Związek

Panowie, przestańcie być dupkami, wystarczy uniknąć kilku błędów, by kobieta przy was czuła się naprawdę szczęśliwa!

Sziti Mąż
Sziti Mąż
25 lipca 2017
Fot. iStock / franckreporter
 

Ja wiem, jak to jest z nami facetami. Samce alfa. Nie przyznający się błędów, a najchętniej winą za to, co złe w małżeństwach i związkach obarczający wszystkich dookoła. Teściową, teścia, co nieustannie się wtrącają, oczywiście przyjaciółki, co to jej w głowie mieszają, pracę, która pochłania całą jej uwagę i przez to on nie wie, co zrobić, żeby było dobrze. Zresztą ona jest winna najczęściej, bo:

– dzieci – tak za bardzo skupia się na dzieciach, mnie już nie zauważa, jest dramat, więc po co mam cokolwiek z tym robić. Wiecie, też tak pieprzyłem bez sensu.

– praca – bo ją stresuje, bo cały czas o tej pracy myśli, bo jest jakaś nieobecna i  nie ma dla mnie czasu. Znam takich facetów, co to tych wymówek używają, a prawda jest jednak zupełnie inna.

Te dwa czynniki to według facetów najczęstsza przyczyna kryzysów w związkach, które często niestety prowadzą do rozwodów. Bo my czujemy się niekochani, niezauważani i niedoceniani. Ja pierdzielę – serio??? Usiądziecie, załamiecie rączunie i powiecie: „no co ja mogę?”. Chłopie – możesz bardzo dużo. Nawet nie wiesz, ile od ciebie zależy, by ona w związku była szczęśliwa i czuła się dobrze przy twoim boku! Kochasz ją? To bierz się w garść i przestań popełniać kilka błędów, które na bank robisz, a ona spojrzy na ciebie z miłością! Stary, uwierz, wiem, co mówię.

Przestań się wycofywać

Nie jest tak, że lubisz wiedzieć, czego chcesz, decydować, mówić to, co myślisz i myśleć, to co mówisz? Lubisz jasno wyrażać swoje opinie i czuć, że twój głos jest ważny? Który facet tego nie lubi, który tego nie chce! I uwierz, ona też chce, żebyś taki był. Żebyś się nie wycofywał, nie mówił, że ci obojętnie, że niech ona podejmie decyzje, bo nie chce ci się z nią dyskutować. Kiedy ty wiesz, czego chcesz, kobieta czuje się przy tobie bezpiecznie, wie, że jesteś jej skałą, że na tobie może zawsze się wesprzeć. Kobiety potrzebują przy sobie silnych mężczyzn, którzy czasami nawet za nie podejmą decyzje, zaskoczą ich swoim działaniem i inicjatywą. Przestań udawać, że masz wszystko gdzieś i że na niczym ci nie zależy!

Przestań chrzanić, że nie rozumiesz kobiet

Fakt, nigdy ich nie zrozumiemy, ich pogmatwanego świata, kiedy w jednej minucie potrafią się śmiać, a w drugiej już płakać, kiedy analizują bez końca sytuacje, zdarzenia, rozkładając wszystko na części pierwsze, co dla nas facetów, kompletnie niczemu nie służy. Różnimy się. Koniec i kropka. Jesteśmy zupełnie inni, co nie znaczy, że masz stawać okoniem i powtarzać: „nie wiem, o co ci chodzi”, „co znowu ci się stało”. Też tak mówiłem do swojej byłej żony, a ona nienawidziła mnie za to jeszcze bardziej. Bo zamiast dociekać, wystarczyło ją przytulić. Zaakceptować, że kobiety tak mają. W końcu dzięki ich emocjonalności i wrażliwości nasz świat jest taki kolorowy!

Nie zapominaj, że ona jest najważniejsza!

Zastanów się – ile razy bierzesz ją za pewnik? Za stałą w twoim życiu? Za element, który przecież nigdy się nie zmieni, którego nigdy nie zabraknie, bo ty ją kochasz. Ale to nie wystarczy! Tak, nie wystarczy, że ją kochasz. Bo jeśli nie okazujesz jej miłości, jeśli nie dajesz jej swojej uwagi, to ona tego nie zobaczy, a ty zdziwiony pewnego dnia widząc spakowane walizki powiesz: „ale przecież ja cię kocham”. I co z tego? Co z tego, że ty to czujesz i ty o tym wiesz? Każda kobieta potrzebuje uwagi, potrzebuje tego, by czuć się adorowaną i wyjątkową. A my tymczasem skupiamy się na pracy, na wyjściu z kumplami, na siłowni czy basenie. Obudź się, jeśli nie będziesz jej na co dzień okazywał swojej miłości, ona poszuka jej gdzie indziej. Znajdzie kogoś, przy kim poczuje się kochana i dla kogo będzie ważna. Pamiętaj, że cię ostrzegałem.

