Związek

Ona i On – czego oczekujemy w związku od siebie nawzajem? Czy to naprawdę takie skomplikowane?

Ewa Raczyńska
Ewa Raczyńska
4 lipca 2016
Fot. iStock / AleksandarNakic
 

Jezioro. Namioty. Obok przyczepa kampingowa. Trochę chłodno, ale jednak pięknie. Zielono, trawa przystrzyżona, nigdzie nie słyszę tylu ptaków, co tutaj. Siedzimy z przyjaciółką owinięte w koce pijąc kawę, kiedy wszyscy jeszcze śpią i gadamy o życiu. O tym, co bywa z nami nie tak. Dlaczego nie potrafimy cieszyć się tym, co mamy, czemu innych obarczamy winą za nasze porażki, a w końcu, czy w ogóle w związku potrafimy się dogadać. Ona mówi: „Czasami wydaje mi się, że nie ma szans, że i my i oni oczekujemy czegoś zupełnie innego, tak bardzo się różnimy”. No, a z drugiej strony, przecież są szczęśliwe związki. Są, prawda? Przecież gdyby nie było, nie żyłybyśmy jakąś bajkową fikcją.

To chyba niekończąca się historia o tym, kto czego w związku oczekuje.

Ona: „Nie chcę by mną pogardzano”

Bo chciałabym być traktowana partnersko, a nie wyśmiewana i poniżana za swoją emocjonalność, za wrażliwość, za czasami niezdecydowanie. To, że potrzebuję opieki nie czyni ze mnie ofiary, którą można wyśmiewać i umniejszać jej wartość.

Chciałbyś, żebym z ciebie się śmiała, wytykała twoją bezradność, twoją słabość?

On: „Chciałbym więcej życzliwości”

Mój świat jest szorstki. Męski świat to ciągła rywalizacja, to nieustanne udowadnianie, ile jestem wart. Mało tu miejsca na życzliwość, to raczej bitwa, w której najważniejsze, to wyjść bez szwanku z jak największymi korzyściami. Dlatego chciałbym od ciebie trochę mniej oceniania, trochę więcej wybaczania moich potknięć. Naprawdę bywam zmęczony…

Ona: „Mów mi o swoich uczuciach”

Nie zamykaj się, nie uciekaj ode mnie. Nie udawaj, że wszystko jest w porządku, kiedy widzę, że nie jest. Tak, wiem, nie umiesz mówić o swoich emocjach, ale we mnie jest dużo cierpliwości i zrozumienia. Spróbuj chociaż. Kiedy otwierasz się przede mną, ja czuję się dla ciebie ważna, jestem potrzebna, wiem, że mi ufasz mówiąc o tym, co się w środku zżera.

On: „Mów, kiedy jesteś szczęśliwa”

Możesz dać znać, gdy jesteś szczęśliwa, gdy jest ci dobrze? Chciałbym o tym wiedzieć, a nie tylko o porażkach, błędach, problemach. Chcę wiedzieć, kiedy jesteś szczęśliwa. Wiesz, twoje szczęście jest zaraźliwe, chcę się nim z tobą cieszyć.

Ona: „Zwróć na mnie uwagę”

Nie rozmawiaj ze mną oglądając mecz w telewizji, czy wysyłając maila. Zależy mi na tym, żebyś skupił się na mnie przez chwilę, żebyś poświęcił tylko mi część swojego czasu. Nie chcę szukać okazji do rozmowy, chcę, żebyś te okazje mi dawał. Siadał ze mną przy porannej kawie. Czasami chcę się po prostu wygadać. Usiądź i posłuchaj mnie. To dla mnie bardzo ważne.

On: „Doceniaj mnie”

Nie mów tylko tego, czego nie zrobiłem, albo co zrobiłem źle, nie po twojej myśli. Bądźmy ze sobą szczerzy: wiele rzeczy robię, a mam wrażenie, że ty tylko te złe dostrzegasz. Nie jestem jakimś gruboskórnym typem, jest mi miło, kiedy mnie chwalisz, kiedy powiesz: „dziękuję” doceniając moje starania. To przecież tak niewiele, a sprawia, że ja czuję się potrzebny w naszym związku, wiem, że wnoszę do niego też coś dobrego.

