Związek

Sąd może nie wyrazić zgody na rozwód. Wiedziałaś o takiej możliwości?

Gościnnie w Oh!me
Gościnnie w Oh!me
18 listopada 2021
fot. Denis Valakhanovich/iStock
 

Czasami w kłótniach małżeńskich zdarza się usłyszeć „i tak ci nie dam rozwodu!”. Wydaje się to argument dość osobliwy, bo przecież nie można zmusić drugiej osoby, żeby pozostała w związku, w którym nie chce być. Ale prawo szczególnie chroniące małżeństwo i rodzinę, zakłada ową sytuację, w której nie zgadza się na orzeczenie rozwodu, a tym samym oddala powództwo. To oznacza więc, że dalej pozostajecie małżonkami. Kiedy się tak może stać?

Większość z nas domyśla się, jak może wyglądać rozwiązanie małżeństwa. Sąd orzeka rozwód bez orzekania o winie, z winy wspólnej lub z winy jednego z małżonków. Może też jednak nie wyrazić zgody na rozstanie się pary, a tym samym po kilku latach procesu, nie orzec rozwodu. Dziwne? Nie do końca.

Kiedy możemy wyjść z sądu bez rozwodu?

Może się tak stać w dwóch sytuacjach. Po pierwsze, gdy w toku postępowania jeden z partnerów (ten, który nie zgadza się na rozwód) zdoła udowodnić, że nie nastąpił zupełny i trwały rozkład pożycia małżeństwa. Przy czym, zupełny jest wtedy, gdy między małżonkami ustały wszystkie możliwe więzi (tj. więź uczuciowa, fizyczna i ekonomiczna), a trwały to taki, który nie daje nadziei na odbudowanie relacji małżeńskiej.

Druga sytuacja ma miejsce wtedy, gdy rozkład pożycia jest trwały i zupełny, ale pomimo tego rozwód nie jest dopuszczalny. Oznacza to, że małżeństwo de facto nie istnieje, ale rozwodu i tak nie dostaniemy.

Przyczyny takiego rozstrzygnięcia sprawy są w prawie opisywane w sposób nieostry i podlegają ocenie przez sąd. Nie oznacza to jednak dowolności po stronie sądu, a rozwagi i posługiwania się tym, co już zostało wypracowane w orzecznictwie.

Dobro dzieci

Okolicznością, która może wpłynąć na decyzję sądu o niedopuszczalności do rozwodu, jest dobro dzieci małżonków. W Konwencji o Prawach Dziecka zapisano, że mają one prawo do wychowywania się w środowisku rodzinnym, w atmosferze szczęścia, miłości i zrozumienia. Sąd ma zatem obowiązek badać w pierwszej kolejności, czy na skutek rozwodu, dobro dzieci nie ucierpi oraz czy sytuacja po rozwodzie pozwoli im na utrzymanie więzi z obojgiem rodziców. Zatem jeśli dla dziecka zakończenie Waszego małżeństwa wpływa niekorzystnie na jego sferę psychiczną, a ponadto potwierdza to biegły sądowy, np. psycholog, to może stać się to przyczyną braku zgody sądu na Wasz rozwód.

Rozwód sprzeczny z zasadami współżycia społecznego

Jak wynika z praktyki sądowej, orzeczenie rozwodu może okazać się sprzeczne z zasadami współżycia społecznego, np. gdy jedno z małżonków jest nieuleczalnie chore, wymaga pomocy i rozwód dla niego stanowi rażącą krzywdę. Niekiedy przeciwko udzieleniu rozwodu mogą przemawiać również względy natury społeczno-wychowawczej. Zatem sąd może nie orzec go, gdy dojdzie do przekonania, np. że jeden z partnerów ma złośliwy stosunek do drugiego i okazuje lekceważenie wobec niego i rodziny, którą tworzą.

Obrazem tej sytuacji jest sprawa tocząca się na początku lat pięćdziesiątych, która skończyła się wyrokiem Sądu Najwyższego. Sąd przyjął, że rozwód nie jest dopuszczalny w sytuacji, gdy małżonkowie wspólnie zdecydowali się na aborcję, która doprowadziła do tego, że po zabiegu kobieta stała się niepełnosprawna i nie mogła pracować, a przy tym potrzebowała stałej opieki lekarskiej. Sąd przyjął wtedy, że nieszczęście, jakie ją spotkało, jest nieszczęściem wspólnym, a mąż ma szczególny obowiązek pozostania w tej relacji.

