Gotowanie Przepisy Sałatki

Warstwowa sałatka

Redakcja
Redakcja
17 lipca 2020
Fot. Materiały prasowe
 

Składniki:

  • 1 woreczek mieszanki sałat z buraczkiem np. Bolero mix firmy Eisberg
  • pół awokado
  • 2 ogórki kiszone
  • 50 g zielonej soczewicy
  • pół jabłka
  • pół czerwonej papryki
  • garść pestek dyni
  • 3 łyżki oliwy z oliwek
  • sok z połówki cytryny
  • pół szklanki natki pietruszki
  • papryczka chilli
  • sól

Przygotowanie:

Soczewicę wrzucić do osolonej, wrzącej wody i gotować 25 min. Odcedzić i zostawić do ostudzenia. Oliwę, drobno posiekaną pietruszkę i papryczkę chilli wymieszać z sokiem z cytryny, następnie doprawić do smaku solą. Paprykę pokroić w krótkie paski, ogórek, jabłko i awokado w kostkę. Na dno słoika wlać dressing, następnie wsypać soczewicę i układać warstwowo: jabłko, ogórek, awokado, paprykę oraz mieszankę sałat z buraczkiem. Posypać prażonymi pestkami dyni. Przed spożyciem wymieszać wszystkie warstwy bądź wyłożyć do miseczki.


Artykuł sponsorowany


Gotowanie Przepisy Sałatki

Abstrakcyjne lęki i ich wpływ na nasze związki

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
17 lipca 2020
Fot. iStock/PeopleImages
 

Znasz uczucie paniki, które opanowuje cię, kiedy znów wpadniesz w pułapkę swoich myśli? Wyobrażasz sobie sytuacje, które prawdopodobnie nigdy się nie wydarzą. Mimo to, zaczynasz zachowywać się tak, jakby one już były rzeczywistością. Masz pretensje do swojego partnera o rzeczy, które nigdy nie miały miejsca. Wytwarzasz między wami niepotrzebne napięcie, które prowadzi do nieporozumień i frustracji.

Abstrakcyjne lęki biorą się nie tylko z głębokich deficytów poczucia wartości i poczucia bezpieczeństwa, ale również z negatywnych doświadczeń z poprzednich związków. Nie utrzymują się cały czas na tym samym poziomie, zazwyczaj zapominamy o nich na jakiś czas, ale potem pojawiają się znów, wyzwalane często przez nieznaczące wydarzenia.

Czego dotyczą abstrakcyjne lęki

1. Zdrady

Zdecydowanie najczęstsze z naszych obaw dotyczą niewierności partnera, odkrycia, że jesteśmy przez niego oszukiwani, że nie jesteśmy jedyną osobą w jego życiu. Doszukujemy się znaków, które świadczą o tym, że ze zwykłymi znajomymi łączy go coś więcej. Stawiamy absurdalne zarzuty i widzimy się w roli ofiary niewierności. Tymczasem partner czuje się zawiedziony, osaczony, potraktowany niesprawiedliwie i… mimo całej miłości traci cierpliwość. Posądzany o coś, co nigdy nie miało miejsca, odczuwa frustrację i olbrzymią niesprawiedliwość. Coraz trudniej wam „normalnie” rozmawiać. W końcu on zaczyna cię unikać.

2. Odejścia partnera

Lęk przed porzuceniem jest zdecydowanie najtrudniejszym do opanowania. Niezależnie od tego, jak bardzo partner zapewnia o swojej miłości i przywiązaniu, przychodzi moment, w którym opanowuje nas paniczny lęk, że to się skończy. Że on „się rozmyśli”, przestanie nas kochać. Jeszcze na chwilę zostanie, z litości. A potem poprosi o chwilę poważnej rozmowy i odejdzie. Lęk ten ma bardzo głębokie podłoże i związany jest często z innymi, osobistymi problemami, które nie pojawiły się nagle, ale towarzyszą nam od dłuższego czasu. Brak poczucia wartości i przekonanie, że nie zasługujemy na miłość skutecznie utrudniają zdrową, szczerą komunikację z ukochaną osobą, która czuje, że nie jesteśmy w stanie jej zaufać.

