Seks Związek

7 kompleksów, które lepiej zostawić za drzwiami sypialni

Seksualnie
Seksualnie
26 kwietnia 2018
Fot. iStock/eclipse_images
Następny

Gdybym teraz zaczęła wymieniać wszystkie swoje kompleksy, czytanie tego tekstu mogłoby ci zająć godzinę. Nie ma się co oszukiwać – wszystkie mamy sobie coś do zarzucenia. Jesteśmy niezadowolone ze swojej wagi, cellulitu, wyglądu piersi, zahamowań i lęków. Świadomość, że mamy z czymś problem wiele ułatwia – gdy da się wskazać wroga, łatwiej z nim walczyć lub pogodzić się z jego obecnością i żyć dalej. Gorzej, gdy coś nas nieustannie blokuje i wpędza w zły nastrój.

KOmpleksy mają ogromny wpływ na nasze życie. Mogą spowodować, że nie dostaniesz upragnionej pracy, że facet do którego wzdychasz nie zwróci na ciebie uwagi oraz że będziesz miała kiepski seks. Wszystkie przecież znamy te męski żarty z naszego gaszenia światła w sypialni.

Wkurzamy się na facetów, że nie robią w łóżku tego, czego pragniemy, a często to my same sabotujemy nasze życie seksualne. Właśnie przez te wszystkie blokady i wewnętrzne lęki.

Tak, wstyd i niepewność potrafią schrzanić seks. Oto kilka kompleksów, które należy zostawić przed drzwiami sypialni.

Wygląd twojego ciała

Jest wielce prawdopodobne, że on nie dostrzega tych wszystkich mankamentów, które tobie spędzają sen z powiek. A nawet jeśli, to najwyraźniej kompletnie mu nie przeszkadzają. Gdyby było inaczej, nie poszedłby z tobą do łóżka. Nie całowałby i nie pieścił twojego ciała. Przypadek? Przestań myśleć o tym, jak wyglądasz i czego w sobie nie lubisz. To na pewno nie ułatwi ci osiągnięcia orgazmu.

Czas, jakiego potrzebujesz do osiągnięcia orgazmu

Niektóre z nas dochodzą szybciej, inne wolniej. Wiele zależy od indywidualnych predyspozycji i wrażliwości, ale także od umiejętności partnera, stresu czy przyjmowanych leków. Jeśli potrzebujesz dużo czasu, by dojść i wstydzisz się, czas zrozumieć, że nie ma w tym nic złego. Skup się na przyjemności, której doświadczasz, zamiast odliczać minuty i drżeć z niepokoju. Może być tak, że nie dojdziesz w ogóle i też nie ma w tym nic złego.

strona 1 z 2
druga część artykułu na następnej stronie

Seks Związek

Kulki analne – kupiłam, nie żałuję

Seksualnie
Seksualnie
27 kwietnia 2018
Fot. iStock/sakkmesterke
Następny

Kulki analne to jeden z tych gadżetów erotycznych, który w sex-shopie omiata się wstydliwym spojrzeniem. O ile do kulek pochwowych powoli się przekonujemy, bo jest wiele medycznych wskazań do ich stosowania (pozwalają ćwiczyć mięśnie kegla), o tyle coś co wkłada się do tyłka tylko po to, żeby włożyć, jakoś budzi nasz niepokój. Do tego te wszystkie kształty… Można się przerazić i w efekcie ominąć szerokim łukiem. A szkoda. 

Może niektórych oświecę – kulki analne zostały stworzone po to, by dawać przyjemność. Są świetnym urozmaiceniem gry wstępnej i mogą zastąpić seks analny, jeśli oczywiście się go lubi. Wyślę, że ten gadżet może się też sprawdzić w przypadku osób, które dopiero rozpoczynają przygodę z seksem analnym i penetracja penisem lub wibratorem trochę je przeraża.

