Psychologia Związek

Podobno przeciwieństwa się przyciągają. Pytanie tylko czy mogą ze sobą żyć szczęśliwie przez długie lata

Ewa Raczyńska
Ewa Raczyńska
1 marca 2016
Fot. iStock / mediaphotos
 

Usłyszałam jakiś czas temu historię pewnego związku, kobieta podkreślała, że kluczem do sukcesu – czytaj udanego związku, są jednak podobieństwa. A miała doświadczenie – nieudane małżeństwo, kiepski związek i w końcu trafiła na tego, z którym rozumie się świetnie. Oczywiście nie bez zgrzytów, kłótni i awantur, ale jednak łatwiej znaleźć porozumienie i rozwiązanie konfliktów, gdy idziemy w jednym kierunku, a nie każdy ciągnie w swoją stronę, bo „tak się różnimy”.

I niby miłość nie wybiera, i jakie ma znaczenie w pierwszej fazie zakochania, kim on jest, co robi, czym się interesuje. Kochamy i jak cudownie, że jesteśmy tak zupełnie inni, przez to w naszym związku nigdy nie będzie nudno. Czy aby na pewno?

Wykształcenie

Niby nic, w końcu nie papier ze szkoły mówi o tym, jakim jestem człowiekiem. Nie lubimy tak wartościować ludzi i najczęściej tego nie robimy. Jednak czy w związku nie ma to zupełnie znaczenia? Gdy my kończmy studia i kształcimy się dalej, a jemu starcza to, czego nauczył się jeszcze na poziomie szkoły średniej i nie ma w nim głodu wiedzy i poznawania nowego.

Oczywiście znam związki, gdzie z powodu tej różnicy jedno drugie ciągnęło w górę i zachęcało do rozwoju.

Temperament

Okey, fascynują nas ludzie zupełnie inni od nas. Gdy my jesteśmy spokojne i zrównoważone – nasz podziw budzą mężczyźni odważni i lubiący ryzyko. Gdy jest w nas niespokojny duch, chęć poznawania nowego, to bezpiecznie czujemy się przy mężczyznach ceniących domowe zacisze. Pytanie, czy taka mieszanka sprawdzi się na wiele lat. Może pięć? Kiedy ta wspólna fascynacja jest jeszcze dość duża, ale czy z kimś tak zupełnie innym od nas jesteśmy w stanie stworzyć rodzinę. On będzie za czymś gonił, a nas zacznie to frustrować? Albo odwrotnie – będziemy chciały zmian, szukały nowych wyzwań, a on zasiądzie w kapciach na kanapie?

Warto pomyśleć, jak taki związek będzie wyglądał za 15 lat, jeśli jesteśmy w stanie być szczęśliwe przy kimś, kto ma inny niż my temperament – można w to wchodzić, ale warto się zastanowić.

Seks

Można bagatelizować różnice. Kiedy na początku namiętność rządzi naszymi emocjami, nie zwracamy specjalnie uwagi na nasze wzajemne potrzeby. W końcu chcemy dla tej drugiej osoby jak najlepiej, bywamy ostrożni, badamy teren. Ale gdy w pewnym momencie okaże się, że libido jednego z nas jest zdecydowanie słabsze niż drugiego, to czy możemy być razem szczęśliwi, zwłaszcza wychowani jeszcze w zaściankowość, gdzie rozmowa o seksie jest tematem tabu i żadne do końca nie potrafi wyrazić swoich potrzeb.

Znam związki, gdzie seks lub jego brak to podstawowy problem w związku – bo oni okazali się mieć zupełnie inne temperamenty.

Zainteresowania

On jest cudowny, bo kocha sport – myśli o uprawianiu triathlonu. Ja? Ja nie cierpię wysiłku, za to kocham niszowe kino. Którego on, jak się później okazuje, nie cierpi. I ona do kina chodzi sama, a on poświęca wolny czas na wycieczki rowerowe. I niby na początku wszystko jest w porządku. Dają sobie przestrzeń i poczucie wolności, bo każde może robić to, na co ma ochotę. Pytanie tylko, jak długo. Jeśli nie znajdą wspólnych zainteresowań, wspólnych tematów dla rozmów, brak dla siebie nawzajem czasu prędzej czy później zacznie przeszkadzać. To podobnie jak ze spędzaniem wakacji – on chce w góry, a ona nad morze do super hotelu. Jeśli nie potrafimy wypracować kompromisu, ktoś w związku nie będzie do końca szczęśliwy. Dlatego uważam, że jasne – każdy może mieć swoje osobne pasje, ale ważne, by one w którymś momencie były styczne, by znalazła się przestrzeń do robienia czegoś wspólnie.

