Lifestyle Związek

Tych facetów unikaj jak ognia! Sprawdź, po czym ich poznać

Ewa Raczyńska
Ewa Raczyńska
3 lutego 2016
Fot. Pexels / snapwiresnaps.tumblr.com / CC0 Public Domain
 

Niektórzy faceci powinni mieć przyklejone ostrzeżenie: Uwaga, lepiej się nie zbliżać. O ile życie było przyjemniejsze, gdybyśmy po jakiś znakach szczególnych rozpoznawały te typy mężczyzn, których w swoim życiu wolałybyśmy nie spotkać.

Jaka oszczędność czasu, mniej rozczarowań i rozstań. Bo jednym dana cecha nie będzie przeszkadzać, a dla innych będzie nie do zniesienia. I sprawa jasna. Wszyscy są szczęśliwi. Mężczyźni akceptowani, a kobiety nie mogą narzekać, że on na początku wydawał się inny.

Tak sobie myślę, że gdyby zebrać te najgorsze cechy to można by było pokusić się o stworzenie  listy:

Tego faceta unikaj.

Narcyz

Zapatrzony w siebie, który więcej czasu spędza w łazience niż ty.

Znaki szczególne: idealna fryzura, najmodniejszy ciuch, zawsze rozgląda się, czy ktoś na niego patrzy, śmieje się przesadnie głośno w towarzystwie, demonstruje, że do niego należysz, że może się tobą pochwalić.

Uciekaj bo: on zawsze będzie dla siebie najważniejszy, ty będziesz mu służyć do tego, by mógł się przeglądać w twoim zachwycie, jak zaczniesz stawiać mu wymagania, ucieknie do innej, zdradzi.

Ofiara losu

Taki smutny i pokrzywdzony przez życie, wycofany, rzadko kiedy mu coś wychodzi.

Znaki szczególne: z tłumu innych mężczyzn wyłapujesz jego „psie spojrzenie” pt.: „Uratuj mnie, właśnie ciebie potrzebuję”, wymaga ciągłej opieki, podsuwania mu rozwiązań, organizowania mu czasu i życia, sam nie podejmuje żadnych decyzji: „Jak ty uważasz, jak dla ciebie lepiej” – pada najczęściej

Uciekaj bo: wyssie z ciebie całą energię ty będziesz dwoić się i troić, umawiać go na rozmowy o pracę, wyciągać na spotkania ze znajomymi, ale to nic nie da, zapomnisz o sobie, bo tak skupisz się, by on był szczęśliwy. No chyba, że jesteś typem zbawicielki.

Piotruś Pan

Towarzyski, uśmiechnięty pełen energii wśród ludzi, impreza to jego drugie imię

Znaki szczególne: pociąga energią, wszędzie go pełno, jest dowcipny, bryluje w towarzystwie, chce cię zabrać do Maroka, na własną rękę będziecie wszystko zwiedzać, „uroczy” – to słowo do niego idealnie pasuje.

Uciekaj, bo: on będzie się bawił całe życie, będzie snuł plany, gdzie pojedziecie, co zobaczycie, których nigdy nie zrealizuje, nie będziesz mogła na nim polegać, zapomni, że miał odebrać się ze szpitala, bo akurat pojechał z kumplem wspinać się skałkach. Nigdy nie dorośnie.

Zmęczony życiem

Nic go nie cieszy, wszystko jest do bani. Ci głupi, a tamci beznadziejni. I po co w ogóle coś robić

Znaki szczególne: odnosisz wrażenie, że masz do czynienia z bardzo inteligentnym facetem, który widzi więcej niż inni, mało mówi, rzuca lakoniczne uwagi, pociąga cię jego zblazowanie, jakby wiele już przeżył i wszystko zobaczył, taki mądry i przy tej jego mądrości ty czujesz się bezpiecznie

Uciekaj, bo: on mało mówi, bo niewiele ma do powiedzenia. Tylko narzeka, zatruwa codzienności swoim malkontenctwem, przy nim nigdy nie poczujesz się piękna i szczęśliwa, bo „czymże jest szczęście”.

Bez ambicji

Choć może i mówią, że poszukują tego czegoś w życiu, to jednak szczyt ich możliwości, to przełączenie kanałów w telewizji

Znaki szczególne: już na początku znajomości, to jednak ty więcej mówisz, chcąc przerwać krępującą cisze, która zapada, gdy ty milczysz. l Nie macie zbyt dużo tematów do rozmów, on najchętniej zostałby u ciebie w mieszkaniu, niż gdzieś wychodził

Uciekaj, bo: zanudzisz się na śmierć i albo ty będziesz szła do przodu i frustrowała, że on nic ze sobą nie robi, albo on będzie cię ciągnął na swoją stronę i wylądujesz obok niego na kanapie przełączając kanały.

