Seks

Kobiety nie milczą w seksie. Nie jesteśmy z kamienia

Seksualnie
Seksualnie
25 sierpnia 2016
Czego wstydzą się duże dziewczynki
Fot. Pexels / Valeria Boltneva / CC0 Public Domain
 

Leżę w wannie i spotykam się znów ze sobą. Sekundę po tym jak wyszedłeś ze mnie i westchnąłeś z zadowoleniem. Jestem dobra, wiem. Bardzo dobra. Nie ma dla mnie ograniczeń, gdy czegoś chcesz. Dziwka wyuzdana – lubisz mówić do mnie. Samotna dziwka. Ale dziś jest inaczej.

Mam z tego tylko to, że czuję bliskość na chwilę, w tym jak łapiesz mnie za włosy i przyciągasz do siebie. Gdy całujesz choć coraz rzadziej. Gdy pozwalasz mi przytulić głowę do twojego ramienia, gdy leżymy po. Tak się przyklejam jak bezdomny trochę. W sumie jestem bezdomna, bo od dawna nie mieszkam w swoim ciele. Jestem nigdzie.

Myślę o tobie coraz rzadziej gdy to robię. Wiem najlepiej jak sprawić sobie rozkosz, lata praktyk kochany. Wiesz, że już trzy lata minęły? Trzy lata, podczas których, na palcach u jednej ręki sprawiłeś, że miałam orgazm. A przecież to takie proste, gdy jestem podniecona. Pochylasz się, całujesz, a ja unoszę się nad ziemią jak ty każdej naszej wspólnej nocy. Czy nie widzisz pewnej niesprawiedliwości, że ty zawsze a ja nigdy? Kiedyś patrzyłam na to z zaciekawieniem. Czy otrząśniesz się? Nakarmisz swoimi orgazmami? Poczujesz sytość, która wylewa się z mojego gardła i zauważysz, że milczę. Kobiety tak nie milczą w seksie. Nie jestem z kamienia.

Milczą natomiast na temat swojej przyjemności. Jak ja. Przestałam mówić, gdy z obrzydzeniem oznajmiłeś, że nie lubisz „tego” zapachu. Że tylko zniewieściali faceci udają, że ich to kręci. Jakież to kłamstwo drogi. Wygodne jak to, że każda kobieta ma to na pstryknięcie palcem. Przez długi czas wmawiałeś mi, że jest ze mną coś nie tak. Wiem, wiem, byłeś z wieloma, które zawsze i wszędzie, a ja taka wybrakowana, dziwna, chora jakaś. Żeby dopraszać się o stymulację. Gdy poprosiłam pewnej nocy, gdy tak leżałeś z wywalonym brzuchem do góry oblizując usta z zadowoleniem, abyś pochylił się nade mną, skwitowałeś to jednym zdaniem „Mogłaś powiedzieć wcześniej. „Po” facet do niczego się nie nadaje”.

Zaczęłam więc prosić wcześniej, a nawet bardzo wcześnie, aby tylko zdążyć z prośbą na czas. Zrobiłeś to raz od niechcenia, z wykrzywioną w grymasie twarzą tak, że nie mogłam dojść, choć tak bardzo chciałam pokazać ci jakie to przyjemne, gdy kobiecie jest dobrze. Za mocno, za szybko, byle jak. W końcu jęknęłam wyuczonym dźwiękiem, który powtarzam od lat i opadłeś na poduszkę dumny jak paw. Poszłam do łazienki i dokończyłam za ciebie.

Zawsze tak robię. Albo też gdy ty idziesz się umyć a ja leżę i czekam na swoją kolejkę. Spieszę się wtedy, podążam za szumem prysznica, abyś nie wszedł i nie zobaczył swojej porażki. Twoja kobieta, która chwilę po zadawala się sobą. To byłby tylko dowód na moją wadliwość. „Jak one jęczały” – mówiłeś nie raz. Ta to, tamta siamto. Ja się tylko zastanawiam, czy nie grały jak ja? Samotne dziwki, które proszą o to, co im się należy i nigdy tego nie dostają.

