Dom i wnętrze

Remont łazienki – fakty i mity

Gościnnie w Oh!me
Gościnnie w Oh!me
20 sierpnia 2016
Fot. iStock / scyther5
 

Jak wynika z raportu L’Observatoire Cetelem,, aż 32 procent Polaków planuje w tym roku remont co najmniej jednego pomieszczenia w domu. Co trzeci z nich chce odświeżyć łazienkę.

Czy wakacje to rzeczywiście najlepszy czas? Czy tego typu inwestycja jest kosztowna? Na jakie wyposażenie wnętrza warto się zdecydować? Przedstawiamy kilka najpopularniejszych faktów i mitów dotyczących remontu łazienki.

Fot. iStock / Branislav

Fot. iStock / Branislav

Lato to najlepszy czas na remont łazienki – FAKT

Jeśli możemy sobie pozwolić na wcześniejsze zaplanowanie przedsięwzięcia, a więc nie ponagla nas konieczność naprawy poważnej awarii, na remont warto wybrać miesiące wakacyjne. Dogodne warunki do przeprowadzenia prac, szczególnie takich jak wymiana instalacji wodnej czy grzewczej, gwarantuje przede wszystkim dobra pogoda. Niezależnie od zakresu prac, remont ułatwią także urlopowe wyjazdy domowników. Ich nieobecność będzie sprzyjać sprawnemu przeprowadzeniu działań, a także zaoszczędzi wielu uciążliwości związanych z utrudnionym dostępem do łazienki.

Remont łazienki dużo kosztuje – MIT

Fot. iStock / last19

Fot. iStock / last19

O wysokości finalnych kosztów decyduje przede wszystkim zakres prac remontowych. Jeśli nasze pomieszczenie wymaga gruntownych działań, np. zakupu nowej ceramiki łazienkowej czy skuwania wykończenia podłóg i ścian – rzeczywiście czeka nas większa inwestycja. Podczas projektowania wystroju wnętrza należy uwzględnić fakt, że zmiany umiejscowienia gniazdek czy sanitariatów mogą powodować dodatkowe koszty i wydłużyć czas robót. W obniżeniu wydatków pomocne okaże się szczegółowe rozplanowanie etapów, zawierające zarówno te, związane z nabyciem materiałów i nowego wyposażenia, jak i wynagrodzenie dla fachowców przeprowadzających remont. Warto także zastanowić się nad samodzielnym wykonaniem prac, które nie wymagają specjalistycznych kwalifikacji, jak np. wymiana baterii łazienkowych czy instalacja oświetlenia.

Odświeżenie wystroju można jednak uzyskać dzięki wprowadzeniu kilku, niewymagających dużych nakładów finansowych, zmian. Zakup eleganckiego natrysku pomoże unowocześnić strefę prysznicową, a parawan nawannowy – zwiększy komfort kąpieli. Nowe szafki łazienkowe, oświetlenie czy dobór ozdobnych dodatków, pozwolą natomiast przeprowadzić metamorfozę przestrzeni umywalkowej, z której korzystamy najczęściej.

Fot. iStock / gerenme

Fot. iStock / gerenme

Odpowiednio dobrana armatura obniży koszty zużycia wody – FAKT

Decydując się na wymianę łazienkowego wyposażenia, warto zainwestować w proekologiczne rozwiązania, przyczyniające się do obniżenia rachunków – jak np. funkcjonalną armaturę termostatyczną lub bezdotykową. Pierwsza z nich znajduje zastosowanie szczególnie w strefie wannowej i w kabinach prysznicowych. – Baterie tego typu wyposażone są w dwa pokrętła, służące do ustawienia intensywności strumienia oraz pożądanej temperatury. Zaletą takiego rozwiązania jest brak konieczności każdorazowej regulacji parametrów, co przyczynia się zarówno do wzrostu poziomu bezpieczeństwa, wynikającego ze zminimalizowania ryzyka poparzenia się zbyt gorącym strumieniem, jak i oszczędności wody. Baterie termostatyczne umożliwiają ustawienie temperatury w zakresie od 15 do 60°C – tłumaczy Aneta Dziedzina, ekspert Grupy Armatura. – Modele bezdotykowe, to natomiast rozwiązanie przyczyniające się do zwiększenia funkcjonalności strefy umywalkowej.

