Związek

Toksyczny związek jest jak jazda na rollercoasterze. Długo zajęło mi, zanim zrozumiałam jego mechanizm

Listy do redakcji
Listy do redakcji
25 lutego 2021
Fot. iStock / Kuzma
 

Wciąż dobrze pamiętam moment, kiedy go pierwszy raz spotkałam. Miałam wrażenie, że ziemia poruszyła się pod moimi stopami i wszystko w końcu nabrało sensu. Pamiętam to poczucie głębokiej przynależności, motyle w brzuchu i podekscytowanie. I pamiętam, jakbym odnalazła dom w jego ramionach, na zawsze. Pobiegłam w ten związek, angażując się mocno, natychmiast. Przez długi czas nie rozumiałam, że to była droga w jednym kierunku: drogą w dół.

Ucieleśniał wszystko, czego szukałam i jeszcze wiele więcej, odzwierciedlał wszystko, o czym marzyłam. Patrzyłam na niego z całkowitym podziwem i zastanawiałam się, jak ktoś tak niesamowity, mądry, przystojny jak on mógł zainteresować się mną. Myślę, że to był mój pierwszy błąd, umieszczenie go na piedestale. Ale po raz pierwszy w moim życiu ktoś sprawił, że poczułam się taka piękna, taka pożądana i taka wyjątkowa; ale przede wszystkim taka godna uczucia. To było prawie zbyt piękne, aby mogło być prawdziwe, mimo cichego głosu z tyłu głowy, wpadłam prosto w jego pułapkę i prosto w jego ramiona.

Pierwsze wspólne tygodnie biegły intensywnie. Ale przecież, było jak bajce: tak właśnie się dzieje, gdy spotykasz odpowiednią osobę. Dopiero dziś widzę znaki ostrzegawcze i bombardowanie mnie miłością. Dziś rozumiem, że wizja wspólnej przyszłości – małżeństwa, dzieci, pięknego domu – pojawiła się zbyt szybko. Jednak fantazja mnie porwała i chociaż mój rozsądek krzyczał, że to zbyt wcześnie, zdecydowałam się uwierzyć, kiedy on mówił mi, że jestem wyjątkowa i że jestem jedyną osobą, do której kiedykolwiek czuł coś tak głębokiego. Moja potrzeba bycia zauważoną i godną miłości przezwyciężyła wszelkie wątpliwości. Odsłoniłam się przed nim, pokazałam mu całą prawdę o sobie, nie wiedząc, że to zostanie użyte przeciwko mnie.

Iluzja nie trwała jednak zbyt długo, fantastyczna bańka, której broniłam, bardzo gwałtownie pękła, kawałek po kawałku jego maska ​​opadła, a dobrze wychowany, charyzmatyczny, czarujący i troskliwy książę pokazał prawdziwą twarz.

Nie zapomnę frustracji i zmieszania, które czułam, gdy znajdował we mnie te wszystkie niedostatki, słabości, wady i pokazywał je innym. Szturchał, uderzał w najczulsze punkty utrwalając we mnie niepewność, i świadomość, że nie jestem wystarczająco dobra. Subtelne znaki ostrzegawcze ostatecznie przekształciły się w migające neony, ale w tym momencie było już dla mnie o wiele za późno, uwikłałam się w tę jego sieć miłości. Choć bolało, nie chciałam nawet uciec. Wybierałam go za każdym razem, bałam się go zawieść.

Chodziłam na palcach po rozbitych skorupkach jajek, bojąc się oddychać, omijając liczne miny, które nas otaczały, bojąc się, że jeden zły ruch spowoduje wybuch. Że ta wspaniała iluzja, w którą zainwestowałam tyle uczuć zniknie. On przekraczał wszystkie granice, a ja, ze z moją głęboko zakorzenioną niepewnością, byłam coraz bardziej zdominowana. I pozwalałam na to.

Wkrótce uwierzyłam, że nie jestem w stanie zrobić nic dobrego. W końcu życie zaczęło szarzeć i zdałam sobie sprawę z tego, że rzeczywistość wymyka mi się spod kontroli. Codziennie czekałam z lękiem na moment, w którym krótkotrwałe momenty spokoju zastąpią wybuchy jego gniewu i tyranii.

Wzorzec potwornie przewidywalny, ale coraz bardziej bolesny: nadzieja na to, że on się zmieni staje się pętlą mocno zaciśniętą na mojej szyi.

Czułam, jak każdy kawałek mnie rozpływa się w tępej nicości. Słowa, które wymykały się z jego ust, sprawiały że zastanawiałam tysięczny raz, kim dokładnie jestem. Strach paraliżował mnie, zaczęłam wątpić w siebie, uważnie rozważając każde słowo, które przyszło mi do głowy – czy to, czym jestem wystarczy dla niego? Czy jestem wystarczajaco mądra? Interesująca? Czy w ogóle istnieję?

