Seks

Tuż po seksie idziecie spać? To, co robicie później, jest niezwykle istotne

Seksualnie
Seksualnie
28 września 2017
Fot. iStock/KatarzynaBialasiewicz
 

Udane życie erotyczne to nie tylko fajny seks, zakończony orgazmem. Liczy się również to, jak zabiegacie o siebie w ciągu dnia, jak flirtujecie i podkręcacie atmosferę. Wiecie o tym? Świetnie! Ale to też nie wszystko. Ważne jest także to, co robicie tuż po seksie. Jest to niezwykle intymny czas, który warto wykorzystać, by jeszcze bardziej się do siebie zbliżyć.

Zapytałam dziś kilkanaście koleżanek, jak standardowo wyglądają u nich pierwsze chwile tuż po seksie (udanym, rzecz jasna). Większość z nich odpowiedziała tak samo: „ja idę się umyć, on zasypia”. Dwie wspomniały, że czasem biorą szybki prysznic wspólnie z partnerem. Bingo! I to jest jakiś trop.

To, co robicie tuż po seksie, jest bardzo ważne. Właściwie jest zwieńczeniem całej akcji. To moment, kiedy nadzy i spełnieni możecie okazać sobie miłość poprzez czułe gesty, głaskanie po włosach, przytulenie. Gdy emocje nieco opadną, a oddech uspokoi się, możecie porozmawiać o tym, jak było wam dobrze. Co dokładnie spowodowało, że orgazm pojawił się tak szybko i niespodziewanie. Tak, to dobry moment, by skomplementować swojego partnera.

Możecie też, tak jak M. i K. namówić partnera na wspólną kąpiel. Kto wie, czy nieoczekiwanie nie zakończy się ona kolejnym, udanym seksem? Nie zapomnij jednak, by czasem zrobić też to, na co on ma ochotę. Sen? Niech zaśnie, ale przytulony do ciebie. Ty też na tej chwili bliskości skorzystasz.

Co natomiast rujnuje każdy, nawet najlepszy seks? Zakrywanie w popłochu swojego nagiego ciała, szybkie ubieranie się lub sprint do łazienki celem jak najszybszego zmycia z siebie wszelkich zapachów. Zdarzyło ci się? Może jednak wcale nie jesteście ze sobą tak blisko, jak ci się wydaje…

 


Seks

Wiedziałaś o istnieniu mięśni rozkoszy? Nie? A powinnaś je ćwiczyć każdego dnia

Seksualnie
Seksualnie
29 września 2017
Fot. iStock/AleksandarGeorgiev
 

„Mięśnie dna miednicy” – brzmi bardzo medycznie i nieprzyjaźnie, prawda? A „mięśnie rozkoszy”? Nad tymi pewnie gotowa jesteś się pochylić. I słusznie – są bardzo ważne. Dzięki nim odczuwamy nie tylko radość z seksu, ale także możemy cieszyć się dobrym zdrowiem. A ty naprawdę do tej pory w ogóle nie zawracałaś sobie nimi głowy?

Dla wielu z nas ćwiczenie mięśni dna miednicy jest nieco abstrakcyjne – przecież nie widzimy ich, pracują wyjątkowo subtelnie, a na efekty trzeba trochę poczekać. Brzmi słabo, ale naprawdę warto pochylić się na tematem. Dlaczego? Ponieważ mięśnie te odpowiadają nie tylko za satysfakcję z życia seksualnego, ale także za stan naszego układu kostnego, a konkretnie – kręgosłupa. Kiedy mięśnie dna miednicy utrzymane są w dobrej formie, szkielet napręża się, sylwetka się prostuje, stawy przestają być nadmiernie obciążone, a organy wewnętrzne przestają być uciskane. Poza tym mamy nieziemski seks.

Jak ćwiczyć?

Przede wszystkim musisz wsłuchać się w swoje ciało. Wyobraź sobie, że chcesz domknąć pochwę. Możesz wsunąć w nią palec, by poczuć jak pracuje i zaciska się. Nie zaciskaj pośladków i ud – mają pracować tylko mięśnie dna miednicy. Jeśli je wyczujesz, możesz ćwiczyć w dowolnym miejscu, o każdej porze dnia.

Podczas wdechu spraw, by wargi mniejsze i większe oraz mięśnie dnia miednicy rozluźniły się, na wydechu znów spróbuj je zacisnąć. Mogą również stwardnieć mięśnie brzucha. Skup się na kroczu i miednicy.

Na koniec nie zapomnij o relaksie – postaraj się, by mięśnie dna miednicy spokojnie pracowały.

Ćwiczenie powinnaś powtarzać dwa razy dziennie – rano i wieczorem po 10 minut.

Źródło: Women’s Health


Seks

Wiedziałaś, że istnieje suplement diety poprawiający smak i zapach nasienia? Wydzieliny z pochwy także. SERIO

Seksualnie
Seksualnie
27 września 2017

Kiwi i ananas – tak do tej pory musieli radzić sobie panowie, których partnerki narzekały na smak ich nasienia. To już przeszłość! Na rynku pojawił się suplement diety, który raz na zawsze może wytrącić kobietom z ręki argument, którym broniły się przed seksem oralnym. Ale, ale! Żarty na bok. Ten preparat, jak zapewnia producent, naprawdę może poprawić wasze życie seksualne.– Seks oralny jest w Polsce tematem tabu, naszym celem jest poprawa jakości życia seksualnego, poprzez przełamywanie tabu. Pomysł urodził się w głowie jednego ze współudziałowców, który zainspirowany zajęciami na uczelni, postanowił stworzyć własny produkt – powiedział w wywiadzie dla portalu „Mam biznes” Krzysztof Małysz, współzałożyciel start-upa Brolife. BeLove, suplement diety poprawiający smak i zapach wydzieliny pochwy i nasienia, cieszy się coraz większą popularnością. Zanim jednak trafił do produkcji, był testowany przez samych założycieli start-upa i ich znajomych.

Produkt powstał na bazie naturalnych składników: bromelainy (naturalnie występującej w ananasach), cynamonu cejlońskiego oraz trawy pszenicznej. Podobno działa już po kilku godzinach, ale najlepsze efekty można uzyskać, stosując preparat regularnie, każdego dnia.

Za smak męskiego nasienia odpowiada stan zdrowia, szybkość przemiany materii, higiena, a przede wszystkim – dieta. To samo dotyczy także kobiet, choć tu znacznie ma także dzień cyklu menstruacyjnego.

BeLove można zamówić przez internet. Jedno opakowanie, zawierające 60 kapsułek kosztuje 39 zł. Czy działa? My jeszcze nie testowałyśmy. Może być jednak ciekawą propozycją dla kobiet, które odmawiają seksu oralnego z powodu intensywnego smaku spermy oraz dla tych, które czują się skrępowane, gdy facet robi im dobrze ustami.

Mimo to sądzimy jednak, że smak i zapach niewiele tu zmieni, jeśli któreś z partnerów po prostu nie chce uprawiać seksu oralnego. Zanim więc zaczniecie łykać suplementy, szczerze porozmawiajcie.


 

Źródło: Mam biznes/Brolife