Związek

List do mnie samej, po tym, jak odszedł mój mąż

Redakcja
Redakcja
12 września 2019
Fot. iStock/lolostock
 

Droga „ja”

Będzie dobrze. W tej chwili wszystko wydaje ci się beznadziejne, życie jest gówniane, ale ten moment, to uczucie, jest tymczasowe. Nie zamierzam ci słodzić- następne lata będą więcej niż wyzwaniem, a ty musisz się na to przygotować. Żeby zbudować twoją pewność siebie, podzielę się z Tobą moimi spostrzeżeniami z tego bezpiecznego miejsca, w którym teraz jestem – minęło właśnie sześć lat od dnia, w którym twój mąż ogłosił, że chce rozwodu.

1. To, co było „normalne” jest inne

W krótkim okresie szybko schudniesz, będziesz miała problemy ze snem i będziesz kwestionować dosłownie wszystko. Nie przejmuj się. To normalne. Na wolności ranne zwierzę schowa się w bezpiecznym miejscu i da sobie czas na wyleczenie. To jest twój czas na wyleczenie się z tego związku, z twoich ran. Nie ma pośpiechu. W końcu będziesz musiała podjąć jakieś decyzje, ale na razie możesz przeczekać ten pierwszy, najtrudniejszy moment. Musisz być dla siebie wyrozumiała

2. Wszystko się zmieniło

Życie, jakie znałaś zmieni się. Będziesz musiała wiele poświęcić, może zmienić miejsce zamieszkania i dotychczasowy styl życia, gotować inaczej, zrezygnować z kilku rzeczy… Ale poradzisz sobie ze wszystkimi problemami.  Będziesz cieszyć się tym, że spędzasz więcej czasu ze swoimi dziećmi, że jesteś wolna. Że masz nową przestrzeń. To przyjdzie z czasem.

3. Musisz pozostać otwarta

Ludzie zaczną udzielać ci porad. Będą mówić, że nie powinnaś się z nikim wiązać, nikomu ufać. Będą opowiadać ci o swoich doświadczeniach. Wysłuchaj grzecznie, a następnie sama zdecyduj, co z tego chcesz przyjąć, a co należy odrzucić. Nie zamykaj serca na miłość, ale też nie szukaj jej teraz na siłę.

4. Twoje dzieci są bezpieczne

Będziesz martwić się o dobre samopoczucie swoich dzieci. Boisz się pojęcia „rozbitej rodziny”. Wiem, że nigdy nie chciałaś tego rozwodu. I przysięgałaś sobie, że nigdy nie zrobisz tego swoim dzieciom. Poradzisz sobie z tym inaczej, niż wszyscy o których słyszałaś. Będziesz jak skała. Nie zawsze silna, ale ostatecznie dasz innym oparcie. A przede wszystkim – w końcu przestanie boleć.

5. Możesz i powinnaś sięgać po wsparcie

Bo sama sobie ze wszystkim nie poradzisz. Czasem będziesz musiała powierzyć komuś opiekę nad dziećmi, innym razem zabraknie ci na czynsz. Nie bój się i nie wstydz prosić o pomoc. Potrzebujesz jej, niezależnie od tego, czy chodzi o pomoc materialną, czy psychiczne wsparcie najbliższych. Nigdy nie wiadomo, kiedy role się odwrócą i ty będziesz mogła być dla kogoś oparciem.

 

 


Związek

Nie taka jak trzeba? Ciągle nie dość dobra? Nigdy więcej kompleksów! Nobody is perfect. Akcja #Miesiąc Bez Kompleksów

Hanna Szczygieł
Hanna Szczygieł
12 września 2019
Fot. iStock

Nie taka jak trzeba. Ciągle za gruba, nie wystarczająco ładna, za niska,  za mało zdolna… Kompleksy. Któż ich nie ma. I o ile nie przeradzają się w obsesję, są czymś naturalnym. Te które powstrzymują nas przed korzystaniem z życia pozostają naszą słodką tajemnicą… Wystarczy tylko, że ktoś przez zupełny przypadek poruszy nasz słaby punkt  – zamykamy się w sobie jak ślimak. A przecież – nobody is perfect. Skąd się więc bierze ta niechęć dla swojej niedoskonałości, brak samoakceptacji oraz wynikające z tych deficytów złe samopoczucie?

