prywatnego.

49. Spędzaj czas ze swoimi dziećmi.

50. Uwierz w to, że każdy zasługuje na to, by być szczęśliwym 😀 !


Lifestyle

„Chciałam żyć jak kolorowy motyl w słońcu”. Jak uwodzi Mata Hari?

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
20 marca 2016
"Chciałam żyć jak kolorowy motyl w słońcu". Jak uwodzi Mata Hari?
Fot. iStock / RetroAtelier
 

Choć w społecznej świadomości funkcjonuje głównie jako kobieta-szpieg, można o niej powiedzieć o wiele więcej. Nowoczesna, egzotyczna i intrygująca, stała się symbolem seksu i istną „femme fatale” ówczesnego świata. Skazano ją za podwójne szpiegostwo. Kiedyś uwodziła oficerów i wysoko przywódców. Dziś uwodzi naszą wyobraźnię. Gdyby mogła jeszcze przemówić…

Tajemnica

W mojej historii jest mnóstwo niejasności i brakujących faktów, dążyłam do tego świadomie. Sama tego chciałam, pławiłam się w tej atmosferze tajemniczości i  kochałam luksus. To prawda, moich kochanków doprowadzało to do szaleństwa, a pierwszego męża prawie do bankructwa.  Naprawdę nazywam się Margareta Gertruda Zelle i tak, wyszłam za mąż z wyrachowania, chyba nie ma  w tym nic zaskakującego, prawda?

Z resztą, nie miałam innego wyjścia. Powód był prosty. W wieku 17 lat,wdałam się w naiwny romansu z moim nauczycielem. Ot, głupia chwila zapomnienia, ale kosztowała mnie bardzo dużo. Wydalono mnie ze szkoły. Jedyną szansą na życie na poziomie, o jakim marzyłam, stało się zdobycie bogatego męża. Całymi dniami przeszukiwałam ogłoszenia matrymonialne, aż w końcu znalazłam jego. Starszego o ponad 20 lat oficera. Niewiele myśląc, wysłałam mu swoje zdjęcie, instynktownie wiedziałam, że go zaintryguję. Nie myliłam się, wkrótce był mój. Małżeństwo zawarliśmy po  czterech miesiącach znajomości i doczekaliśmy się dwójki dzieci. Owszem, zdradzałam. Ale czy kiedykolwiek mówiłam, że będę wierna?

Zawsze ten sam schemat. On – rozwalony, nagi, wielki, ze sterczącym buhajskim bindasem i ja – jęcząca, zagryzająca wargi, z rozstawionymi nogami, nadstawiająca się na wszystkie sposoby. A mąż: pan i władca; pan – żąda! Utrzymuje, płaci, więc żąda!

To nie było ani życie, ani miłość dla mnie. Zdradzałam  z młodszymi oficerami. Skończyło się tak, jak powinno się skończyć. Wzięliśmy rozwód, on zatrzymał naszą córkę przy sobie. Wyjechałam do Paryża, miasta obietnic.  Tam mogłam być wreszcie naprawdę wolna.  Nie sądziłam, że za tę wolność, będę musiała zapłacić tak wysoką cenę.

W każdym razie, udało mi się stworzyć siebie na nowo, stać się intrygującą kobietą o wielu twarzach. Czy któraś  z nich była prawdziwa? Każdemu z  moich kochanków opowiadam inną historię. Dla każdego jestem spełnieniem marzeń. Ale kim jestem naprawdę? Chyba wszystkim po trochu. Lub niczym z tych rzeczy.

Kiedy już jako tancerka stałam się sławna,  wymyśliłam sobie swoją legendę.  Przybrałam pseudonim, który miał intrygować. Cóż znaczy Mata Hari? Oko słońca. A że fantazjowałam w wywiadach, koloryzowałam? Paryż kochał egzotykę, a ja chciałam wziąć go szturmem. Udało się.

Taniec

O, nie, skąd! Nigdy nie umiałam dobrze tańczyć. Ludzie przychodzili mnie oglądać, bo byłam pierwszą, która ośmieliła się publicznie występować zupełnie nago. Artyzm? Nie sądzę. Chyba, że kobiece, nagie ciało uznać za sztukę.

Cóż, nagość była dla mnie wówczas jedyną szansą, by wybić się z tego nieznośnego światka paryskich prostytutek, by zaistnieć i opuścić te żałosne knajpki i tanie hotele. By stać się kimś więcej. Marzyłam, że pewnego dnia stanę  się dobrze opłacaną, luksusową kurtyzaną, a bogaci mężczyźni będą spełniać moje zachcianki. Miałam pomysł, zaczęłam tańczyć.

To prawda, sama wymyślałam układy do moich występów.  Wyobraż sobie ten wieczór: na sali światła są przygaszone do momentu kiedy wstępuję na scenę ozdobioną girlandami z kwiatów. Rozlegają się okrzyki zachwytu.  Woń wschodnich kadzideł, łagodne dźwięki nastrojowej wschodniej muzyki i ja: gwiazda.  Nikt nie umiał tak budować erotycznego napięcia. Uwodzę moim tańcem, powoli rozgrzewam atmosferę.  Na koniec zdzieram z siebie spowijające mnie woale. Staję przed publicznością  w samej biżuterii.