Przestań ją olewać, zacznij słuchać

Wiesz, jaki jest największy prezent, który możesz podarować kobiecie? Wysłuchać ją! Tak, wiem, to nie zawsze jest proste, nie zawsze do końca wiesz, o co jej naprawdę chodzi, ale od czasu do czasu, zwłaszcza, gdy widzisz, że coś jest dla niej ważne – skup się. Usiądź i posłuchaj, co ona do ciebie mówi i daj jej swoje wsparcie! Tak często jesteśmy pochłonięci swoimi problemami, skupieni na sobie, że w ogóle nie słuchamy tego, co mówi kobieta naszego życia. Bagatelizujemy jej problemy, jej rozterki, które dla niej są ogromnie ważne! To, że tobie jeszcze o nich mówi, to znaczy, że ufa, że jesteś dla niej ważny! Doceń to do cholery! Nie olewaj. Obiecuję ci, że gdy tylko zaczniesz jej słuchać, wasz związek nabierze zupełnie innego wymiaru.

Przestań ją ograniczać!

Tak! Ty ją ograniczasz. Zdziwiony? To pomyśl, jak ona ma się wyrwać na basen, do kina z przyjaciółką, kiedy ciebie wiecznie nie ma w domu, albo jesteś zmęczony, albo masz tysiąc wymówek, żeby nie zostać samemu z dziećmi w domu? Chłopie, bywasz jej wrzodem na dupie! Bo ona na ciebie liczy, tyle, że to ma się nijak do tego, co ty dla niej robisz. Mówisz jej: „jasne, będę szybciej z pracy, skoro chcesz wyjść”, ale odkładasz telefon i już o swojej obietnicy nie pamiętasz! A dla niej to jest ważne, bo ona czeka, bo ona chce powiedzieć koleżankom: „mój mąż został z dziećmi” i być dumną z tego, jakim fantastycznym partnerem potrafisz być! Tymczasem ty raz za razem ją rozczarowujesz, bo wszystko jest na jej głowie, jej zostawiasz ogarnięcie domu i dzieci, bo tobie tak wygodnie! A przecież to wasze wspólne życie, razem jesteście za nie odpowiedzialni, nie ma podziału – kuchnia, dzieci i łazienka są twoje, moje praca i samochód. No chyba, że tak sobie ustaliliście, w co szczerze wątpię.

Ja taki byłem, tyle tylko, że nie rozumiałem, o co jej chodzi, nie chciałem zrozumieć. Wydawało mi się, że jestem świetnym mężem, bo pracowałem, przynosiłem kasę do domu, czasami jechałem z nią po zakupy i dzieci odebrałem kilka razy z przedszkola i szkoły. Ale to było za mało. Dzisiaj to widzę i uwierz, gdybym mógł cofnąć czas, zrobiłbym wszystko, by moja żona była ze mną szczęśliwa. Nie bądź dupkiem, takim jak ja. Kochasz ją? To bądź dla niej najlepszą wersją siebie!


Związek

„Rozwód jest zły. Jest gorszy, niż myślałem. Naprawdę, chcesz ją stracić?”

Sziti Mąż
Sziti Mąż
4 sierpnia 2017
Fot. iStock/YakobchukOlena
 

Ona od ciebie odejdzie.

I nawet, jeśli tego nie zrobi, uwierz, że będzie chciała. Będzie fantazjować o swoim najlepszym przyjacielu lub mężu przyjaciółki. Lub o współpracowniku, który ją adoruje, flirtuje z nią. Albo o facecie, który uśmiechnął się do niej w Starbucksie. Albo o mnie.

Zobacz, jakim beznadziejnym mężem jesteś. Bo choć jesteś kompletnie pochłoniętym własną osobą fi*tem, to ona ciągle cię kocha, chce żeby był, żeby w końcu sprawił, by poczuła się dobrze!

Ale nie… To dla ciebie za dużo. Traktujesz ją podle, kiedy stara się z tobą porozmawiać, dajesz jej do zrozumienia, że to co mówi i czuje jest dla ciebie zwyczajnie głupie.