Fot. iStock / Victoria Chukalina

Fot. iStock / Victoria Chukalina

Uruchamianie przepływu strumienia za pomocą fotokomórki i jego automatyczne zamknięcie po upływie określonego czasu, eliminuje marnowanie wody wynikające z nieuwagi domownika – dodaje ekspert.

Gotowy komplet ceramiki to najlepsze rozwiązanie – FAKT

Zakup elementów ceramiki sanitarnej dopasowanych pod względem wzornictwa będzie miał istotne znaczenie dla estetyki całego wnętrza. Dotyczy to zarówno kształtu i detali wykończenia wyposażenia, jak i zachowania jednakowego kolorytu. Pomimo wyboru miski czy umywalki w bieli, propozycje różnych producentów mogą znacząco różnić się odcieniem. Warto więc zdecydować się na zakup jednej kolekcji. Na co należy zwrócić uwagę, wybierając ceramikę łazienkową? Przede wszystkim na trwałość surowca. Specyfika wykonywanych w tego typu wnętrzach czynności determinuje stały kontakt sanitariatów z wodą, kosmetykami czy środkami czynności. Jeszcze przed zakupem zweryfikujmy więc, czy dany model jest odporny na odbarwienia i uszkodzenia mechaniczne.

Wannę można ustawić tylko w dużej łazience  – MIT

Choć powszechnie twierdzi się, że ograniczony metraż łazienki wymusza konieczność rezygnacji z wanny, wybór odpowiedniego modelu i dopasowanej do niego armatury pozwoli funkcjonalnie zaaranżować nawet małą przestrzeń. W takich warunkach dobrze sprawdzają się warianty o niewielkich gabarytach lub asymetrycznym kształcie. Ciekawym uzupełnieniem będzie praktyczny parawan nawannowy, który ułatwi branie prysznica bez ryzyka zachlapania pomieszczenia.

Fot. iStock / Charles Schmidt

Fot. iStock / Charles Schmidt

Wybierając baterię do strefy kąpielowej, należy zastanowić się nad zakupem modelu o przepływie wody powyżej 20 l/min, co zagwarantuje szybkie napełnienie komory wanny. Warto zastanowić się również nad wyposażeniem jej w przesuwny natrysk, umożliwiający wzięcie szybkiego prysznica. Tego typu modele wyróżnia funkcjonalna regulacja wysokości wedle indywidualnych potrzeb domowników. Dzięki obecności rączki natrysku, pozwalającej na ustawienie siły strumienia – od łagodnie masującego, po intensywny masaż, codzienna kąpiel stanie się przyjemnym i odprężającym zabiegiem. Przy zakupie tego elementu, sprawdźmy czy jest on wyposażony w system oczyszczania osadów kamiennych typu easy clean, który zagwarantuje bezawaryjne działanie urządzenia.

Podejście wodociągowe determinuje typ miski sedesowej – FAKT

Kluczową kwestią przy zakupie nowego modelu sanitariatu jest dopasowanie go do typu podejścia – poziomego, nazywanego poznańskim lub pionowego – inaczej warszawskiego. O ile zmiana jego umiejscowienia jest możliwa, o tyle będzie się wiązała ze sporymi kosztami i koniecznością przeprowadzenia gruntownego remontu. Wśród standardowych, stojących misek sedesowych, praktycznym charakterem wyróżniają się kompakty WC, łączące muszlę oraz zbiornik spłukujący.

Fot. iStock / Branko Miokovic

Fot. iStock / Branko Miokovic

Gotowy zestaw tego typu wyeliminuje ryzyko niedopasowania elementów pod względem wzornictwa czy rozmiaru. Na co jeszcze warto zwrócić uwagę? – Wymieniając miskę sedesową na nowy model, zwróćmy uwagę na kwestie oszczędności. Nowoczesne modele wyposażone są w funkcję DUO 3/6 l, która pozwala na spłukiwanie jedynie połową objętości zbiornika. Taka praktyka może przyczynić się do znaczącego ograniczania wykorzystywanej ilości wody – podpowiada Aneta Dziedzina, ekspert Grupy Armatura. – Decydując się na wymianę miski sedesowej na nowy wariant podwieszany, warto pamiętać, że będzie to wiązało się z koniecznością zakupu stelaża podtynkowego, na którym mocuje się sanitariat – dodaje ekspert.

