Kariera

Praca w domu w trakcie pandemii – co zmieniła w naszym życiu?

Redakcja
Redakcja
31 sierpnia 2021
fot. hobo_018/iStock
 

Obecnie coraz częściej borykamy się z trudnościami w nawiązywaniu nowych relacji. Ostatni rok, nie był łatwym okresem dla nikogo. Wiele osób musiało znacząco zmienić swoje życie. Szczególnie widać to w ostatnim czasie, gdy wielu z nas musiało przejść na pracę zdalną. Skończyły się przerwy na kawę i wspólne rozmowy z kolegami. Pozostał jedynie kontakt zdalny, ale to nie to samo. Dzisiejsze technologie pozwalają co prawda na utrzymywanie kontaktu z innymi, ale nawiązanie realnej więzi, to jednak coś więcej,  niż tylko kontakt zdalny. To wspólnie spędzony czas i wspólne przeżycia.


Praca zdalna w trakcie pandemii wkroczyła w nasze życie bardziej, niż miało to miejsce wcześniej. Osoby, które do tej pory  miały standardowy tryb pracy, musiały znacznie zmienić swój tryb funkcjonowania. Nagle dom stał się pracą, a praca domem. Dla wielu osób zmieniło się również życie rodzinne.  Dodajmy do tego pracę zdalną w towarzystwie naszych dzieci, które przecież też potrzebują uwagi. Nie oszukujemy się, w takich warunkach trudno skupić się na pracy. Przecież wokół są inne rzeczy, którymi należy również się zająć. I nagle praca zdalna staje się, tak na prawdę pracą na dwa etaty.

Praca zawodowa zaczęła w domu być obecna, częściej niż zwykle. Pojawił się problem z rozdzieleniem życia zawodowego i prywatnego. W takich warunkach, nie jest trudno o zaburzenie kontaktów społecznych. Nie musimy już przecież, wychodzić z domu do pracy. Wystarczy wstać z łóżka, włączyć laptopa i już jesteśmy w pracy. Pozornie wydaje się to wygodne, ale na dłuższą metę dość niebezpieczne. Podczas pracy zdalnej jest też większa trudność w skupieniu się na pracy. Dzieje się tak, ponieważ często brakuje odpowiednich warunków w domu. Nie jest łatwe przecież, pogodzić pracę z domowymi obowiązkami, gdy jednocześnie i dzieci szczególnie potrzebują naszej uwagi.

Dla pracodawcy, sytuacja ta, również nie jest łatwa. Przed pandemią praca zdalna, była postrzegana przez nich, jako zło konieczne. Była możliwa, ale tylko w wyjątkowych sytuacjach, byle nie za często. Na pewno okres pandemii, zmienił nastawienie pracodawców i spowodował ich bardziej elastyczne podejście. Przykładem trudności, jakie spowodowała praca zdalna, jest szczególnie widoczny u osób, które właśnie w trakcie pandemii rozpoczęły nową pracę. Takie osoby od razu musiały przestawić się na inny tryb pracy. Nie miały czasu na przyzwyczajenie się do nowej sytuacji. Bez wcześniejszego przygotowania do takiej sytuacji, na pewno nie było to dla nich łatwe. Również wsparcie innych, jest szczególnie istotne, gdy jesteśmy nowi w pracy.  A w wielu przypadkach wsparcie innych było przecież ograniczone.

Nie chodzi tylko o odpowiednie wykonanie zadań, a również o nawiązanie relacji z ludźmi. Są one przecież równie ważne, a nawet ważniejsze. Dużą rolę pełnią tu pracodawcy, którzy powinni o te osoby, szczególnie zadbać.
Nie da się ukryć, że pandemia wymusiła wiele zmian w naszym życiu, ale na pewno spowodowała, że pojęcie work-life balanse stało się popularniejsze. Odpowiednia równowaga między życiem rodzinnym, a pracą jest przecież ważną rzeczą  w utrzymaniu prawidłowego poziomu zadowolenia w życiu zawodowym, a przede wszystkim w życiu rodzinnym.