Zaczęłam kwestionować swoje zdrowie psychiczne. Przecież mówił mi, że coś ze mną jest nie tak. Szczypałam się w tych chwilach szaleństwa, aby przypomnieć sobie, że wciąż żyję, ale świat wokół mnie kręcił się coraz szybciej, a prawda o moim partnerze bolała bardziej, niż przypuszczałam. Cała rzecz w tym, że nie chciałam się z nią skonfrontować. Bałam się stawić jej czoła. Zamiast tego, zaczęłam mu wierzyć, kiedy mówił że to ja jestem problemem, że to mi brakuje rozumu i nie umiem obiektywnie osądzić sytuacji. Pod jego kontrolą stawałam się coraz słabsza i walcząc o utrzymanie siły, straciłam o wiele więcej – swoją godność.

Patrząc z perspektywy czasu, wiem, że nigdy nie odważę się oceniać osób, które tkwią w podobnym związkach. Rozumiem, jak bardzo wydaje się to niemożliwe. Udało mi się, ale walka o siebie trwała trzy lata.



Związek

Przewlekła białaczka limfatyczna (limfocytowa) – objawy, leczenie, rokowania

Żaklina Kańczucka
Żaklina Kańczucka
25 lutego 2021
Przewlekła białaczka limfatyczna (limfocytowa) - objawy
Fot. iStock

Przewlekła białaczka limfatyczna (limfocytowa) jest jedną z chorób nowotworowych krwi, które występują przede wszystkim u osób dorosłych. Na początku choroba może nie dawać objawów i rozwijać się w ukryciu. Z biegiem czasu objawy narastają, wpływając na funkcjonowanie chorych. Czym jest przewlekła białaczka limfatyczna, jakie daje objawy i na czym polega jej leczenie?

Białaczka limfatyczna — co to jest?

Białaczki, czyli nowotwory układu krwiotwórczego i chłonnego, rozwijają się u ludzi w każdym wieku. Choroba wynika z uszkodzenia DNA komórek krwiotwórczych, które nie dojrzewają i przestają spełniać swoje funkcje. W normalnej sytuacji komórki krwi rozwijają się w szpiku kostnym i dojrzewają, przybierając postać wyspecjalizowanych komórek (np. limfocyty, erytrocyty). Zróżnicowane komórki dostają się do krwiobiegu i zaczynają pełnić odpowiednie dla nich funkcje. Mielocyty obecne we krwi, czyli neutrofile, bazofile, eozynofile i monocyty, zabijają i trawią bakterie. Limfocyty obecne we krwi oraz w układzie chłonnym produkują przeciwciała. Gdy proces dojrzewania zostanie zahamowany na skutek białaczki, zaczynają się namnażać patologiczne formy komórek krwi, które wypierają pracujące prawidłowo. W konsekwencji organizm przestaje funkcjonować prawidłowo i staje się narażony na wszelkie infekcje. Taki stan, bez wdrożenia właściwego leczenia zagraża życiu.

Przewlekła białaczka limfatyczna (limfocytowa) - objawy

Fot. iStock/Przewlekła białaczka limfatyczna

Specjaliści rozróżniają grupę białaczek szpikowych (ostra białaczka szpikowa, przewlekła białaczka szpikowa), oraz limfatycznych (przewlekła białaczka limfatyczna (limfocytowa), ostra białaczka limfoblastyczna).

Przewlekła białaczka limfatyczna (CLL) — kto na nią może zachorować?

Przewlekła białaczka limfatyczna to choroba, która rozwija się przede wszystkim u osób w zaawansowanym wieku, częściej u mężczyzn, niż kobiet. Szczyt zachorowań przypada na 65–70 rok życia i rzadko się zdarza, by choroba rozwijała się przed 55. rokiem życia. Nie wiadomo, co powoduje rozwój choroby, zauważono natomiast, że w ok. 10% przypadków w rodzinie pacjenta występowały wcześniej nowotwory krwi.

W przebiegu przewlekłej białaczki limfatycznej dochodzi do niekontrolowanego namnażania i gromadzenia niedojrzałych limfocytów we krwi i szpiku, oraz w węzłach chłonnych, śledzionie i wątrobie. Zazwyczaj białaczka limfatyczna wywodzi się z limfocytów B, a przypadki pochodzące z linii limfocytów T i NK rozwijają się znacznie rzadziej.

Przewlekła białaczka limfatyczna — objawy 

Przewlekła białaczka limfatyczna nie od razu daje objawy. W wielu przypadkach organizm przez dłuższy czas radzi sobie z utrzymaniem równowagi pomiędzy produkcją krwinek zdrowych i białaczkowych. Wtedy białaczka przebiega łagodnie, w utajeniu, często nie dając żadnych sygnałów. Zazwyczaj pierwsze objawy można wyłapać dzięki wykonaniu standardowej morfologii z rozmazem. W przypadku przewlekłej białaczki limfatycznej wykaże ona zwiększoną liczbę białych krwinek (leukocytozę). Dopiero gdy z czasem pojawia się nadmiar zmienionych komórek, pojawiają się wyraźne objawy. To z kolei prowadzi do pogorszenia przebiegu nowotworu i może zagrażać życiu.