Łazienkowe detale mają znaczenie – FAKT

Decydując się na odświeżenie łazienkowego wnętrza, warto zastanowić się nad wymianą niewielkich, ale niezwykle ważnych elementów, takich jak syfony, zawory kątowe czy wąż natryskowy. Na co zwrócić uwagę przy wyborze nowych wariantów? Podstawowym kryterium powinna być trwałość materiału z jakiego zostały one wykonane, gwarantująca bezawaryjne działanie. Tworzywem zapewniającym solidność, nawet w tak wymagających warunkach jak panująca w łazience wysoka wilgotność powietrza, jest mosiądz pokryty warstwą chromu. Takie wykończenie będzie dobrze harmonizowało z odcieniem baterii. W przypadku wyboru syfonu lub zaworów, zwróćmy uwagę także na kwestię wzornictwa. Nowoczesne elementy, utrzymane w minimalistycznym stylu, mogą stanowić ciekawy akcent ozdobny.

Fot. iStock / Alexei Cruglicov

Fot. iStock / Alexei Cruglicov


Artykuł pochodzi z serwisu obcasy-logo1x-4


Dom i wnętrze

Makijażowe „must have” – co powinno znaleźć się w Twojej kosmetyczce?

Joanna Fizia
Joanna Fizia
20 sierpnia 2016
Fot. iStock / DragonImages
 

My, kobiety kochamy kolorowe kosmetyki. Zdarza się, że kupujemy je niemalże w hurtowych ilościach i w tajemnicy przed partnerem. Często ich ilość sprawia, że na łazienkowej półce brakuje już miejsca, a torebka waży stanowczo za dużo. Trzeba więc zrobić małą selekcję i wybrać te kosmetyki, które stanowią makijażowe must have. 

Niezależnie od tego czy chcesz ukryć pewne mankamenty urody, podkreślić swoje naturalne piękno, wykonać mocny, wieczorowy makijaż, czy może tylko przypudrować nosek na imprezie, w Twojej kosmetyczce powinny znaleźć się takie produkty jak:

Podkład – stanowi bazę dla całego makijażu, ładnie wyrównuje koloryt skóry i ukrywa jej niedoskonałości.

Korektor – do punktowego korygowania niedoskonałości cery, które wymagają mocniejszego krycia, np. wypryski, różnego rodzaju plamy pigmentacyjne czy cienie pod oczami.

Puder – do matowienia błyszczącej i przetłuszczającej się cery, szczególnie w tzw. strefie T, czyli na nosie, brodzie i czole. Przydaje się on również jako baza pod cienie do powiek, która zapobiega ich rolowaniu. Natomiast by nadać skórze promienny wygląd, można użyć pudru rozświetlającego, którego jestem wielką fanką.

Tusz do rzęs – to według mnie absolutny must have każdego makijażu, ponieważ podkreślone oko w bardzo prosty i subtelny sposób wydobywa naturalne piękno, które drzemie w każdej kobiecie.

Za sprawą tuszu możemy szybko oraz łatwo wydłużyć, pogrubić i podkręcić rzęsy, co optycznie otworzy nam oko, powiększy je i nada charakteru spojrzeniu.

Fot. iStock / NycyaNestling

Fot. iStock / NycyaNestling

Cienie do powiek – warto mieć w swojej kosmetyczce kilka podstawowych barw takich jak: beże, brązy czy pastelowe odcienie różu, które pasują do każdej tęczówki oka i pozwolą na subtelny, dzienny makijaż, podkreślający nasze spojrzenie i maskujący np. zmęczone oczy. Natomiast jeśli lubisz się malować i potrafisz to robić, zaopatrz się również w kilka ciemnych kolorów typu fiolet, bordo czy czerń, które pozwolą Ci wykonać mocniejszy, wieczorowy look.

Ponadto cieniami do powiek można ładnie podkreślić oko, tworząc nimi modną kreskę na górnej i/lub dolnej powiece, zastępując tym samym klasyczne kredki oraz eylinery.

Pomadka lub błyszczyk do ust – nie da się ukryć, że usta muśnięte lekko pomadką czy błyszczykiem przyciągają spojrzenia i wyglądają piękniej. Warto więc zawsze mieć przy sobie jakąś szminkę, najlepiej w dwóch odcieniach – delikatne, neutralne kolory sprawdzą się w dziennym makijażu, zaś na wieczór przyda się coś mocniejszego np. klasyczna czerwień.

Róż do policzków – to jeden z moich ulubionych kolorowych kosmetyków, ponieważ odpowiednio dobrany i nałożony (na kości policzkowe) nadaje skórze zdrowy, promienny wygląd.