Próbując desperacko zatrzymać partnera, który wcale nie zamierza od nas odejść, nieświadomie niszczymy naszą relację, która staje się niestabilna, bo zależna od naszych wahań nastroju.

3. Tego, że nie będziemy szczęśliwi

To częsty lęk, który występuje wtedy, kiedy podejmujemy jakieś znaczące decyzje dotyczące naszego związku, na przykład wtedy, kiedy decydujemy się ze sobą zamieszkać lub kiedy bierzemy ślub. Nagle opanowuje nas poczucie, że być może pomyliliśmy się co do partnera (mimo, że nie ma co do tego żadnych faktycznych przesłanek), a ewentualna decyzja zamyka nam drogę ucieczki i … osobistego szczęścia. Nasza wyobraźnia podsuwa obrazy, w których partner okazuje się kimś zupełnie innym, a cały związek przynosi nam jedynie ból i rozczarowanie. Lęk ten jest szczególnie silny u osób, które nie dojrzały jeszcze do „poważnego” związku lub też nie miały w swoim najbliższym otoczeniu przykładu dobrych, udanych związków. Problem w tym, że tak uciekać z kolejnych relacji można właściwie w nieskończoność, nigdy nie tworząc trwałej więzi i krzywdząc po drodze tych, którzy szczerze nas pokochali.

Abstrakcyjne lęki wymagają pracy nad sobą, a nierzadko również profesjonalnej terapii. Kiedy ich wpływ na wasze życie zaczyna być szkodliwy, bo tracimy nad nimi kontrolę, to już naprawdę najwyższa pora, by zacząć działać.


Gotowanie Przepisy Sałatki

Tworzenie listy gości – nie tylko w czasach koronawirusa

Redakcja
Redakcja
17 lipca 2020
Fot. Materiały prasowe

Tworzenie listy gości to jedno z najtrudniejszych wyzwań dla narzeczonych. Podpowiadamy jak się do tego zabrać, aby nikogo nie urazić, uszanować najbliższych, a jednocześnie przeżyć ten dzień w towarzystwie, w którym dobrze się czujemy.

Wiele młodych par boryka się z dylematem, kogo – poza najbliższą rodziną i przyjaciółmi – zaprosić na ślub i przyjęcie weselne. Nie jest to prosta sprawa, bo na uwadze warto mieć w tym przypadku relacje i zobowiązania rodziców, dziadków. I tak: ciotki, kuzynostwo czy dawni sąsiedzi trafiają na koniec listy, która zaczyna budzić coraz większy wstręt młodych. Nie takie emocje powinien powodować zbliżający się ślub… Aktualnie ograniczeniem jest jeszcze kwestia epidemii, ale nie ze względu na liczebność weselników, bo możemy ich zaprosić do 150 osób. To, co spędza sen z powiek parom, które planują wesele, jest fakt, że dopóki nie rozda się zaproszeń większości osób, na których nam zależy, aby były z nami w tak ważnym dniu, nie ma jak przekonać się, czy przyjdą na wesele, obawiając się ryzyka zakażenia koronawirusem. Miejmy jednak nadzieję, ze pary aktualnie tworzące listę gości nie będą już musiały martwić się tym za rok czy dwa.

Jak osiągnąć kompromis

Należy spojrzeć na to dwutorowo. Kompromis między rodzicami a młodymi będzie miał miejsce przede wszystkim w sytuacji, kiedy rodzice pomagają lub finansują przyjęcie. W przeciwnym razie, kiedy rodzice są gośćmi na ślubie swoich dzieci, dużo łatwiej jest powiedzieć im, że para młoda tworzy listę weselną samodzielnie – oczywiście miło, jeśli z ewentualnymi sugestiami ze strony rodziców. Jednak dobrze jest pamiętać, że ich zobowiązania z przeszłości, czyli przede wszystkim to, że mama i tata byli obecni na weselu kogoś z rodziny, nie są „dziedziczone” przez młodych. W najbardziej komfortowej sytuacji wobec rodziny są osoby, które samodzielnie finansują swoje wesele. Nie oznacza to jednak, że rodzice powinni usłyszeć, że to Wasz ślub i wesele, więc to wasza sprawa, kogo zaprosicie.