I wierzyłabym, że to jest mi pisane. Ja niby kobieta, ale jednak nie kobieta. Gdyby nie to spotkanie. Nie planowałam tego, ale byłam głodna. Jestem głodna od lat. Pewnie to dostrzegł, to proste dla faceta, który rozumie kobietę. Pogłaskałam go po ramieniu, gdy nalał mi kieliszek wina. Dalej nie poznawałam siebie. A może wracałam do siebie właśnie? Jakbym znała to miejsce choć wiele się w nim zmieniło. Było mi tak dobrze kochany. Tak dobrze. To smutne, wiem.

Leżę teraz w wannie. Moja samotność dziś jest inna. Wiem, że jestem nie na swoim miejscu, ale na pewno jestem kobietą. Piękną, wyjątkową, dającą rozkosz i taką, której się ona należy. Mogę drżeć przy dotyku, mogę krzyczeć, mogę czuć jedność ciał, którą czujesz tylko wtedy, gdy jesteście w tym razem. Nigdy nie byliśmy razem kochanie. Jesteś potwornym egoistą. Seks z natury nie jest egoistyczny. To wymiana. Najpiękniejsza. Odpowiedź ciała, nie cisza.

Współczuję ci, bo nigdy tego nie doświadczysz. Będziesz zawsze na powierzchni, nigdy głębiej. Będziesz karmił się własnym jękiem, ale nie usłyszysz nigdy kobiety. Prawdziwej kobiety. Zanurzam rękę w pianie i myślę o nim. Spotkanie z samą sobą ma już inny wymiar. Odejdę za chwilę, to pewne. Dobranoc, kochany.


Seks

Dlaczego udajemy orgazm? Bo że czasami udajemy, cóż… zdarza się naprawdę najlepszym

Seksualnie
Seksualnie
14 września 2016
Fot. iStock/AleksandarNakic
 

No dobra, wiemy, że nie orgazm czyni seks dobrym, ale na pewno lepszym. Wiemy już też, że nie zawsze orgazm jest w seksie potrzebny, czasami liczy się wiele innych jego aspektów. Bliskość, intymność. W końcu orgazm to nie wszystko. Niby. Niby mamy się nie przejmować, że go brak, zwłaszcza tego, który dotyka punktu G. Wiemy też, że orgazm można osiągać na różne sposoby, niekoniecznie wtedy, gdy on jest w środku i niekoniecznie z partnera udziałem…. To mit, na którym często budujemy wizję seksu idealnego.

Może dlatego tak często udajemy orgazm? Bo która z nas nie udawała? No chociaż raz drogie panie? Nie zdarzyło wam się?

Zrobiłam szybką kobiecą sondę mailową. Temat złapał, potraktowany z dystansem i śmiechem. Ale kilka jednoznacznych odpowiedzi padło.

Okazuje się, że jak już orgazm udajemy, to najczęściej robimy to:

Z nudów

Wiecie na zasadzie on wkłada, wyciąga, a ty gapisz się w sufit i myślami jesteś już zupełnie gdzie indziej – na pewno nie we wspólnej sypialni. Zamiast zacząć ziewać kilka razy wzdychasz głośniej i już. Po zawodach. Możesz zająć się bardziej dzisiaj interesującymi cię rzeczami.

Z braku czasu

Znacie to? Kiedy on krąży wokół, czai się zaczepia. A wy kompletnie nie macie głowy do seksu, no może jeszcze głowę tak, ale czasu za grosz. Bo zupę gotujecie na kolejny dzień, bo jeszcze musicie koszulki dzieciom wyprasować. Paznokcie do pracy pomalować, a on z tym seksem. Więc udajecie, że mega satysfakcję osiągacie przy szybkim numerku w łazience i spokojnie wracacie do swoich zajęć.

Z powodu innych planów

Chcesz obejrzeć film w telewizji, właśnie dzisiaj poczytać książkę, albo zadzwonić do przyjaciółki na długie wieczorne ploty. Ale czujesz, że seks wisi w powietrzu. Kiedy zaczynasz mieć świadomość, że może on znacznie się przedłużyć niż początkowo zakładałaś. Pach – orgazm. I po wszystkim. Dziękujemy.

