Chcesz odbudować pewność siebie? Przestań używać tych sześciu słów!

Ewa Raczyńska
Ewa Raczyńska
26 lipca 2016
Fot. iStock/macniak
Fot. iStock/macniak
 

Do znudzenia powtarzamy, że pewność siebie się buduje, nikt się z nią nie rodzi. Można się zapisać na warsztaty, przeczytać setki książek i nadal chować się w sobie myśląc, że ktoś inny ma bardziej rację niż my i nie walczyć o swoje racje.

A gdyby tak na samym początku, zamiast szukać kogoś, kto nas tej pewności nauczy, zacząć od siebie? Zwyczajnie. Zacząć myśleć inaczej niż zazwyczaj. Ba, przestać używać w konkretnych sytuacjach kilku słów. To nie magia, żadne czary mary. Naprawdę to, co mówimy wpływa na budowanie naszej pewności siebie.

„Może”

„Może mi się uda”

„Może spróbuję”

„Może spytam”

„Może coś zrobię”

„Może” to słowo, które nie wskazuje ani braku woli, ani kierunku działania. Właściwie używając tego słowa – nic nie wiadomo. Czy coś zrobię, czy jednak nie. To najczęściej używane słowo w planowaniu różnych rzeczy, nawet tych najprostszych. „Może pójdę do kina” – a gdyby tak po prostu podjąć decyzję na TAK lub NIE. „Nie pójdę, bo nie mam ochoty, siły”. Spróbuj planując dzisiejszy dzień „może coś zrobię” z niego wykluczyć, a zastąpić konkretną decyzją.

„Zazwyczaj”

„Zazwyczaj to działa”

„Zazwyczaj tak to robię”

„Zazwyczaj tak myślę”

Słyszysz, co mówisz? „Zazwyczaj” to słowo, którym akceptujesz rzeczy takimi, jakie są, bez potrzeby zmiany, bez próby podjęcia jakiś alternatywnych działań. Godzisz się na to, co zastane i nie idziesz do przodu. Gdyby tak dodać: „Zazwyczaj tak myślę, ale tym razem spróbuję jednak inaczej” – to pokazuje, że jest w tobie chęć poznania nowego, chęć rozwoju, niegodzenia się na to, że pewne rzeczy czy zasady są, z którymi niekoniecznie się zgadzasz. „Zazwyczaj” to oznaka lenistwa, a gdyby tak zaryzykować?

„Niemożliwe”

„Niemożliwe, żeby to się udało”

„Daj spokój, to niemożliwe, ja tego nie zrobię”

„Tak się nie uda, to niemożliwe”

Tak zamykasz sobie drzwi do sukcesu. Z góry skazujesz siebie nie porażkę, sama podkopujesz sobie wiarę we własne możliwości. Dlaczego to robisz? A gdyby tak od tego „niemożliwe” przejść do „być może to jest możliwe”, żeby skończyć na: „tak, to można zrobić”? Korzystaj ze swoich umiejętności, uwierz w siebie, próbuj. Nie skazuj się z góry na porażkę nawet nie podejmując walki.

„Podejrzewam”

„Podejrzewam, że tu może być jakiś haczyk”

„Podejrzewam, że ktoś mu pomagał”

„Podejrzewam, że on nie do końca miał czyste intencje”

Jeśli podejrzewasz, to znaczy, że nie ufasz. Podejrzenie rodzi wokół negatywne emocje – przede wszystkim strach, masz poczucie tworzenia intrygi. Taki stan nie wpływa na ciebie pozytywnie. Przestań się domyślać i tworzyć teorie na temat innych osób czy sytuacji. Masz wątpliwości, spytaj wprost, nie naddawaj treści gestom, czy słowom.

„Potrzebuję”

„Żeby zmienić pracę, potrzebuję skończyć kurs…”

„Potrzebuję nowej pracy, żeby zmienić swoje życie”

„Żeby zmienić swoje życie, potrzebuję zmienić mieszkanie”

To słowo używane w takim kontekście to ciągłe usprawiedliwianie braku działania z naszej strony. To ciągłe szukanie wymówek, by nic nie robić, by nie ruszyć z miejsca, by zawsze znaleźć wytłumaczenie: „Przecież ja chcę coś zrobić, chcę coś zmienić, ale potrzebuję…”. To takie przeciągnie chęci zrobienia czegoś, może czas skończyć z wymówkami?