Przewlekła białaczka limfatyczna (limfocytowa) - objawy

Fot. iStock/Przewlekła białaczka limfatyczna

Przewlekła białaczka limfatyczna — objawy:

  • nieuzasadniona gorączka powyżej 38°C  — może się utrzymywać dłużej niż przez 2 tygodnie, bez towarzyszących jej objawów infekcji;
  • wzmożona potliwość, szczególnie w nocy;
  • znaczne osłabienie, zmęczenie, bladość skóry — wynikające ze mniejszenia liczby czerwonych krwinek, które transportują tlen w organizmie;
  • uczucie pełności w brzuchu, bóle brzucha, powiększenie obwodu brzucha — mogą być efektem powiększenia wątroby i śledziony, co związane jest z nagromadzeniem w nich niedojrzałych leukocytów;
  • niezamierzona utrata masy ciała — ok. 10% w ciągu pół roku;

Dodatkowo może pojawić się:

  • skłonność do krwawień i siniaków — wynikają z zaburzenia krzepnięcia krwi. Siniaki i wybroczyny zaczynają pojawiać się nawet na skutek lekkiego uderzenia. W zaawansowanej chorobie mogą pojawić się także: krwawienia z nosa, z dziąseł, z przewodu pokarmowego, krew może być także obecna w moczu;
  • częściej niż zwykle występujące infekcje — zarówno wirusowe, bakteryjne, jak i grzybicze. Charakteryzują się nawrotami i brakiem odpowiedniej reakcji na leczenie. Dzieje się tak z powodu upośledzenia czynności limfocytów, które nie są w stanie skutecznie walczyć z patogenami. Często pojawia się zapalenia zatok, skóry, płuc;
  • podczas badania można zauważyć powiększone węzły chłonne (szyjne, nadobojczykowe, podobojczykowe), powiększone migdałki bez objawów infekcji gardła.

Przewlekła białaczka limfocytowa — badania i leczenie

Najważniejsze w rozpoznaniu przewlekłej białaczki limfocytowej jest wykonanie morfologii krwi z rozmazem. Wykazana nieprawidłowa liczba krwinek białych, utrzymująca się przez ponad trzy miesiące jest pierwszym kryterium wskazującym na przewlekłą białaczkę. Istotna jest także biopsja szpiku kostnego, która umożliwia ocenę szpiku kostnego. Jeśli w szpiku pojawiły się komórki nowotworowe, wykonywane są następnie badania genetyczne próbki szpiku kostnego. Dzięki temu można określić rodzaj komórek białaczkowych, ich dojrzałość i cechy, co umożliwia dobranie odpowiedniego leczenia. Celem sprawdzenia, czy w organizmie nie ma innych ognisk zapalnych, specjaliści dysponują badaniami, takimi jak: USG jamy brzusznej, rentgen płuc, tomografia komputerowa lub rezonans magnetyczny, zabieg punkcji lędźwiowej.

Przewlekła białaczka limfatyczna (limfocytowa)

Fot. iStock/Przewlekła białaczka limfatyczna

Leczenie przewlekłej białaczki limfocytowej

Po potwierdzeniu diagnozy specjaliści dobierają do każdego przypadku odpowiednie leczenie. Standardowo podawana jest chemioterapia (w formie tabletek lub dożylnie), mająca na celu zniszczenie komórek nowotworowych. Ta metoda jednak powoduje skutki uboczne, takie jak nudności, wymioty, osłabienie, pogorszenie samopoczucia, czy utrata włosów. Jeśli jest taka potrzeba, u pacjenta przetacza się krew, podaje  leki przeciwwymiotne i przeciwbólowe, lub wspierające odnowę krwinek białych. Bardzo rzadko wykonuje się w przypadku przewlekłej białaczki limfatycznej przeszczepienie szpiku kostnego.

W przypadku pacjentów z mocno powiększoną śledzioną i niereagujących na chemioterapię, w wyjątkowych sytuacjach chirurgicznie usuwa się śledzionę, lub napromieniowuje ją.

Rokowania są indywidualną kwestią u każdego pacjenta. Szanse na skuteczne leczenie zależą od rodzaju komórek nowotworowych i stopnia zaawansowania choroby w chwili jej zdiagnozowania. Leczenie ma na celu doprowadzić do usunięcia komórek białaczkowych, co określane jest remisją. Statystyki pokazują, że ponad połowa chorych na skutek leczenia może liczyć na przeżycie 10 lat. Niestety nie w każdym przypadku można uzyskać remisję choroby. U niewielkiej części pacjentów może dojść do przemiany z przewlekłej białaczki limfatycznej w agresywnego chłoniaka.


źródło:  hematoonkologia.pl,zwrotnikraka.pl, www.mp.pl

Zobacz także

„Nie mogę spać, nie mogę jeść, myślę o tym, że mógłby teraz być z kimś innym”. Wykańcza ją obsesyjna zazdrość

Ja zawsze będę wolna – ty już nigdy nie. Kiedy fatalne zauroczenie, to już nie filmowa fikcja

Kochaj siebie samego jak bliźniego swego