Autorką tekstu jest Marlena Łabędzka


Kariera

5 rzeczy, które musisz wiedzieć, chcąc kupić dom we Włoszech

Redakcja
Redakcja
31 sierpnia 2021
 

Coraz więcej osób decyduje się na zakup domu we Włoszech, w mediach sporo mówi się o tym, że w Italii można kupić piękne posiadłości już za 1 euro. Jak wygląda prawda? Odpowiedź na to pytanie znajdziecie w ebooku „Domy za 1 euro we Włoszech, czyli jak kupić nieruchomość w słonecznej Italii”. Jego autorzy: Małgorzata Ciuksza – radczyni prawna, oraz Piotr Wojtasik – dziennikarz, który niedawno kupił dom na Sycylii, specjalnie dla czytelniczek Ohme.pl, przygotowali listę pięciu rzeczy, które musicie wiedzieć, chcąc kupić posiadłość we Włoszech. Dzięki ich poradom i wskazówkom unikniecie wielu błędów i niepotrzebnych wydatków – zaoszczędzicie czas i pieniądze. A co najważniejsze – będziecie krok bliżej do spełnienia marzenia o swoim włoskim domu.

1. Warto znać język – czyli parliamo italiano!

Bez języka włoskiego sama raczej nie kupisz domu we Włoszech, a już na pewno będzie to bardzo utrudnione i ryzykowne.
Dlaczego? 95% Włoszek i Włochów nie mówi wystarczająco dobrze po angielsku. Zwłaszcza na południu Italii. Mało tego, zdarza się, że np. mieszkańcy Sycylii nie znają w ogóle włoskiego, bo mówią jedynie w lokalnym dialekcie.

Trudno będzie ci więc komunikować się z agencją nieruchomości, właścicielem domu czy tym bardziej z notariuszem. Jeśli nawet Włoch czy Włoszka odpiszą na twój mail w języku angielskim, to pamiętaj, że najprawdopodobniej używali do tego Google Translatora, a w świecie realnym raczej już z tobą nie porozmawiają.

Bez klarownej komunikacji możesz nieświadomie, np. kupić dom z włoską babcią lub włoskim dziadkiem, którzy będą mieli prawo mieszkać w nim razem z tobą do końca swoich dni. Na pewno tego chcesz?

2. Marzenia to nie wszystko… – po pierwsze znajomość lokalnych przepisów!

Czyż nie byłoby pięknie budzić się o poranku we własnym włoskim domu z widokiem na morze, w kraju słońca, dobrego jedzenia, pięknej architektury i zwykle bardziej uśmiechniętych ludzi niż w Polsce? Każde działanie napędzają emocje. Każde marzenie możesz przemienić w czyn. Nastaw się jednak na to, że spełniając je sama wypijesz wiadro żółci… Nie będzie bowiem łatwo!
Włoskie przepisy budowlane połączone z włoską mentalnością mogą bowiem bardzo utrudnić ci zakup domu.

Znaczna większość nieruchomości, zwłaszcza na południu Włoch, jest chociaż w jakiejś części wybudowana nielegalnie – tzn. np. właściciel dobudował basen bez odpowiednich pozwoleń, przeprowadził remont bez zgody gminy, pomalował dom na kolor inny niż wymaga tego gmina, postawił nielegalną wiatę, garaż lub nawet dodatkowe piętro bez pozwolenia. Taka tam włoska „samowolka” budowlana.

Przy okazji okaże się, że np. by kupić nieruchomość, trzeba będzie przeprowadzić czasochłonne postępowanie spadkowe czy zrobić porządek dokumentach, bo notariusz 20 lat temu pomylił się przy wpisie w księdze wieczystej.

