Lifestyle Zdrowie

Nie lekceważmy objawów grypy. W wyniku jej powikłań zmarła 36-letnia kobieta, matka dwójki dzieci

Redakcja
Redakcja
26 stycznia 2018
Fot. iStock/Tero Vesalainen
 

Nie wiem, czy wy też macie takie wrażenie, ale w tym roku wszyscy chorują. Dzieciaki wychodzą z jednej choroby, żebyśmy za chwilę znowu odebrali telefon ze szkoły czy przedszkola: „Gorączka ponad 38 stopni”, „Wymiotuje”. 

Grypa nie oszczędza też dorosłych. Wczoraj spotkałam znajomą – 14 dni na antybiotyku, bo nie mogła się pozbyć tego cholerstwa. Inni narzekają, że łamie ich w kościach, że głowa boli, walczą z gorączką. I niby każdy z nas powtarza, że to taka pora roku, że trzeba to przeżyć, ale prawda jest taka, że grypy nie można lekceważyć i czekać aż przejdzie. Zbyt lekkomyślne podejście może mieć tragiczne skutki.

W Stanach zmarła 36-letnia kobieta, matka dwójki dzieci. Po prostu chorowała na grypę – trochę kaszlała, była osłabiona, ale nie wyglądało to na nic poważnego. Po kilku dniach zaczęła czuć się gorzej. Trafiła do szpitala, lekarze zalecili jej nawadnianie i odpoczynek. To jednak nie pomogło i kobieta w ciężki już stanie, z problemami z oddychaniem wróciła do szpitala, od razu podłączono ją pod respirator. Okazało się, że doszło do zapalenia płuc i zakażenia krwi. Kobieta po dwóch dniach zmarła…

Oczywiście, że to skrajny przypadek, ale faktycznie, jeśli wirus grypy dostanie się do płuc, może wywołać ich zapalenie, a potencjalnie śmiertelne ich zakażenie.

Powinniśmy pamiętać, że grypa osłabia ona nasz układ odpornościowy sprawiając, że stajemy się bardziej podatni na infekcje, tym bardziej, że w tym roku odnotowano największą liczbę chorób grypopodobnych od 2010 roku.

Zauważcie, bardzo często martwimy się o nasze dzieci, machając ręką na to, jak my się czujemy: bo my damy radę, bo to nic takiego, bo jeden dzień w łóżku wystarczy i babcine domowe sposoby na grypę. Ale uwierzcie – nie ma co zgrywać twardziela, jeśli czujecie, że rozkłada was grypa, warto udać się do lekarza, lepiej, żeby on ocenił stan waszego zdrowia.


źródło: dailymail.co.uk


Lifestyle Zdrowie

7 zachowań, które świadczą o emocjonalnym uzależnieniu od stresu

Redakcja
Redakcja
26 stycznia 2018
Fot. iStock/Viktor_Gladkov
 

Stres towarzyszy nam każdego dnia i można nawet pokusić się o stwierdzenie, że bez tego dzikiego pędu wielu z nas nie może się w życiu odnaleźć. Z jednej strony narzekamy na nadmiar obowiązków i absolutny brak wolnego czasu dla siebie, a z drugiej, gdy przychodzi wolny weekend, kręcimy się po domu, nie umiejąc odpocząć. 

Okazuje się, że ten stres, który najczęściej głośno przeklinamy, tak bardzo wchodzi nam w krew, że nie umiemy bez tego ciśnienia i ciągłego ruchu zwyczajnie funkcjonować.

Tęsknota za stresem 

Stres bywa przydatny, bo gdy trzeba, pozytywnie mobilizuje nas do intensywnego działania. Jednak długotrwały stres ma bardzo negatywny wpływ na organizm. Osoby przewlekle zestresowane cierpią mi.in. na problemy z zasypianiem, zaburzeniami snu, problemy z koncentracją i pamięcią, nerwowością czy obniżoną odpornością i podatnością na zachorowania. Życie pod naciskiem może spowodować zawał serca czy udar, depresję, problemy psychiczne. Tym bardziej może dziwić, że w wolnym czasie, zamiast uciekać jak najdalej od takiego ciśnienia, niektórzy szukają pretekstu, by cały czas funkcjonować na wysokich obrotach. Kortyzol i adrenalina na wyższym poziomie niż zazwyczaj, wpływają destrukcyjnie na przeciętnego człowieka, ale osoby uzależnione od adrenaliny, szukają dodatkowych bodźców, by być na tym specyficznym haju.

Co więcej, na tę sytuację składa się również to, że osoby, które nie próżnują i wciąż dokładają sobie obowiązków, cieszą się większym respektem niż ci, którzy korzystają z życia i wolności. Łączenie wielu różnych funkcji przez jedną osobę staje się cechą wyróżniającą z tłumu. W opinii wielu, jeśli ktoś potrafi funkcjonować w ciągłym zaganianiu, musi być twardy i wie, czego od życia oczekuje. Sam „człowiek orkiestra” dzięki świadomości wielkiego poświęcenia i osiągania celów, które podziwiają inni, czuje się bardziej dowartościowany i ważny.

7 zachowań, które świadczą o emocjonalnym uzależnieniu od stresu

1. Lubią czekać do ostatniej chwili

Ryzykują czekając na ostatni gwizdek do wykonania zadania. Lubią czuć napięcie spowodowane pracą pod silną presją i odczuwają wielką satysfakcję, gdy udaje im się ukończyć projekt w ostatniej możliwej chwili. Osoby uzależnione od stresu kochają odczuwać emocje związane z ryzykowną grą, chcąc sprawdzić, czy dadzą radę trudnemu zadaniu.