Rozwodu żąda małżonek wyłącznie winny

To, o czym warto pamiętać, przy okazji rozmów o winie w rozwodzie to fakt, że sąd nie stopniuje winy, co oznacza, że należy wykazać 100% zawinienia jednej ze stron. Jeśli natomiast sąd dopatrzy się również zawinienia drugiego małżonka, nawet w stopniu minimalnym, orzeknie winę wspólną.

Rozwód nie jest też wtedy możliwy, gdy żąda go małżonek wyłącznie winny (czyli ten, który w 100% przyczynił się do rozkładu pożycia). Chyba że małżonek niewinny wyrazi zgodę na rozwód lub brak tej zgody będzie sprzeczny z zasadami współżycia społecznego — wtedy sąd może taką odmowę pominąć i orzec rozwód.

Odmowa zgody na rozwód od partnera niewinnego jest sprzeczna z zasadami współżycia społecznego, gdy np. wynika z chęci zemsty, czy jest przejawem nienawiści do małżonka.

Natomiast poczucie krzywdy małżonka niewinnego, a przy tym społeczna negatywna ocena zachowania małżonka występującego o rozwód, może być również podstawą oddalenia powództwa.

Brak orzeczenia rozwodu przez sąd to sytuacja, która występuje dosyć rzadko. Z reguły na jakimś etapie postępowania, sprawa się na tyle klaruje, że sąd definiuje rozwód. Niemniej jednak to ważne, abyśmy byli świadomi, że formalne rozstanie z partnerem nie zawsze jest oczywiste i pewne, nawet jeżeli ,,nic Was już nie łączy”.


Marcjanna Dębska – Ceniona adwokatka, certyfikowana mediatorka i działaczka społeczna. Wierzy, że jako prawnik może mieć wpływ na świat, w którym żyje.

Na co dzień zajmuje się sprawami rodzinnymi, rozwodami (również tymi w rodzinach międzykulturowych), alimentami, władzą rodzicielską oraz podziałem majątku. Doradza, jak przejść przez rozstanie mądrze, zachęcając do polubownych rozwiązań. W swoich działaniach kieruje się troską i wzajemnym bezpieczeństwem partnerów oraz ich dzieci. Prowadzi też postępowania dotyczące uprowadzeń dzieci i ich funkcjonowania w systemie rodzinnym.

Adwokat Marcjanna Dębska


Związek

Gradówka na powiece – co robić, gdy się pojawi? Sposoby leczenia

Żaklina Kańczucka
Żaklina Kańczucka
18 listopada 2021
Gradówka na powiece
Fot. iStock
 

Gradówka na oku to zgrubienie powieki, powstałe w wyniku przewlekłego stanu zapalnego. Zmiana ta wyglądem może przypominać jęczmień i często jest z nim mylona, i podobnie jak jęczmień, też „lubi” nawracać. Jeśli taka zmiana pojawiła się na powiece, warto wiedzieć, czym jest gradówka, dlaczego się tworzy i w jaki sposób można ją wyleczyć.

Gradówka i jęczmień to nie to samo. Jak odróżnić je od siebie?

Zarówno jęczmień, jak i gradówka to zmiany pojawiające się na powiekach, z powodu toczącego się stanu zapalnego. Obie pojawiają się dość często, zdecydowanie częściej u osób dorosłych niż u dzieci. Ponieważ obie zmiany dają podobne objawy, bywają ze sobą mylone, a istnieje między nimi istotna różnica.

Jęczmień (hordeolum) dotyczy ostrego, miejscowego zakażenia powiek. Jęczmień zewnętrzny powstaje zwykle na skutek zablokowania ujścia mieszków włosowych rzęs, oraz zakażenia gruczołów łojowych Zeissa lub gruczołów rzęskowych Molla. Z kolei jęczmień wewnętrzny rozwija się w gruczołach tarczkowych Meiboma.

Gradówką (chalazion) to miejscowe, ale przewlekłe zapalenie o charakterze ziarniniaka tłuszczowego (lipogranuloma). Gradówka powstaje w efekcie przenikaniu do tarczki nadmiaru wydzieliny łojowej po zablokowania ujść gruczołów łojowych. Taki stan powoduje reakcję zapalną.

