Lifestyle

50 sposbów na szczęśliwe życie. Sposób #3: Znajdź swój wielki, zuchwały, wypasiony cel!

Aleksandra Gelo-Piesta
Aleksandra Gelo-Piesta
22 czerwca 2017
Fot. iStock/myshkovsky
 

Masz czasem tak, że nie możesz zasnąć? Przewracasz się z boku na bok, myśli kłębią się niczym oszalałe w Twojej głowie? A głównym sprawcą takiego stanu rzeczy jest Twój cel? Oj, przepraszam! Jeśli tak masz, to Twój cel nie jest zwykłem celem, a już na pewno nie małym celikiem, który możesz sobie ot tak odhaczyć na kartce.

Zdaje się, że to WIELKI ZUCHWAŁY WYPASIONY CEL!

Który jest tak wielki, że jego ogrom z jednej strony Cię nakręca, z drugiej trochę przeraża… Który jest długoterminowy. Oddalony w czasie, a na jego realizację składa się wiele mniejszych celów, celików i zadań na tzw. Liście „To do”…

To jest jeden z tych celów, który wyrywa Cię z butów na samą myśl o nim.

To jeden z tych, o którym myślisz nieustannie. Dzień i noc. W domu, w kuchni, w pracy, na sedesie, stojąc w korku i leżąc na trawie, kiedy próbujesz odpocząć. Ale nie tylko myślisz o nim. Sumiennie i systematycznie realizujesz go. Krok po kroku.

To jeden z tych celów, który uczy Cię cierpliwości i pokory. I wszystkich innych cech, których nie posiadałaś wcześniej.

To jeden z tych, do którego dojrzewa się latami i który przychodzi z czasem, kiedy masz już bagaż doświadczeń i kufer pełen porażek/lekcji, które miały Cię wzbogacić o mądrość, abyś nie popełniła tych samych błędów, wtedy kiedy będziesz realizowała właśnie TEN CEL.

To jeden z tych celów, którego nie potrafiłaś nazwać, nadać mu ram, ani doprecyzować przez długi okres swojego życia, ale tlił się już gdzieś na dnie Twojego serducha na długo przed tym, nim się uformował.

A’propos serducha – to jest jeden z tych celów, którego pragniesz z całego serca i to właśnie ono podpowiada Ci – ZRÓB TO i na samą myśl o nim, serce wali Ci jak młot. I włosy dęba Ci stają. A w brzuchu motyle fruwają, podobnie jak wtedy, kiedy jako nastolatka szykowałaś się przed pierwszą randką z tym przystojniakiem z 4 klasy.

To jeden z tych, do którego prowadzi długa, kręta i niełatwa droga, pełna wybojów i niedogodności. A sam w sobie przeora Cię i przeczołga po żwirze i przez którego zedrzesz kolana i dostaniesz w pierdziel nie raz, nie dwa. I przez którego uronisz nie jedną łzę niemocy. Ale to jeden z tych, dla którego wstaniesz i otrzepiesz się i wytrzesz łzy i staniesz na mocne nogi silniejsza i jeszcze bardziej zdeterminowana.

Bo to jeden z tych celów, na drodze do którego nic i nikt i żadna siła Cię nie zatrzyma! Niczyja namowa. Żadna odmowa. Żadna, choćby najbardziej gorzka porażka.

To jeden z tych, który daje poczucie sensu w Twoim życiu i nadaje mu wartościowy kierunek. Bo rodzi czyste dobro. Stopniowo i powoli wnosi wartość do życia innych ludzi. A tym samym do Twojego. I to Cię nakręca jeszcze bardziej!

Napędza Cię do działania. Sprawia, że idziesz dalej i dalej, wykorzystując wszystkie swoje talenty, dary od Boga i wszechświata, umiejętności, dobre nawyki oraz całą swoją wiedzę zdobywaną latami.

To cel, który wymaga ogromu poświęceń i wyrzeczeń ale cena, którą płacisz ma się nijak do nagrody, która przyjdzie w swoim czasie. I Ty już tym wiesz.

To właśnie cel, przez który nie możesz spać po nocach, bo nieustannie myślisz, wymyślasz, tworzysz i kreujesz. I zrywasz się w środku nocy z łóżka aby zapisać złotą myśl w notatniku, aby tylko Ci nie umknęła. Bo tu każda myśl się liczy. Każda jest na wagę złota…

Posiadanie takiego celu uskrzydla i uszczęśliwia. I sprawia, że wykorzystasz każda wolną chwilę aby posunąć się o kolejny krok.

Być może, czytając to, myślisz sobie – zazdroszczę Ci. Fajnie mieć taki cel. Ja go nie mam.