Zasada jest taka, że im tańsza nieruchomość, tym jest trudniej. Zapomnij więc o słynnym programie „Domy za 1 euro”. To świetny chwyt marketingowy, ale łączny koszt takiego domu, wraz z podatkami i kosztami remontu, wyniesie cię nie mniej niż 20 tys. euro. Nie ma sensu nakładać na siebie dodatkowych ograniczeń i wymagań czasowych ze strony gminy, które ten program wymaga. Znacznie taniej, łatwiej i wygodniej jest kupić dom z wolnego rynku, bo ceny pięknie położonych, sensownych i co najmniej częściowo wyremontowanych już nieruchomości zaczynają się już od ok. 10-15 tys. euro.

3. Cierpliwość – bo w Italii czas płynie inaczej…

Jeśli masz charakter stereotypowo bardziej szwajcarsko-niemiecki, zastanów się pięć, a najlepiej dziesięć razy, czy oby na pewno chcesz zostać właścicielką nieruchomości we Włoszech. Nie kupisz domu w tydzień. To proces, który zajmuje sporo czasu – od znalezienia odpowiedniej nieruchomości do odbioru kluczy, zwykle od czterech miesięcy do nawet roku. Musisz się uzbroić w cierpliwość i nastawić na to, że Włosi odpowiedzą na twoje pytania wtedy, gdy będą chcieli, a nie wtedy gdy ty im wyznaczysz na to jakiś termin.

Poza tym, mogą w ogóle zdecydować, że im się nie podobasz, bo za dużo od nich wymagasz i pospieszasz ich za bardzo, więc w konsekwencji w ogóle nie sprzedadzą ci domu. Samo znalezienie właściwej nieruchomości to udręka. Tym bardziej, że, jak mówią ci, którzy już przez to przeszli, trudno jest nie mieć wrażenia, że zdjęcia domów umieszczone w ogłoszeniach przez agencje wcale ich nie sprzedają! Lepiej jest więc przyjechać na miejsce lub wysłać tam kogoś by przekonać się jaka jest prawda.

4. Pieniądze to nie wszystko

Pieniądze to nie wszystko… Dlaczego? Ponieważ w tej opowieści, jaką jest kupowanie domu w Italii, liczą się przede wszystkim ludzie. Szczególnie na południu Włoch. Jak z piosenki Golec uOrkiestra: „Pieniądze jednak to nie wszystko, choć na nich twardo stoi świat. Liczy się ktoś, kto jest wciąż blisko, nawet gdy forsy brak…”.

Ten fragment piosenki tłumaczy wszystko. W końcu po zakupie domu stajemy się mieszkańcami lokalnej społeczności. To ma grać. Będziecie jedną większą lub mniejszą rodziną. Jak zaczniesz szukać swojego domu, to szybko to zrozumiesz, odwiedzając kolejne miasteczka. Wpadniesz do pierwszego i przywitają cię szerokie uśmiechy i śmiechy z próby wypowiedzenia twojego nazwiska. Spojrzy na ciebie mała dziewczynka, która nie może oderwać od Ciebie wzroku, mówiąc bella ragazza, wpatrzona jak w obrazek, bo po raz pierwszy zobaczyła blondynkę. A innym razem trafisz ulicę, która kończy się w pół drogi. Wtedy jedno jest pewne: nie jedź dalej. To nie jest miejsce dla ciebie. Wiesz, co mamy na myśli?

Pieniądze to nie wszystko, ale jak już je masz, to zostaw je w miasteczku! Żyj lokalnie, kupuj lokalnie, remontuj lokalnie!

5. Włoska różnorodność – zastanów się, czego tak naprawdę chcesz

Czy wiesz, że Włochy dopiero od około 160 lat są formalnie jednym krajem? Wcześniej były zbiorem małych państewek z różną kulturą, historią, ludźmi i językiem. Są obecnie zjednoczone prawnie, ale w praktyce to 20 zupełnie różnych kulturowo regionów. – z różną kuchnią, akcentem, krajobrazem, temperaturą, ludźmi i powietrzem.

