Dom i wnętrze Inspiracje

Najpiękniejszy kolor jesieni według Pantone we wnętrzach

Hanna Szczygieł
Hanna Szczygieł
15 października 2019
Fotomontaż: Materiały prasowe / Dekoria.pl / Instytut Pantone
Następny

Nie mogę usiedzieć w miejscu. Znajomi nazywają mnie Panią Remoncik. Wystarczy wolne popołudnie już zza pazuchy wyciągam swój fajny młotek Godzillę lub puchę farby. Ale co robić, kiedy wszystko wyremontowane? Jak żyć? Jest na to bardzo prosty sposób. Łapcie się za meble i dodatki! Przesuwajcie, malujcie, kupujcie poduchy i zasłony. Specjalnie dla Was przygotowałyśmy przegląd booskich dodatków (i nie tylko) w najmodniejszym i obłędnie pięknym kolorze tej jesieni!

Co sezon Instytut Pantone ogłasza zestaw najmodniejszych kolorów. Wśród tegorocznych znalazły się wyjątkowo piękne i łatwe w aranżacji granaty. Uwielbiam te kolory – można je zestawiać praktycznie w każdej kompozycji – a gdy wijemy gniazdko, warto planować zakup mebli i dodatków, które za rok się nam nie znudzą lub nie będą nas po tygodniu przytłaczały.

Galaxy Blue i Bluestone

Te kolory doskonale odnajdują się w aranżacji, w dosłownie w każdym stylu. Można pozwolić im odgrywać ważną pierwszoplanową rolę

Nie polecałabym ich natomiast jako kolor ścian. Ewentualnie akcent, jedna ściana – śmiało, ale nie całość! Uwierzcie, ciemne ściany mogą wyglądać pięknie w katalogu, ale przy polskich metrażach to się zazwyczaj nie może udać (wiem, bo na skutek chwilowego zamroczenia, pomalowałam kiedyś salon na czekoladowy… nie pytajcie).

„Galaxy Blue i Bluestone to bardziej stonowane odcienie błękitu, podobne do brązów, bardziej uziemione. Odcienie niebieskiego, które są bardziej subtelne”* –  dyrektor Instytutu Pantone.

Screen / Instytut Pantone

Żeby było przyjemniej, przygotowaliśmy dla was galerię. Sami zadecydujcie, czy interesują was drobne dodatki i dekoracje, czy szukacie stylowej bomby – np. kanapy lub fotela. Do dzieła!

czytaj dalej na następnej stronie

strona 1 z 3

Dom i wnętrze Inspiracje

Jak pokazać dzieciom świat technologii?

Redakcja
Redakcja
16 października 2019
Fot. Materiały prasowe

Fundacja Orange od lat wprowadza uczniów w cyfrowy świat. A dziś udostępnia wszystkim zainteresowanym szkołom otwartą platformę edukacyjną.

Jak odnaleźć się w cyfrowym świecie?

Fejk niusy, hejt, trudności w zachowaniu równowagi online-offline – na pewno to znacie. Tak jak wiele wątpliwości rodziców: jak spowodować, by nasze dziecko skorzystało na rozwoju technologicznym, ale jednocześnie zachowało zdrowy dystans do smartfona i poszło czasem po prostu pobiegać na podwórku? Kiedy zabraniać, a kiedy dawać pełną wolność? Jak uchronić je przed cyberprzemocą? Lub przed uzależnieniem od internetu? Na ile kontrolować aktywność dziecka w internecie?

Fot. Materiały prasowe

Nie ma jednej odpowiedzi na te wszystkie pytania, a wiele zależy od tego, z jakim dzieckiem mamy do czynienia.

Więcej na temat uzależnienia od internetu przeczytasz w artykule https://fundacja.orange.pl/blog/wpis/uzaleznienie-od-internetu, a o cyberprzemocy Fundacja Orange pisze tutaj: https://fundacja.orange.pl/blog/wpis/cyberprzemoc.

