Hej, bo jak nie teraz, to kiedy? Lista rzeczy, które powinieneś zdążyć zrobić w swoim życiu!

Ewa Raczyńska
Ewa Raczyńska
31 lipca 2016
Fot. iStock/AlexSava
Fot. iStock/AlexSava

Żyje się tylko raz – nie wiem, czy jest większy banał i czy bardziej prawdziwy. I choć chcielibyśmy nie raz udawać, że czas wcale nie mija, że nie ucieka nam miesiąc za miesiącem, to kurde, no jednak tak się dzieje. Spotkałam się wczoraj z moim „ogólniakowym” przyjacielem. Nie widzieliśmy się 17 lat… zamarłam, gdy to powiedział. 17 lat – tyle mieliśmy, jak paliliśmy papierosy na długich przerwach w szkolnej toalecie. I wiecie, miałam wrażenie, jakby jednak czas się zatrzymał. Śmiał się, że mamy tyle lat, że musimy to sobie wmawiać. Na początku się obruszyłam, że jak to. A chwilę później pomyślałam, o czym rozmawialiśmy, o jakich planach, celach. Jakie mamy jeszcze pomysły na życie, na nas.

I tak, życie mamy jedno, więc może czas przestać się oszukiwać, tylko zrobić sobie listę różnych rzeczy, które chcemy/powinniśmy zrobić i zapisać choćby najbardziej banalne marzenia, które powinniśmy zrealizować – i dać sobie na nie czas, choćby do 50-tki (brrr, tak wiem, brzmi strasznie zwłaszcza dla kogoś, kto zbliża się do 40-tki). I krok po kroku je realizować.

Hej, bo jak nie teraz kiedy. Drugiej szansy nie będziemy mieć.

Więc pamiętajmy, żeby:

Iść na koncert swojego ukochanego zespołu.

Wybaczyć komuś z przeszłości, żeby nie nieść w sobie goryczy, która zatruwa nam życie. Opuścić wszystkim i z podniesioną głową iść do przodu.

Odciąć się od toksycznych ludzi, którzy zabierają ci energię i chęć do życia.

Wyjechać na wakacje z najlepszymi przyjaciółmi. Nawet jeśli miałaby to być jedna, najbardziej szalona noc w twoim życiu.

Spędzić trochę czasu w samotności, skupić się na sobie, posłuchać, czego tak naprawdę w danym momencie chcesz.

Kupić coś do jedzenia dla kogoś, kto wygląda na potrzebującego. Pomóż, dzięki temu ty też poczujesz się lepiej.

Wybaczyć błędy swoim rodzicom. Już wiesz, że nikt nie jest doskonały.

Iść na masaż, choć jeden po stresującym dniu.

Przeczytać choćby jedną książkę, którą ktoś poleca.

Po raz setny obejrzeć swój ukochany film. (i spłakać się na nim też po raz setny)

Chociaż raz podjąć fizyczne wyzwanie i je ukończyć  – przebiec maraton, albo zrobić 10 pompek.

Skończyć zadanie, którego nienawidzisz.

Zrobić coś podstaw, choćby najprostszą rzecz, to niesamowite uczucie stworzyć coś samemu.

Nauczyć się języka obcego, choćby po to, żeby łatwiej ci się podróżowało, żeby otworzyć głowę na to, co nowe.

Znajdź cytat, który stanie się twoją osobistą mantrą. Powtarzaj go sobie każdego dnia kierując się tym, co dla ciebie jest ważne.

Obejrzeć zachód słońca. To może być banał, ale to może być piękne i porywające.

Kupić sobie coś, o czym marzysz – wyjątkową sukienkę, parę butów. Zasługujesz na to, co sprawia, że czujesz się szczęśliwą, choćby to była najbardziej banalna rzecz na świecie.

Powiedzieć rodzicom, że ich kochasz.

Powiedzieć swoim dzieciom, że je kochasz.

Ubiegać się o wymarzoną pracę. Nigdy nie wiadomo, co się stanie!

Przez tydzień pożyć bez telefonu, Internetu i całej współczesnej technologii.

Zaryzykować. Czasami najlepsze rzeczy się zdarzają, gdy zdecydujemy się podjąć ryzyko.

Spędzić noc pod gwiazdami – choć jedną.

Zrobić z siebie wariata bez poczucia zakłopotania.

Śmiać się z dowcipów.

Wybaczyć sobie rzeczy, których żałujesz.

Zrealizować choć jedno z najbardziej szalonych marzeń – skok na spadochronie, lot szybowcem, co ci przyjdzie do głowy.

Lista jest otwarta dopisuj do niej wszystko, co jeszcze ci przyjdzie do głowy i korzystaj z czasu, który masz!


Guma do żucia przyklei się do żołądka, a z nasion wyrośnie w nim drzewo? Tym straszyły nas mamy

Żaklina Kańczucka
Żaklina Kańczucka
31 lipca 2016
guma do żucia
Fot. iStock / JohanJK

Każdy z nas zapewne choć raz w życiu połknął przez przypadek gumę do żucia, lub zjadł pestkę z owocu. W takim przypadku od razu przychodzi na myśl straszenie mam, które mówiły, że guma nas zatka, albo odwrotnie, że będzie latami zalegać w żołądku. Repertuar strachów do wykorzystania był zadziwiający.