O którego musisz zabiegać

Umówiliście się na randkę, było super, ale on już później nie dzwoni, a ty zerkasz nerwowo w telefon i zastanawiasz się, czy masz pierwsza się odezwać

Znaki szczególne: nagle zapada się, jak kamień w wodę, po czym po twoich SMS-ach, czy telefonach nagle się zjawia i znowu jest pięknie – przez kilka dni, później znowu wracasz do punktu wyjścia i to ty się do niego odzywasz

Uciekaj, bo: jemu na tobie nie zależy, tak mu wygodnie, zjawi się, kiedy mu pasuje, nie umie być blisko, zawsze będzie szukał wymówki, by uczynić związek poważnym – szkoda twojego czasu.

Maminsynek

Niby łatwo ich poznać, a jednak się nabieramy, bo on tak pięknie i z szacunkiem mówi o swojej matce

Znaki szczególne: na obiadki niedzielne zawsze jest u mamy, z tobą czy bez ciebie nie ma dla niego znaczenia, kiedy mama zadzwoni, że potrzebuje jego pomocy, nic się nie liczy, kiedy mówisz mu, że jesteś w ciąży on: „I jak ja powiem to mamie”.

Uciekaj bo: zwiążesz się z jego matką, a nie z nim. To ona będzie decydować o waszym związku, a gdy się sprzeciwisz, to uprzykrzy ci życie tak, że będziesz marzyć, by od niego odejść.

Sknerus

Zaproszenie cię do podrzędnej restauracji tłumaczy sentyment z czasów studiów, kolacja w barze mlecznym – to dla niego idealna randka

Znaki szczególne: umawia się do kawiarni, ale sam zamawia tylko wodę, robi uwagi w stylu: „za takie coś, tyle każą sobie płacić?”, w sklepie uważnie sprawdza ceny, zawsze korzysta z promocji, choć nie zachłannie, w jego lodówce są tylko niezbędne rzeczy do przeżycia, uwielbia chleb z pasztetem – po co warzywa, są dla królików.

Uciekaj, bo: on nigdy nie kupi ci wymarzonego pierścionka, będzie oszczędzał na waszym związku, przeprowadzi się do ciebie wynajmując własne mieszkanie dla zysku i nigdy nie będziesz wiedzieć, ile ma na koncie.

I jak? Macie jeszcze jakieś swoje typy?


Lifestyle Związek

5 prostych zasad, aby mieć piękny uśmiech. Ilu z nich przestrzegasz?

Żaklina Kańczucka
Żaklina Kańczucka
3 lutego 2016
Fot. Pixabay / Y-Photography / CC0 Public Domain
 

Każda z nas może mieć zachwycający uśmiech. I nie musi być on tożsamy z idealnie równymi, wybielonymi zębami, nie wymaga również dużych nakładów finansowych, ani nadmiernego zachodu. Wystarczy poświęcić dziennie kilka minut na higienę jamy ustnej, oraz regularnie odwiedzać stomatologa, by uśmiechać się szeroko przez całe życie.

Pamiętaj o kilku prostych zasadach:

Szczotkowanie zębów to podstawa

Dwa razy dziennie, przez dwie minuty powinno się czyścic kolistymi i wymiatającymi ruchami zęby, zwracając uwagę na linię dziąseł, gdzie lubi osadzać się kamień nazębny. Nie kupuj pierwszej lepszej szczoteczki, wybierz taką, która twardością włosia będzie odpowiadała twoim potrzebom i wymieniaj ją regularnie. Pomyśl nad kupnem dokładniejszej w czyszczeniu szczoteczki elektrycznej, w tej materii dobrze doradzi stomatolog.

Pamiętaj o nitkowaniu zębów

Niech to się stanie dobrym nawykiem, podobnie jak płukanie jamy ustnej płynem antybakteryjnym. Do wyboru jest tyle ich rodzajów, że bez problemu trafisz na swój ulubiony.

Rzuć nałogi

Jeśli palisz papierosy, masz słabość do coli, mocnej kawy i czerwonego wina, tych grzeszków twój uśmiech może ci nie wybaczyć! W ten sposób przyczyniasz się do powstawania przebarwień na zębach.

Dbaj o dietę

Jedz produkty sprzyjające wzmacnianiu szkliwa zębów: Mleko, ryby, świeże warzywa, owoce, produkty zbożowe. Jeśli nie możesz oprzeć się słodyczom, czyść po ich spożyciu zęby, aby nie rozwijały się na nich bakterie, a w konsekwencji próchnica.