Kiedy prosi cię, żebyś zrobił coś prostego, odmawiasz.

Kiedy prosi cię, żebyś czegoś nie robił, robisz to mimo wszystko.

Sprawiasz, że czuje się źle, gdy stawiasz swoje własne potrzeby wyżej niż potrzeby swojej rodziny, bliskich relacji. Nie mówisz jej, że dobrze wygląda, nie mówisz jej nic takiego, dzięki czemu mogłaby poczuć się szczęśliwa. Nie okazujesz jej czułości, nie pokazujesz, że jej pragniesz, że chcesz z nią być.

Właśnie dlatego ona cię zostawi. Albo będzie mieć kochanka. A potem cię zostawi.

Nie wierzysz? Jasne, żadne facet nigdy nie uwierzysz, że ona mogłaby odejść.

Ale tym razem to ja mam rację. Ona w końcu się z tobą rozwiedzie, bo wizja rozwodu będzie dla niej  mniejszym bólem niż wizja dalszego życia z tobą!

I zostaniesz sam, a twoje życie będzie do dupy. Pewnego dnia przeżyjesz trudny poranek ze swoimi dziećmi. Kiedy odwieziesz je rano do przedszkola, czy szkoły, a twój syn będzie płakał, bo nie będzie chciał, żebyś zniknął znowu na kilka dni. Będzie się trzymał twojej nogi i krzyczał: „Tato, tatusiu”. Spóźnicie się – on do przedszkola, ty do pracy… A ty nic będziesz mógł zrobić, nie będziesz mógł pomóc ani jemu, ani sobie.

I będziesz płakał w samochodzie. Będziesz chciał zadzwonić do swojej byłej już żony…  Naprawdę? A to wszystko będzie twoją pieprzoną winą! To ty do tego doprowadziłeś. Nie zapomnij o tym.

Kiedy jesteś dzieckiem, rodzice to dwoje najważniejszych ludzi w twoim życiu, nie potrafisz sobie wyobrazić życia bez nich.

Ale później dorastasz, dojrzewasz, zdobywasz niezależność. To wtedy spotykasz kogoś, kto staje się najważniejszą osobą w twoim życiu. Tyle, że później nie zawsze ją traktujesz w ten sposób, bo jesteś gównianym mężem! Nie martw się, nie tylko ty, większość z nas nim jest.

Widzisz, wiem, że nie jesteś złym człowiekiem, ja też nie.

Ale nie musisz być złym człowiekiem, żeby zostać mściwym mężem. Ta odznaka nie jest zarezerwowana jedynie dla dupków.

Tak, my myślimy, że źli mężowie to ci, co oszukują, zdradzają, znęcają się fizycznie czy psychicznie nad swoimi mężami, są alkoholikami lub narkomanami, którzy nie dbają o swoje dzieci.

Tobie się wydaje, że jesteś miły, empatyczny… Ale jest w tobie jakiś demon, którego nie możesz zwalczyć. Seks w małżeństwie nie jest już dla ciebie tak stymulujący jak kiedyś. Prawdopodobnie myślisz, że to jej wina. Bo przecież nie twoja. Bo przecież ona zawsze pokazywała, że ciebie potrzebuje, nie musiałeś o to pytać, czułeś to, kochałeś ją za to, że ciebie pożądała.

Ale teraz już cię nie potrzebuje, sprawia, że nie czujesz się dla niej ważny. Wiesz, dlaczego tak jest? Bo ona nie takiego życia się z tobą spodziewała. Obiecywałeś jej coś innego, miałeś być kimś zupełnie innym, pełnym pasji, charyzmy, a tymczasem całe sobotnie przedpołudnie spędzasz w łóżku albo wieczór przed telewizorem.

Nie kręcisz jej. Ogień zgasł. Jest tobą rozczarowana. A ty nią. Dla ciebie od niej samej staje się ważniejsza praca, koledzy, mecze w telewizji, gry komputerowe. Porzucasz najważniejszą osobę w swoim życiu na rzecz tych pierdół? Wolisz obejrzeć film albo kolejny mecz, niż powiedzieć swojej żonie, że nadal jest seksowna? Niż sprzątnąć dla niej kuchnię? Spędzić z nią kilka godzin?

I jak? Dzisiaj wolisz zrobić coś dla siebie, czy dla niej?