Ona: „Bądź delikatny”

I nie chodzi mi o fizyczność, potrzebuję twojej delikatności, łagodności. Zwłaszcza, że nasze światy pędzą, że nie ma w nich miejsca na delikatność. Wszyscy chcą od nas czegoś na tu i teraz szybko i mocno. Pozwól mi przy sobie złapać oddech. Zwolnić, niech przez chwilę nic nie muszę. Łagodność, to przykrycie kocem, pogłaskanie po głowie, przedłużenie chwili, którą możemy spędzić obok siebie w ciszy.

On: „Potrzebuję twojej akceptacji”

Czasami wydaje mi się, że w ogóle mnie nie akceptujesz. Że nic z tego co robię, czy mówię tobie się nie podoba. A ja chciałbym, żebyś była ze mnie dumna, żebyś akceptowała moje wybory i decyzje. Powiedz mi: „Jestem z ciebie dumna”.

Ona: „Pokaż, że mnie kochasz”

I nie chodzi o mówienie: „kocham cię”, ani o udowadnianie twojej miłości. Dla mnie miłość to drobne gesty, do zaangażowanie, to uwaga i czas – jego jakość, które mi dajesz. To nie kwiatki i czekoladki. To wyrozumiałość, to kompromisy, to zrozumienie i szacunek. Tak pokazujesz mi swoją miłość, naprawdę nie musisz przychodzić co drugi dzień z bukietem kwiatów.

On: „Twój dotyk jest dla mnie ważny”

Wiem, że dla ciebie zbyt często i zbyt dużo go oczekuję. Ale tak rzadko go dostaję. Twój dotyk, twoja bliskość jest mi potrzebna, jest bardzo ważna. Kiedy czuję, że mnie pragniesz, że podobam ci się, że jestem mężczyzną, który wzbudza twoje pożądanie, to czuję się panem świata,  jakbym góry mógł przenosić.

Ona: „Chciałabym być doceniona”

Tyle rzeczy robię, ale to nie jest tak, że wymagam za to wdzięczności i podziwu. Bo ugotuję obiad, posprzątam, wyprasuję ci koszulę. To nie tak. Ale miewam wrażenie, że dla ciebie to takie zwykłe, codzienne, że tak musi być. A przecież wcale nie musi, mogłabym przestać to wszystko robić. Dlatego proszę – doceniaj moje starania. Ja też lubię pochwały, lubię, jak widzisz, że się staram.

On: „Bądź moim wsparciem”

Może nie zawsze chcę mówić, co mnie gryzie. Może nie zawsze chcę cię obciążać swoimi zawodowymi problemami. Ale robię to tylko po to by cię chronić. Tak, wiem – trudno ci to zrozumieć. Ale proszę – dawaj mi pewność, że jesteś zaraz obok, że mnie wspierasz, daj mi trochę swojej siły, pewności, że co by się nie stało, ty zawsze będziesz.

Ona: „Rozśmieszaj mnie”

Potrzebuję twojego humoru, twojego dystansu do świata i do siebie. Ja które lubi komplikować sobie jeszcze bardziej życie i relacje z innymi, potrzebuję twojej prostolinijności. Tego, że czasami A naprawdę znaczy A, a nie B lub nawet G. Lubię, gdy mnie rozśmieszasz, nawet wtedy, gdy nie jest mi do śmiechu. Doceniam twoje starania, i proszę nie przestawaj śmiać się ze mną.

On: „Potrzebuję twojej lojalności i zaufania”

Męski świat to ciągła konfrontacja z innymi. Może nie wprost, może nie w ciągłym napięciu, a jednak. Mając świadomość, że zawsze staniesz po mojej stronie czuję się pewnie. Bądź ze mną gdy inni nie będą we mnie wierzyć, bądź, gdy każdy inny uzna za wariata, szaleńca. Bądź, kiedy także i twoją cierpliwość wystawię na próbę. Ufaj mi. Nie chcę ci zrobić krzywdy. Nie w takim związku, w jakim dzisiaj jesteśmy. Nie chcę odejść, zostawić cię. Zaufaj mi.

♦ ♦ ♦

Tak wiele, a zarazem tak niewiele od siebie nawzajem oczekujemy. Tak często wystarczyłoby powiedzieć to głośno. Przeczytałam dziś: „Ludzie, raz się żyje, mówicie o swoich uczuciach” (Ania ♥) dodałabym – także o swoich potrzebach i oczekiwaniach. I żyjmy w szczęśliwych związkach!