Pochodzenie

I nie chodzi mi tu o jakieś mezalianse, a raczej o wartości wyniesione z domu. Kumpela do mnie mówi: „On ma wszystko w d**pie, zero odpowiedzialności, nie mogę na niego liczyć”, kiedy zaczynamy rozmawiać o jego rodzinie okazuje się, że takie podejście do życia rodzinnego ma do dziś jego mama. Nie dbała o rodzinną atmosferę, zawsze każdy szedł w swoją stronę, a wspólne obiady bywały rzadkością. Ważne są relacje z rodzicami, rodzeństwem. Jeśli on jest skłócony z całą rodziną, to pomyśl dwa razy – czy nie ma w tym także i jego winy, bo pewnie on uważa, że wina leży tylko po jednej stronie. A ty chcesz mieć dzieci, myślisz, by one miały dziadków, marzą ci się spotkania w dużym gronie, zjazdy rodzinne. Jeśli jego ojciec nie szanował matki, która nie potrafiła mu się przeciwstawić, nie licz, że on przyniesie ci sam z siebie kwiaty bez okazji. Nikt go tego nie nauczył.

Można nad tym pracować, uczyć się od siebie nawzajem, wspólnie wyznaczać priorytety i o nich rozmawiać. Ale gdy ty pochodzisz z ciepłej i kochającej rodziny, a on z takiej, gdzie dzieci były rozstawiane po kątach – musisz wiedzieć, że czeka was ciężka praca.

I gdyby się tak zastanowić nad tymi przeciwnościami, które ciągną do siebie na początku ze wszystkich sił, to może jednak warto czasami rozejrzeć się za partnerem, który choć w kilku punktach jest do nas podobny. Tak łatwiej zbudować coś na długie lata, niż tworzyć coś, co szybko się wypali. Choć oczywiście – zależy czego szukamy.

A gdy jesteśmy w wieloletnich związkach, nagle się okazuje: „Kurczę, my to jednak jesteśmy do siebie podobni”, pomimo widocznych na pierwszy rzut oka różnic.


Psychologia Związek

Sephora dekoduje trendy WIOSNA-LATO 2016

Redakcja
Redakcja
1 marca 2016
Wiosna w kolorze nude – relacja z Sephora Trend Report Wiosna 2016
Fot. Materiały prasowe
 

Przed nami jedno z najgorętszych wydarzeń w Warszawie – Sephora Trend Report! Podczas 3-dniowego święta trendów, które rusza już 4 marca, Sephora wraz z ekspertami świata mody i piękna serwować będzie bezpłatne konsultacje i usługi w trendach sezonu wiosna-lato 2016. W sobotę, o godzinie 15.00, Sephora zaprasza na kulminacyjne show – pokaz mody oraz makijaży rozpoczynającego się sezonu.

  • 4-6 marca w warszawskiej Arkadii, poznaj i przetestuj na sobie najgorętsze nowości kosmetyczne i trendy makijażowe podczas Sephora Trend Report.
  • Czeka aż 16 stanowisk serwisowych! Skorzystaj z bezpłatnych konsultacji z ekspertami makijażu, stylizacji fryzur, manicure, pielęgnacji i zapachów.

Pełen blasku Nude Glowy, elegancki Nude Glamour, czy modelujący twarz Nude Bronze? W której odsłonie makijażu nude zakochasz się wiosną? Sprawdź nieograniczone możliwości ponadczasowego nude podczas Sephora Trend Report! – od dyskretnych, dziewczęcych looków po wypracowany, wieczorowy makijaż w neutralnych barwach.

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

To nie wszystkie atrakcje – na odwiedzających czekać będą też styliści fryzur Bumble & Bumble, malowanie paznokci w trendzie nude oraz ekspresowy zabieg relaksacyjny marki Origins. Podczas wiosennego Trend Report skorzystać będzie można również bezpłatnie z warsztatów profilowania zapachowego z certyfikowanym senselierem – Martą Siembab – i odkryć zapachy, które najlepiej oddają Twoją osobowość. Być może to jedna z nowości od Jimmy Choo, Carven, Kenzo, Givenchy, Ferragamo, Missoni lub Carolina Herrera? Sprawdź!