Dla świętego spokoju

Żeby już przestał za nami chodzić z tymi proszącymi oczami, kiedy każda próba rozmowy sprowadza się do seksu. Myślisz – dobra, niech da mi wreszcie spokój. A że nie bardzo sama masz ochotę, to trochę poudajesz, co by on miał trochę satysfakcji, że przyłożył do tego wybraną część ciała.

Z litości

Brrr. Udawanie orgazmu z litości nie brzmi dobrze, ale okazuje się, że się zdarza. Bo nam go szkoda, że stara się i stara i nic mu nie wychodzi, my nawet nie drgniemy. No więc, żeby poczuł się lepiej, to co nam szkodzi poudawać.

Z uprzejmości

To mnie zastrzeliło. Bo to wynik wychowania grzecznej dziewczynki, która nikomu nie chce sprawić przykrości. Nie chce też jej sprawić swojemu partnerowi, może to w końcu nie jego wina, że nie potrafi jej doprowadzić do orgazmu. Więc ona tak grzecznie poudaje, żeby było mu chociaż miło.

Dla prokreacji

Podobno kobiety udają często orgazmy, kiedy starają się o dziecko. Wtedy często seks jest sprowadzany tylko do jego fizyczno-mechanicznej strony. Nie zawsze mamy ochotę, ale może tym razem się uda. Kobiety twierdzą, że udając orgazm zachęcają swoich facetów do częstszego seksu tym samym zwiększając możliwość zajścia w ciążę. Podobno skuteczne.

Z wyrachowania

No niestety. Zwłaszcza, gdy chcemy nowe buty, albo powiedzieć, że z przyjaciółką planujemy weekendowy babski wypad. Seksem manipulujemy facetami… pewnie każdej z nas chociaż raz się zdarzyło. Co więcej, idziemy krok dalej, bo już nie tyle seksem, co własnym orgazmem próbujemy facetów zmanipulować.

Z niezadowolenia

Bo niewygodnie, bo coś cię uwiera, a on jest w takim amoku, że nawet nie możesz mu tego powiedzieć. Pozostaje ci tylko udawać orgazm, wtedy może twoja udręka się skończy szybciej, niż próba wytłumaczenia, że może jednak przenieść się w wygodniejsze miejsce, albo zmienić pozycję.

Bo tak trzeba

Bo jak facet ma się czuć, kiedy zostawia kobietę bez orgazmu, przecież w każdym filmie, każdym porno ona krzyczy w niebogłosy, więc my myślimy, że to seksi i że właśnie o to chodzi w całym tym seksie chodzi.

Dla niego

Bo wydaje nam się, że facet, jak nie doprowadzi kobiety do orgazmu, to będzie miał tylko doła, że on za główny cel stawia sobie nasze westchnięcia, krzyki, i kto co tam ma do dołożenia do swojego orgazmu. Jak taki cel stawia – miło, gorzej jak nijak ten orgazm nie nadchodzi. To w końcu my umęczone dla niego ten orgazm udajemy, żeby uwierzył nam, gdy na koniec mówimy: „Kochanie było cudownie”.

Żeby wkurzyć sąsiadów

The last, but not least. Udawany głośny orgazm dla wkurzenia sąsiadów jest moim hitem. Ile z nas wpadło na taki pomysł? Któraś się przyzna? Podobno znajoma znajomej innej znajomej tak robiła. Sąsiadki patrzyły na nią z zazdrością, a ona – cóż może orgazm nie zawsze, ale mając przed oczami spojrzenia sąsiadek nie mogła się powstrzymać.

A wy? Dodałybyście coś do tej listy?


Seks

„Kotku, już cię nie pragnę…”. Wszystko o tym, co zabija namiętność

Seksualnie
Seksualnie
7 czerwca 2016
Fot. iStock / oleg66

I żyli długo, i szczęśliwie. Wciąż pożądając się tak samo. Tak się kończy bajka dla grzecznych, dopiero wchodzących w dorosłe życie, dziewczynek. Hahahahaha, to ja może się pośmieję. Bywają namiętności wielkie, miłości wielkie. Bywają związki świetnie i mniej świetne. W zdecydowanej większości nawet największa miłość przeżyje seksualny kryzys.