Lista gości według zasad savoir-vivre

Tworząc listę gości powinniśmy mieć na względzie własną wizję, ale i zamiary rodziców a nawet dziadków, gdyż to oni zazwyczaj są współautorami uroczystości – mówi Anna Machnowska z portalu-katalogu ślubnego PlanujemyWesele. – Jako, że oczekiwania stron potrafią być bardzo rozbieżne, warto bazować na ogólnie obowiązujących zasadach określanych jako dobrych maniery. Listę dobrze rozpocząć od spisania osób, które powinny, a raczej wypada, aby były zaproszone, ze względu na zobowiązania rodzinne i towarzyskie, zarówno państwa młodych, jak i ich rodziców. Będzie to więc najbliższa rodzina, członkowie dalszej jej części z którymi mamy dobry kontakt, znajomi oraz osoby, z którymi łączą nas więzi towarzyskie. Również osoby, których gośćmi byliśmy podczas ich ślubów – to, jeśli chcielibyśmy postępować ściśle  z wytycznymi savoir-vivre – podpowiada Anna Machnowska. – Gdy podstawowa lista zostanie zamknięta możemy dopisywać gości dowolnie. Zdarzają się sytuacje, gdy para młoda z jakiś względów nie może zaprosić na wesele osób, wobec których ma zobowiązania. Dobrze będzie, jeśli w takiej sytuacji niedoszły gość dostanie zawiadomienie o ślubie oraz własnoręcznie sporządzony przez młodą parę list z kilkoma zdaniami wytłumaczenia – radzi nasze ekspertka z PlanujemyWesele. – Jeśli chodzi o rozmowy i ustalenia z rodzicami czy teściami podczas tworzenia listy gości, savoir-vivre może nakazać jedynie takt, wzajemny szacunek i empatię – dodaje Machnowska.

Fot. Materiały prasowe

Zgodnie ze sobą, z szacunkiem dla rodziców

Wchodzicie we wspólne życie, a więc jesteście dorośli i chcecie samostanowić o sobie. To zrozumiałe. Jak więc poradzić sobie w sytuacji, w której Wasi rodzice naciskają na zaproszenie osób, których nie macie ochoty widzieć na ślubie lub weselu?

Tak naprawdę problem nie dotyczy tylko par, które korzystają z pomocy finansowej rodziców. Nawet jeżeli opłacacie uroczystość z własnych środków, szacunek wobec rodziców i dbałość o Wasze relacje z nimi nie pozwalają na zlekceważenie ich potrzeb.

Zanim ulegniemy emocjom, warto porozmawiać z rodzicami, aby usłyszeć co dokładnie nimi kieruje – radzi ekspertka od ślubnego savoir-vivre, Anna Machnowska z PlanujemyWesele. Prosząc o uwzględnienie określonych osób, kierowali się oni na pewno emocjami i wartościami, które są dla nich ważne.

Fot. Materiały prasowe

Dobrze jest tak poprowadzić rozmowę, aby rodzice widzieli Waszą dobrą wolę i uważność na to, jak argumentują potrzebę zaproszenia członków dalszej rodziny czy znajomych. – Jeżeli powodem będzie „bo oni też nas zapraszali do swojej córki”, możecie zaproponować zaproszenie tych osób, w nieodległym czasie, na obiad u rodziców lub u Was, który Wy zorganizujecie. Takie spotkanie może okazać się  jeszcze pełniejszą realizacją potrzeb rodziców – podpowiada Anna Machnowska. – Może im zależeć na tym, aby podtrzymać kontakt z osobami, z którymi łączą je więzy krwi. Z rodziną łączą nas właśnie one, nie musimy mieć z tymi osobami relacji, aby chcieć utrzymywać z nimi kontakt – dodaje ekspertka.