To tyle – nie za dużo, nie za mało, lecz w sam raz by wykonać pełny make-up. Natomiast, jeśli lubisz i potrafisz bawić się makijażem, możesz dorzucić do swojej kosmetyczki również:

Bronzer – może zastąpić róż do policzków, świetnie nadaje się też do konturowania twarzy. Ważne jest jednak by do modelowania nie używać zbyt ciemnych kolorów, najlepiej wybierać barwy o ton lub dwa tony ciemniejsze od naszej skóry.

Rozświetlacz – to ostatnimi czasy hit w makijażu, można go używać na różne partie twarzy, tj. na czoło, nos, kości policzkowe, pod łukiem brwiowym, pod oczami i w kącikach oczu. Umiejętne użycie rozświetlacza sprawia iż twarz wygląda na młodszą, zdrowszą, lśniącą i bardziej wypoczętą.

Ponadto w Twojej kosmetyczce powinny się też znaleźć pędzle do aplikacji kosmetyków sypkich bądź w kamieniu, takich jak: puder, róż oraz cienie. Pozostałe produkty, w kremowej formie, takie jak podkład czy korektor możesz nakładać za pomocą gąbeczki lub palcami.

Jeśli używasz do makijażu oka, brwi i ust – kredek, nie zapomnij też o temperówce, bo złamaną lub źle naostrzoną, cudów nie zdziałasz! 😉

Fot. iStock / SrdjanPav

Fot. iStock / SrdjanPav


Dom i wnętrze

Kochana Mamo! Kochany Tato! Będę musiała, napisać wam, jak było naprawdę. List ofiary przemocy

Anika Zadylak
Anika Zadylak
20 sierpnia 2016
Fot. iStock / Elisabetta Stoinich

Kochana Mamo! Kochany Tato!

Przyszłam na ten świat, 19 lat temu. Pojawiłam się tu, bo oboje mnie chcieliście. Wyczekiwaliście mnie, urządzając mój pokoik. Malując ściany, na piękny błękitny kolor i naklejając tapetę, w tęczowe misie. Tuliliście do siebie, od pierwszych minut. Z troską karmiliście, przewijaliście i czytaliście bajki, żebym spokojnie zasypiała. Ty mamo, przybiegałaś na każdy mój płacz, a tatuś zawoził nas do lekarza, gdy tylko pojawił się katar. Dorastałam przy was, czując się bezpiecznie. Wracałam z przedszkola, do pełnego zapachu domu, gdzie czekaliście ze wspólnym obiadem. Domu pełnego miłości. Dostałam od was tak dużo czułości i ciepła. Kochani rodzice, chciałabym w ten sposób o was opowiadać.  O moim cudownym dzieciństwie, udanym życiu. Ale to wy, odebraliście mi do tego prawo. I teraz będę musiała, napisać wam, jak było naprawdę.

***

Nie pamiętam czasu, gdy byłam bardzo malutka. I to jedyne, dobre „wspomnienie” z dzieciństwa. Jedyne, które w żaden sposób nie bolało. Potem pamiętam obdrapane, brudne ściany. Smród i grzyb na suficie łazienki, gdzie tylko stara, zardzewiała wanna. To, że ciągle miałam sprane, dziurawe ubrania. I zawsze przymałe. Albo za duże, jak dwa lub trzy numery większe buty. Bo akurat takie z opieki dawali, albo ojciec komuś ukradł. Tak innemu dziecku, sprzed drzwi, w innej kamienicy. I szczęk butelek. Nie po mleku, z któremu każda kochająca mama, robi wieczorem kakao albo budyń waniliowy. Szczęk szkła, po wypitym przez was, alkoholu. Was, moich rodziców, którzy rzadko pytali, czy jestem głodna. Albo, czy nie jest mi zimno lub zwyczajnie smutno. Większość czasu, siedziałam sama w mikroskopijnym, ciemnym pokoju. I bałam odgłosów za ścianą. Głośnych krzyków, męskich, obcych śmiechów, przekleństw i odgłosów bójki. Pamiętam, że zawsze wtedy trzęsłam się tak samo jak wtedy, gdy szłam zimą w nocy sama. Nikt nie zauważył, że wyszłam, bo wszyscy spali. Oprócz tego jednego dziwnego pana, który do mnie przyszedł. I chciał rozebrać. I uciekłam w piżamie, w pozszywanych kapciach. I tak bardzo było zimno i strasznie. Ciemno, wiatr zginał drzewa. I przeraźliwy chłód i lęk. I gdy obudziłam się w szpitalu, z którego zabrano mnie do jakiegoś innego domu. I cieszyłam się na początku, bo tam było tak jasno, czysto i ciepło. I ludzie tacy mili, i dzieci się ze mną bawiły. I nie wierzyły, że mam już 7 lat, bo byłam malutka i drobna. A potem zaczęłam tęsknić. I do dziś, nie umiem zrozumieć dlaczego.