„Co ona pier**li” myślisz… Dobra, to zaoszczędźmy sobie czasu, okej? Jeśli jesteś w tej grupie, która po 20 latach małżeństwa ma tak samo świetny seks– gratuluję, cieszę się, uśmiecham, jestem szczęśliwa. Nie czytaj tego tekstu.

Jeśli ze swoim partnerem jesteś rok, dwa lata, trzy, pięć – to też nie musi być tekst dla ciebie. Ciesz się i nie czytaj tego tekstu.

Jeśli nic nie zabija namiętności w twoim związku – nie czytaj tego tekstu. Szkoda czasu.

Tekst jest dla ludzi, którzy – choć kochają – podświadomie czują, że nie jest już tak samo. Gorąco, namiętnie, wspaniale. Wykluczamy sprawy biologiczne. Feromony i tak dalej. Są zupełnie inne rzeczy, które zabijają namiętność…. oto one.

Brak adrenaliny i wyzwań

To jest paradoks, ale w zdecydowanej większości pragniemy rzeczy, których nie możemy mieć. Rzeczy, które są trudne, o które musimy się postarać. Zarzuca się to mężczyznom, ale to niesprawiedliwe. Wiele kobiet też tak ma.

Brak starań

Jest różnica między facetem, który przemierzy tysiące kilometrów, żeby z tobą być (kochać się), a facetem, który ściągnie majtki i powie: „no, dawaj mała, wskakuj” (w dużym skrócie). Seks wymaga pracy, jeśli nawet nie seks (kochać się można szybko na pralce) to namiętność. Ona, szczególnie po jakimś czasie, wymaga minimum poświęcenia.

Warto zadać sobie pytanie: co mogę zrobić, żeby ona poczuła się lepiej? On? Co mogę zrobić dla drugiej osoby? Co ona lubi? I JAK lubi.

To się tyczy dwóch stron.

Brak rozmów

To, pewnie, kontrowersyjne co powiem. Ludzie bez dialogu mogą mieć dobry seks raz, może dwa, góra trzy. Może kilka miesięcy. Dłużej nie. A nawet jeśli dobrze się bzykają to wszystko poza tym nie gra – prędzej czy później poczują się nieszczęśliwi.

Brak czasu

Pewnie, można mieć boski seks przez minut. W łazience na stacji benzynowej. Można. Na początku związku. Albo jako urozmaicenie seksu. Jeśli mąż będzie chciał cię przelecieć na stacji benzynowej i to będzie jego jedyna forma współżycia – dostaniesz szału.

Namiętność potrzebuje czasu.   

Brak (samo)akceptacji

Ty pełna pretensji do niego, on do ciebie. Ej, powinnaś schudnąć. Ej, powinnam schudnąć. Ej, źle to robię. Ej, źle to robisz.

Jeśli chcemy mieć dobry seks, musimy puścić kontrolę. Nieważne jak wyglądamy, jak się czujemy. Seks to energia. Zmysłowość, czułość, brak ograniczeń. Po prostu.

Pośpiech

Bywa świetny (na stacji benzynowej). Częściej niszczy. Nie teraz, nie tak, czekaj muszę skończyć projekt, czekaj, czekaj. Czekaj.

Praca

Patrz punkt wyżej. To znaczy: jeśli serio wierzysz, że możesz wrócić do domu styrany, a potem bzykać się pół nocy – to tak.

Po pierwsze: na początku związku

Po drugie: z nową kochanką

Po trzecie: gdy jest młody.

Cała reszta: no średnio i tylko przez chwilę. Serio musisz tyle pracować?

Alkohol

Na początku jest afrodyzjakiem, na dłuższą metę nie działa. Stępia umysł, stępia wszystko.

– On w ogóle nie chce seksu – mówi ona, żona alkoholika

– Bo on chce tylko pić – mówi osoba, która wie cokolwiek o alkoholu.

Więc jeśli on/ona piją zapomnij o prawdziwej bliskości.

Ograniczenia

Nasze. Wstyd. Smutek. Żal. Tęsknota za eks. Jeśli żyjesz w innym świecie, nie możesz mieć prawdziwego: „ tu i teraz”. Wiesz to?