Odpowiedz sobie na to pytanie… Bądź do bólu szczerym wobec siebie, bo inaczej ona odejdzie.

Wiesz, czym jest rozwód?

Rozwód i separacja według naukowców są drugą i trzecią najbardziej stresującą dla człowieka sytuacją, sytuacją równą niemalże śmierci współmałżonka. Tyle, że gdyby twoja zmarła, gdyby cię na zawsze opuściła, nie myślałbyś, z kim dzisiaj sypia, nie wyobrażałbyś sobie, czy jest szczęśliwa.

Lubisz stres?

Rozwód jest zły. Jest gorszy, niż myślałem. Zwłaszcza, gdy jesteś ojcem.

Uwierz – bycie rozwiedzionym rodzicem, to najgorsze, co może cię spotkać, zwłaszcza gdy kochasz swoje dziecko bardziej niż wszystkie inne rzeczy na świecie. A jego nie ma przy tobie. Co więcej, jeszcze chwilę wcześniej życie bez matki twoich dzieci i bez nich wydawało ci się bardziej atrakcyjne niż to dotychczasowe! Kiedy się rozwodzisz, twoje dzieci są smutne. A to głównie twoja wina.

Kiedy się rozwodzisz, jedna rzecz w twoim życiu się nie zmienia – robisz wszystko, by ją od siebie odepchnąć.

A kiedy ona odejdzie już naprawdę, nie będziesz chciał tego robić, bo zrozumiesz, że życie z nią było twoim szczęściem. Twoją cholerną gwiazdką z nieba.

Myślisz, że jak się rozwiedziesz, twoje życie będzie lepsze? Stary, nawet nie wiesz, jak się mylisz! Myślisz, że lepiej ci będzie bez jej uwag, próśb? Że w końcu będziesz mógł sypiać z różnymi kobietami, nikt nie będzie ci przerywał oglądania meczu, zwracał uwagi, gdy będziesz zamawiał pizzę na kolację? Naprawdę myślisz, że to życie będzie lepsze? Jak długo? Ile wytrzymasz? Ile będzie cię ta pozorna wolność bawić?

Ja wiem, że ty nie chcesz się rozwodzić. Gadasz tak, bo się boisz, że ona odejdzie, że nazwą cię dupkiem, że przegrasz w swoim życiu to, co było w nim najcenniejsze.

Możesz to zatrzymać. Możesz zawalczyć o nią, o swoją rodzinę, o wasze szczęście! Naprawdę, opanuj złość, niechęć, pomyśl, jak ją mocno kochasz, wbrew wszystkiemu, co ostatnio o niej myślisz!

Może ona da ci szansę, może uda ci się odbudować wszystko to, co zniszczyłeś.

Spróbuj przez jeden dzień nie mówić jej nic przykrego, ugryź się w język. Zamiast tych raniących słów, mów dobre. Jeśli wytrzymasz jeden dzień, spróbuj kolejny, a później przez tydzień nie obrażaj jej, nie lekceważ. A gdy ją zranisz, przeproś, przeproś dwa razy.

Przytulaj ją codziennie. Przytulaj i pytaj: „co mogę zrobić, żeby twój dzień był lepszy”. Ty byś chciał, żeby ona miała ochotę na seks z tobą. A ona tymczasem chce, żebyś posprzątał kuchnię, wykąpał dzieci, wyszedł  z psem, bo dzięki temu będzie miała parę chwil dla siebie. Ale ty mimo wszystko pytaj każdego dnia i rób to, o co ona cię poprosi. Obiecuję, pewnego dnia powie, że to seks z tobą sprawi, że jej dzień będzie lepszy.

Flirtuj z nią, wysyłaj w ciągu dnia SMS-a, całuj na dzień dobry, zauważaj ją, nie zapominaj, że jest i że potrzebuje czuć, że jest dla ciebie ważna.

Zadbaj o siebie, by być dla niej atrakcyjnym, w końcu nie masz 20-tu lat i nie wyglądasz jak Adonis. Kobiety pamiętają, żeby o siebie zadbać, by dobrze wyglądać, ona to robi, by się tobie podobać, a co ty robisz, żeby podobać się jej?

Staraj się ją zrozumieć, w całej kobiecej złożności. Ja wiem, że to nie jest proste, ale są książki, do których warto zajrzeć. Może zamiast bez celu przerzucać informacje w sieci, poczytaj coś, co sprawi, że łatwiej ci będzie rozumieć emocje i zachowania twojej żony.

