Kariera

Z toksyczną matką ograniczysz kontakt, od faceta odejdziesz. A co zrobić z toksycznym współpracownikiem?

Redakcja
Redakcja
19 lipca 2022
fot. charlesdeluvio/Unsplash
 

Toksyczny partner, toksyczna matka, toksyczna przyjaciółka – wszystkich ich znamy. Ale jeszcze jedno miejsce, w którym osoba toksyczna może dać nam nieźle popalić – to miejsce pracy. A tam oczywiście szef i współpracownicy. Spędzamy z nimi 8 lub więcej godzin dziennie i to naprawdę niezwykle ważne, jakimi są ludźmi, bo wpływ na nas mają niebagatelny. Kiedy toksyczna osoba jest twoim partnerem, możesz się rozstać. Kiedy to twoi rodzice, możesz się zdystansować i ograniczyć kontakt. Ale kiedy toksyczni są twoi współpracownicy, nie możesz wiele zrobić poza odejściem z pracy, a nie jest to opcja dla wszystkich.

 4 znaczące oznaki toksycznego współpracownika i co możesz z tym zrobić

Jest mściwy

Obserwuj, jak zachowuje się w kontaktach z innymi – w pracy i prywatnie. Jeśli zauważysz, że zawsze znajdzie przysłowiowy kij, żeby uderzyć, uważaj. I nie daj się sprowokować. Czym innym jest się bronić, czym innym być stroną atakującą.

Kpi i deprecjonuje

Toksyczni ludzie lubią niszczyć innych. W miejscu pracy często musisz uważać na to, jak się zachowujesz nie tylko dlatego, że wymagają tego konwenanse, ale też aby nie prowokować toksyka. Toksyczna osoba może komplementować lub używać sarkazmu, aby cię zaatakować.

Jest samolubny

Toksyczni współpracownicy są samolubni. Zamiast pracować z tobą, będą czekać na najlepszy moment, aby zaatakować. Jeśli już poczujesz się nieswojo w pobliżu kogoś w miejscu pracy, nie mów mu niczego, co może wykorzystać przeciwko tobie. I uważaj na to, jak się przy nim zachowujesz.

Nie zna granic

Toksyczna osoba nie wie, co to granice. Przykładem jest współpracownik, który opowiada wszystkim w biurze niewygodne dla innych, krępujące szczegóły dotyczące swojego życia osobistego. Albo ktoś, kto zawsze lamentuje nad swoimi problemami.

Co robić?

Nie zniżaj się do jego poziomu, jasno stawiaj granice. Na przykład, jeśli ktoś próbuje wprowadzić cię w biurowe plotki – powiedz mu, że nie jesteś zainteresowana. Jeśli ktoś zawsze narzeka lub niszczy innych, spokojnie wyjaśnij, że jego zachowanie nie jest mile widziane. Jeśli jest twoim szefem, zgłoś go jego szefowi. A jeśli możesz, ogranicz kontakt tak bardzo, jak to możliwe.


Kariera

Antonina Kondrat: jeśli się kogoś kocha, decyzja, że chce się z tą osobą związać, jest najprostsza na świecie

Redakcja
Redakcja
20 lipca 2022
Antonina Kondrat w sesji dla "Fashion Magazine", fot. SINIOR
 

Właśnie ukazuje się długo wyczekiwany nowy numer „Fashion Magazine” z wywiadem z Antoniną Kondrat (Turnau). O miłości, świadomym życiu i planach zawodowych związanych z… modą – Antonina opowiedziała Mateuszowi Szymkowiakowi. 

Antonina Turnau w świadomości większości z nas pojawiła się, gdy paparazzi zrobili jej zdjęcia podczas Festiwalu „Dwa Brzegi” w towarzystwie Marka Kondrata. Machina plotek ruszyła z całą mocą, para trafiła na czołówki gazet i portali plotkarskich. W tym roku mija siedem lat od ich ślubu, wychowują razem 4-letnią córeczkę Helenkę, a życie dzielą między Polskę, a Hiszpanię.

„Silna. Niezwykle. Projektująca życie po swojemu. Zawsze. Przez lata nieco tajemnicza, postrzegana jako córka Grzegorza Turnaua i żona Marka Kondrata, dziś zdecydowała się wyjść na pierwszy plan. Prawdziwie. Bo tylko to ją interesuje. I przecież tylko wtedy ma sens. W rozmowie. I w życiu” – tak Mateusz Szymkowiak na swoim Instagramie zapowiedział tę rozmowę.

