Lifestyle Związek

„Przestańcie się oszukiwać, jeśli kochamy, walczymy”. List faceta do wszystkich kobiet

Listy do redakcji
Listy do redakcji
20 lutego 2016
Fot. iStock / Martin Dimitrov
 

Patrzę czasem oniemiały. Co te kobiety piszą? O czym mówią? Dlaczego zastanawiają się: facetowi zależy czy nie zależy? To jest oczywiste – jeśli się zastanawiają – to jemu na 99 proc. nie zależy. Kobieta, którą mężczyzna kocha, czuje to całą sobą.

Gdy czasem rozmawiam z koleżankami, szczękę zbieram z ziemi. Jak można tak przeinaczać fakty, przemieniać je na swoją korzyść. I po co? Żeby tracić czas? Unieszczęśliwiać się? Oszukiwać? Czy to naprawdę sprawia wam przyjemność? Do tego wasze przyjaciółki, w większości, podtrzymują was w tej fikcji. I zamiast zimnego prysznica, dostajecie od nich watę z kłamstw.

Zabieganie

Koleżanka 1: Dlaczego on do mnie nie dzwoni?

Koleżanka 2 ( pocieszająco): Nie przejmuj się, nie dzwoni, bo ma na pewno dużo pracy (naprzemiennie z boi się, potrzebuje czasu).

To żart?! Nie dzwoni, bo nie chce (ewentualnie o tym nie myśli). Nie ma innej filozofii nie dzwonienia. Ale jeśli mi nie wierzysz: zadzwoń do niego raz, drugi, trzeci – jeśli czujesz się jak petentka prosząc o spotkanie, jemu na tobie nie zależy. Spójrz prawdzie w oczy. Facet, który kocha zawsze znajdzie czas na kontakt – nawet jeśli to będzie SMS podczas robienia siku w firmowej toalecie.

Seks

Koleżanka 3: Niby jesteśmy blisko, niby wszystko jest ok, a on w ogóle nie dąży do seksu.

Koleżanka 4: Może tak go pociągasz, że aż się boi.

To żart? Facet, który pożąda kobiety zrobi wszystko, żeby być blisko niej. I taka jest prawda. Wyjątkiem jest nieśmiały 15-latek,  który może bać się swojej wybranki. Ale z tego się wyrasta. Jeśli dojrzały facet nie dąży do seksu z tobą – to znaczy tylko tyle, że go zwyczajnie nie chce.

Wspólne mieszkanie

Koleżanka 5: On wciąż mówi, że nie jest gotowy, żeby ze mną zamieszkać.

Koleżanka 6: Daj mu czas, może się boi.

To żart? Facet, który kocha, chce zamieszkać ze swoją kobietą. Marzy o tym. Ja, który bałem się stabilizacji jak ognia, kiedy spotkałem swoją przyszłą żonę – sam dążyłem do tego, żeby budzić się koło niej każdego dnia i biegać jej po bułki. Nalegałem na wspólne mieszkanie.

Serio, po co zawracać sobie głowę kimś kto nie ma ochoty żyć z nami. Czekać? Ale ile? Gdzie jest granica? Dziewczyny, opamiętajcie się. Jeśli chcecie czekać, to może lepiej poczekajcie na właściwego faceta.

Bycie razem

Koleżanka 7: On już się o mnie nie stara, nie zabiega, ciągle ma focha.

Koleżanka 8: Może mu ciężko w pracy.

To żart? Jeśli mężczyźnie zależy, to w 90 proc. przypadków przeprosi za swojego focha. I może nie będzie się starał tak bardzo jak kiedyś (czas rozleniwia i was i nas, moje panie), ale w ważnych momentach zawsze można na niego liczyć. Jeśli mówicie o swoich żalach, a on nic – to bierzcie nogi za pas. Jemu już nie zależy, nawet jeśli tkwi w relacji z wami.

Naprawdę zrozumcie, może jesteśmy skryci, rzadziej dążymy do totalnej symbiozy, potrzebujemy wolności, niezależności, mamy za sobą popieprzone dzieciństwo, które wpływa na nasze postępowanie. Może. Ale jeśli nam zależy– walczymy z tym. I staramy się. Jeśli on nie stara się zanadto– kopnijcie go w tyłek. Nic dobrego z tego nie będzie. Nic tak nas nie denerwuje niż biegająca za nami kobieta, która obchodzi nas średnio.

A poniżej 10 dowodów na to, że jemu zależy. Jeśli nie zauważasz tego– przestań się oszukiwać.

Facet, który kocha:

– interesuje się tobą, pyta, chce ci we wszystkim pomóc

– chce się z tobą dzielić tym, co ma

– chce spędzać z tobą czas

– zawsze szuka w tobie zalet, wady bagatelizuje

– wychodzi z inicjatywą. „Wyjedźmy na weekend”, „Spotkajmy się”

– broni cię przed innymi

– nie zajmuje się ocenianiem ciebie

– uwielbia seks z tobą

– opiekuj się tobą. Albo przynajmniej próbuje

– jeśli przeżywacie kryzys, też dąży do tego, żeby go pokonać

Przejrzyjcie na oczy, kochane, bo czasem żal tego słuchać. A kto was tak dobrze nie uświadomi, jak drugi facet.


