Biznes Kariera

17 lutego – Święto Wszystkich Kotów

Redakcja
Redakcja
17 lutego 2021
Fot. iStock
 

17. lutego – to właśnie ta data powinna być wyróżniona w kalendarzu miłośników kotów! Kiedy 10 tysięcy lat temu na Bliskim Wschodzie rozpoczęła się wspólna historia kota i człowieka, nie przypuszczano pewnie, że wkrótce mruczki skradną serca milionom opiekunów na całym świecie. Spójrzmy, jak na przestrzeni wieków ewoluowała ta niezwykła relacja oraz jak rozwijała się wiedza o zdrowym żywieniu kotów.

Odkrycia archeologiczne wskazują, że koty towarzyszą człowiekowi od około 10 tysięcy lat – wówczas rozpoczął się proces udomowienia dzikiego przodka naszych dzisiejszych pupili, małego kota afrykańskiego (łac. Felis silvestris lybica). Od tego czasu więź mruczących czworonogów z ludźmi także ulegała wielu zmianom. Starożytni Egipcjanie darzyli koty szczególną czcią i szanowali je m.in. za pełnienie roli strażników magazynów zboża. Ochrona zapasów żywności sprawiła, że koty były cenione i otaczane opieką także przez rzymskich legionistów, Arabów, Hindusów, a średniowieczni żeglarze nie wyobrażali sobie morskiej wyprawy bez chociaż jednego kota na pokładzie. Nie zawsze jednak czasy były przychylne dla mruczków. Mroki średniowiecza były trudnym okresem dla kotów, gdyż były kojarzone z czarownicami i czarną magią. Jednak w czasach epidemii dżumy ponownie doceniono rolę kotów i po dziś dzień mruczący bohaterowie są traktowani we Włoszech, jak i w wielu innych krajach, jako wybawcy i są rozpieszczani przez mieszkańców.

Koty zasłużenie wróciły do swojej roli towarzyszy człowieka, członków rodzin a nawet… pomocników lekarzy. W latach 60. XX wieku zostały dostrzeżone terapeutyczne zdolności kotów, które stały się podstawą felinoterapii. Za prekursora felinoterapii uważana jest Nise da Silveira, brazylijska psychiatra, która jako pierwsza zdała sobie sprawę, że opieka nad zwierzęciem i budowanie więzi emocjonalnych pacjenta z kotem mogą przyczynić się do rehabilitacji chorych psychicznie osób. Dziś doskonale wiemy, że zwierzęta mają pozytywny wpływ na zdrowie fizyczne i psychiczne człowieka. Kontakt z kotem przynosi takie korzyści jak poprawa samopoczucia, obniżenie stresu i ciśnienia krwi (u opiekunów zwierząt występuje o 40% mniejsze prawdopodobieństwo zawału serca!), wzrost wydzielania endorfin, zmniejszenie objawów duszności. Dodatkowo, badania naukowe wskazują, że częstotliwość kociego mruczenia w zakresach od 20 do 140 Hz sprzyja leczeniu infekcji i obrzęków, a od 25 do 50 Hz oraz od 100 do 200 Hz wpływa pozytywnie na gojenie się kości, mięśni, ścięgien i więzadeł.

Współczesne czasy wyniosły koty wręcz do rangi celebrytów, a nawet i milionerów! Tommassimo mieszkający we Włoszech odziedziczył fortunę po swojej zmarłej opiekunce, a w 2005 roku pojawiło się pierwsze wideo na YouTube pokazujące kota i dające początek światowemu trendowi mruczków w internecie, które tak kochamy oglądać!