„Martwię się”

„Martwię się, że mi się to jednak nie uda”

„Obawiam się, że klient będzie niezadowolony”

„Martwię się, że nie podołam”

Kiedy się martwisz, to projektujesz w głowie najgorszy z możliwych scenariuszy, przez co odczuwasz strach i niepokój. Myślisz o tym, co się wydarzy zakładając negatywny wynik twoich działań, czy decyzji. Skup się na pozytywnych aspektach. Wyobraź sobie uśmiechniętego klienta, zadowolonego szefa i siebie zadowoloną z tego, co zrobiłaś. Jeśli nie potrafisz – skup się na tym, co tu i teraz musisz zrobić, nie wybiegaj myślą do przodu. Masz do zrobienia projekt, do wykonania obowiązki – na tym się skoncentruj. Nie myśl o tym, co z tego może się wydarzyć.

Tak niewiele tak wiele może zmienić. Nasze nastawienie, postrzeganie siebie. Spróbuj budować pewność siebie, naprawdę warto.


Trudny temat niepłodności. Czy wiesz, jakie czynniki mają wpływ na jej występowanie?

Żaklina Kańczucka
Żaklina Kańczucka
26 lipca 2016
trudny temat niepłodności
Fot. iStock / tamaravidmar
 

Ludzie łączą się w pary, budują wspólnie świat. Urządzają mieszkania, kupują samochody i planują przyszłość, w której widzą się razem z dzieckiem. Bo przecież dzieci cudownie spajają rodzinne więzi, nadają nowy sens istnieniu.

Pragnienie posiadania potomstwa jest zupełnie naturalne i kiedyś przychodzi czas, by stawić czoła temu tematowi. Na początku radosne starania zazębiają się w tematyce spotkań w sypialni i traktowane są z lekkością i radością. Jednak gdy oczekiwanie trwa coraz dłużej, a miesiące wykonywania kolejnych testów ciążowych przechodzą w lata, pojawia się uzasadniony niepokój. Co się dzieje, że mimo starań wyczekiwane dwie kreski się nadal nie pojawiają?

Istnieją czynniki, które wpływają na wystąpienie niepłodności

Problem niepłodności występuje częściej u kobiet niż u mężczyzn i może mieć różne przyczyny. Nie można pomijać również czynników niezależnych od genetyki, które jeśli nie umożliwiają, to zdecydowanie utrudniają zajście w ciążę. Do tego rodzaju czynników należą:

  • wiek kobiety– im kobieta starsza (po ukończeniu 30 r.ż.), płodność powoli maleje. Starzejące się komórki jajowe są gorszej jakości, zwiększa się też prawdopodobieństwo wystąpienia mutacji genetycznych.
  • problemy z wagą – otyłość jest częstym objawem tzw. zespołu policystycznych jajników (PCOS). Organizm w takim przypadku produkuje nadmierne ilości męskich hormonów płciowych. Pojawia się ograniczenie płodności, ponieważ jajniki kobiety chorej na PCOS pracują inaczej niż w przypadku zdrowej kobiety. W zespole policystycznych jajników proces dojrzewania pęcherzyków jajnikowych zostaje zahamowany, a jajniki pokrywają się torbielami. Natomiast nadmierna aktywność fizyczna i zbyt niska masa, mogą doprowadzić do zaburzeń płodności. Lepiej zachować w materii ćwiczeń zdrowy rozsądek.
  • nałogi – nadużywanie alkoholu, narkotyków, papierosów, a nawet kofeiny, ma negatywny wpływ na jakość nasienia.
  • przewlekły stres i presja– te dwa czynniki związane z psychiką, realnie wpływają na fizyczny aspekt poczęcia. U kobiet stres zaburza równowagę hormonalną, zaburza cykle, prowadzi do zahamowania owulacji. U mężczyzn na skutek długotrwałego stresu, ilość plemników może ulec zmniejszeniu, a jakość pogorszeniu. Plemniki stają się mniej ruchliwe i żywotne.
  • Choroby tarczycy– Tarczyca to jeden z największych gruczołów wydzielania dokrewnego, a jej prawidłowe funkcjonowanie ma ogromny wpływ na zdrowie i płodność tak kobiety, jak i mężczyzny.

Samo czekanie na cud niczego nie zmieni, trzeba szukać przyczyn z pomocą badań

Jeśli prowadzicie higieniczny tryb życia, a powyższe czynniki są wam obce,  warto przełamać barierę strachu i wstydu, i szukając pomocy, udać się do poradni genetycznej, takiej jak Centrum badań DNA. Tam wykonuje się kluczowe dla wykrycia przyczyn niepłodności badania.

Zgodnie z rekomendacjami Polskiego Towarzystwa Medycyny Rozrodu w przypadku poszukiwania przyczyn niepłodności powinno się wykonać następujące badania genetyczne:

  • W pierwszej kolejności badanie kariotypu u obojga partnerów. Pozwala ono stwierdzić nieprawidłowości w budowie chromosomów – nośników informacji genetycznej.
  • Badanie genu CFTR, również u obojga partnerów. Mutacja w genie CFTR odpowiedzialna jest za pozajądrowe przyczyny azoospermii np.:  nieobecność nasieniowodów, niedrożność dróg wyprowadzających nasienie.
  • Badanie regionu AZF chromosomu Y u mężczyzn- produkcja plemników. Warto przeprowadzić to badanie, w przypadku gdy w badaniu ogólnym wychodzi wynik obniżonej ilości plemników oraz podwyższony poziom FSH w surowicy krwi.
  • Mikromacierz CGH. Test umożliwia wykrycie niezrównoważonych zmian genomowych (delecje, aneuploidie, duplikacje, translokacje niezrównoważone). Metoda jest aktualnie najdokładniejszą metodą badań aberracji chromosomowych.