Co z tego wszystkiego będziesz miał? Niesamowity seks! Obiecuję. I szczęśliwą żonę, która znowu będzie ciebie pożądać, która nie będzie się odsuwać, gdy będziesz ją przytulać. Wyjdź temu naprzeciw, zdobądź się na kilka tych rzeczy, zamiast tkwić w obopólnej złości. Chcesz ją stracić? Droga wolna! Kochasz ją? Więc walcz!


Związek

Gównia*y mężu życie to nie jest film. Nie szukaj ciągle nowych zabawek, jak mały chłopiec, kochaj w końcu dojrzale swoją żonę

Sziti Mąż
Sziti Mąż
10 lipca 2017
Fot. Unsplash / CC0 Public Domain

Na imprezie urodzinowej mojej znajomej spotkałem wczoraj jej męża. Myślę, że to spoko gość, całkiem fajny człowiek, za to z pewnością gówniany mąż. Ma 34 lata, przypomina mi mnie samego sprzed pięciu lat, tyle, że nie ma dzieci, co z punktu widzenia dojrzewania, jest dla facetów naprawdę niekorzystne. Dlaczego? Bo często dopiero posiadanie dzieci uzmysławia nam czym tak naprawdę jest bezwarunkowa miłość, dopiero gdy bierzesz je na ręce zalewa cię taka fala uczucia, nad którym kompletnie nie potrafisz zapanować. Mało jest tak dojrzałych facetów, którzy rozumieją tę miłość nim zostaną ojcami.

Wiadomo, że każdy z nas, kiedy wchodzi w nowy związek, kiedy się zakochuje, oczarowuje, przeżywa najpierw fazę uwielbienia, ale nawet ta najsilniejsza nie może trwać wiecznie. W końcu dopada was codzienność i rutyna. I kompletnie nic nie jestem w stanie z tym zrobić. Tak po prostu się dzieje. Niewielka ilość wysiłku, może związek oszczędzić. Ale zaniedbanie i kierujące nami pożądanie potrafią wywieść nas na manowce i nieuchronnie odtworzyć to pierwsze uczucie uwielbienia wobec innej osoby. Bo tak jest łatwiej, wygodniej, zabawniej, niż umordować się w pielęgnowaniu tego, co już masz.

I czasami przez ten wieczny pęd, ściganie się z własnymi emocjami, kolejne romanse tracisz kilka najważniejszych rzeczy:

Rodzinę

Przyjaciela

Dzieci

Siebie

Nawet nie wiesz kiedy to się dzieje, takim jesteś dupkiem. Ale uwaga – trochę samokrytyki i świadomości może cię uratować. Nikt z nas nie jest idealny, nie ma takiego związku, w którym nie byłoby konfliktów, rozczarowań, niezadowolenia. I teraz ty masz dwa wyjścia: możesz przestać starać się zmieniać kobietę, która z tobą jeszcze wytrzymuje, albo możesz, zmienić kobietę z którą jesteś – ale i tak zawsze wrócisz do tego samego punktu.

Uświadom sobie, że w twoim życiu jest jedna stała osoba, jeden człowiek, który jest z tobą od początku – to jesteś ty sam. Nigdy nie będziesz uczciwy w związku, wobec innych ludzi, jeśli nie nauczysz się być uczciwym wobec samego siebie. To cholerna prawda, którą tak trudno niektórym przyswoić.

Jeśli przyjmiesz do wiadomości, że lekka, łatwa i przyjemna miłość zwyczajnie nie trwa wiecznie, to jest szansa, że nauczysz się kochać w najlepszy z możliwych sposobów, że nauczysz się kochać trwale, przez długie lata.

Przestań w końcu pytać, dlaczego kobieta, która z tobą jest, nie sprawia już, że czujesz się jak dawniej? To już było, skup się na swoich uczuciach tu i teraz, dojrzej w końcu do tej prawdziwej miłości!

Pomyśl, co możesz zrobić dobrego dla swojej żony, nawet gdy nie masz na to najmniejszej ochoty. Tu nie chodzi o to, jak ty się czujesz, tylko o wybór, którego dokonujesz. Myślisz tylko i wyłącznie o sobie, czy o niej?