Lifestyle Związek

Racuchy z serem na leniwy sobotni dzień

Małgorzata Ohme
Małgorzata Ohme
20 lutego 2016
Fot. Archiwum prywatne
 

Jest tak: wstajesz i nic ci się nie chce. Sobota, niedziela – chcesz mieć wreszcie leniwy dzień, jeśli można tak nazwać dzień z dziećmi, które domagają się atrakcji (także kulinarnych). „Dziś jest dzień słodkiego!”- słyszysz od rana, po tygodniu zmagania się z:

  • Mamo, mogę lizaka? – Nie.
  • Mamo, czy żelek to też słodycz? – Tak.
  • Mamo, a Tosi mama daje jej do szkoły batona. – Fajnie.
  • Mamo, a Jurek kupił sobie w szkole chipsy. – Jurek!!!
  • Chipsy to nie słodycz. Zdecyduj się, Mamo. – Jezu!
  • Mamo, czy to brązowe, co masz nad ustami to Nutella? – Cooo?
  • Mamo, kiedy będzie sobota? – Nie masz kalendarza?

Dobra. Więc nie chce ci się jechać na zakupy. Wolisz poszwędać się w pidżamie, szlafroku lub dresach. Postanawiasz zrobić coś, co:

  • Nie wymaga wyjścia z domu
  • Jest proste
  • Składniki prawie zawsze masz w lodówce/spiżarni
  • Nie jest z owsem, ziarnami, orkiszem czy czymkolwiek innym zdrowym
  • Przypomina ci smaki z dzieciństwa
  • Wrzuci trochę endorfin do spracowanego tygodniem umysłu

Może więc Racuchy z serem? Mięciutkie, pyszne, rozpływające się w ustach.

Przepis (na ok. 8-10 racuszków):

  • 2 jajka
  • 1/2 szklanki mąki
  • 2 łyżki cukru, najlepiej waniliowego (no ja daję 3) – pamiętajcie, że na wierzch posypiecie jeszcze cukrem pudrem
  • ok. 150 gram twarogu (ja mam kruchy, najlepszy od Pani Różyczki z targu w Sandomierzu)
  • ja dodaję do wszystkich racuchów odrobinę maślanki lub kefiru (spulchnia je)
  • ewentualnie rodzynki/żurawina (moja Klara nie lubi, ale moim zdaniem dobry pomysł)
  • olej do smażenia

Przygotowania:

  • Miękki szlafrok
  • Czyste ręce
  • Cokolwiek już w żołądku (bo nie zdążysz podać, a zjesz)
  • Muzyczka w tle (u nas leci Mamma Mia)
  1. Ubijamy pianę z jajek (najlepiej przy Voulez-Vous)

    Fot. Archiwum prywatne

    Fot. Archiwum prywatne

  2. Dodajemy żółtka, cukier waniliowy, mąkę i ser (miksujemy przy Honey, Honey, myśląc o komentarzach ukochanego, że zaraz będzie narzekać, że d… rośnie)IMG_1506
  3. Mieszkamy łyżką i rozgrzewamy oliwę
  4. Smażymy (tylko przy Dancing Queen)

    Fot. Archiwum prywatne

    Fot. Archiwum prywatne

  5. Odsączamy na ręczniku papierowym, by jednak d… nie urosła
  6. Posypujemy pudrem (obficie, nie żałując sobie, bo jednak duża d… jest podobno seksowna)
  7. Można podać w towarzystwie owoców na talerzu (mi się nie chciało układać, zresztą nie było co po kilku minutach) 🙂
Fot. Archiwum prywatne

Fot. Archiwum prywatne

Smacznego! Zobaczcie to naczynie na mąkę, które znalazłam u Mamy, skarb! Jutro ciasto drożdżowe mojej Mamy!

Ps. Może pójdę pobiegać? 🙂


Lifestyle Związek

10 rzeczy, których musisz doświadczyć by poczuć, że żyjesz

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
19 lutego 2016
Fot. Unsplash / Yoori Koo / CC0 Public Domain

Żyć pełną piersią, czerpać z życia radość. Rozwijać się, poczuć co to szczęście, wzruszenie, a nawet zawód i rozczarowanie. Bo każda, nawet najtrudniejsza sytuacja daje nam lekcję, pobudza do refleksji, mobilizuje by stać się lepszym i zrobić coś lepiej. Czy nie na ciągłym stawaniu się polega prawdziwe człowieczeństwo? Wiesz, czego powinnaś w życiu doświadczyć, żeby poczuć, że naprawdę żyjesz?

