Seks Związek

Dlaczego odmawiamy seksu? Po pierwsze dlatego, że mamy do tego prawo, tak jak do tego, by seks był lepszy

Ewa Raczyńska
Ewa Raczyńska
28 sierpnia 2017
Fot. iStock / AleksandarNakic
 

Wkurzyłam się. Pomyślałam, że napiszę tekst o tym, dlaczego odmawiamy seksu. My kobiety, bo z reguły czynimy to jednak częściej niż mężczyźni, choć znam tych, którzy nie tyle odmawiają, co w ogóle nie są skorzy do jakichkolwiek seksualnych poczynań. Nie i koniec. Mężczyzna, który nie może to raczej temat tabu, o tym się nie rozmawia. Za to kobieta, która seksu odmawia. O kochane. O tym można się naczytać, że hej.

Na samym początku dowiecie się, że mężczyzna nie może czuć się odrzucony, jeśli ty nie chcesz się z nim uprawiać seksu. Musisz mu odmówić w tak delikatny sposób, żeby przypadkiem jego ego nie zostało urażone, jego męskość podważona.

To jedna strona medalu. Cóż, odmawiać  właściwie kobiecie nie wypada, a nawet nie przystoi, kiedy jemu stoi. Bo wiadomo, faceci swoje potrzeby mają i jak można się dowiedzieć zagłębiając się w odmęty porad jak seksu (nie)odmawiać, zaraz jak to było: „jak w domu się nie naje, to pójdzie do innej restauracji”. Ja pie*dole. Przepraszam, rzadko zdarza mi się w tekstach kląć, ale jak czytam takie komentarze mężczyzn, to tylko serdecznie współczuję ich partnerkom. Ciekawe, jak często je boli głowa, albo udają, że mają okres – tak, znam takie kobiety, które nie mają odwagi seksu odmówić, ale mają odwagę powiedzieć, że w trakcie miesiączki, to ona niekoniecznie. A później nagle cykl rozregulowany i okres trzy razy w miesiącu, albo trwa co najmniej 10 dni. I gdzie oni tę inną „restaurację” znajdują? Czyżby tuż za rogiem?

(mdli mnie na myśl o facecie, który nazywa kobietę „restauracją”)

Przeczytałam ostatnio, że kobiety w stałych związkach często uprawiają seks wbrew własnej woli, kompletnie nie mając na niego ochoty. Usłyszałam kiedyś, jak koleżanka radzi drugiej: „Daj mu d*py i będziesz miała święty spokój” (albo nowe buty, płaszcz, czy wymarzone wakacje). Włos mi się zjeżył. Bo dlaczego seks ma być naszą kartą przetargową, a raczej zmuszanie się do niego. Dlaczego nikt nie zastanowi się, dlaczego kobiety odmawiają seksu? Bo powiedzmy sobie szczerze  – nie robimy tego tylko i wyłącznie z powodu zmęczenia, a ból głowy jest wymówką, w którą nikt już nie wierzy, ale nie wiadomo dlaczego ją toleruje. Bo mężczyzna, jak mu powiesz: „Boli mnie głowa”, przestanie cię nagabywać, a jak powiesz: „Daj spokój, nie mam ochoty” – to nie odpuści, dopóki nóg nie rozłożysz. Nie jest tak?

Halo! Proszę Pań, przecież mamy pełne prawo powiedzieć „nie” bez względu na to, jak długo z naszym partnerem jesteśmy. Możemy nie chcieć seksu. I nie musimy słuchać idiotycznych uwag w towarzystwie kolegów naszego faceta: „o patrz, a moją to znowu głowa bolała”. Nie musimy się z tego śmiać, nie musimy udawać, że nas to bawi i wieczorem, choć nie mamy ochoty, rozłożyć nogi, żeby koledzy z naszego partnera już więcej się nie śmiali. Dlaczego?

Bo podchodzimy do seksu emocjonalnie

Ważny dla nas jest nastrój. I nie chodzi o świecie, romantyzm i całe te ceregiele. Ten nastrój na seks musi być w nas. Zwyczajna ochota – na szybki numerek w łazience, na długą grę wstępną, czy czyste pieprzenie. Ale musimy mieć na seks ochotę, czystą głowę, głowę, która chce odreagować stres, zmęczenie. Nie uprawiamy seksu myśląc o tym, co musimy kupić, gdzie pojechać. A przepraszam – uprawiamy, ale wtedy i tak myślimy, co kupić, gdzie pojechać. Szkoda, ze facetom to kompletnie nie przeszkadza. Bo nam tak, bardzo, bo to brak szacunku dla partnerki, to lekceważenie jej i stawianie na pierwszym miejscu własnych potrzeb, a raczej jednej potrzeby.