Spokojnie! Znajdziesz go we właściwym czasie. Kiedy będziesz w pełni gotowa, będziesz potrafiła go nazwać.

Tylko otwórz szeroko oczy, uszy i SERCE. Bo to właśnie w nim jest on zapisany. Tylko wsłuchaj się uważnie, w to co ono Ci podpowiada.

Życzę Ci ogromnej uważności i otwartości na odnalezienie swojego WIELKIEGO ZUCHWAŁEGO WYPASIONEGO CELU.

A o znajdywaniu i realizowaniu celów będziemy mówić już podczas najbliższego wyjazdu dla kobiet do magicznej i sielskiej Lipowej Doliny. Sprawdź szczegóły i jedź z nami!

https://www.crazywomengohealthy.pl/wydarzenia

 

 


Lifestyle

Kobieto! Zafunduj sobie metamorfozę!

Aleksandra Gelo-Piesta
Aleksandra Gelo-Piesta
27 czerwca 2017
 

woman-1822437_1920

 

Czas na metamorfozę!

Kochana Kobieto!

Być może, podobnie jak ja, jesteś matką i właśnie udało Ci się „sprzedać” dzieciaki na wyjazd do babci lub kolonie. Cieszysz się jak dzieciak, bo wiesz, że to oznacza wolność i czas wyłącznie dla siebie.

Być może jesteś kobietą-korpo, która jedzie na ostatnich oparach sił, wymęczona dziesiątkami zadań do wykonania na wczoraj, ciągłym pędem, staniem w korkach i gonieniem za wynikami.

Być może prowadzisz własną firmę i nadmiar obowiązków sprawił, że już dawno nie byłaś na wakacjach i zapomniałaś jak to jest mieć chwilę dla siebie…

Być może własnie szukasz jakiegoś krótkiego wyjazdu dla siebie aby coś zmienić w swoim życiu, ale podobnie jak ja kiedyś, jesteś mistrzynią w generowaniu kolejnych wymówek, aby tylko nie jechać…

ALE!

Jeśli chcesz przejść metamorfozę i odmienić swoje ciało i umysł – gwarantuję , że zadzieją się zmiany!

Jeśli chcesz odpocząć, a otoczenie ma dla Ciebie znaczenie – miejsce, do którego Cię zapraszam jest pełne kojącej zieleni, natury, śpiewu ptaków. Sielsko, cicho i z dala od zgiełku miasta.

Jeśli chcesz oderwać się od swoich codziennych obowiązków – obiecuję, że przez 3 dni zapomnisz o całym świecie.

Jeśli cenisz sobie zdrowie i chcesz dowiedzieć się jak  mieć zdrowe ciało, zdrowy kręgosłup oraz zdrowy umysł – gwarantuję, że otrzymasz wartościową wiedzę oraz praktyczne, wyjątkowe i skuteczne sposoby, które będziesz mogła stosować po powrocie.

Jeśli chcesz zacząć realizować swoje marzenia – otrzymasz narzędzia, dzięki którym zaczniesz to robić.

Ale jeśli nadal tylko chcesz – to bądź świadoma, że już to realizujesz – cały czas chcesz , tylko nie dziw się, że nic się nie zmienia!

 

W jaki sposób mogę przejść metamorfozę? 

Wystarczy, że pojedziesz na weekendowy wyjazd tylko dla kobiet w dniach 7-9 lipca.

 

Proste?

Wejdź na stronę http://www.crazywomengohealthy.pl/wydarzenia poznaj szczegółowy program wyjazdu!

Podejmij  decyzję i zrób pierwszy krok w stronę zdrowego ciała, umysłu i duszy! Namów jeszcze przyjaciółkę i jedźcie w niższej cenie!

 

 

Uwaga! To już ostatnie dni aby z nami jechać – zamykamy listę w najbliższy piątek (30 czerwca)! 

 

19424077_10156352814594535_543544334138011880_n (1)

 


Lifestyle

50 sposobów na szczęśliwe życie. Sposób 2 – Polub swoje odbicie

Aleksandra Gelo-Piesta
Aleksandra Gelo-Piesta
20 czerwca 2017
Fot. iStock

Co widzisz, kiedy patrzysz w lustro? Na ile podoba Ci się to, co widzisz?

Czy wiesz, że najczęściej powtarzanym słowem, kiedy  patrzymy na swoje odbicie jest „za”.  Nieustannie jesteśmy ZA. Nieustannie mamy coś ZA. Za-małe, za-duże, za-chude, za-grube, za-brzydkie, za-przeciętne, za-wysokie, za-niskie, za-obwisłe, za-sterczące, za-odstające, za-stare, za-młode, za-głupie…. za… za… za… i tak możemy w nieskończoność.