Dlatego nie szukaj nieruchomości po całej mapie Włoch. Zastanów się, co jest dla ciebie ważne. Jakie masz priorytety? Może pogoda? 300 słonecznych sycylijskich dni w roku! Jedzenie? Jesteś fanką tej neapolitańskiej czy tej rzymskiej pizzy? To dwa zupełnie różne obozy! Lubisz kamieniste powulkaniczne plaże czy głośne, piaszczyste kurorty? Duże miasta z milionem kawiarni czy kameralną miejscowość z jednym barem pod domem, za to z milionem śpiewających  i polujących jaskółek co wieczór? Tętniące życiem, imprezowe Palermo czy uduchowioną wyspę Stromboli? Luksusową Capri czy „miasto innego Boga”, czyli Neapol? I tak można wymieniać bez końca…. Podróżuj, poznawaj, smakuj, rozmawiaj, jak możesz, pomieszkuj. Znajdź we Włoszech swoje miejsce!


Krótko mówiąc, jeśli chcesz spełnić swoje marzenie i mieć swój własny dom we Włoszech, to nastaw się, że nie będzie to łatwe. Niemniej jednak możemy ci w tym pomóc! Pierwszy krok to lektura naszego ebooka „Domy za 1 euro we Włoszech, czyli jak kupić nieruchomość w słonecznej Italii” dostępnego na platformie How2, w którym zebraliśmy teorię i praktykę Gosi uzyskaną przez lata doświadczeń w pomaganiu Polkom i Polakom w zakupie domów we Włoszech oraz doświadczenie Piotra, który kupił piękny dom na Sycylii za 20 tys. euro! Stamtąd dowiesz się, jak krok po kroku kupić dom we Włoszech i… znacznie więcej.

 


Kariera

Naładuj baterie #poswojemu z Olgą Frycz!

Redakcja
Redakcja
31 sierpnia 2021

Wyczekujesz urlopu przez cały rok? A może jesteś w drugiej grupie osób, które uważają, że nie potrzebują wolnego? Bez względu na to, w jaki sposób wypoczywasz zrób to tak, abyś czuł się świetnie, nadrobił zaległości książkowe, towarzyskie, wyjazdowe, odkrył coś nowego lub wrócił do swoich ulubionych miejsc. Po prostu odetchnął pełną piersią, gdyż wypoczynek wpływa na efektywne funkcjonowanie całego organizmu, a nie tylko głowy 😉

Dlaczego urlop jest ważny?

Wyjazd wiąże się z wydatkami. I zazwyczaj to właśnie sprawia, że część osób zastanawia się, czy faktycznie tego urlopu potrzebują. Drugą kwestią jest czas – ilość dni urlopowych, nawet w pełnym wymiarze jest ograniczona do 26. Rodzi się pytanie, czy nie lepiej spożytkować je np. na remont mieszkania?

Tymczasem wszystko wskazuje na to, że urlop jest człowiekowi potrzebny dla prawidłowego, wydajnego funkcjonowania. Liczne badania, a nawet opinie samych pracowników jasno mówią o tym, że brak odcięcia się od pracy, choćby na tydzień czy dwa prowadzi do wypalenia zawodowego i apatii, ale powoduje też objawy fizyczne – bóle głowy, podatność na infekcje, zmęczenie, większe zapotrzebowanie na sen, suchość oczu, brak apetytu.

Objawy psychosomatyczne to najlepszy dowód na to, że potrzebujesz urlopu. Wracając z niego, poczujesz nowy przypływ sił i energii, będziesz gotowy na dalsze wyzwania, które Cię czekają.

 

Dobrze mieć sprawdzone miejsca, w których nasze „baterie” ładują się wyjątkowo szybko. Dla Olgi Frycz, aktorki, mamy, założycielki wydawnictwa z książkami dla dzieci, a także – ambasadorki kampanii Empik Foto #poswojemu, takim miejscem są Kaszuby. Influencerka zwraca jednak uwagę na fakt, że to niekoniecznie miejsce, ale właśnie osoby, którymi się otaczamy pozwalają nam oderwać myśli od pracy i problemów. Krótki wyjazd z niezastąpioną ekipą? To jest to!