1. Zakochać się bez wzajemności

Tak, właśnie. Poczuć beznadziejność tej sytuacji i nauczyć się, że nie zawsze możesz mieć wszystko. Że człowiek jest wolny w swoich wyborach, że miłości nie można kupić, że nie można jej wymusić, zdobyć inaczej niż docierając do serca tego, kogo kochamy. Lekcja trudna, ale dla wielu niezbędna do tego, by docenili dar miłości odwzajemnionej.

2. Spróbować czegoś, o co nikt by cię nie podejrzewał

To nie musi być coś szalonego, nierozsądnego i ryzykownego. Wystarczy ci sama świadomość, że potrafisz pójść pod prąd, zdobyć się na coś innego, niż zazwyczaj. Podjąć wyzwanie i dowiedzieć się dzięki niemu czegoś o sobie.

3. Przeżyć rozstanie, utratę bliskiej osoby

By dotknąć istoty człowieczeństwa i pozbyć się egoizmu. Stracić przyjaciela, utracić miłość i docenić wagę tych wszystkich małych momentów i szczegółów składających się na wasze wspólne życia. By nauczyć się jak nie należy obchodzić się z drugim człowiekiem. By móc cieszyć się wspólnymi wspomnieniami i doświadczeniami. Ale także po to, by zrozumieć, że nic nie jest nam dane „na zawsze”, a o relacje z innymi należy dbać, pielęgnować je.

4. Zrealizować choć jedno marzenie

Zdobyć swój własny, osobisty Mont Everest, udowodnić sobie, że jesteś w stanie dokonać tego, co wydaje się być poza twoim zasięgiem. Czerpać z tego radość, siłę i energię do mierzenia się z życiem.

5. Poznać smak szczęścia

To, jak je zdefiniujesz, zależy od ciebie. Niech to będzie realizacja w życiu zawodowym i osobistym lub efektywne połączenie obu tych sfer. Samotność lub założenie rodziny.  Niech to będzie osiągnięcie upragnionych celów, albo ciągłe dążenie do ich realizacji. A może szczęściem jest dla ciebie możliwość rozwoju lub zdobycie rozgłosu? Albo pomoc niesiona innym, uszczęśliwianie innego człowieka? Ty zdecyduj. Znasz siebie i swoje potrzeby najlepiej.

6. Poznać smak przyjaźni

Czuć sympatię, wdzięczność i poczucie wspólnoty. Być dla kogoś oparciem w chwilach kryzysowych i samemu otrzymywać takie wsparcie. Dawać i brać od innych, zrozumieć czym jest gra zespołowa i na czym polega strzelanie do tej samej bramki. Mieć wspólne przeżycia i móc wspominać je ze śmiechem.

7. Zmienić coś w sobie na lepsze

Mieć świadomość wpływu na to kim i jaka jesteś. Wyznawać zasadę, że nigdy nie jest za późno na zmianę i krok po kroku do niej dążyć. Wyznaczyć sobie odpowiednie tempo zmian, poznać swoje możliwości i ograniczenia. Poczuć, że jesteś w stanie podjąć takie decyzje, które zaprowadzą cię tam, gdzie chciałabyś być. I konsekwentnie stawać się tym, kim chcesz. Byle tylko pozostać autentyczną.

8. Pokonać jakiś swój lęk, zmierzyć się ze słabością

Bo jeśli zmierzyłaś się ze swoimi wewnętrznymi demonami, co teraz może cię złamać? Jaka życiowa okoliczność przycisnąć do ziemi? Najtrudniej walczyć przecież z tym, co w nas, z naszymi wewnętrznymi ograniczeniami. To, co od nas niezależne, łatwiej sobie racjonalnie wytłumaczyć, odsunąć, poprosić o pomoc. Z naszym wnętrzem w ostateczności musimy poradzić sobie sami.

9. Osiągnąć coś ciężka pracą

Bo tylko w ten sposób będziemy umieli docenić innych i wysiłek, jaki wkładają w swoją pracę. I nauczymy się ją szanować, bo z reguły za takim sukcesem idzie poprawa warunków materialnych.

10. Być samotnym i oswoić samotność

Tak naprawdę, nawet będąc z kimś bardzo blisko, każdy z nas ma taki etap w swoim życiu, kiedy czuję się samotny. Nauczmy się wyciągać  z tej okoliczności korzyści. W samotności, kiedy nie rozpraszają nas emocje związane z kimś dla nas ważnym,  łatwiej nam wsłuchać się w swoje własne potrzeby. A to bardzo ważne dla naszego wewnętrznego rozwoju.

A wy? Ile z tych przeżyć macie już za sobą?


Zobacz także

Relacja ze spotkania Adios kilogramos

Truskawki: koktajle, smoothie i napoje - 11 sprawdzonychprzepisów

Otwieramy sezon na truskawki. 11 przepisów na koktajle, smoothie i napoje z truskawkami w roli głównej

Jak rozpoznać ukąszenie komara, a jak meszki?