Sephora Trend Report to cykliczne wydarzenie, podczas którego wraz z gośćmi specjalnymi odkrywamy trendy i dajemy możliwość wszystkim chętnym swobodnego ich testowania. Nie inaczej będzie podczas zbliżającej się edycji. W sobotę, 5 marca, makijaże proponowane na sezon wiosna-lato przedstawią Hector Espinal – makijażysta Sephora PRO Beauty Team USA, a także Clare Read (Burberry), Sebastian Gradzik (Smashbox), Sebastian Bukowski (Givenchy), Dariusz Kotarski (Estee Lauder) oraz makijażysta marki Dior – mówi Sergiusz Osmański, Dyrektor Artystyczny i PR Sephora Polska.

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Sprawdź na sobie trendy sezonu wiosna-lato! Zrób sobie selfie i podziel się swoim nowym lookiem na Facebooku lub Instagramie. Zgarnij urodowe nagrody!

Już dziś umów się na bezpłatne spotkanie z ekspertami marek Burberry, Dior, Estee Lauder, Givenchy, Smashbox, i Sephora (przez infolinię Sephora tel.: 801 801 400 i 12 682 84 94),
z których skorzystać można przez wszystkie 3 dni Sephora Trend Report, lub po prostu wpadnij w dogodnym dla siebie czasie na bezpłatne, expressowe stylizacje bez zapisów.

R7715875

Nowości i trendy na sezonu odkryjesz też dzięki Trend Book, czyli kompendium wiedzy na temat jesiennych nowości w kosmetyce oraz modzie, dostępnym na www.sephora.pl oraz  na blogmakijaż.pl, videoblogu Sephora, na którym najlepsze makijażystki Sephora prezentują jak krok po kroku wykonać makijaż w trendzie. Zobaczysz tu m.in., jak wykonać najgorętszy makijaż sezonu – nude www.blogmakijaz.pl


Psychologia Związek

„Zostawiłam klucze, nie zostawiłam kartki”. Jak przestać kochać niewłaściwego faceta

Listy do redakcji
Listy do redakcji
29 lutego 2016
Fot. iStock / chokchaipoomichaiya

Kurier przyniósł kwiaty. Z karteczką. „Szaleję za tobą, nikt nigdy nie był mi bliski”. I potem SMS „kocham cię, daj nam szansę”. To był chyba dwusetna taka wiadomość, którą od niego dostałam ( a może milionowa?). Pierwsze kolekcjonowałam. Uważałam, że są dowodem uczucia, a nie szantażem i lękiem, że mnie straci.

Pierwsza lekcja ze związku z panem „Zmienię się”: nie zawracaj jeśli podejmiesz decyzję

Dokończyłam pakowanie. Zostawiłam klucze. Nie zostawiłam kartki.

Nie, broń boże, nie jestem twarda, podła, niezłomna. Wcześniej zostawiałam dziesiątki kartek, SMS-ów, pisałam maile, tłumaczyłam jemu i wspólnym przyjaciołom. Tak, naprawdę ten uroczy facet, który tak czule mnie przytula, obraża się za to, że nie zrobiłam mu kawy rano. Hmm, potrafi nie odzywać się o to trzy dni. „Nigdy o mnie nie myślisz” mówi później. Obraża się również, o nie taki uśmiech do kolegi  („idź, puść się z nim”) , SMS–a (te twoje durne koleżanki).

Sobie też tłumaczyłam. Czułam się coraz bardziej zmęczona i coraz bardziej atakowana. Życie z manipulantem jest jak codzienne oddawanie litrów krwi– zabiera moc. Po takich dniach dopełzałam do łóżka. Było mi wszystko jedno. Zaniedbywałam pracę. Chciałam tylko wyjaśnić jemu, że przecież nic złego nie zrobiłam, nie odchodź, zrozum mnie.

Prosić takiego mężczyznę, żeby zrozumiał to jak błagać rośliny, żeby zaczęły chodzić. Ten sam abstrakt. On cierpi przyjemność z twojego proszenia. To daje mu siłę.

Lekcja z tego związku. Przestań wyjaśniać. Im bardziej wyjaśniasz, tym on bardziej gra w tę grę

Najbardziej zwiódł mnie początek.

On był tak uroczy, tak ciepły i tak bezpieczny (hahahhaa), że uśpił wszystkie mechanizmy obronne.  Zawsze śmieję się z koleżankami, jak to możliwe, że z tymi najgorszymi, najbardziej zamotanymi facetami początki są najlepsze. Jakby oni chcieli omotać nas, zaczarować, żeby potem bolało bardziej. I żebyśmy pamiętały te początki. I się ich trzymały. „Przecież on jest taki cudowny, nie mógł tak się zmienić, na pewno mu przejdzie”.