 


Związek

„Ja zajmę pani tylko chwilkę…”. 10 sposobów na natrętnego przedstawiciela handlowego

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
5 lipca 2016
Fot. iStock / Marjan_Apostolovic
 

– Dzień dobry – wita cię miły, ale zupełnie nieznajomy głos w słuchawce. – Zajmę pani dosłownie chwilę. Już wiesz. Kolejna „niepowtarzalna oferta”, kolejna okazja, którą po prostu musisz wykorzystać. Majtki w promocji, garnki i prezentacja dywanów, nowe konto oszczędnościowe, nowa sieć komórkowa, albo jeszcze jakiś inny absolutny „must-have”. Po tonie i zaangażowaniu rozmówcy poznajesz, że nie będzie łatwo, że będzie o ciebie walczył jak lew.Podnosi ci się ciśnienie, ale niezrażony przedstawiciel handlowy kusi i uparcie wymienia kolejne zalety wmawiając ci, że decyzja „na tak” uczyni twoje życie lepszym, bardziej uporządkowanym, a ty będziesz mu dozgonnie wdzięczna za ten jeden telefon. Kiedy pada zdanie: „Rozumiem, że przesyłkę i fakturkę wysyłamy  (i tu słyszysz twój adres)…” czujesz, że sprawy zabrnęły już za daleko. Pora na reakcję. Tylko jak?…

10 sposobów na pozbycie się natrętnego przedstawiciela handlowego:

1. Skąd pan właściwie ma moje dane kontaktowe?

To zdanie z reguły wybija z rytmu. – Dane są na liście – odpowie ci konsultant. Cóż, w takim razie, nie będziesz kontynuować rozmowy, taką masz zasadę. Co innego, gdybyś sam zostawił numer telefonu prosząc o kontakt.

2. Pewność siebie

Nie dawaj nadziei, nie mów „zastanowię się”, nie proś o telefon w późniejszym terminie. Powiedz wprost, że nie jesteś zainteresowany, a jeśli rozmówca prosi cię o wyjawienie powodu, poinformuj go, że taka decyzja jest twoją osobistą sprawą. Bo szczerze mówiąc, nic mu do tego, czy potrzebujesz aktualnie nowej pary majtek czy nie.

3. Żadnych telefonów z ofertą, tylko e-mail

„Przykro mi, nie odbieram telefonów w takich sprawach. Proszę wysłać e-mail z ofertą, jeśli będę zainteresowany, zadzwonię. Dziękuję, do widzenia”. – mówi mój znajomy i odkłada słuchawkę.

4. Jestem spłukany

Cóż, nie ma tu za bardzo z czym dyskutować :). Ten argument okazuje się dość skuteczny – słysząc go konsultanci zazwyczaj „odpuszczają”. Jeśli poinformujesz rozmówcę, że z produkt, który ci oferuje jest na pewno świetny, ale cię na niego nie stać, ten może ewentualnie próbować jeszcze rozłożyć ci kwotę na raty, ale z reguły nie ma takich uprawnień, więc (jeśli jest dobrze przeszkolony) będzie ci jedynie życzył miłego dnia.

5. Drobne kłamstewka

„Oj, przepraszam, właśnie zupa mi się wygotowuje, nie mogę teraz rozmawiać.” „Za moment mam bardzo ważne spotkanie”. „Zaraz wsiadam do samolotu i lecę na wakacje. Bardzo długie wakacje”.

Nie polecamy – drobne kłamstewka mają działanie krótkofalowe… Nie spowodują, że przedstawiciel naprawdę da ci spokój, z całą pewnością postawi przy twoim numerze telefonu krzyżyk i zadzwoni później.

6. Do you speak English?

Moja znajoma uważa tę metodę za najlepszą z możliwych. Z reguły poziom znajomości języków obcych wśród przedstawicieli handlowych, z którymi miałyśmy do czynienia jest bardzo niski. Jeśli zdecydujesz się kontynuować rozmowę w innym języku, np. angielskim, z dużą pewnością w odpowiedzi usłyszysz jedynie „yyyy… aaaa…yyyy”, a potem już tylko ten krótki, przerywany dźwięk.