Świat coraz bardziej cyfrowy

Jednak są sprawy wspólne dla wszystkich: na pewno nie ma odwrotu z drogi cyfrowego postępu. Każdy dzisiejszy siedmiolatek będzie potrzebował kiedyś załatwić przez internet sprawę w urzędzie, zaaplikować do pracy, zrobić zakupy, znaleźć potrzebne informacje, a może nawet cyfrowo zagłosować?

Specjaliści przewidują, że większa część uczniów dzisiejszych pierwszych klas znajdzie pracę w zawodach, które nawet jeszcze nie istnieją. To wydaje się dziwne, ale pomyślmy, czy 20 lat temu ktoś myślał o zawodach takich jak operator drona, youtuber, tester aplikacji mobilnych czy social media manager? A dziś to przecież dość popularne zajęcia.

Fot. Materiały prasowe

Obecnie wchodzimy w kolejny etap rewolucji cyfrowej, związany z bardzo szybkim rozwojem sztucznej inteligencji, mechanizmów machine learning. To pasjonujące zagadnienie, być może niektórzy się go trochę boją, a niektórym wydaje się czymś niezwykle skomplikowanym i niedostępnym…

Niezależnie od tego, jak potoczą się losy przyszłości, na pewno warto wprowadzać dzieci w cyfrowy świat, pokazując im pozytywne możliwości (może moja córka czy mój syn kiedyś zaprogramuje inteligentnego robota?). Ale też otwarcie mówiąc o możliwych zagrożeniach.

Znany przykład mówi, że z internetem jest jak z nożem: cieszymy się, gdy nasze dziecko umie już bezpiecznie ukroić kromkę chleba. Ostrzegamy je przed skaleczeniem i  mocno chronimy np. przed agresją z użyciem scyzoryka.

Fot. Materiały prasowe

MegaMisja Fundacji Orange – wsparcie dla szkół

Jak to robić, od czego zacząć, gdzie szukać pomocy?

Odpowiedzią na takie problemy jest MegaMisja – program Fundacji Orange stworzony dla uczniów klas 1-3. Działa w 950 szkołach w całej Polsce. Polega na tym, by wprowadzić dzieci w świat cyfrowych mediów, aby korzystały z nich mądrze i bezpiecznie. Pod okiem nauczyciela przez cały rok szkolny zgłębiają kolejne tematy, takie jak np.:

  • bezpieczeństwo w sieci,
  • odróżnianie informacji prawdziwych i fałszywych,
  • prawo autorskie w internecie,
  • kreatywne korzystanie z mediów.

Oby ci uczniowie w przyszłości korzystali z sieci świadomie, czerpiąc z niej to, co najlepsze i nie zapuszczając się w ciemniejsze tereny sieci!

Fot. Materiały prasowe

Od dzisiaj MegaMisja otwarta dla wszystkich chętnych

Wprawdzie szkoły biorące udział w tegorocznej MegaMisji zostały już wyłonione na wiosnę, ale Fundacja Orange, widząc duże zainteresowanie projektem, postanowiła udostępnić platformę MegaMisji wszystkim chętnym szkołom i nauczycielom. Znajdują się tam animacje, scenariusze zajęć i treści edukacyjne potrzebne, by przeprowadzić serię lekcji. Za każdą aktywność klasy zbierają punkty, które mogą później wymienić na drobne upominki.

Od dzisiaj każda placówka, która chce prowadzić ciekawe zajęcia z nowymi technologiami, a nie dostała się do programu czy po prostu wcześniej o nim nie wiedziała, może zalogować się na stronie megamisja.pl i zacząć inspirujące zajęcia. Zachęcamy!

Więcej informacji o cyfrowej edukacji znajdziecie na stronie Fundacji Orange, która jest partnerem akcji „Oh! Szkoło”

Fot. Materiały prasowe


Artykuł powstał we współpracy z Fundacją Orange


Dom i wnętrze Inspiracje

Moja babcia zawsze mówiła – jeśli możesz ułatwić sobie życie – zrób to!

