Kariera Psychologia

Pokolenie delikatesów – dlaczego nie zawalczą o szczęście i satysfakcję? Jak realizować cele na przekór wygodzie

Karolina Cwalina
Karolina Cwalina
12 listopada 2015
Fot. Pixabay/ Unsplash / CC0 Public Domain
 

Badania pokazują, że ogromna część społeczeństwa nie jest zadowolona z tego, jak wygląda jej życie. Zwłaszcza to zawodowe. Wydaje się, że w świecie, gdzie mamy taką mnogość opcji do wyboru, znalezienie sposobu na życie, który da nam pełną satysfakcję, nie powinno być problemem. Często jednak wybieramy opcję wygodną, bezpieczną i łatwą, a dopiero po pewnym czasie rozumiemy, że nie jesteśmy w niej szczęśliwy.

Pokolenie trzydziestolatków często swoją karierę rozpoczynało w korporacjach. Dobre wynagrodzenia, oferowane benefity i prestiż to wszystko, czym nęciły nas duże firmy. I choć po czasie okazuje się, że w natłoku obowiązków, brak nam czasu na życie rodzinne czy hobby, trudno uciec z pewnej i bezpiecznej sytuacji. Świat bombarduje nas informacjami o sukcesach innych. Wydaje się, że ludzie ci mieli po prostu szczęście. Często nie pokazuje się za to ogromu wykonanej przez nich pracy, wyrzeczeń, trudów. Widzimy tylko efekt lub po prostu to co chcemy widzieć. Zerwanie z dotychczasowym modelem życia, który jest wygodny i bezpieczny wymaga odwagi, ale przede wszystkim wiary w swoje marzenie i dobrego planu.

Ja nazywam trzydziestolatków „pokoleniem delikatesów”. Zachłyśnięci karierą, komfortowym życiem, ale często tkwiący w marazmie, zawieszeni w rzeczywistości, która wcale im nie odpowiada. Dlaczego nie zawalczą o szczęście i satysfakcję? Bo wygoda to uzależnienie XXI wieku.

Chcesz zawalczyć o swoje, zrealizować cele? Oto kilka rad:

Korzystaj z możliwości

Chcesz zyskać wiedzę, której ci brak? A może chcesz posłuchać historii innych ludzi, które będą dla ciebie inspiracją? Nic prostszego! Szukaj spotkań z kreatywnymi ludźmi w swoim mieście, bierz udział w warsztatach, prelekcjach. Takich inicjatyw jest coraz więcej, a są świetnym bodźcem i motywacją do zmiany.

Szukaj informacji

Internet często jest wrogiem kreatywności, ale odpowiednio wykorzystany, staje się niezastąpionym narzędziem rozwoju. Szperaj, szukaj, czytaj. Znajdziesz tam ogromną ilość inspiracji, pomysłów.

Otaczaj się ludźmi z wizją

Słuchając narzekań, możesz poczuć jak tracisz nadzieję i motywację do działania. Udowodnione jest, że pasja i dobra energia ludzi, udziela się innym. Spędzaj czas z pozytywnymi, kreatywnymi osobami, którzy dadzą ci wsparcie i wiarę w twoje pomysły. Unikaj malkontentów!

Ucz się na błędach innych

Powstające startupy, małe firmy, które odnoszą sukcesy to ogromne źródło wiedzy. Poznawaj ich historie, sposoby działania, mechanizmy. Pewne schematy są na tyle uniwersalne, że może przydadzą się w twojej pracy. Sukcesy, ale i porażki innych to coś, z czego warto czerpać wiedzę.

Stwórz plan

Dobre nastawienie i pomysł to świetny początek. Ale sukces nie istnieje bez planu. Kiedy ustalisz cel, określ wszystkie kroki do jego realizacji. Wypisz je tak szczegółowo, jak tylko się da. Wybierz też priorytety. Postępuj według planu.

Bądź świadomy i wytrwały

Kluczem do sukcesu jest wytrwałość. Miej świadomość, że na efekty trzeba pracować długo i systematycznie. Często wymaga to także wyrzeczeń.  Nie poddawaj się. Pielęgnuj swoją wytrwałość. Tylko w ten sposób osiągniesz swoje cele.