2. Nie uznają odpoczynku

Dla nich mogłyby nie istnieć wolne wieczory i weekendy, ponieważ nie potrafią się podczas tych chwil głęboko zrelaksować. Zamiast tego odczuwają przymus działania, więc chętnie zostają w pracy po godzinach, organizują aktywności, które nie pozwalają na zwolnienie tempa życia. To oni najczęściej powtarzają, że odpoczną po śmierci, bo szkoda im życia marnować na lenistwo.

3. Ryzykują zachowaniem

Osoby uzależnione od stresu mają tendencję do podejmowania ryzykownych zachowań zdrowotnych, na przykład picie alkoholu w nadmiarze i robienie nieprzemyślanych rzeczy lub uprawianie seksu bez zabezpieczenia. To może wynikać z niskiego poziomu dopaminy w ich mózgach. Naukowcy uważają, że osoby z niższą czynnością dopaminy w mózgu narażają się na niebezpieczeństwo, aby osiągną satysfakcję, podobnie jak w przypadku ludzi uzależnionych od np. narkotyków.

4. Przejmują kontrolę

Oczekują natychmiastowych wyników i z tego powodu często przejmują kontrolę i porządkują innych. To powoduje napięcie u innych, bo osoba uzależniona od stresu zachowuje się apodyktycznie, by wywierać presję, która przynosi efekty.

5. Żyją na czas

Cały czas spoglądają na zegarek poganiając siebie i innych. Potrafią bez pudła zgadnąć, która jest godzina, bo wszystkie ich czynności są zaplanowane na czas. Jedno musi następować po drugim, a wszelkie zaburzenia tego rytmu powodują w nich frustrację.

6. Narzucają podkręcone tempo 

Jeżeli w danej chwili nie biorą udziału w żadnej rywalizacji i nie czują nacisku z zewnątrz, sami go wytwarzają. Im wyższe tempo narzucą sobie i otoczeniu, tym większą mają satysfakcję z działania. Mimo masy istniejących obowiązków, nadal dokładają sobie nowych, jakby ich nie obejmowała 24-godzinna doba.

7. Zamartwiają się o przyszłość

Osoby uzależnione od stresu rozmyślają ciągle, co przyniesie przyszłość, ponieważ nie mają na nią większego wpływu, co ich w pewien sposób negatywnie nakręca. Nie mogą wpisać do swojego organizera rzeczy, których nie są w stanie przewidzieć, więc zawczasu planują wyjścia awaryjne, na wypadek utraty kontroli.

Jeśli zauważysz u siebie lub kogoś bliskiego 3, lub więcej z 7 oznak emocjonalnego uzależnienia,  prawdopodobne jest, że problem w tym przypadku faktycznie istnieje i warto udać się po pomoc do specjalisty.

źródło: www.powerofpositivity.comwww.psychiatria.plzdrowie.wp.pl


Lifestyle Zdrowie

Czerwone wino nieschłodzone? Czy wiesz, w jakiej temperaturze prawidłowo podawać wino?

Redakcja
Redakcja
26 stycznia 2018
Fot. iStock/gilaxia

Pijemy coraz więcej wina, coraz też lepiej się na nim znamy. Tylko czy faktycznie podajemy je i pijemy w prawidłowy sposób?

Uhonorowana nagrodami somalier Caitlyn Ress wyjaśnia w jakiem temperaturze powinniśmy serwować wino w cieplejszych miesiącach roku – a te przecież za chwilę. Najczęściej podajemy czerwone wino w temperaturze pokojowej, a białe schłodzone. Tymczasem według australijskiej somalier, jest to błąd. Dlaczego? Ponieważ ciepło znacząco wpływają na smak wina. „Wina czerwone są zwykle podawane z piwnicy, gdzie zawsze jest chłodniej niż na zewnątrz” – tłumaczy ekspertka.

Wino powinno osiągać nie więcej niż 19 stopni, a idealna temperatura dla czerwonych to 15 stopni.  Jeśli czerwone wino jest zbyt ciepłe, jego smak zdecydowanie traci na jakości, a zamiast cudownego zapachu pojawia się jedynie zapach alkoholu.

Kiedy robi się cieplej powinniśmy jednak zadbać o niższą temperaturę podawania wina. Ress podpowiada, że czerwone wino przed podaniem warto schłodzić w lodzie przez 10 minut. Powinniśmy dbać o to, by czerwone wino, zwłaszcza jaśniejsze nie miało więcej niż 15 stopni, wtedy jesteśmy w stanie docenić jego walory smakowe.

Poniżej ściąga – w jakiej temperaturze powinniśmy serwować wina:
• Ciemno czerwone (Bordeaux, Napa Cabs, Shiraz, Zinfandel): 17-19 stopni

• Jaśniejsze czerwone (Burgundies, Pinot Noir, Chianti): 14-16 stopni

• Czerwone – lekkie, młode i owocowe (Beaujolais, Merlot): 12-14 stopni

• Białe (Grand Cru Burgundies, Chardonnays): 12-13 stopni

• Różowe, Semillon, Viognier, Sauternes: 10-12 stopni

• Riesling, Verdelho, Vintage Champagnes: 8-10 stopni

• Wina deserowe: 7-8 stopni

• Sauvignon Blanc, Pinot Gris, Non Vintage Champagnes, Ice Wines: 6-8 stopni

Skoro już pijemy wina, warto wiedzieć trochę wiecej o sposobie ich podawania.


 

źródło: dailymail.co.uk


Zobacz także

Co za dużo, to niezdrowo… Objawy przedawkowania 6 witamin

Przygotuj się do wiosny. 10 rzeczy, których nie powinno zabraknąć w twojej szafie

5 sytuacji w związku, w których kłamstwo bywa „rozsądnym” wyjściem