A może to my tego nie widzimy? Jesteśmy głuche na sygnały. Mój Pan Zmienię Się obrażał się na znajomych i przyjaciół: „muszą zrozumieć, że popełnili błąd” powtarzał. A na ich SMS-y nie odpowiadał. Karał ludzi milczeniem. I wycofaniem. Tak traktował matkę swojego dziecka, a potem, gdy w końcu odebrał od niej telefon, otworzył jej drzwi, mówił: „Ale o co ci chodzi? Co tak histeryzujesz? Widziałaś siebie? Może leki powinnaś brać?”.

A ona nie histeryzowała, ona walczyła o siebie. O to, że wczoraj twierdził jedno, dziś  drugie. I zawsze rozkładał ręce: „Co ona mi zrobi?”. Była w tym i drwina, i lekceważenie, i bezkarność. Kiedyś, po kolejnym jego fochu, myślałam, że to ja wariuję. A potem pomyślałam, że tacy mężczyźni doprowadzają swoje kobiety do obłędu. Bo ta bezkarność rozwala.

Lekcja z tego związku. Patrz jak on traktuje ludzi wokół. Ty masz okres ochronny

Gdy z nim byłam zapomniałam, że jestem fajna i mądra – bo gdy się obrażał, czułam się najgorsza na świecie. Najgorsza na świecie czułam się, gdy patrzył na mnie mrużąc oczy i pytał: „Naprawdę tego nie wiesz?”. Tak jakbym miała być omnibusem, który zna się na pierwiastkach, fizyce kwantowej i prawie wielokrotnych stosunków wagowych.

Gdy byłam z nim, zapominałam, że jestem seksowna. Bo karał mnie brakiem seksu. „Jestem zmęczony, nie rozumiesz?”, o odwadze też zapominałam, bo serio zaczęłam się wszystkiego bać.

Rytm był taki. Jego narastające czepianie się, potem wielka awantura. Powodem mogło być wszystko. Źle odłożona łyżka, spóźnienie, mina. Rozpoczynał się monolog. Dlaczego taka jestem, dlaczego znowu. W końcu się obrażał. Wychodził bez słowa z domu, mówił: „nie obchodzisz mnie, jest mi wszystko jedno” chociaż chwilę wcześniej było cudownie. Biegłam za nim, prosiłam.

Nikt mnie wcześniej tak nie odrzucał.

Potem było kilka dni milczenia (czasem godzin). Gdy nie odpisywałam od razu, zaczynał pisać więcej, pojawiał się pod moim domem, prosił, żebym do niego wróciła, że chce ze mną mieszkać . „Zmienię się” obiecywał. Ale moja przeprowadzka do niego nic nie zmieniła. Było tylko gorzej.

Lekcja z tego związku. Z takimi facetami jest tylko gorzej

Dziś jestem sama. On opowiada wszystkim, że jestem podła, bo go rzuciłam. Ale odebrałam jeszcze jedną lekcje – taki człowiek zawsze będzie uważał, że winni są inni. Jeśli napisałaś do kogoś ileś maili, listów, a to wcale nie naprawiło waszej relacji, jak ma ją polepszyć kolejny mail? Kolejne spotkanie i tłumaczenie swojej decyzji? Lepiej przestać pisać.

Nie będę więcej prosić nikogo, tłumaczyć nikomu nic nie będę, ani o niego zabiegać. Jestem szczęśliwa, a przede wszystkim spokojna. Ludzie teraz często mnie pytają: „Dlaczego taka piękna kobieta jest sama?”. Gdy byłam z nim, niewiele osób pytało: „Dlaczego taka piękna kobieta nie jest sama, tylko z nim?”. Był przystojny, mądry, na stanowisku. Tylko mnie niszczył. Zapomniałam przy nim, że ludzie rozmawiają, mówią do siebie i się słuchają.

Miłość może być prosta. Ale z takim facetem nie będzie nigdy. Wolę do końca życia być sama, niż jeszcze raz się komuś tłumaczyć z nie takiego uśmiechu czy miny.

Anka


Zobacz także

10 rzeczy, które rozumiemy dopiero po rozwodzie, a szkoda…

7 sygnałów emocjonalnej przemocy w twoim małżeństwie. Albo odejdziesz albo uwierzysz, że jesteś szalona

Wyszłam z toksycznego związku i postanowiłam zawalczyć o własne szczęście. Dzisiaj spełnia się jedno z moich marzeń

Jak dodać sobie pewności siebie? Mów sobie dobre rzeczy