Bo nie czujemy się bezpiecznie

Kiedy czujemy, że seks w związku traktowany jest mechanicznie. Nie chcemy uprawiać seksu, kiedy brak w związku bliskości, czułości. Bo dla nas – kobiet, seks to intymność – nawet ten szybki w kuchni powinien nam dawać poczucie bezpieczeństwa, a nie użycia nas. Kiedy zostajemy sprowadzone bardziej do przedmiotu niż kogoś, kto ma uczucia lub gdy te uczucia się nie liczą. Kolejne zaliczenie. GOL. I on idzie dalej w swoją codzienność. Nam zostaje wyjście do łazienki i umycie się.

Bo coś się chrzani w naszym związku

Czy jakiś facet kiedyś pomyślał, że skoro ona wykręca się od seksu, to znak, że coś jest nie tak w związku. I nie mówię tu o tym, że ona sobie znalazła kogoś z kim ten seks ma na boku. A tam, pytam o facetów. Czy ty kiedykolwiek dałaś sobie prawo pomyśleć, że mówiąc: „Sorry, boli mnie głowa” nie wyrażasz przypadkiem swoich obaw co do tego, w jakim kierunku zmierzacie, nie oceniając w ten sposób tego, co się z wami właśnie teraz dzieje? Bo przestaliście rozmawiać, bo seks traktujecie oboje jako konieczny dodatek, bo masz wrażenie, że się od siebie oddaliliście nawet w łóżku? Bo narastają między wami nierozwiązane problemy, obopólne pretensje, o których nie chcecie rozmawiać, licząc na to, że seks z was to wrażenie zmyje. Ale nie zmywa, więc już nawet tego seksu nie chcesz i szukasz wymówek? Myślałaś o tym kiedyś?

Bo on cię nie słucha

Wiadomo, że uczynić seks atrakcyjnym, kiedy znacie się jak łyse konie, jest trudno. Ale przecież można. Można o sobie dowiadywać się coraz to nowych rzeczy, eksperymentować, mówić, co wam się podoba, a co nie. Tylko czy on słucha, co mówisz? Może raz, może dwa, ale później wraca do wygodnej dla niego rutyny, dla ciebie niekoniecznie tak przyjemnej jak 15 lat temu. Bo on właściwie ma wymagania co do regularności seksu i tego, żebyś to była uwodzicielska, a cała reszta szczerze mówiąc kompletnie go nie zajmuje. Bo i po co. Jest jak jest, jest dobrze (jemu), a ty się wcześniej nie skarżyłaś, teraz wymyślać zaczęłaś. Błagam…

Bo potrzebujesz odzyskać kontrolę nad swoim życiem

Zdziwiona? Też byłam. Ale pomyśl. Jesteście na takim etapie twojego życia, kiedy zaczynasz zauważać siebie, skupiasz się bardziej w sobie, wsłuchujesz się w swoje potrzeby i marzenia. Po latach poświęconych dzieciom i partnerowi chcesz w końcu zacząć kontrolować swoje własne życie. A to może się przekładać na odmowę seksu, bo nad nim też chcesz mieć w końcu kontrolę, chcesz uprawiać seks, kiedy naprawdę masz  ochotę, a nie tylko kiedy jemu się chce. I nie ma w tym nic złego, pytanie, czy facet to uszanuje i zrozumie i cierpliwie poczeka na bardziej świadomą ciebie – a wtedy seks może być naprawdę petardą. Czy jednak zrówna się z poziomem tych, co w przypadku niestrawności zmieniają restaurację?

Nie odmawiamy seksu tylko dlatego, że jesteśmy zmęczone, ze zmęczenia faceci też nie mają na seks ochoty. To zrozumiałem. Odmawiamy z wielu przyczyn, czasami nie do końca uświadomionych. Jeśli on tego nie rozumie, jeśli naciska, wymusza i nie szanuje twojego zdania – nie się wali – aj wyszło zbyt dosłownie, ale może tak miało wyjść. A jeśli zacznie cię straszyć zmianą restauracji – swoją zamknij dla niego na cztery spusty. A do jego zaproś Magdę Gessler na „rewolucje”, które wyjdą mu bokiem.


Seks Związek

Kasia Nosowska w nowej odsłonie! „A ja żem jej powiedziała: Kaśka… ” – to się nazywa mieć dystans do siebie. Genialna

Ewa Raczyńska
Ewa Raczyńska
28 sierpnia 2017
Fot. Facebook/Katarzyna Nosowska
 

Trudno jej nie kochać. Naprawdę. Jest artystką przez duże A, wrażliwą i z poczuciem humoru. Jeszcze chwilę temu można było zachwycać się jej wzruszeniem podczas koncertu na Przystanku Woodstock, a już zdobyła nasze serca filmikami umieszczanymi na Instagramie. 

Kasię Nosowską trzeba kochać z pewnością za jedno – za dystans do siebie i do świata. A w takiej formie, w jakiej się ostatnio „odsłoniła” jeszcze nikt jej nie zna. Na swoimi instagramowym profilu artystka umieszcza ze swoim karykaturalnym obrazem mówiąc: „A ja żem jej powiedziała” i w ten sposób komentując naszą rzeczywistość – szołbizową, polityczną i społeczną.