Wyjątkowe potrzeby żywieniowe kotów

Od momentu udomowienia kotów w genotypie tych zwierząt nie zaszły istotne zmiany. Powoduje to, że dzisiejsze koty mają zbliżone potrzeby m.in. łowieckie i żywieniowe do swoich prapradziadków.  Jako bezwzględni mięsożercy koty wymagają w swojej diecie składników pochodzenia zwierzęcego, ponieważ tylko z nich mogą uzyskać niezbędne substancje odżywcze jak np. witaminę A w formie retinolu czy aminokwas taurynę. Na wyjątkowe potrzeby pokarmowe zwierząt domowych odpowiadają pełnoporcjowe karmy, których historia sięga przełomu XIX i XX wieku. Do lat 20. XX wieku produkty te były uważane za dobro luksusowe i tylko nieliczni opiekunowie mogli sobie na nie pozwolić. Na przełomie lat 30. i 40. w brytyjskiej fabryce Forresta Marsa zaczęła powstawać mokra karma Kit-e-ration i coraz więcej kotów mogło liczyć na zbilansowany posiłek.  Rok 1963 to początek marki Whiskas, której nazwa pochodzi od angielskiego słowa whiskers czyli kocie wąsy. Whiskas po dzień dzisiejszy jest odpowiedzią na naturalne i wyjątkowe potrzeby mruczków na każdym etapie ich życia. Obecnie jest dostępnych wiele rodzajów kompletnych i zbilansowanych karm oraz przysmaków dla kotów. Pokarmy te są dostosowane do dokładnie poznanych wymagań tego gatunku zwierząt. Dzięki licznym badaniom stopniowo odkrywano, jakie są szczególne potrzeby żywieniowe kotów. W 1950 roku powstał Instytut Nauki o Zwierzętach Waltham, stanowiący zaplecze naukowe dla wszystkich marek firmy Mars. To właśnie w tym ośrodku w latach 80. ustalono, że tauryna jest niezbędna w diecie kotów oraz potwierdzono, jakie ilości tego aminokwasu będą dla nich odpowiednie. Z kolei w 1970 powstało Europejskie Stowarzyszenie Producentów Karmy dla Zwierząt Domowych zrzeszające 20 krajowych organizacji reprezentujących ok. 450 firm produkujących karmę dla zwierząt domowych, a jego celem jest określanie norm żywieniowych do tworzenia kompletnych receptur karm dla psów i kotów.

Koty towarzyszą nam od tysięcy lat, wspierają nasze zdrowie i koją emocje. Bądźmy więc dla nich najlepszymi przyjaciółmi i pamiętajmy o naszych mruczkach, każdego dnia pielęgnując tę wspaniałą więź. Codziennie dbajmy o czworonożnych członków naszych rodzin, a 17. lutego niech będzie jednym z 365 Dni Kota w roku, kiedy mogą liczyć na naszą miłość, odpowiedzialną opiekunę i zdrowy posiłek.

Fot. Materiały prasowe


Ponad 85 000 Współpracowników Mars Petcare w 55 krajach codziennie tworzy lepszy świat dla zwierząt. Dzięki współpracy z wiodącą instytucją naukową, jaką jest Instytut Nauki o Zwierzętach WALTHAM™ zaspokajane są zdrowotne i żywieniowe potrzeby ponad 400 milionów zwierząt domowych, czyli połowy ich populacji na świecie. Zespół ekspertów z Waltham zapewnia naukowe wsparcie przy tworzeniu portfolio ponad 50 globalnych marek Mars Petcare m.in.: PEDIGREE®, WHISKAS®, SHEBA®,  PERFECT FIT™, CESAR®, ROYAL CANIN®, IAMS®, EUKANUBA®. Firma umożliwia także opiekę weterynaryjną poprzez największą na świecie sieć szpitali dla zwierząt, w tym BANFIELD™, BLUE PEARL™, VCA™, LINNAEUS, ANICURA i ANTECH.



Zobacz także

Jak wygląda życie stewardessy? „Miałam 19 lat, kiedy rozpoczęłam przygodę z lataniem. Kocham latać, bo niebo nie ma limitu”

Spotkania networkingowe

Spotkania networkingowe – najczęściej popełniane błędy

Czuję frustrację – jestem wściekła. Przecież to nie jest życie, to jakaś wegetacja