Pamiętaj, że jesteś człowiekiem

Dawaj sobie czas na odpoczynek. Pozwól sobie też na gorsze dni, na emocje. Jednak nie poddawaj się, kiedy nadejdzie faza zwątpienia. Wszyscy miewamy wątpliwości, czasem tracimy nadzieję, zwłaszcza kiedy decydujemy się na ścieżkę, która jest trudna i wymaga wiele pracy. Ale tylko dążąc konsekwentnie do celu, możemy go osiągnąć. Jeśli się poddamy, nigdy nie osiągniemy satysfakcji. Spełnienie życiowe to najwspanialsze uczucie. A smakuje jeszcze lepiej, jeśli droga do niego była kręta i wyboista. Udowodnij innym, ale przede wszystkim, że potrafisz. Wszystko zaczyna się w twojej głowie!


Kariera Psychologia

Marzy ci się własny biznes – sprawdź, jaki kolor pomoże ci odnieść sukces

Hanna Szczygieł
Hanna Szczygieł
12 listopada 2015
Fot. iStock / Kenishirotie
 

Własny interes? Już widzisz oczami wyobraźni przestronny loft i eleganckie meble. Zaraz potem twoje myśli wędrują do firmowych segregatorów i wizytówek… O tak, widzisz je dokładnie – ten soczysty kolor przykuwa uwagę, nowoczesne i takie proste… Wprawdzie na samą myśl o rejestracji firmy masz dreszcze, ale przecież planowanie można zacząć od etapu znacznie bardziej przyjemnego, prawda? Na przykład takie logo. Szalenie istotna sprawa – myślisz i wcale nie jesteś w błędzie!

Logo – niech obudzi emocje

Logo twojej firmy będzie jej znakiem rozpoznawczym, a to jaki kolor wybierzesz jako swoją wizytówkę, może okazać się bardzo pomocne. Każda z barw budzi pewne emocje i skojarzenia – to właśnie od nich zależy, jak twoja marka będzie kojarzona. Oczywiście – jest tu pewien mały haczyk – nie każdy kolor jest dobry do wszystkiego. Nie wyobrażacie sobie chyba tęczowego zakładu pogrzebowego albo w tym samym kolorze luksusowej marki skórzanych mebli? Chybiony pomysł. Oto dlaczego.

Fot. Pixabay / Soorelis / CC0 Public Domain

Fot. Pixabay / Soorelis / CC0 Public Domain

Kolory w biznesie

Psychologia kolorów istnieje naprawdę – i jakbyśmy nie próbowali umniejszyć jej znaczenia, w sposób naturalny ulegamy sile sugestii. Kolory, zapachy i dźwięki wywołują skojarzenia – dobre lub złe. O ile każdy z nas posiada indywidualny bagaż doświadczeń i może mieć pojedyncze (czasem bardzo silne pozytywnie lub negatywnie) wspomnienia związane z daną barwą, o tyle większość kolorów posiada bardzo ogóle i narzucające się powiązania z innymi emocjami. Warto zastanowić się czy kolor, który wybieramy, będzie odpowiedni dla naszego biznesu.

CZERWONY

Skojarzenia: odwaga i pasja. Kojarzy się z gorącem i śmiałością, pobudzeniem. Zdaje się, że dodaje nieco śmiałości. Czerwony samochód, wydaje się jakby nieco „szybszy” od błękitnego kolegi, prawda? No i oczywiście pożądanie – to również jego barwa (nie bez powodu czerwień zaabsorbowała kolorystykę nocnych klubów itp.). Ale bez obaw, czerwień to nic zdrożnego. Doskonale sprawdzi się w sporcie, motoryzacji (jeśli stawiamy na „ostrą jazdę”, a nie bezpieczeństwo), wszelkich usługach sercowych, czy zajęciach podwyższających poziom adrenaliny. Całkiem nieźle wkomponuje się również w klimaty kuchenne.

NIEBIESKI

Niebieskie logo - to zaufanie i spokój.

Fot. Pixabay / PublicDomainPictures / CC0 Public Domain

Skojarzenia: zaufanie, łagodność, świeżość i czystość. Nie bez powodu marzymy o niebieskich migdałach i bujamy w obłokach. To bardzo wdzięczny kolor, ponieważ oprócz uczucia odprężenia sprawia wrażenie stałości. To dobry kolor kojarzący się z solidnością, świeżością, stałością. Ale nie nachalny. Ulubiony dla linii lotniczych czy zaawansowanych technologii. Taka świeżość bez ryzyka. Dość neutralny.