Redakcja
Redakcja
15 października 2019
Fot. iStock

Dzisiaj żałuję, że nie wcielałam w życie tego prostego powiedzenia konsekwentniej, wiadomo nie od dzisiaj, że najprostsze nauki naszych babć są najlepszymi na świecie.

Latem jest niewidoczny. Nie zauważam go na opalonej buzi tak wyraźnie. Ale kiedy tylko zbliża się jesień totalnie deprymuje i zawstydza. Wąsik. Dosyć długo radziłam sobie z nim na poziomie głowy – ignorując, maskując make-upem, ale dłużej już nie dam rady. Coraz gorzej się z nim czuję. Mam poczucie, że to jeden z tych defektów, którego nie oswoję już nigdy i będzie tylko gorzej. – To się nie męcz, leć, wypróbuj – zaleciła nasza redaktorka naczelna Ewa. Miesiąc bez kompleksów to zdecydowanie akcja dla każdej z nas, a ja przy okazji zrobię coś dobrego dla innych kobiet – na własnej skórze poczuję ten ból eksperymentu. Dlatego też od razu zastrzegłam na dzień dobry podczas rozmowy z miłą Panią z Depil Concept, że jak będzie bolało, to dziękuję serdecznie… Niektóre z Was pewnie mnie zrozumieją – nie dam sobie niczego świadomie zrobić, co boli. Tak już mam. I cierpię, bo już dawno poprawiłabym co nie co.

To po pierwsze, a po drugie, zrażona laserami, uprzedziłam się, co do niektórych zabiegów depilacyjnych bezpowrotnie. Po dosyć długiej rozmowie z kosmetyczką, która szczegółowo wypytała mnie na użytek pierwszej fotodepilacji, uznałam, że to raczej niemożliwe, żeby nie dość, że nie bolało, trwało bardzo krótko, to jeszcze efekty przyniosło już po kilku zabiegach. Ale z pełnym zaufaniem poddałam się zabiegowi – pani ręczyła głową.

Nie dość, że w rezultacie nie bolało, trwało kilkanaście sekund, przyznaję, podbudowało nadzieję, że mogę się tego męczącego wąsika pozbyć na zawsze! Dziewczyny warte to jest wszystkiego, a na szczęście w aktualnych promocjach spokojnie na naszą kieszeń.

Fot. Materiały prasowe

Obiecuję wrócić ze zdjęciem – przed i po kuracji. Przede mną jeszcze kilka spotkań, w odstępie dwu-tygodniowych.

Warto w tym momencie napisać mądrych słów kilka – dlaczego to jest skuteczne i totalnie bezbolesne. A dlatego, że sieć Depil Concept korzysta z technologii SHR i wykorzystuje najnowocześniejsze rozwiązania z zakresu fotodepilacji. Fotodepilacja SHR zawdzięcza swoją skuteczność zasadzie stopniowego podgrzewania mieszka włosowego za pomocą wielu nakładających się impulsów. Każdy impuls ma jednostkowo niską energię, w efekcie czego skóra jest podgrzewana tylko do momentu dostarczenia jej wystarczającej, łącznej energii potrzebnej do uszkodzenia mieszka włosowego.

Przyznaję, nie miałam pojęcia, że tak komfortowo mogłam już dawno pozbyć się deprymującego kompleksu. Precz z laserami i bólem, precz z ciągłym goleniem!

Bardzo dziękuję przy okazji, za ciepłe przyjęcie personelu wystraszonej histeryczki w gabinecie przy ulicy Nocznickiego 25 w Warszawie, która od razu zastrzegła, że ma mało czasu na zabieg i jeszcze musi lecieć dalej na spotkanie…

 


Recenzja powstała w ramach współpracy z Depil Concept


Zobacz także

Złamane serca, frustracja w pracy, a to wszystko przez bałagan… O sprzątaniu, które jest sposobem na szczęście

Aranżacja tarasu – to nie takie trudne! O czym warto pamiętać?

Katarzyna Dwornik w swoim poradniku pt. “Zdrowy dom” pokazuje jak zmienić nasze cztery kąty, aby żyło się lepiej.

Przepis na święty (s)pokój