Skąd to wiem?

Bo byłam tam! Byłam uwikłana, zapętlona i zbyt zaprzyjaźniona z przedrostkiem  „za”.

Za każdym razem, kiedy patrzyłam w swoje odbicie, pierwsze co, cisnęło mi się to było TO słowo.

Było nieodłącznym elementem mojego odbicia. Niczym cień, który podąża za Tobą zawsze i wszędzie, gdziekolwiek się nie przemieścisz. Patrzyłam na siebie w lustro i jedyne co widziałam, to niedoskonałości. Dziesiątki niedoskonałości. Poczynając od zbyt dużego nosa, asymetrycznej twarzy, piersi, brzucha, tyłka, wzrostu, stóp, nawet płytka paznokcia była nie taka! Absurd!

Pytanie, skąd to się wzięło??? Przecież byłam ładnym dzieckiem. Nikt nigdy nie powiedział mi, że jestem brzydka. A jednak! Nie podobałam się sobie i żaden komplement z ust innych nie trafiał do mnie!

Jako mała dziewczynka uwielbiałam oglądać magazyny modowe polskie i zagraniczne, przywożone przez starszą siostrę stewardessę. Podziwiałam piękne, idealne, długonogie modelki, wierząc, że tak się wygląda kiedy się dorasta. Hmm no cóż… rzeczywistość okazała się inna… Dorosłam ale nie osiągnęłam wymarzonego wzrostu 175cm, 60cm w biuście, tyle samo w talii i 90cm w biodrach… cholera! A tak bardzo chciałam! Podziwianie photoshopów było złudne i zgubne. Próżność do potęgi entej! I zupełny brak samoakceptacji.

Ten wyścig za wymarzoną, idealną sylwetką minął mi, kiedy zrozumiałam, że gonitwa za niedoścignionymi ideałami jest bezsensowna, a poza wyglądem jest coś więcej. Chcę mieć w głowie COŚ. Nie chcę być tylko ładna, perfekcyjna.  I nie potrzebuję porównywać się z wyretuszowanymi modelkami, bo to jest jak walka z wiatrakami. Bardzo męcząca. I  z góry skazana na porażkę. Zrozumiałam, że nie muszę być idealna, bo ideał nie istnieje w realnym  świecie. Nawet jeśli poprawisz sobie wszystko, co możesz, ostrzykasz się do granic możliwości – nadal nie będziesz ideałem! I nadal to może być problem z samoakceptacją.

Dzisiaj patrzę na siebie i z ogromnym szacunkiem i wewnętrznym spokojem stwierdzam, że podoba mi się to co widzę. Akceptuję swoje odbicie w pełni.  Ze wszystkimi mankamentami, które mam, bo przecież one nie zniknęły. W każdym momencie – nawet kiedy przybędzie mi kilka kilogramów więcej.  A jeśli coś mi przeszkadza, np. za duży tyłek – to decyduję się coś z tym zrobić – zakładam buty i biegam, aż tyłek się zmniejszy J

Najważniejsze, abyś zrozumiała, że jesteś unikatowa. Niezależnie od tego, czy jesteś klasyczną pięknością, czy widzisz u siebie milion mankamentów, czy jesteś niska, wysoka, czy gruba, czy chuda, czy masz budowę taką, czy inną, takie włosy, czy inne. Czy bliżej Ci wyglądem do modelki z magazynu, czy masz do niej bardzo nie po drodze. Pamiętaj, że to nie ma żadnego znaczenia! Bo jesteśmy różnorodni. Inni i wyjątkowi w swojej inności. Wyobrażasz sobie, jak by to było gdybyśmy wszystkie wyglądały jak Angelina Jolie? Albo Scarlett Johansson? Ale nuda!!!!!

Polubienie swojego odbicia wiele zmieni w Twojej percepcji. Kiedy zaczniesz inaczej postrzegać siebie, doceniać swoje odbicie i szczerze je lubić – będziesz podobać się zarówno sobie, jak i innym ludziom. Nikt nie będzie zwracał uwagi na Twojego pryszcza na twarzy. A i Tobie nie zepsuje on dnia. A to już kolejny krok do szczęśliwego życia.

Proste? Niekoniecznie!

Zacznij, więc od szukania tego, co w Tobie najładniejsze i na tym skupiaj całą swoją uwagę! Doceniaj i chwal, to co w Tobie najładniejsze! I zamień słowo „ZA” na „NAJ”!

W czwartek już kolejny sposób na Szczęśliwe Życie! Bądź na bieżąco J

Poznaj holistyczny projekt dla kobiet Crazy Women Go Healthy i zadbaj o swój umysł, ciało i duszę!