GRANATOWY

Granatowe logo - to profesjonalizm i doświadczenie.

Fot. Pixabay / Foundry / CC0 Public Domain

Skojarzenia: profesjonalizm i doświadczenie, dumny i majestatyczny kolor. Korporacje z przypiskiem „od 1920 roku”, go kochają. Zresztą spójrz na zdjęcie powyżej. Ten głęboki granat oceanu nijak nie powoduje tych samych uczuć, co turkusowy odcień fal na egzotycznej plaży… Ten jest wzniosły i uroczysty, ten granat nie jest lekkoduchem, o nie.

ZIELONY

Zielone logo - to harmonia.

Fot. Pixabay / Ana_J / CC0 Public Domain

Skojarzenia: harmonia i zaufanie. Można śmiało powiedzieć, że zieleń to barwa sprzyjająca biznesowi (w różnych branżach). Zieleń nas uspakaja, ale nie usypia. W zależności od tego na jaki odcień zielonego się zdecydujemy, uzyskamy inny efekt. Ciemna i stonowana zieleń to kolor idealny dla handlowców. Jest stateczna i elegancka (zupełnie jak nieśmiertelne okładki prac magisterskich czy wojskowe mundury). Taki kolor to kompetencje i zaufanie. A jaskrawa limonka? Wybór idealny dla kogoś, kto chce krzyczeć głośno „patrzcie na mnie” – odważny, nowoczesny, ale wciąż odprężający. Głęboki odcień zieleni kojarzącej się z roślinami wywołuje z kolei poczucie relaksu i harmonii (doskonale sprawdzi się w kosmetyce).

ŻÓŁTY

Żółte logo - to inspiracja.

Fot. Pixabay / jcesar2015 / CC0 Public Domain

Skojarzenia: inspiracja i życie. Jest ciepły i bezpieczny. Doskonale nada się do promocji prawie wszystkich produktów i usług. Wywołuje pozytywne skojarzenia z radością, ciepłem i słońcem. Ożywia. Świetny dla agencji reklamowych i wszystkich, którzy w pracy wykorzystują swoją kreatywność.

RÓŻOWY

Różowe logo - to troska i opieka.

Fot. Pixabay / Foto-Rabe / CC0 Public Domain

Skojarzenia: troska i opieka. Bardzo kobiecy. Dobrze sprawdza się w sektorach dedykowanych kobietom oraz wszelkich produktach szeroko związanych z opieką. Dzięki takim właśnie skojarzeniom to dobry kolor zarówno dla salonu kosmetycznego jak i producenta zabawek. Sprawdzi się również, jako wizytówka usług pośrednictwa.

POMARAŃCZOWY

Pomarańczowe logo - to świeżość i energia

Fot. Pixabay / jmh7100 / CC0 Public Domain

Skojarzenia: energia i świeżość oraz szybkość. Pomarańczowy to bardzo „nowoczesny” kolor. Symbolizuje energię i witalność. Kojarzy się z usługami ekspresowymi lub nowatorskimi rozwiązaniami. Dumnie reprezentuje branże związane z innowacjami, firmy kurierskie, budowlane i projektowe.

CZARNY

Czarne logo - to elegancja i dyscyplina

Fot. Pixabay / bella67 / CC0 Public Domain

Skojarzenia: elegancja, dyscyplina i stateczność. Czarny to bezpieczeństwo i solidność wykonywanych zadań. To luksus i elegancja, która emanuje swoja prostotą. Kolor o mocnym wysyceniu, trudny do przeoczenia. Dobrze kontrastuje z innymi barwami i w połączeniu z bardziej elektryzująca barwą, może przełamać jej frywolność. Czarny z pomarańczem – mówi: „Jesteśmy pełni zapału i energii – ale twardo stąpamy po ziemi, nie bój się”.

SZARY

Szare logo - to ostrożność i kompromis.

Fot. Pixabay / stux / CC0 Public Domain

Skojarzenia: kompromis i ostrożność. Dobrych, dla tych którzy nie chcą jarmarcznie przywoływać klienta. Raczej dobry dla marek, które nie  muszą szczególnie konkurować (np.  w usługach pogrzebowych, czy dla projektantów, którzy są marką samą w sobie). To kolor, który nie promuje, nie wyróżnia się – nie znaczy to, że nie jest wartościowy – on jest pewną gwarancją i obietnicą. Ciszą i spokojem.