7. A macie może …?

Zapytaj o coś, czego ta właśnie firma nie jest ci w stanie zaoferować. Dzwonią z banku? Oj, a ty teraz szukasz oferty wakacyjnej. Może mogą chociaż polecić jakieś sprawdzone biuro podróży. Pewnie wezmą cię za wariata. I o to przecież chodzi…

8. Odwróć role

To rozwiązanie dla tych, którzy mają dużo czasu. Przejmij kontrolę nad rozmową i opowiedz o tym, co twoja firma ma do zaoferowania. Efekt podobny jak w punkcie 7.

9. Ja tu nie decyduję

Powiedz niewinnie: „To mąż będzie wiedział. To żona musi powiedzieć, co o tym sądzi. Ale żony/męża nie ma teraz obok. Przepraszam”. A potem zablokuj numer telefonu, z którego dzwoniono.

10. Odłóż słuchawkę

No tak, oczywiście, nie jest to uprzejme rozwiązanie. Niestety, czasem po prostu nie ma wyjścia. Przedstawiciele handlowi bywają agresywni i tak natrętni, że nie pozostawiają nam wyboru. Jeśli czujesz, że rozmówca przekroczył już wszelkie możliwe granice, jest ci z tym bardzo niekomfortowo i po prostu nie masz ochoty dłużej tego ciągnąć – rozłącz się. I zablokuj numer telefonu.

Jeśli macie jakieś inne, sprawdzone sposoby na natrętów, koniecznie się nimi z nami podzielcie!


Związek

„To lato będzie moje! Pierwszy krok do zmian”. Nasza nowa akcja

Katarzyna Troszczyńska
Katarzyna Troszczyńska
4 lipca 2016
Fot. iStock / Remains

„Muszę zmienić swoje życie” mówimy często. „Tak, tak, tak dalej nie może być”. Jak? Każdą z nas uwiera coś innego. Problemy w pracy albo praca nudna i przewidywalna, niewłaściwy partner, złe, ale jednocześnie wciąż bliskie relacje z rodzicami. Często usilnie chcemy zmienić innych. No niechże się ten wstrętny świat zmieni. Albo ci ludzie. Dlaczego oni tacy są? Zapominamy, że zmienić innych nie możemy.

Możemy zmienić natomiast siebie.

– Ja po prostu nie rozumiem, jak ona może tak żyć skoro to jej przeszkadza? – słyszymy czasem. Dlaczego gruba nie schudnie, nieszczęśliwa w związku nie odejdzie, sfrustrowana w pracy, nie rzuci jej w cholerę.

Dlaczego? Bo jedno to chęci, drugie to prawdziwa decyzja zmiany, która zawsze wiążę się z utratą poczucia bezpieczeństwa, nawet jeśli złudnego, to jednak dobrze znanego.

Wrzuciłam dziś w wyszukiwarkę hasło: „jak zmienić swoje życie?”. Ponad dwa miliony wyświetleń. Czyli nośny temat :).

Na jednym z portali psychologicznych przeczytałam takie zdanie: „Jeśli zawsze robisz to, co dotąd robiłaś, nie dziw się, że to, co dotąd otrzymywałaś”*. Dalej porady jak cokolwiek zmienić. Zatrzymaj się, zastanów czy jestem kierowcą swojego życia, wybierz obszar, w którym zmiany potrzebujesz, skoncentruj się, wyobrażaj sukces i cel.

I niby wszyscy to wiemy, ale i tak nie zawsze wychodzi.

Jakiś czas temu robiłam wywiad z Anną Kamińską („Ania zmienia”). Rozmowa z nią, ale też śledzenie jej bloga uświadomiły jej, że czasem nie ma sensu porywać się na zmiany ogromne. Bo te zmiany ogromne potrzebują czasu, iluś małych zmian, które może nie są tak spektakularne, ale do tych spektakularnych prowadzą. Ania któregoś dnia po prostu postanowiła, że kończy z życiem na kanapie. Poszła na pierwszy dłuższy spacer. Dwa lata później była chudsza o kilkadziesiąt kilo, przebiegła maraton. Dziś emanuje radością życia i pokazuje innym: że można.

Niedawno założyłyśmy grupę: „Polka na diecie”. Przemiany dziewczyn są spektakularne. Jedna z z dziewczyn, która motywuje nas najbardziej napisała: „Nie rób wszystkiego od razu, nie biczuj się, jeśli zawrócisz z drogi, nie karz się”. Pisała akurat o jedzeniu, ale przecież o zmianę diety chodzi tylko niektórym.