Ja już ten film widziałem, z gównianym mężem w roli głównej, który szukał atrakcji na boku, bo nie doceniał tego, co ma w związku. Był jak wieczny chłopiec, który chce nowych zabawek… Tyle tylko, że ten film miał tragiczne dla bohatera zakończenie…

Myślałem sobie o tym wszystkim wczoraj, właśnie gdy spotkałem takiego gównianego męża, który przez cały wieczór ignorował swoją żonę. Piękna kobieta. Nie jestem pewien, czy on kiedykolwiek jej powiedział, jak jest wspaniała. Ona mówiła, że brakuje jej jego uwagi i towarzystwa, bo bardzo dużo pracuje. I choć mówiła to głośno na wspólnej imprezie nie przypominam sobie, by on chociaż przez chwilę koło niej stanął. Nie widziałem, by się pocałowali, dotknęli choćby ramieniem, by on szeptał jej coś do ucha, czy uśmiechał się do niej z drugiego końca salonu.

Już to kiedyś widziałem.

Tyle, że wtedy tym facetem byłem ja. Grałem w tym filmie, zachowywałem się tak jak ten dupek – mąż, a dziś wszystko bym oddał, żeby móc to zmienić.

Nie mówiłem mojej żonie, jak cudownie wygląda. Zbyt rzadko, a później pewnie już wcale nie powtarzałem, że ją kocham, że jej pragnę. W towarzystwie bardziej byłem zajęty opowiadaniem żartów i rozmowami z kolegami o sporcie, niż nią samą.

I co sobie myślisz gówniany mężu? Że jeśli przez cały wieczór ignorujesz swoją żonę, to ona chętnie pójdzie z tobą – śmierdzących alkoholem do łóżka? Tylko dlatego, że ty jesteś napalony i masz ochotę? Grubo się mylisz.

Powiedz jej, że ją kochasz, szepnij jej do ucha, że wygląda zjawiskowo. Od czasu do czasu poszukaj jej wzroku, uśmiechnij się, dotknij jej, zwróć na nią uwagę zwłaszcza wtedy, gdy ona się tego jak najmniej spodziewa.

Okej, rozumiem, że możesz nie zauważać, że zmieniła kolor włosów czy lakieru na paznokciach. Ale bądź uważny na jej pasje, marzenia, na pracę. Słuchaj, gdy opowiada o swoich przyjaciołach, rodzinie, kolegach z pracy. To jest dbałość w szczegółach o związek, to jest coś, co ma dla niej ogromne znaczenie.

Zrób to, pamiętaj o tym. Nie możesz siedzieć spędzając cały wieczoru wśród kumpli, kiedy ona ma urodziny. Spójrz w jej stronę, uświadom sobie, jaką krzywdę jej robisz, ignorując ją cały wieczór.

Jasne, mogę się mądrować po kilku drinkach, wykładać tu swoje argumenty próbując tobie wytłumaczyć, że twoja żona, twój związek jest najlepszą rzeczą, jaka ci się w życiu przytrafiła. Możesz się uśmiechnąć pod nosem i mnie też zignorować. Ale pamiętaj o jednym gówniany mężu – ja już tam byłem, moja żona odeszła, twoja też może odejść.

Moje doświadczenia, z których w ogóle nie jestem dumny, pozwalają mi dostrzec małżeńskie grzechy z przeszłości, dlatego staram ci się wytłumaczyć, żebyś nie szedł tą drogą. Chciałbym, żeby twoje dzieci mogły wychowywać się mając oboje rodziców obok siebie. Uwierz mi.

Ja te wszystkie grzechy popełniłem. Byłem tobą na tej imprezie, a moja żona była tą ignorowaną kobietą. A przecież ty wcale nie musisz powielać tego scenariusza, zwłaszcza, gdy jeszcze dzisiaj jesteście dwojgiem kochających się ludzi.

Wierzę, że jeśli ty dostrzeżesz i zrozumiesz to, czego ja nie rozumiałem i nie widziałem uratujesz swoje małżeństwo, uratujesz waszą miłość. Pamiętaj, by ona zawsze czuła się:

kochana

bezpieczna

potrzebna

doceniona

rozumiana

szanowana

pożądana.

Może za 10 lat na imprezie urodzinowej mojej żony będę mógł się do niej uśmiechnąć, chciałbym móc wtedy o nią zadbać, zrobić wszystko to, czego nie robiłem, gdy byliśmy razem, choć ona mi o tym mówiła, nie starałem się zrozumieć.

Tak wygląda prawdziwe życie, to nie jest film. Ale może być pięknie, to zależy od ciebie. Wierzę w to.