Można poszukać strategii, która pozwoli na usatysfakcjonowanie rodziców, bez manipulowania nimi i zaburzenia Waszych relacji. – Stwierdzenia takie, jak: „rozumiem, że to dla was ważne”, „widzę, że ten kontakt jest dla ciebie istotny” potwierdzą, że nie chcecie sprawić przykrości rodzicom, ale i dadzą przestrzeń na powiedzenie „nasze wesele to bardzo ważne dla nas wydarzenie, widzimy listę gości/organizację nieco inaczej” – mówi Anna Machnowska z portalu-katalogu ślubnego PlanujemyWesele.

Czy zapraszać na ślub i wesele swoich eks?

Porzucona narzeczona lub były chłopak – zapraszać ich, czy niekoniecznie? Oczywiście demonizujemy w tej chwili, bo wiadomo, że najmniej chcielibyśmy widzieć w dniu swojego ślubu osoby, wobec których czujemy jakieś… wyrzuty sumienia. Zaproszenie „byłych” na swój ślub ma więc sens, kiedy relacje z nimi są dość przyjacielskie i kiedy nie zranimy tym zaproszeniem osoby, z którą będziemy przysięgać sobie miłość aż po grób. Ta sama zasada dotyczy byłych teściowych, rodzeństwa eks-mężów i eks-żon. Zupełnie natomiast nie odnosi się do dzieci (panny młodej lub pana młodego) z poprzednich związków. Niezależnie, czy mają one sześć, czy trzydzieści sześć lat, każde z młodych ma prawo, a pewnie i emocjonalną potrzebę zaprosić je na celebrację, w tym wesele, tak ważnego dnia w swoim życiu. I wybranek lub wybranka w żaden sposób nie powinni tego kwestionować.

Fot. Materiały prasowe

Czy zapraszać na ślub i wesele znajomych z pracy?

Tu dość mocno rozstrzygnięciu dylematu sprzyja zachodni zwyczaj wywieszenia lub rozesłania pocztą służbową zaproszenia na ceremonię ślubną do wszystkich współpracowników, a także szefów. Nie będzie niczym niestosownym, jeśli komunikat ten będzie miał charakter humorystyczny.

Problem może powstać, kiedy chcemy część współpracowników zaprosić także na przyjęcie weselne. Jak go rozwiązać zależy ściśle od tego, jaki typ relacji panuje u nas w pracy, czy utrzymujemy prywatne kontakty z niektórymi osobami, a z innymi wybitnie służbowe. Zawsze istnieje ryzyko, że ktoś niezaproszony na wesele, poczuje się urażony, szczególnie, jeśli zorientuje się, że inni koledzy, z którymi na co dzień spotyka się w biurze, wesoło gwarzą o uczestnictwie w przyjęciu. Dlatego warto tu kierować się wyczuciem taktu, a na pewno nie robić z podziału gości tajemnicy, ani też szczególnie się z nim nie obnosić.

*****

PlanujemyWesele.pl to portal ślubny, który w tym roku obchodzi 11 lat swojego istnienia. W tym roku firma osiągnęła oglądalność serwisu na poziomie 1,5 mln odsłon. Ta polska marka doprowadziła do zebrania w swojej bazie usługodawców z branży ślubno-weselnej ponad 17 000 firm. Portal to oczywiście także porady, inspiracje, reportaże ze ślubów czytelników i piękne sesje plenerowe. Miesięcznie z treści i bazy kontaktów do firm w tym serwisie korzysta 140 000 panien młodych.


Zobacz także

Placki z dynią - z ziemniakami, jabłkami, serem, cynamonem

Placki z dynią na 5 różnych sposobów. Sprawdzone przepisy

Karpatka - domowa, z truskawkami, bezglutenowa - przepis

Karpatka – rewelacyjne ciasto, któremu nie można się oprzeć. Wypróbuj przepisy na karpatkę w trzech wersjach

Ryba w galarecie - z octem, na słodko, lub z warzywami

Ryba w galarecie – jak przygotować ją z octem, na słodko, lub z warzywami?