Gradówka na powiece

Fot. iStock/Gradówka na powiece

Gradówka — objawy 

Gradówka to ropno-krwisty guzek niewielkich rozmiarów, może tworzyć się na górnej, jak i dolnej powiece. Guzek może być niebolesny lub lekko bolesny,  zdecydowanie twardy. W początkowym etapie rozwoju gradówki bywa ona mylona z jęczmieniem. Często jednak pojawia się ona w następstwie jęczmienia lub jako powikłanie po nim. Z reguły gradówka nie osiąga dużych rozmiarów i nie dokucza bezpośrednio, jednak zdarzają się przypadki, gdy rośnie większa i zaczyna uciskać rogówkę, powodując astygmatyzm. W takiej sytuacji dochodzi do zaburzeń ostrości wzroku zarówno do dali, jak i z bliska. Dodatkowo obszar przy gradówce może być zaczerwieniony i obrzęknięty, w przypadku nadkażenia bakteryjnego.

Gradówka — leczenie zmiany

Zdarza się czasami, że gradówka znika, ulegając samowyleczeniu. To jednak nie zdarza się często i w większości przypadków dobrze jest skonsultować obecność gradówki z okulistą. Specjalista postawi właściwą diagnozę na podstawie wywiadu oraz badania w lampie szczelinowej. W czasie badania specjalista dokładnie ogląda powiekę, gałkę oczną oraz tkanki wokół oczodołu. Jeśli gradówki nie widać gołym okiem, zdecydowanie można ją wyczuć pod palcem.

Jak leczyć gradówkę?

Okłady i masaż — domowe sposoby na gradówkę

Jeśli stan zapalny dopiero się rozwija, przy pierwszych objawach warto wykorzystać ciepłe okłady, które zmniejszają stan zapalny. Aby zadziałały, trzeba wykonywać je systematycznie, kilka razy dziennie przez ok. 15-20 minut. Poza okładami warto zastosować masaże, które złagodzą tworzący się obrzęk i ułatwią odprowadzenie zalegającej masy, wywołującej stan zapalny. Masaż udrażniający powinien być prowadzony w kierunku ujścia gruczołów w krawędzi powieki. Należy przesuwać palec po powiece górnej z góry do dołu, a w powiece dolnej – z dołu ku górze. Równie ważne jest zachowanie szczególnej higieny by podczas czynności nie doszło do nadkażenia masowanego miejsca.

Gradówka na powiece

Fot. iStock/Gradówka na powiece

Antybiotyki  

Jeśli okłady i masaże stosowane przez kilka dni nie przyniosą ulgi, a stan zapalny będzie się zaostrzał, trzeba skonsultować się z lekarzem. Specjalista może przepisać maść z antybiotykiem, do stosowania miejscowego. Ta metoda także wymaga systematyczności, ponieważ 3-4 razy dziennie należy nakładać na brzegi powiek cienką warstwę preparatu.

Zastrzyki na gradówkę 

Gradówki można także leczyć zastrzykami zawierającymi kortykosteroidy. Ta metoda ma jednak poważny minus, gdyż istnieje ryzyko trwałego odbarwienia skóry lub jej atrofii  (ścieńczenia) w miejscu wstrzyknięcia.

Leczenie chirurgiczne gradówki

Jeśli powyższe metody zawiodą, pozostaje jeszcze leczenie chirurgiczne. Polega ono na otwarciu gradówki od strony spojówki tarczkowej, usunięciu zawartości i samej włóknistej torebki, która ją otacza. Po zabiegu wskazane jest zastosowanie maści z antybiotykiem, aby uniknąć ryzyka zakażenia. Zabieg chirurgicznego usunięcia gradówki trwa ok. 20 minut i nie pozostawia blizn.

Gradówka na powiece

Fot. iStock/Gradówka na powiece

Gradówka — kiedy nie warto zwlekać z wizytą u okulisty?

Gradówka wymaga pilnej konsultacji okulistycznej, jeśli pojawią się dodatkowe, niepokojące symptomy. Do szczególnie niepokojących objawów, które należy zgłosić lekarzowi, zaliczamy:

Co, jeśli gradówka nawraca?

Zarówno gradówka, jak i jęczmień, są zmianami, które mogą nawracać i to dzieje się dość często. Z tego powodu ważne jest zachowanie wysokiej higieny dłoni i oczu, by unikać ryzyka ponownego pojawienia się kolejnego stanu zapalnego.

Jeśli mimo tego gradówka nawraca ciągle w tym samym miejscu, trzeba taką sytuację omówić z lekarzem. Może się zdarzyć, że nawroty wynikają z rozwoju choroby nowotworowej, szczególnie złośliwego nowotworu powieki — raka gruczołu łojowego. Wtedy guzkowi może towarzyszyć również utrata rzęs.