Zaprzyjaźnij się ze stomatologiem

Umawiaj się na wizyty kontrolne raz na 6 miesięcy, zanim dopadnie cię ból zęba. Stomatolog poza kontrolą przeprowadzi instruktaż poprawnego szczotkowania, doradzi jeśli będziesz miała pytania dotyczące higieny. Ponadto zgodnie z potrzebą lub na prośbę, wyleczy zęby, zdejmie kamień, oceni stan założonych wypełnień, wybieli szkliwo zębów lub poleci wizytę u ortodonty. Regularne wizyty w gabinecie, oraz troska o codzienną higienę skutecznie zapobiegną powstawaniu próchnicy i stanów zapalnych w jamie ustnej.


Lifestyle Związek

Moja pierwsza miłość jest moim drugim mężem i dopiero teraz czuję, że wszystko jest tak, jak być powinno

Listy do redakcji
Listy do redakcji
3 lutego 2016
Fot. Flickr / Marco Lazzaroni / CC BY

Kocham opowiadać o mojej pierwszej miłości, bo chcę wierzyć, że ta pierwsza miłość, choć po niej były kolejne, okaże się być tą ostatnią, na pewno jest tą najważniejszą!

Moja pierwsza, poważna miłość miała na imię Wojtek, blond włosy i szaroniebieskie oczy – w 8 klasie przetańczyliśmy ze dwie dyskoteki, mocno przytuleni, w rytm piosenek Chłopców z Placu Broni „Kocham Cię” i zespołu Meat Loaf „I’d do antything for love” (zawsze gdy słyszę te piosenki uśmiecham się do siebie bo tak brzmi dla mnie miłość).
Młodzieńcze zauroczenie szybko minęło, ale zawsze gdzieś mijaliśmy się ze sobą, a moje serce zawsze wtedy zaczynało bić szybciej. W czasach licealnych zdarzało mi się pisać Mu wypracowania, a gdy po raz drugi zostaliśmy parą i byliśmy razem na kilku 18-tkach byłam najszczęśliwsza na świecie i przekonana, że jesteśmy dla siebie stworzeni… Ja czekałam wtedy na poważne deklaracje i gorące wyznania, na które niestety On nie był jeszcze gotowy…

Ze złamanym sercem szukałam pocieszenia w innych ramionach, szybko weszłam w nowy związek i przekonywałam samą siebie, że to jest dla mnie dobre, że pierwsza miłość nie ma znaczenia, że trzeba słuchać rozumu zamiast serca. Bardzo długo tak samą siebie oszukiwałam. Nawet wtedy gdy po latach Wojtek znów pojawił się w moim życiu, wnosząc z sobą wiele dobrych  emocji, wmawiałam sobie, że to nic nie znaczy, a w każdym razie znaczy na tyle mało, że nie warto dla tych motyli w brzuchu i echa przeszłości zmieniać poukładanego życia. Wmawiałam sobie, że to tylko wspomnienia i nie do końca zrealizowane marzenia, że nie można trzy razy wchodzić do tej samej rzeki, że młodzieńcze uniesienia są już dawno za mną. Kilka lat walczyłam sama ze sobą, żyłam podwójnym życiem, w wielkim rozkroku między mężem, który nie okazał się mężczyzną idealnym (a może to ja nie byłam idealną żoną?) a moją pierwszą miłością, która była blisko, która stała się najlepszy przyjacielem, a później najwspanialszym kochankiem. Wojtek czekał cierpliwie, nie naciskał, nie namawiał, był zawsze wtedy, gdy Go potrzebowałam.

W końcu zaryzykowałam życiową rewolucję- szybki rozwód z mężem, który zawsze był „zamiast” i cichy ślub z kimś najważniejszym, najukochańszym, najbliższym. Od 2013 roku moja Pierwsza Miłość jest moim Drugim Mężem i dopiero teraz czuję, że wszystko jest tak, jak być powinno. Wierzę, że wszystko ma swój czas – ja i Wojtek musieliśmy dojrzeć by wypełnić przeznaczenie.

Dorota Jaroszewska


Zobacz także

Uwaga komplement! Czerwienimy się i uciekamy jak najszybciej, żeby nikt nie zobaczył, że jesteśmy w czymś dobre

Gdzie wakacje spędzają Lewandowscy, Rozenek i Chodakowska? Zobaczcie, wakacyjne kierunki podróży polskich gwiazd

Mężczyźni naszych matek…