Infekcje intymne również mogą negatywnie wpływać na płodność

Szacuje się, że 25-30% kobiet niemogących zajść w ciążę cierpi na infekcje układu moczowego. W przypadku mężczyzn jest to około 30%. Nieleczone infekcje mogą być przyczyną chociażby zrostów, które blokują transport komórki jajowej przez jajowód i w konsekwencji blokować skutecznie możliwość zapłodnienia.

Do najczęstszych infekcji układu moczowo- płciowego należą:

  • Chlamydia trachomatis– Nieleczona infekcja może skutkować m.in. powstaniem blizn w miejscu zakażenia, ciążą pozamaciczną, a nawet niepłodnością.
  • Neisseria gonorrhoeae – wywołuje rzeżączkę. W przypadku nieleczenia prowadzi do zapalenia narządów miednicy mniejszej a w konsekwencji do niepłodności.
  • Trichomonas vaginalis – przyczyna rzęsistkowicy. Przewlekła rzęsistkowica może być przyczyną powikłań ciążowych, przedwczesnych porodów i niskiej masy urodzeniowej noworodków
  • Mycoplasmy – mikroorganizmy pasożytujące wewnątrz komórek żywiciela. Są jedną z przyczyn przedwczesnych porodów oraz niepłodności: u mężczyzn zmniejszają liczbę i ruchliwość plemników, zaś u kobiet odpowiadają za stany zapalne jajowodów.

Leczenie infekcji, najczęściej jest skuteczne po włączeniu odpowiednich antybiotyków. Centrum badań DNA wykonuje pełną diagnostykę infekcji dróg moczowo-płciowych, oraz testy genetyczne. Warto zapoznać się dokładnie z ofertą dostępnych testów, które pomogą określić co stoi za przyczyną niepłodności, i jakie kroki można podjąć, by zaradzić problemowi.


Wpis powstał we współpracy z Centrum Badań DNA

 


Kobiety potrzebują więcej snu niż mężczyźni bo ich mózgi pracują ciężej! To udowodnione naukowo

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
25 lipca 2016
Fot. iStock/Yuri_Arcurs
Fot. iStock/Yuri_Arcurs

Wreszcie! Badania dowodzą, że kobiety potrzebują więcej snu niż mężczyźni, bo są… mądrzejsze. I to jest fakt naukowy. No, dobrze… niezupełnie o to chodzi.

W każdym razie, udało się udowodnić, że aktywność mózgu kobiet jest o wiele bardziej złożona niż aktywność mózgu mężczyzn. Kobiety dużo częściej robią kilka rzeczy w tym samym czasie, są (a zmuszają je do tego okoliczności) wielozadaniowe. Uruchamiają w ten sposób więcej obszarów mózgu niż mężczyźni (nawet ci zajmujące wysokie i odpowiedzialne stanowiska), co skutkuje większą ogólną potrzebą snu. Dlaczego? Odpowiedź jest bardzo prosta. Według eksperta snu i badacza Johna Horne’a z Uniwersytetu Loughborough w Anglii,  im więcej korzystamy z mózgu w ciągu dnia, tym bardziej wymaga on regeneracji podczas snu.

Badania wykazały, że kobiety potrzebują około 20 minut więcej snu niż mężczyźni. Wynika  z tego, że kobiecy mózg jest nie tylko bardziej zapracowany, ale tez lepiej „wyćwiczony”, natomiast mózg mężczyzny starzeje się szybciej (bo mniej trenuje).

Tak więc, drogie panie, od dziś to ON wstaje pierwszy i przygotowuje poranną kawę. A my, przesuwamy wskazówki budzika o kolejne pół godziny słodkiej drzemki.


 

Źródło: livehack.org


Zobacz także

Fot. Screen z YouTube /

„Klient w krawacie jest mniej awanturujący się”, czyli 10 cytatów z kultowych polskich komedii. Które są waszymi ulubionymi?

ranek

10 rzeczy, które powinni wiedzieć ojcowie córek. Nauczyć się robić koński ogon, to nie wstyd

Fot. iStock/Brainsil

Czego nie nauczyła cię mama, a powinna. Zapomnij o idealnym facecie – mieszka nad morzem, szczęśliwy ze swoim chłopakiem