***

I zabraliście mnie, tacy inni, spokojniejsi. I tata mówił, że teraz wszystko się zmieni. I zmieniło, na kilka miesięcy. Raz nawet mama mnie przytuliła. Jakie to piękne uczucie! I takie dziwne, obce. Nie wiedziałam, jak się zachować. I całą noc płakałam, bo mnie gryzło, że nie pokazałam ci mamusiu, jak się z tego cieszyłam. I tata raz, złapał mnie za dłoń, gdy szliśmy do sklepu. A ja  wszystkim koleżankom, chciałam się chwalić jakiego mam tatę. Tatusia, który trzyma mnie za rękę, bo się o mnie martwi. Bo mnie kocha. Nie, tego nigdy nie usłyszałam. Od żadnego z was. A każdych świąt Bożego Narodzenia, nie modliłam się o zabawki czy cukierki. I też nie tylko o to, by rodzice znowu się nie upili. Najbardziej modliłam się o to, żeby choć raz usłyszeć, że mnie kochacie. Kochamy cię córeczko. Choć jeden raz.  Taka moja, gwiazda z nieba. Której zawsze wypatrywałam, i która zawsze gasła, z pierwszym kieliszkiem wódki. A potem, wszystko wróciło. Tylko, dodatkowo na moim ciele, zaczęły pojawiać się siniaki. I zadrapania, i łyse place na głowie, po wyrwanych włosach. Za każdym razem mamo, gdy ojciec nie wracał z flaszką za długo, twoje twarde, ciężkie pięści lądowały na mojej twarzy. Za kazdym razem tato, gdy odkrywałeś, że za ścianą z twoją żoną jest inny mężczyzna. Otwierałeś głośno drzwi i wyzywając od najgorszych, łapałeś mnie za włosy. Krzyczałeś, że będę taka jak matka. A szare ściany mojego maleńkiego pokoju, barwiły się krwią.

***

Teraz nareszcie mogę odejść. Odejść z domu, który nigdy przecież domem nie był. Odejść po to, żeby jak najdalej stąd, nauczyć się żyć od nowa. Bo z lustra patrzy na mnie dorosła dziewczyna, która pakując się, zabiera tylko obdartą, szmacianą lalkę. To jej codziennie mówiłam, ze bardzo ją kocham. I naiwnym sercem dziecka, wierzyłam, że mi odpowiada. Że ona też mnie kocha. Tylko tego, od was chciałam. Nie zabawek, wystawnych kolacji wigilijnych, prezentów czy wakacji nad morzem. Tylko ciepła i czułości. I poczucia bezpieczeństwa, jakie mogą dać dziecku tylko rodzice. Tylko tego, żeby ktoś wieczorem zapytał, czy przypadkiem nie marznę w tych wilgotnych, małych ścianach. I czy nie boję się, tej sterczącej na kablu żarówki. I czy ze mną nie posiedzieć, aż wszystkie strachy pójdą spać. I pogłaskać mnie po głowie, czasem ucałować. I choć raz w tygodniu, ugotować obiad i zjeść go ze mną. I przyjść do szkoły, na Dzień Mamy. I ucieszyć, na widok laurki na Dzień Taty. Czy to tak wiele, od własnego dziecka. Przecież mnie chcieliście. A może, nigdy nie?

Teraz już, nie modlę się o nic dla was.  I nawet, nie dla siebie. Tylko dla dziecka, które może kiedyś pojawi się w moim życiu. Żebym kiedyś umiała pokochać je tak bardzo, jak bardzo wy nie kochaliście mnie.

Wasza Córka


Zobacz także

Kilka stóp nad ziemią. Poczuj się lekko i błogo w hamaku

szkło

Szkło zachwyca blaskiem i ponownie wkracza na salony. Zawsze warto mieć pod ręką eleganckie szklane naczynia

Lampy i żyrandole Eichholtz są małymi dziełami sztuki.

Oświetlenie w stylu Eichholtz. Te lampy robią wrażenie!