Antonina w rozmowie z magazynem odniosła się do plotek, jakie krążą o nich w sieci. Dowiadujemy się, że nie jest prawdą iż:

  • „Wychowywała się na jego kolanach”. Marek Kondrat nie był znajomym jej rodziców, a zatem nie znał jej od dziecka, co sugerowały plotkarskie portale.
  • „Nie mają pałacu we Francji”
  • „Nie mają dworku we Włoszech”
  • „Ani winnicy za granicą”.

Mają natomiast coś wyjątkowego – miłość.

Nie mam poczucia, żebym dokonała w życiu jakichś trudnych wyborów, nie mam poczucia, żebym coś poświęciła. Mam wokół kochających, wspierających ludzi. A w swoich, być może dla niektórych odważnych, wyborach zawsze czułam pełną akceptację najbliższych.

Na pytanie, czy nie bała się relacji z tak dużą różnicą wieku, Antonina odpowiada:

Myślę, że są groźniejsze różnice, na przykład światopoglądowe. Każda relacja wiąże się z ryzykiem, w każdym związku jest potencjał konfliktu, komplikacji, o każdy trzeba dbać.  Ale to gra warta świeczki.

Antonina Kondrat szczerze mówi o tym, że w mężczyznach zawsze szukała cech, jakie ma jej ojciec. Relacja jej rodziców, to jak ze sobą żyli i jacy dla siebie byli, była dla niej wzorem i czymś, co chciała powtórzyć we własnym związku. Czy znalazła to w Marku Kondracie?

Marek daje mi poczucie bezpieczeństwa, akceptacji, jest czuły i mądry – fundamentalnie są zatem (z ojcem Antoniny, przyp. red.) bardzo podobni.

Dziś Antonina – do tej pory kojarzona albo jako córka TEGO Grzegorza Turnaua, albo jako żona TEGO Marka Kondrata, wychodzi z cienia. Stawia na swój biznes i… autorskie ubrania, o kroju, jak sama mówi przeinterpretowanego kimona. Będą to różne modele o uniwersalnym rozmiarze i… płci. Nosić je mogą i kobiety, i mężczyźni. Antonina przyznaje, że już przetestowała to na najróżniejszych ludziach i efekt jest fascynujący. „Starsi, młodsi, wysocy, niscy, panie, panowie, odmienne style, sylwetki – nie tyle oni wyglądali w nich inaczej, bo to dość
oczywiste, ile na każdym to kimono wyglądało inaczej. Każda osoba nadawała mu inny sens i wyraz. Uniwersalność nie musi więc oznaczać, że wyglądamy tak samo. Taki uniform à rebours, który zamiast nas ujednolicić, podkreśla naszą wyjątkowość” – mówi.

Trzymamy kciuki za nowe przedsięwzięcia Antoniny 🙂


Kariera

Jak dać sobie nowe życie i „wypuścić” tego, kto cię krzywdzi?

Redakcja
Redakcja
19 lipca 2022
fot. Zane Grunska/Unsplash

„Miłość boli”, mawiamy. Wielu z nas pewnie się z tego śmieje, ale niestety to prawda. Kiedy jesteś zakochana w toksycznej osobie, najgorszą rzeczą, jaka dzieje się z tobą w tym czasie, jest to, że… nie możesz przestać kochać tej osoby. I nie mówimy tu wyłącznie o intymnej miłości. Ta miłość może dotyczyć przyjaciół, rodziców czy rodzeństwa. Wielu z nas przeszło przez takie relacje, w których zostaliśmy poważnie zranieni. To ból niekoniecznie fizyczny, najczęściej emocjonalny. Trzeba się z tego wyzwolić. Nie jest to łatwe. Często trudniejsze, niż pozostanie w tej toksycznej relacji. 

1. Pamiętaj, nie musisz się spieszyć

Pomyśl i odpowiedz sobie szczerze na pytanie: czy chcę zostać czy odejść? Teraz pierwszym, najważniejszym krokiem jest decyzja. Podejmując decyzję, musisz obliczyć potencjalne ryzyko i potencjalne straty. Musisz znaleźć odpowiedni moment na oznajmienie tej drugiej osobie, że to koniec. Najlepiej usiądź w absolutnej ciszy, dopilnuj, żeby nikt i nic ci nie przeszkadzało. Cisza i ty – tego potrzebujesz. To nie żarty.