Ja największy problem miałam z tym, że kulki analne kojarzą mi się z gadżetem erotycznym dla facetów. Z resztą po raz pierwszy widziałam je w łazience u zaprzyjaźnionej pary gejów i ten widok pewnie na długo został mi w pamięci. Nawet zapytałam jednego z nich, czy to nie jest niebezpieczne i jakie są doznania. Dostałam wtedy jedną, sprawdzoną i skuteczną radę: „Najpierw wybierz te bardziej elastyczne, silikonowe, ale niech będzie ich więcej niż 2”. Z tą wiedzą, która wryła mi się głęboko w pamięć chodziłam jeszcze kilka lat, zanim faktycznie zdecydowałam się na zakup.

Myślę, że potrzeba ich posiadania rosła we mnie wprost proporcjonalne do liczby odbytych stosunków analnych z moim partnerem. Cieszę się, że jednak pogadałam w sklepie ze sprzedawczynią, bo nawet nie wiedziałam, że poza kulkami istnieją także koraliki analne, które są dedykowane osobom, które dopiero zaczynają przygodę z seksem analnym. Ja nie zaczynałam, ale chciałam intensyfikować swoje doznania, więc stwierdziłam, że zaczynamy od podstaw i dopiero będziemy rozbudowywać naszą kolekcję analnych gadżetów.

Koraliki są mniejsze niż kulki, jest ich więcej (są luźno lub sztywno połączone). Pierwszy rzut oka? Fajnie, biorę 😉

strona 1 z 2
druga część artykułu na następnej stronie

Seks Związek

Kiepski seks? Nigdy więcej! Krótki poradnik dla kobiet wyzwolonych

Seksualnie
Seksualnie
25 kwietnia 2018
Fot. iStock/proud_natalia
Następny

Wszyscy wiemy, że życie jest jedno i warto przejść przez nie tak, żeby na starość być zadowolonym i mieć co wspominać. My natomiast często żyjemy w toksycznych relacjach, które ściągają nas w dół, pracuje za nędzne grosze, bo boimy się postawić na swoim i uprawiamy kiepski seks, bo nie potrafimy wyartykułować, czego nam potrzeba. Z tych trzech rzeczy ostatnią naprawdę najłatwiej zmienić. A może jak to się uda, to i dwie pozostałe sprawy da się jakoś ogarnąć? 

Umówmy się więc – od dziś koniec z kiepskim seksem! Koniec! Zbyt często akceptujemy to, co dostajemy, zamiast wyciągnąć ręce po swoje marzenia. Ale, ale! Chcesz, żeby on robił to, czego pragniesz? Najpierw sama musisz wiedzieć, co to jest. To nasz podstawowy błąd – oczekujemy, że on wpadnie na jakiś genialny pomysł lub wprowadzi innowację, którą zobaczył na pornosie. Dość! Jeśli wiesz, co doprowadza cię do orgazmu, będziesz potrafiła pokazać to partnerowi. Jeśli znasz swoje ciało, co lubi, a czego nie, możesz mieć rewelacyjny seks.

Oto krótki poradnik dla kobiet wyzwolonych, które nie mają już chęci bezmyślnie rozkładać nóg i nie oczekują, że „facet się domyśli”:

Stymuluj swój mózg

Mózg jest naszym najpotężniejszym narządem płciowym oprócz łechtaczki. Intymność, seks i orgazm – wszystko zaczyna się od pożądania. Jeśli nie masz ochoty, nie będziesz w stanie osiągnąć orgazmu. Tak że zanim jeszcze cokolwiek się zadzieje, musisz pochylić się nad swoim mózgiem i sprawić, by pojawiła się chemia, podniecenie, żądza.

Masturbuj się

To idealny sposób, by poznać swoje własne ciało i jego potrzeby. W żaden inny  sposób nie uda ci się tego zrobić. Próbuj, kombinuj, eksperymentuj. Sięgaj po zabawki, oglądaj filmy pornograficzne, zmieniaj techniki, odrzuć wstyd. Nie ma nic złego w tym, że sama zaspokajasz swoje potrzeby. Jako kobieta wyzwolona masz do tego pełne prawo. Szczególnie, gdy potrafisz zrobić sobie dobrze.

strona 1 z 2
druga część artykułu na następnej stronie