Jeśli jeszcze nie widzieliście – koniecznie obejrzyjcie! Zajrzyjcie na oficjalny Instagram Kasi Nosowskiej i zobaczcie więcej!

 

#ajazemjejpowiedziala Post udostępniony przez nosowska.official (@nosowska.official)

Bo to wstyd.. #ajazemjejpowiedziala #nosowska

Post udostępniony przez nosowska.official (@nosowska.official)

#ajazemjejpowiedziala #kardashians #nosowska Post udostępniony przez nosowska.official (@nosowska.official)

Chociaż byłoby fajnie.. #ajazemjejpowiedziala @edytagorniak #edytagorniak

Post udostępniony przez nosowska.official (@nosowska.official)

Olsztyn! Jest tu cudownie!!! #ajazemjejpowiedziala #kasiakowalska @kasia_kowalskaofficial #nosowska #olsztyngreenfestival Post udostępniony przez nosowska.official (@nosowska.official)

Kraków. Męskie Granie.. #ajazemjejpowiedziala #meskiegranie #gołąbki

Post udostępniony przez nosowska.official (@nosowska.official)

Podwójna sodowa, z lodem:) #ajazemjejpowiedziala #nosowska Post udostępniony przez nosowska.official (@nosowska.official)


Seks Związek

Matka skrytykowała jego żonę, że nie wystarczająco dba o porządek w domu. Jego odpowiedź jest najlepszą z możliwych

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
28 sierpnia 2017
Fot. Screen z Facebooka/No Idea What I'm Doing: A Daddy Blog

Czym jest dobry dom? Spokojem, ciepłem i miłością. Jasne też, że w domu należy dbać o porządek, ale jeśli masz dzieci, wiesz, że nie zawsze jest pod tym względem idealnie i wydaje ci się oczywiste, że w czasem wokół panuje, mówiąc delikatnie, chaos :).

Clint Edwards i jego żona Mel mają troje dzieci. Clint, który w dzieciństwie wychowywał się bez ojca, prowadzi popularny blog, na którym opisuje swoje ojcowskie przygody. W zeszłym tygodniu zamieścił taki oto post:

Kilka tygodni temu rozmawiałem z matką przez telefon, kiedy nagle powiedziała: „Czy nie przeszkadza ci, że Mel nie potrafi lepiej zadbać o porządek?” To była sobota. Zmywałem. Szczerze mówiąc nie wiedziałem, co odpowiedzieć. Moja matka nie powiedziała tego w nieprzychylny sposób, ani nic z tych rzeczy. To było bardziej z ciekawości.

Oczywiście zauważyła, że ​​w naszym domu nie zawsze panuje porządek. Ale nie tylko Mel dba o sprzątanie.  Nasze małżeństwo rozumiem jako partnerstwo, więc sprzątanie jest tak samo moim obowiązkiem, jak i jej.

Przyznaję jednak, że często dzieciaki bałaganią, naczynia stoją w zlewie, a rysunki i projekty leżą na podłodze. Przyznaję, że nie jest tak czysto jak w domu mojej matki, ale to mi nie przeszkadza. Właściwie w ogóle o tym nie myślę. 

(… ) Sądzę, że to jak moja matka postrzega nasz dom,  odzwierciedla epokę, w której się wychowała. 

Ale ja, w  przeciwieństwie do mojego ojca, naprawdę nie myślałem o „czystym” domu, gdy wiązałem się z  moją żoną. Myślałem o tym, jak mi się podobała, co miała do powiedzenia. Myślałem o tym, że sprawia, że ​​czuje się wspaniale.

Spodobał mi się jej uśmiech. Myślałem o tym, jaka była słodka i miła, i jaką byłaby matką dla naszych dzieci.

Kiedy w końcu znalazłem właściwie słowa, powiedziałem: „Nie zawarłem tego małżeństwa dla czystego domu. Zdecydowałem się na nie, bo wydało mi się, że znalazłem kogoś, z kim chce spędzić całe moje życie”.

Zapadła cisza.

Włożyłem kilka naczyń do zmywarki W końcu mama powiedziała: „No cóż … to chyba ważniejsze niż czysty dom”.

– Tak – powiedziałem – ja też tak myślę.

I nawet jeśli dla większości z was słowa Clinta są czymś oczywistym… Żeby tak wszystkich panów było stać na taką odpowiedź…

 


Zobacz także

5 sytuacji w związku, w których kłamstwo bywa „rozsądnym” wyjściem

List do męża niewdzięcznika

List do męża niewdzięcznika, którego w końcu porzucić dla młodszego postanowiłam

„Co z tego, że odeszłam, skoro wciąż go kocham?”. Jak poradzić sobie z rozstaniem?