Jak przedłużyć efekt odprężenia?

Urlop, nawet ten dłuższy, niestety mija zbyt szybko. Euforia wywołana czasem wolnym też ekspresowo się ulatnia, gdy przyjdzie zderzenie z codziennością – sterta brudnych ubrań do wyprania, urywające się telefony z pracy. Już po kilku dniach zapominasz o tym, że wypoczywałeś, znów odczuwasz napięcie, stres i zmęczenie.

Na szczęście zachowujesz w sobie wspomnienia. I chociaż one także bywają ulotne to są niezawodne sposoby na to, żeby je utrwalić. Jak? Oczywiście w formie zdjęć! Wywołaj odbitki lub zrób urlopową fotoksiążkę bądź album. Możesz też wybrać najciekawsze ujęcia i zrobić z nich wyjątkowy obraz na płótnie. Powieszony w gabinecie czy pokoju dziennym będzie się dobrze prezentował – nie tylko jako ozdoba, ale też miejsce relaksu przywołujące cudowne wspomnienia.

Czy da się natomiast odpocząć „na zapas”? „Jestem zdania, że nie da się odpocząć i wyspać na zapas. staram się przynajmniej raz w tygodniu pójść na przyjemny masaż, samotny spacer, czy po prostu spędzić czas w pojedynkę w ciszy i w spokoju” – mówi Olga.

A co, jeśli nie możesz wyjechać na urlop?

Dłuższy wyjazd, szczególnie całą rodziną, to spory koszt. Czasem czas urlopu nakłada się też z innymi obowiązkami, a czasem wcale nie pokrywa z okresem wakacyjnym. W jednej i drugiej sytuacji, ale też w dziesiątkach innych może się okazać, że będziesz musiał odłożyć swoje wyjazdowe plany. A może jest to świadoma decyzja? Gdy zostajesz w domu nadal możesz wspaniale spędzić czas i cieszyć się beztroskim urlopem w nieco innej wersji. Co możesz zrobić?

  • codziennie jeść lody lub obiady w innej restauracji w swoim mieście,
  • odkrywać okoliczne atrakcje i wracać do ulubionych,
  • eksplorować ścieżki piesze i rowerowe,
  • organizować spotkania z rodziną i przyjaciółmi,
  • rozwijać swoje pasje, np. fotografowanie,
  • zrobić to, na co zawsze brakowało Ci czasu – wywołać zdjęcia do albumu, zamówić dekoracje do domu, zrobić wyprzedaż szafy,
  • wziąć udział w okolicznych imprezach i eventach plenerowych – koncertach, wystawach, targach, kinach pod chmurką, zabawach tanecznych i wielu innych, które przez cały rok są organizowanie w miastach

Zadbaj o wspomnienia

Tak naprawdę każdy dzień może być piękny, a nawet krótki weekend może przynosić wytchnienie i ładować akumulatory. Trzeba tylko nastawić się pozytywnie na dobrą zabawę, zaplanować ją lub zdać się na „spontan”. Jesienią, albo jeszcze w lecie, warto zrobić kronikę – wywołać zdjęcia w formie klasycznych papierowych odbitek do albumu, fotoksiążki, magnesów na lodówkę, notesów, poduszek – jest wiele opcji zatrzymania wspomnień z błogiego odpoczynku!


Zobacz także

Firmowa pieczarkarnia, czyli siedź cicho i ciesz się z tego, co masz, bo możesz mieć gorzej

„Marka osobista to to, co ludzie o tobie mówią, gdy wychodzisz z pokoju”. Jak o nią zadbać?

Zawsze chciałam być jak Alexis

Zawsze chciałam być jak Alexis