ZŁOTY

Złote logo - to bogactwo i pewność siebie.

Fot. Pixabay / Hermann / CC0 Public Domain

Skojarzenia: pewność siebie i zasobność. Glamour i najwyższa jakość. Sektor usług finansowych kocha ten kolor. Któż nie skusiłby się na odrobinę złota? Doskonale i dumnie reprezentuje wszystko, co z bogactwem powinno się kojarzyć (od usług finansowych po ekskluzywny salon meblowy). Złoto to również symbol pewnej „klasyki” – w muzyce, biżuterii. Od wieków obiekt pożądania. Można nim bardzo dobrze zagrać także w prezentacji własnego biznesu.

SREBRNY

Srebrne logo - to kalkulacja i rozwaga.

Fot. Pixabay / ergoneon / CC0 Public Domain

Skojarzenia: rozwaga i kalkulacja. To dobry kolor będący synonimem renomy. Dobry dla instytucji, których działalność jest związana z decyzyjnością. Symbolizuje pewność, technikę i rozmysł. Dobrze sprawdzi się w różnych branżach, nie tylko reprezentując kancelarie prawnicze. Rozwaga i odpowiedzialność są przecież gwarancją dobrej technologii, czy wysokiej klasy hotelu i jubilera.

A w jakich barwach maluje się twoja biznesowa przyszłość?


Kariera Psychologia

„Powinnaś to, powinnaś tamto”. Wszechwiedzący, gniewni, sarkastyczni… Losie, chroń nas przed takimi ludźmi

Katarzyna Troszczyńska
Katarzyna Troszczyńska
12 listopada 2015
Fot. iStock / Todor Tsvetkov

Jedną z podstawowych zasad „robienia sobie przyjemności” jest otaczanie się właściwymi ludźmi. Dla nas właściwymi. Oczywiście, nie pozbędziemy się nagle szefa, koleżanki, czy matki, bo zrozumiałyśmy, że są dla nas „niewłaściwi”. Możemy jednak do minimum ograniczyć kontakty z nimi. Życie z innymi to wymiana energii. Ty dajesz komuś, ktoś tobie. Ta energia powinna być wyrównana.  Jeśli nie jest – zaczynamy źle się czuć, kontakt z tą osobą jest dla nas męczący i niszczący.  A przecież – w myśl naszej nowej zasady: „Bądź dla siebie dobra” – powinnyśmy unikać takich sytuacji.

Inna sprawa, że my bywamy czasem toksyczni.  Nie tylko dla siebie (o czym pisałam ostatnio), ale też dla innych. Ta „toksyczność” często wynika z gniewu, z naszych niezaspokojonych potrzeb, z frustracji. Kolejne zadanie więc – zauważyć, że w ogóle to robimy.  Zrozumieć dlaczego tak się dzieje i… spróbować to zmienić. To, oczywiście, najtrudniejsze. Bo nie ma to jak popastwić się nad źdźbłem w oku bliźniego☺.

Ale może tak od poniedziałku?

A o to lista Pań i Panów Niewłaściwych:

Wszechwiedzący

Nie ma zdania, na które ta osoba nie miałaby odpowiedzi. „Wiesz, zapisałam się na basen.” „Na basen? Po co? Woda brudna, poza tym na basenie nie schudniesz”. „Zaczynam biegać”. „Biegać? Bieganie nie odchudza, zacznij chodzić”. „Odchodzę z firmy.” „W dzisiejszych czasach? To nie jest rozsądny krok”. Co powiesz, to komentarz. Oczywiście Wszechwiedzący wie wszystko lepiej. Jak powinnaś wyglądać, jak żyć też wie lepiej od ciebie.  Ty po rozmowie z nim albo dostajesz szału albo czujesz się jak wymięta ścierka. Ewentualnie mała dziewczynka, która zupełnie nie wie co robi ze swoim życiem. Bo co robi to źle, wiadomo.

Gniewny

Czujesz jego nieustanny „wkurw”. Na pracę, na dom, na ludzi wokół, na urzędy. Na korki na ulicy, tłum na ulicy, jedzenie w restauracjach, kelnerów, którzy je podają… Ci są beznadziejni, tamci jeszcze bardziej. Głupi, brzydcy, niedouczeni. Jest ich za dużo, za mało. Każdy powód jest dobry, żeby na kimś się wyżyć. Przy takiej osobie czujesz, że świat jest jednym wielkim frustrującym koszmarem – chyba, że masz żelazną konstrukcję psychiczną. Tak czy siak i tak jesteś wyczerpana, bo ile można zarażać się złością.