Akcja #miesiacbezkompleksów ma wytłumaczyć te mechanizmy i przede wszystkim zwrócić uwagę na wszystko,  co w Nas najlepsze – nasze atuty – bo mamy je z całą pewnością!

Akcja #Miesiąc Bez Kompleksów

Pora wyjść z cienia własnych kompleksów i uwierzyć w siebie bez żadnego „ale”. Jak? Raz na zawsze! A my wam w tym pomożemy!

Dwa razy w tygodniu będziemy publikować dla was wyzwania na naszym facebookowym profilu Oh!me (FB/ohmepl). Podejmijcie i zostawcie swoje komentarze. Napiszcie, co udało się wam zrobić, zmienić czy odkryć w sobie. Niech to będzie miesiąc wyjątkowy. Pełen miłości do siebie, akceptacji i zwykłego, ludzkiego dobra. Bądźmy dla siebie dobre, uwierzmy w nasze piękno i przestańmy szukać wymówek od lubienia samej siebie!

W ramach naszej akcji będziemy publikować dla was na łamach magazynu Oh!me artykuły, porady i rozmowy ze wspaniałymi kobietami,  wszystko pod hasłem #MiesiącBezKompleksów. Będziemy z wami po to, by przypominać wam, jak wspaniałe jesteście! Każdy z nas w dzieciństwie bał się potwora spod łóżka czy z szafy, dziś nawet jako dojrzałe kobiety wciąż boimy się swoich głęboko skrywanych potworów – kompleksów. Wstydzimy się, boimy, że ktoś nas oceni, że ktoś się o nich dowie, zobaczy… Wiecie co łączy nasze niedoskonałości i potwory z dzieciństwa? Powstają w naszej głowie, karmione lękiem przed byciem nie dość dobrą. Nigdy dość dobre dla siebie samych.

Niech to będzie miesiąc wielkich zmian! Twój Miesiąc! Jesteście gotowe?

Oczywiście na laureatki naszej akcji czekają wspaniałe nagrody!

Nagrody:

Nagroda główna – weekendowy pobyt w Talaria Resort & SPA z przyjaciółką :)*

*Wartość nagrody: 2.200 PLN Na podstawie art. 30 ust. 1 pkt 2 ustawy z dnia 26 lipca 1991 roku o podatku dochodowym od osób fizycznych (tekst jedn. Dz. U. z 2012 r., poz. 361 z późn. zm.) wydanie nagród, o których mowa w ust.1 powyżej, podlega opodatkowaniu zryczałtowanym podatkiem dochodowym od osób fizycznych. Warunkiem wydania nagrody jest uregulowanie zaliczki na podatek dochodowy przez laureata konkursu.


 5 x zestaw kosmetyków WS ACADEMY, składający się z produktów:

Eliksir Czarna Orchidea

Odżywka 20 w 1 Poranna Rosa


5 x zaproszenie do salonów DepilConcept w Polsce na zabieg depilacji SHR in Motion o wartości 230 złotych!


5 x  zestaw kosmetyków JANDA, składający się z:

  • NOWOŚĆ – FORMUŁA STOP-REDNESS – nawilżający krem całodzienny
  • NOWOŚĆ – FORMUŁA STOP-REDNESS – Red korektor krem korygujący.

Akcja trwa od 12.09.2019 do 10.10.2019 roku. Wyniki zostaną opublikowane na stronie Oh!me do dnia 17.10.2019 roku

Regulamin akcji dostępny jest tutaj.