Giętka niczym liana, pręży się jak wąż zahipnotyzowany dźwiękami fletu zaklinacza. Czasem jej elastyczne ciało jakby bucha strzelistym płomieniem, by nagle zastygnąć w środku swawoli w jakimś brutalnym geście. Mata zrywa klejnoty okrywające jej piersi, a jej nagie ciało rzuca ekstatycznie drżący cień. Uderza powietrze rozrzuconymi ramionami, jej długie, ciężkie włosy chłoszczą nieustępliwą noc. Tak napisał  o mnie  krytyk teatralny, Edouard Lepage i przyniósł mi do garderoby białe róże. A Paryżanie dali się uwieść.

Uroda

Niebanalna. Szczupła i wysoka, elastyczna i zgrabna jak dzikie zwierzę, o włosach w kolorze granatowej czerni. Taka byłam. Udało mi się sprawić, żeby uwierzono, że w moich żyłach  płynie krew hinduskiej księżniczki. Moje ruchy, miękkie, kocie i szalenie kobiece fascynowały swoją zwinnością zarówno mężczyzn jak i kobiety. U tych pierwszych wzbudzały zachwyt, u drugich zawiść. Obu uczuć doświadczyłam. Był czas, że traktowano mnie jak zjawisko, noszono na rękach. Te moje dziwne, „nieeuropejskie” rysy  były magiczne. Na krótką chwilę stała się kobietą pożądaną  i rozpalającą wyobraźnię najważniejszych figur na europejskich salonach. A potem…

Mogłam w dostatku dożyć późnych lat starości. Być może czekało mnie jeszcze szczęście w miłości. Ale pragnęłam więcej. Zaplatałam się w tę grę wywiadów. Chciałam dostatniego życia, a szpiegostwo miało mi zapewnić ku temu odpowiednie środki. Przyznaję,  zlekceważyłam ryzyko. Zaoferowano mi kwoty, o których wcześniej mogłam marzyć. Potem sprawy potoczyły się szybko. Uznano mnie za agentkę wywiadu niemieckiego i francuskiego. Wyrok przyjęłam z godnością. Kiedy stanęłam przed plutonem egzekucyjnym, poprosiłam, by nie zawiązywano mi oczu.  Patrzyłam na tych 12 chłopców, którzy mierzyli w moim kierunku. Spośród 12 żołnierzy, którzy do mnie strzelali, tylko jeden strzał trafił w serce. Pozostali woleli spudłować.Handtekening_Mata_Hari


Lifestyle

Dzień #14. Zadbaj o siebie naprawdę. #SlimemGO

Hanna Szczygieł
Hanna Szczygieł
20 marca 2016
Fot. Flickr/adifansnet / CC BY-SA

Macie już plan na dzisiejszą porcję ruchu? My dziś wyciszamy się przed poniedziałkiem i zapraszamy na jogę :).

Na dziś bardzo prosta pozycja, czyli Kobra. Jak ją wykonać?

Kobra (Bhujangasana)

Połóż się na brzuchu, dłonie ułóż na wysokości klatki piersiowej. Biodra mocno dociśnij do ziemi, dociśnij dłonie i wyprostuj ręce wyginając się do tyłu. W tej pozycji najlepiej wytrzymać przez około dwie minuty. Skup się na oddechu. Z czasem te dwie minuty będziesz „wyczuwać” naturalnie.

via GIPHY

Więcej ćwiczeń znajdziecie w naszym tekście: Jak postanowiłam zostać joginką, czyli o co chodzi z tą całą jogą. Nie wiesz, jak zacząć? Przeczytaj


I jak? Chcecie naprawdę o siebie zadbać? Przyłączcie się do naszej wiosennej akcji: „Zadbaj o siebie naprawdę”.

My będziemy wam prezentować różne formy aktywności, a wy wysyłajcie nam zdjęcia, piszcie, jak o siebie dbacie, jak dbacie o swoje ciało, jak sobie radzicie.

ZADANIE KONKURSOWE:

Jest banalne. Wystarczy wrzucić pomysłowe zdjęcie Waszej aktywności na Facebooka z oznaczeniem #SlimemGO. Czy to rolek na nogach, czy pięknego widoku podczas spaceru. A może zdążycie zrobić fotkę w trakcie pogoni za autobusem, czy przy wchodzeniu po schodach? Liczy się pomysł. Te najciekawsze zostaną nagrodzone zestawami fantastycznych kosmetyków, które też pomogą Wam odwdzięczyć się ciału i zadbać o siebie w sposób wyjątkowy. W opisie zdjęcia, napiszcie nam w paru słowach, jak naprawdę o siebie zadbałyście tego dnia.

SZCZEGÓŁY NASZEJ AKCJI ZNAJDZIECIE TUTAJ

#SlimemGO

Fot. Materiały prasowe

Chcesz o siebie zadbać naprawdę? #SlimemGO.


Zobacz także

Fejsbukowicze... 7 typów ludzi, których (o zgrozo) też masz na Facebooku

Fejsbukowicze… 7 typów ludzi, których (o zgrozo) też masz na Facebooku

To takie miejsce, które każdy powinien poznać i doświadczyć niesamowitych emocji z nim związanych. O czym mowa?

Pigułka „dzień po” na receptę. Lekarze pomagają kobietom w dostępie do antykoncepcji awaryjnej