Manipulujący

„Ja nie chcę cię zranić, ale….” I tu następuje cała lista zarzutów, które ranią cię tak, że szkoda gadać. „Nie chcę narzekać, ale…” I tu idzie cała lista zażaleń do świata. „Ja ją lubię, ale…”. I po chwili wiesz, że pierwsza część to tylko przykrywka, bo tak naprawdę chodziło o to, żeby na tą „Ją” wylać wiadro pomyj.

Po jakimś czasie obcowania z Manipulującym marzysz tylko o tym, żeby powiedział coś wprost. Akurat. Manipulujący nie może przyznać nawet sam przed sobą, że nie jest idealny, że coś mu przeszkadza. Woli powiedzieć: „Ja nie jestem ABSOLUTNIE zły, ale….”

Sarkastyczny

Sarkazm najgorsza forma agresji. Czemuż to jest traktowany jako najwyższa forma inteligencji?  Oczywiście, czasem… Ale żeby wciąż. „Widziałaś jaka ona gruba? Buheeeee”, „Czy ty ostatnio coś czytałaś? Buhehhheheheh”, „Ach, nie przejmuj się, przyzwyczaiłam się, że ty ZAWSZE o czymś zapominasz”, „Ty awansowałaś? A ogarnęłaś się już jakoś? Buhehehhee”. Sarkastyczny jeździ po innych równie pięknie jak Gniewny gniewem, jednak tego nie nazywa. On po prostu jest wybitnie inteligentny, więcej widzi, no a bystrość pozwala mu patrzeć na świat ostrzej. Ta… jasne, wiadomo.

Nieszczęśliwy

Zawsze jest nie tak. Jego bratem jest Kłapouchy z „Kubusia Puchatka” tylko, że Kłapouchy to ma jeszcze jakiś urok. Nieszczęśliwy kocha narzekać na pracę, na związek, na świat. Zawsze w tonie smutnym. Bo on się nie gniewa. Podcina skrzydła sobie (nic się nie da), ale tobie również lubi je trochę podciąć. „Naprawdę można żyć jak się chce” mówisz mu, bo właśnie przeżywasz jakiś wspaniały moment, chcesz zarazić go energią. „E…. Teraz tak mówisz, potem zobaczysz…” odpowiada on. I tak ze wszystkim. Jakbyś się nie starała w końcu myślisz: „Boższeeeeeee….. chcę uciekać, chcę uciekać do ludzi, którzy nawet jak są smutni znajdują jakieś pozytywne rzeczy”.

Już miałam kończyć, gdy pomyślałam, że jest jeszcze jedna kategoria Niewłaściwych.

A mianowicie – Państwo Szczerzy. Oni w imieniu prawdy powiedzą ci wszystko nie zastanawiając się czy cię ranią. I nawet gdy ich o to nie pytasz (o, szczególnie wtedy).Okropnie wyglądasz w tej spódnicy, nie noś jej. Powinnaś schudnąć. Źle wychowujesz dziecko. Czy wy się przeprowadzicie w końcu do innego mieszkania? I oni przecież chcą dobrze… tak dobrze.

Uff, ratunku, zmęczyło mnie samo opisywanie. Idę zadzwonić do przyjaciółki, która ma mega energię. I można powiedzieć o niej tylko jedno: Najwłaściwsza z Właściwych.

Bądźmy takie jak ona  przez ten tydzień i duuuużo dłużej.

PS. Pisząc tekst korzystałam z książki „Trudni ludzie. Jak przetrwać w związku z idiotą” Johna Hoovera. Trochę korzystałam, bo nie mogę powiedzieć, że nie spotkałam wyżej wymienionych typów, czy sama nimi nie bywałam. Koniec z tym!


Zobacz także

„On mnie zranił, upokorzył. Czy można wybaczyć komuś krzywdę i zacząć od nowa?” List czytelniczki

Zakochanie? Eee tam. Miłość dojrzała jest piękna

Przestańcie w nich widzieć zagrożenie. „Ryczące czterdziestki” to po prostu silne kobiety, które potrafią być szczęśliwe