Związek

„Polowanie na grzyby”. Trzy przepisy, które skradną wasze serce

Redakcja
Redakcja
12 września 2019
Fot. iStock

W tym rozdziale podzielę się z wami kilkoma moimi ulubionymi przepisami. Niektóre są bardzo stare i od pokoleń wykorzystywane w naszej rodzinie. Inne to fajne pomysły, które przywieźli do Brudnic goście. Są też takie, które powstały w wyniku moich kulinarnych eksperymentów.

Rodzinne przepisy nie były nigdy spisane, a nauka polegała na wspólnym gotowaniu z babcią Renią na tak zwany smak. Wybaczcie mi więc dziwne opisy ilości potrzebnych składników. W domu robimy to zawsze na oko. Zauważycie, że często wspominam o wykorzystaniu w zastępstwie wody rosołu lub intensywnych wywarów warzywnych i warzywno-mięsnych. Nie chodzi mi tu o rosół z kostki, ale taki prawdziwy, ugotowany na dużej ilości warzyw i mieszanego mięsa, a dla wegetarian wywar warzywny na maśle z jeszcze większą ilością warzyw. Przechowuję takie przecedzone wywary kilka dni w lodówce, a nawet w niewielkich porcjach zamrażam. Przydają się codziennie.

Polowanie na grzyby

Fot. Materiały prasowe

Grzybowa na kwasie z kiszonej kapusty. Przepis mojej prababci

Przepis jest oparty na suszu, więc otrzymamy intensywnie aromatyczną grzybową o każdej porze roku. Chociaż tak naprawdę najlepiej smakuje zimą. Bazą jest treściwy wywar. Dla bezmięsnych na warzywach z ziołami i odrobiną masła – por, seler, marchew, pietruszki korzeniowa i naciowa, nać selera, ziele angielskie, liść laurowy, czarny pieprz w ziarnach, sól. Mięsożercy muszą zacząć od gotowania wywaru mięsnego, do którego dodadzą warzywa i zioła. Grzybowa to nie rosół, więc niekoniecznie musi być szponder wołowy, równie dobrze sprawdzą się kości wieprzowe z dodatkiem drobiu. Wywar będzie gotowy, gdy wszystko dobrze zmięknie. Wtedy odcedzamy kawałki mięsa i warzyw, pozostawiając sam płyn. Ewentualnie możecie zostawić gotowaną marchewkę (jeśli się nie rozpada) i kawałki mięsa do jedzenia. Tymczasem wziąć susz grzybowy. Podstawą mojej mieszanki są podgrzybki brunatne, ale znajdą się w niej także koźlarze, maślaki i borowiki. Używam mniej więcej tyle suszu, ile wynosi . objętości garnka. Suszone grzyby najpierw moczymy kilka godzin w wodzie, w której na koniec je zagotowujemy. Odcedzone, przez 15 minut podsmażamy na maśle i wrzucamy do zupy. Wodę po moczeniu grzybów ostrożnie dolewamy do zupy przez sito, sprawdzając, czy nie wlewamy piasku lub innych brudów z dna. Całość gotujemy około 2 godzin, potem dodajemy sok z kapusty kiszonej do smaku, a na końcu sól i pieprz – tyle, żeby nie zabić smaku grzybów, ale żeby zupa była kwaskowa. Sok należy dodawać po trochu i cały czas próbować. Na koniec zabielamy kwaśną śmietaną 18%. Uwaga, żeby śmietana się nie zwarzyła, najpierw w oddzielnym naczyniu dolewamy trochę zupy do śmietany, a dopiero po wymieszaniu wszystko dodajemy do zupy. Podajemy z łazankami, domowym makaronem albo krajanką jajeczną (taki makaron) i ze świeżą natką pietruszki.