Niestraszna guma 

To fakty, do których dziś każdy się uśmiechnie, wspominając przestrogi starszych. Jak się okazuje, połknięta guma balonowa ani nie zablokuje żołądka, ani nie przyklei się do jelit, gdzie pozostanie nienaruszona kilka lat. Jelita są bardzo wytrwałe w swoim działaniu i przepychają duże masy niestrawionego pożywienia. Z gumą również sobie poradzą. Jak każde niejadalne ciało obce, guma również zostanie najwyżej po kilku dniach lekko nadtrawiona i wydalona z organizmu. Ze względu na swój skład, guma balonowa nie jest wchłaniana w jelicie cienkim, jak większość produktów spożywczych, nie ma też żadnych wartości odżywczych dla człowieka. Prędzej grozi nam zadławienie, gdy guma wpadnie nie tam gdzie trzeba, niż zaklejenie nią układu pokarmowego.

I gdzie to drzewo?

A w zasadzie to pewnie cały las, bo nie jedno ziarno np. jabłka zostało zjedzone. Należy wybaczyć starszym członkom rodziny, że opowiadali nam te rzeczy. Ale zdecydowanie łatwiej jest zniechęcić dziecko czymś co wpływa na wyobraźnię, niż tłumaczyć że np. pestki brzoskwiń, jabłek czy wiśni zawierają amigdalinę ( zwana witaminą B 17, odpowiada za gorzki smak), cyjanek i cukier, które w trakcie procesów metabolicznych rozkładają się do cyjanowodoru. Jest to silnie trująca substancja, która pozbawia krew możliwości przenoszenia tlenu, co może spowodować śmierć. Jednak by tak się stało, trzeba zjeść naprawdę duże ilości – ok 100 g suchych pestek.


źródło: kobieta.gazeta.plfitness.sport.pl


Sabrina Pilewicz: „Żeby dzień był świetny, musi świecić słońce”

Redakcja
Redakcja
31 lipca 2016
Mat. prasowe
Mat. prasowe

Sabrina Pilewicz – która z nas nie chciałaby być posiadaczką choć jednej torebki z jej projekcji. Torebki Sabriny Bilewicz na stałe zagościły na ulicach polskich i nie tylko miast, gdyż torebki przez nią zaprojektowane łączą w sobie designe, jakość wykonania i codzienną użyteczność. Nie sposób wymienić sławnych osób, które uwielbiają torebki Sabriny. My złapaliśmy ją w zapracowanym dniu i zadaliśmy kilka krótkich pytań. 

Pierwsza myśl po przebudzeniu to…

zweryfikowanie dzisiejszej agendy

Pierwsze moje słowa wypowiadam do…

telefonu. 😉

Zawsze muszę zadzwonić do…

mojego butiku.

Mat. prasowe

Mat. prasowe

A chciałabym zadzwonić….

do szefa i poprosić o dzień wolny

Bez kawy…

nie ma moich projektów.

Idealny poranek byłby…

na tarasie w Portofino.

Sport przedpołudniem to…

trening na siłowni.

Rano nigdy nie zjem…

obiadu. Każdy dzień zaczynam od jajek po benedyktyńsku.

Ale co to za śniadanie bez…

espresso doppio.

Codziennie postanawiam, że…

skończę pracę przed północą (rzadko się udaje).

W mojej sypialni musi być…

biała pościel.

Mat. prasowe

Mat. prasowe

Najgorszy poranek mojego życia był…

tak dawno, że nie pamiętam.

Ale ten najlepszy…

mam codziennie – kocham poranki!

Żeby dzień był boski to…

musi świecić słońce.

Kiedy czuję, że będzie zły staram się…

siebie pozytywnie zaskoczyć.

Złoszczę się, gdy…

brakuje mi czasu.

Z domu nigdy nie wyjdę bez…

nanotorebki.

Gdy dopada mnie kryzys to…

rezerwuje lot do Mediolanu.

Idealna godzina, by wstać to…

godzinę przed startem produkcji.

Motywacji szukam w….

sobie.

Mat. prasowe

Mat. prasowe

Gdy się smucę…

to biegnę do kawiarni Labour, na ulubiony deser.

Za to śmieję się najczęściej…

w obecności mojego partnera.

Gdybym miał(a) coś zmienić w swoim dniu to…

nie zmieniłabym nic.

Mam takie słabości…

jak każda kobieta.

Z tych już wyrosłam…

wyrosłam z przejmowania się.


Zobacz także

Fot. Unsplash/Kevin Curtis / CCO

Ważni ludzie w twoim życiu? Ty też ich masz

Nie ma we mnie zgody na pogardę wobec kobiet

Jak czytam takie brednie, to robi mi się słabo. Nie ma we mnie zgody na pogardę wobec kobiet

Fot. iStock/gruizza

Rozwód to nie koniec świata, zacznij budować nowe życie