Tak samo jest z nauką języków, studiami, nową pracą, każdym aspektem życia.

Akcja „To lato jest Twoje – pierwszy krok do życiowych przemian. Zrób to z nami!”

Zacznijmy od drobiazgów. Nie mów: „nie mam przestrzeni”. Nie ma lepszej przestrzeni niż lato. Pomyśl: kocham siebie, więc o siebie dbam. Daj sobie dwa miesiące przemiany. Zrób coś, czego nie zrobiłaś, za o czym marzyłaś. Wyjedź gdzieś, zaszalej z przyjaciółką, schudnij, zacznij biegać – tylko ty wiesz, co wciąż odkładasz. Zadbaj o komfort swojego życia. A my będziemy pisać dla ciebie motywujące artykuły, robić wywiady z osobami, które codziennie robią krok w kierunku fajniejszego, lepszego życia.

Potem opowiedz nam co zrobiłaś, co udało się się zrobić, jak przełamać, co jest najtrudniejsze. Motywujmy się wszystkie wspólnie. A za rok o tej porze razem cieszmy sukcesem 🙂 już większym, bardziej spektakularnym.

Będziesz chciała się poddać? Nie rób tego, masz nas!

Wśród najaktywniejszych z was wybierzemy i nagrodzimy najfajniejsze komentarze! Po trzech tygodniach – rozdamy pierwsze nagrody, a po zakończeniu naszej akcji wyłonimy pozostałe laureatki! Bądźcie z nami!

Co trzeba zrobić?

Przez kolejne sześć tygodni bedziemy specjalnie dla was pisać jak odmienić swoje życie – jak żyć zdrowiej, piękniej; jak schudnąć, jeść zdrowiej, ćwiczyć; jak uwolnić swoją głowę; nauczyć się czegoś nowego. Jak odmienić swoje życie – na lepsze! Czekamy na wasze komentarze pod tekstami, w których podzielicie się z nami tym, co udało wam się zrobić, waszymi planami i sukcesami. To lato jest nasze, razem sięgniemy po gwiazdkę z nieba!

Nagrody:

Od marki Diu Vitam

Fot. Materiałyy prasowe

Fot. Materiałyy prasowe

3 x  tygodniowy pakiet wody Diu Vitam (3 kartony)

Od marki Eveline:

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

5 zestaw składający się z:
– kremu z lini Express Face Care
– kremu z lini AquaHybrid
– kremu z lini LiftHybrid krem 40+

Od marki NOVA Kosmetyki:

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

3 x zestaw kosmetyków zawierający:
– pianka do mycia twarzy GoCranberry
– maseczka do twarzy GoCranberry
– krem ochronny z SPF 10

Od marki Bioline

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

5 x  wybrany produkt do pielęgnacji ciała (body oil coconut, body oil monoi lub balsam sweet almond ) + mydełko aleppo

Od marki by Insomnia

Fot. Materiałyy prasowe

Fot. Materiałyy prasowe

3 x  T-shirt Nell z nadrukiem

Od marki FootMedica

Fot. Materiałyy prasowe

Fot. Materiałyy prasowe

Fot. Materiałyy prasowe

Fot. Materiałyy prasowe

3 x konsultacja podologiczna (wraz z drobnym zabiegiem w przypadku potrzeby)
2 x  badanie stóp (obejmujące badanie manualne i badanie komputerowe stóp)

Partnerzy akcji:

logotypy akja lato

Czas trwania akcji: od 04.07.2016 do 15.08.2016 roku. Wyniki zostaną opublikowane: cz. 1) po 3 tygodniach trwania akcji, cz. 2) do 10 dni od jej zakończenia.

Regulamin akcji dostępny jest tutaj.

Zobacz wszystkie wpisy biorące udział w akcji


*dojrzewalnia.pl


Zobacz także

Ukręć łeb gremlinowi

Ja zawsze będę wolna – ty już nigdy nie. Kiedy fatalne zauroczenie, to już nie filmowa fikcja

„Kochana, nigdy nie zabiegaj o jego zainteresowanie”. List taty do córki, o tym, jaki powinien być jej przyszły mąż