Polowanie na grzyby

Fot. Materiały prasowe

Składniki:

wywar warzywny lub mięsno-warzywny

grzyby suszone (około 1 objętości garnka)

masło do przesmażania grzybów

sok z kapusty do smaku i w zależności od wielkości garnka

dowolny makaron (oryginalna z łazankami)

świeża natka pietruszki

kwaśna śmietana 18%

sól i pieprz

Tagliatelle z polędwiczkami i duszonymi kurkami (dla 4 osób)

Polędwiczki dzielimy na bardzo grube plastry, solimy i pieprzymy, posypujemy odrobiną majeranku i tymianku. Odstawiamy na 2 godziny do lodówki. Na rozgrzanym oleju na dużym ogniu obsmażamy je z każdej strony na złocisty kolor. Pieprzniki myjemy, osuszamy i podsmażamy przez około 5 minut na rozgrzanym oleju. Na koniec dodajemy posiekane cebule i smażymy, aż się zarumienią. Dodajemy wyciśnięte 4 ząbki czosnku i smażymy jeszcze przez minutę. Patelnię zalewamy śmietaną, wrzucamy ziele angielskie i liść laurowy, dusimy 10 minut bez przykrycia. Polędwiczki układamy w naczyniu żaroodpornym i zalewamy sosem kurkowym. Pieczemy w piekarniku rozgrzanym do 200 stopni 15 minut pod przykryciem i 5 minut bez. Podajemy z ugotowanym al dente makaronem tagliatelle. Można dodać świeżej natki pietruszki.

Polowanie na grzyby

Fot. Materiały prasowe

Składniki:

2 polędwiczki wieprzowe

paczka makaronu tagliatelle

700 g pieprzników jadalnych (kurek)

4 średnie cebule

1 śmietanki 30%

sól i pieprz

czosnek

ziele angielskie i liść laurowy

majeranek i tymianek

olej do smażenia

Kotlety z pieczarkami albo purchawkami

Kotlety z warzyw to świetna opcja dla wegetarian. Można je robić z rożnych grzybów. W tym wypadku mowa o pieczarkach i purchawkach. Pieczarki powinny być młode i twarde. Nadają się razem z trzonem. Natomiast purchawki muszą być białe w środku. Grzyby myjemy, suszymy, obieramy, drobno siekamy, wrzucamy na rozgrzany olej. Solimy, dzięki czemu uwolni się woda, i podsmażamy, aż wyparuje. Dodajemy posiekaną cebulę i mieszamy. Solimy i pieprzymy do smaku, dodajemy wyciśnięty czosnek i trochę oregano. Smażymy do momentu, kiedy cebula lekko się zarumieni. Do wystudzonej masy dodajemy starte na tarce jajka na twardo razem z 2 łyżkami bułki tartej, 1 surowym jajkiem, garścią startego sera żółtego i garścią siekanej natki pietruszki. Wyrabiamy śliską masę i formujemy jak kotlety mielone. Obtaczamy w bułce tartej i smażymy na średnim ogniu na rozgrzanym oleju, aż zrumienią się z obu stron. Na koniec podpiekamy na blasze w piekarniku przez 10 minut w 180 stopniach. Nie jest to konieczne, możecie zrobić mniejsze, bardziej płaskie kotlety i dłużej smażyć je na patelni. Chociaż zapiekane są pyszne i można je dodatkowo posypać żółtym serem.

Polowanie na grzyby

Fot. Materiały prasowe

Składniki:

1 kg pieczarek albo purchawek

6 jajek ugotowanych na twardo i startych na tarce o grubych oczkach

garść startego sera żółtego

2 ząbki czosnku

1 średnia cebula

sól i pieprz

olej do smażenia

1 surowe jajko

bułka tarta

oregano

natka pietruszki

Fragment książki „Polowanie na grzyby. Od borowika do grzybowej”, Zofia Leszczyńska-Niziołek, Wydawnictwo Buchmann, 2019 r.

Fot. Materiały prasowe


Zobacz także

Kilka rad rozwodnika, który wciąż kocha swoją żonę. Zawsze wybieraj miłość

„On na pewno nie ogląda porno”. Czyli mity na temat seksu w małżeństwie

Życie po rozwodzie – jak odbudować codzienność?