źródło:  www.mp.pl 

Związek

9-letnia córeczka Izabeli z Pszczyny napisała do niej list: „Mamusiu, nie mogę uwierzyć, że umarłaś”

Redakcja
Redakcja
18 listopada 2021

Mąż zmarłej Izabeli przekazał dziennikarzom programu „Uwaga!” list, który do mamy napisała ich 9-letnia córeczka. „Kocham Cię mamusiu, nie mogę uwierzyć, że umarłaś. Zawsze będę o Tobie pamiętać, zawsze będę Cię kochać, nigdy Ciebie nie zapomnę” – napisała dziewczynka.

Mąż pani Izy nie zgodził się wystąpić przed kamerą.

— Myślę, że Iza chciałaby, żeby o tym mówić. My kobiety często mamy tak, że się boimy i wolimy się nie odzywać. Iza taka nie była. Była rozsądna, mocno stąpała po ziemi — mówiła w programie przyjaciółka Izy Natalia. To jej komentarz do fali marszów, które przeszły przez polskie miasta po śmierci Izy.

Przypomnijmy, pani Izabela trafiła do szpitala w 22. tygodniu ciąży, poczuła się źle, okazało się, że odeszły jej wody płodowe. Ze szpitala pisała do swojej mamy, że źle się czuje i podejrzewa sepsę. Lekarze mieli zwlekać z usunięciem uszkodzonego płodu. W tej sprawie prowadzone jest postępowanie w prokuraturze. Dodatkowo rodzina zmarłej złożyła zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa polegającego na fałszowaniu dokumentacji medycznej.

– Do szpitala poszła zdrowa dziewczyna, po prostu odeszły jej wody. Ona pisała mi, że to dziecko też się męczy. Dlaczego lekarze skazali na męczarnie nie tylko Izę, ale i dziecko? Wiedzieli, że nie ma wód. Czekali aż umrze w męczarniach? – pani Barbara, mama zmarłej Izabeli, wciąż nie może uwierzyć, kiedy rozmawia z „Uwagą”.

Dziennikarzom udało się dotrzeć również do kobiety, która dzieliła z Izą salę. Ta mówi, że Izabela zgłaszała personelowi, że czuje się coraz gorzej. – Mówiła to także lekarzowi, który był tylko raz na wizycie. Przez całe popołudnie nie było już żadnego lekarza. Około godz. 20 zobaczyłam, że siedzi po turecku na łóżku i cała się trzęsie. Miała gorączkę – opowiada kobieta.

O sprawie jako pierwsza informowała mecenas Jolanta Budzowska:

Po śmierci Izabeli przez media przetoczyła się fala komentarzy, na ulicach pojawiły się znicze.

„Okrutne państwo polskie odmówiło jej przerwania ciąży która zagrażała jej życiu. Czekali aż płód obumrze. Zmarła reż kobieta. Zmarła, bo pseudoTK, Kaczyński, fanatycy, politycy PiS i Konfederacji chcieli zmiany przepisów i do tych zmian doprowadzili” – pisała Barbara Nowacka.

„Kobieta zmarła dlatego, że miała nieszczęście zajść w ciążę w Polsce. W kraju leżącym w centrum Europy. W kraju teoretycznie demokratycznym. W kraju, w którym fundamentalizm wygrywa z prawami kobiet” – napisały w oficjalnym oświadczeniu działaczki Federacji na Rzecz Kobiet i Planowania Rodziny.

Jesteśmy wstrząśnięte, ale niestety nie zaskoczone. Od lat wiadomo, że zakaz aborcji nigdy nie prowadzi do zmniejszenia liczby zabiegów – sprawia jedynie, że rzeczywistość kobiet staje się mniej bezpieczna. Choć tabletki aborcyjne i samopomoc reprodukcyjna pozwalają obecnie pomóc dziesiątkom tysięcy kobiet w Polsce, potrzebne są nam  bezsprzecznie rozwiązania systemowe. Śmierć pacjentki z Pszczyny tylko nas w tym przekonaniu utwierdza. Dostępna, bezpieczna i zdekryminalizowana aborcja stanowi jedno z podstawowych praw człowieka, gwarantuje bowiem pełnię możliwości samostanowienia dla ponad połowy populacji.

 

 


Zobacz także

Egoizm w związku? 13 znaków, że jesteś związkowym samolubem... Tak twierdzą eksperci

13 znaków, że jesteś związkowym samolubem… Tak twierdzą eksperci

Nie ma cudzych recept na moją własną miłość. To się, psze pani, samo leczy

Siniaki na duszy, rany w psychice. Jak rozpoznać przemoc psychiczną?

Siniaki wcale nie muszą być jedynym świadectwem przemocy w związku. Nikt nie zasługuje na to, by być poniżanym i maltretowanym