2. Uwierz, że to nie jest twoja wina

Jeśli odczuwasz ciągły ból, będąc w związku, to jest to wina tej osoby, a nie twoja. Po prostu chcesz być wolna, co jest twoim podstawowym prawem. Chcesz być wolna od całego fizycznego i psychicznego bólu. Nie ma nic złego w chęci uwolnienia się.

3. Pozwól sobie na żałobę

Upewnij się, że pozbyłaś się wszystkich zdjęć i pamiątek. Zacznij od usunięcia wszystkich zdjęć z telefonu komórkowego i laptopa. Przypominaj sobie o wszystkich złych chwilach. Żałoba jest bardzo ważna, ponieważ jest jak katharsis. Zadbaj o to, by ją przeżyć.

4. Ogranicz kontakt

Zmiana numerów telefonów może być trudna, choćby z powodów zawodowych i osobistych, ale jeśli możesz, zrób to. Osoby, których chcesz się pozbyć ze swojego życia, będą miały utrudniony kontakt. A może się przecież zdarzyć, że w chwili słabości będą chciały wysłać ci coś, co wyśle cię z powrotem do piekieł. To z kolei może spowodować, że najdzie cię ochota, żeby się poddać i wrócić.  Nie możesz pozwolić, aby to się stało, ponieważ kiedy już podejmiesz decyzję, przejdziesz najtrudniejsze chwile, a potem pozwolisz przekonać cię do powrotu, cała ciężka praca pójdzie w błoto.

Jeśli trzeba, zablokuj te kontakty również w mediach społecznościowych.

5. Zrozum, że nie musisz myśleć o przeszłości jako o czymś, co było dobre

 Zrób raczej na odwrót. Postaraj się, aby nie pamiętać dobrych rzeczy i myśl tylko o złych rzeczach. Oczywiście każda relacja ma swoje dobre strony, fajne momenty. Ale teraz potrzeba ci raczej myśleć o tych złych. To zdrowy rozsądek.

6. Poproś o wsparcie

Bez względu na to, jak bardzo się staramy, rany emocjonalne i fizyczne zawsze pozostawiają w nas ślad. Aby je złagodzić potrzebna jest pomoc i wsparcie, spojrzenie z dystansu. Profesjonalista pomoże Ci zacząć od nowa i iść naprzód.

7. Znajdź nowych znajomych

Otwórz się na innych, znajdź poczucie bezpieczeństwa w relacjach z nowymi przyjaciółmi. Zajmij się czymś, co zawsze lubiłaś, albo znajdź nowe hobby.

8. Postaw sobie nowe cele w życiu

Następnie ciężko pracuj, aby je osiągnąć. To może być przebiegnięcie maratonu, przeczytanie 52 książek w rok, albo odłożenie pieniędzy na podróż do Stanów.

9. Powtarzaj sobie, że zasługujesz na coś lepszego

Niekoniecznie na lepszą osobę w życiu, ale  także na przerwę, odpoczynek. Zasługujesz na to, by dać sobie przyjemność. Wybierz się na wakacje i uwolnij się na chwilę. Doświadczaj nowych rzeczy, eksperymentuj, a nawet działaj trochę lekkomyślnie. Pod koniec dnia twoim głównym zmartwieniem i głównym celem jest uświadomienie sobie, że zasługujesz na to, co najlepsze.

10. Zacznij akceptować zmiany

Kiedy czegoś się pozbywasz, robisz miejsce na to, by inne rzeczy mogły pojawić się w twoim życiu.  Doświadczysz zmian. Tylko upewnij się, że nie denerwują Cię te zmiany. Naucz się je akceptować.

11. Ostatnią rzeczą jest wiara

Miej wiarę w to, że wszystko będzie dobrze.


Zobacz także

To ona sprawi, że TEN DZIEŃ będzie niezapomniany. Zawód - wedding plannerka, czyli wszystko, co chcielibyście wiedzieć o organizatorkach ślubów

To ona sprawi, że TEN DZIEŃ będzie niezapomniany. Zawód – wedding plannerka, czyli wszystko, co chcielibyście wiedzieć o organizatorkach ślubów

Przypomnij sobie, kim jesteś – czyli zawodowe odrodzenie

Dobrze wiesz, jak ważne jest pierwsze wrażenie, a jednak wciąż popełniasz te 4 błędy