Związek

Jesteśmy pokoleniem, które udaje, że wierzy w miłość. Przepraszam, że tak rozczarowujemy

Ewa Raczyńska
Ewa Raczyńska
13 listopada 2016
Fot. iStock / CoffeeAndMilk
 

Co będą mówić  o nas? My o naszych dziadkach mówimy, że jak coś się psuło, to oni to naprawiali, a nie wyrzucali na śmietnik? A my? My zmieniamy na lepszy model, wybieramy, to co nowe i łatwiejsze w obsłudze. Nie mamy ochoty naprawiać tego, co zepsuliśmy, co razem zepsuliśmy. Miłość? Tylko ta bez problemów, bez awantur i kłopotów. Ma być szczęśliwie, radośnie i namiętnie. Tymczasem liczba rozwodów wzrasta, zdradzamy się coraz częściej. Odchodzimy i już nie wracamy. Przekreślamy wiele lat wspólnego życia przez brudne buty zostawione w przedpokoju, przez niezakręconą tubkę od pasty do zębów. Frustrują nas małe rzeczy, a tych dużych problemów rozwiązywać nie zamierzamy. „Niezgodność charakterów” to tak prosto brzmi – idealne usprawiedliwienie dla własnej niemocy, dla braku zrozumienia i akceptacji. Uciekamy, bo przecież mamy już tyle problemów – praca, kredyt, wymagający szef, dzieci,  jak jeszcze żyć z trudną miłością, jak znaleźć energię, by o nią zawalczyć. Wystarczy zalogować się na portalu randkowym i przeglądać – jak wystawy w sklepie, w poszukiwaniu kolejnych uczuć, tych lepszych, tych na chwilę.

My nie naprawiamy, my odpuszczamy… Co powiemy tym, którzy przyjdą po nas? Którzy będą budować swoje związki, szukać miłości? Którzy z nas będą czerpać przykład? Na nas wzorować?

Przepraszam za to, że nie pozostawiamy złudzeń

Że nie pokazujemy, że można budować wspólne życie oparte na miłości, bo dla nas miłość nie wystarczy, by naprawdę być razem do końca, w zdrowiu i w chorobie. Że nie wystarczy mówić „kocham”, bo to słowo dla nas niewiele dziś znaczy zwłaszcza, kiedy dwoje dorosłych ludzi i tak się rozstaje. „Kocham” to frazes, którym ktoś dla korzyści własnych próbuje wytrzeć sobie buzię. Słowo bez znaczenia. Jak niewielką ma dla nas wartość…

Przepraszam, że tracicie wiarę w miłość

Czy ona naprawdę istnieje? Jak można mówić, że jest coś, co jednak nie potrafi połączyć ludzi? Co sprawia, że się krzywdzą, ranią, że nie szanują siebie nawzajem? Ile taka miłość jest warta? Czy ktoś na nią czeka, czy warto w nią wierzyć, skoro to, co daje to ból i cierpienie, i łzy? Może łatwiej bez tej miłości? Żyć w układzie, bez jak najmniejszego zaangażowania własnych uczuć i emocji?

Przepraszam, że przez nas nic nie jest na zawsze i na pewno

Ile razy obiecywaliście – że na dobre i złe. Że jesteście w stanie przezwyciężyć każdą trudność, każdą przeciwność losu, że przecież – skoro się kochamy, to nic nam nie straszne, bo my zawsze razem, do końca. Ale to tylko słowa, to tylko obietnice bez pokrycia – słowo przeciw temu, co się dzieje, co porzucamy, z czego rezygnujemy. Łamiemy obietnicę, siejemy niepokój i niepewność, bo skoro raz zawiedliśmy, to jak można liczyć na to, że kolejny raz będzie inny? A jeśli nie będzie?

Przepraszam, że boicie się bliskości

Pokazujemy, że najgłębiej zranić może nas dziś drugi człowiek, często człowiek, który mówił, że kocha, któremu pozwoliliśmy na intymność, na bliskość, któremu ufaliśmy bezgranicznie. A on w imię tego kochania poniża, gardzi, nie szanuje? Jak możemy pokazać, że bliskość to bezpieczeństwo, to szczęście, to prawdziwa miłość, skoro lepiej się nie angażować, lepiej obudować się wysokim murem, którego nikt nie będzie w stanie przejść, dzięki któremu nie pozwolimy się zranić?

Przepraszam, że nie umiecie walczyć

Bo my nie umiemy. Poddajemy się bardzo szybko, uciekamy do problemów w pracę, w zdradę, we własną pasję, którą zawsze już stawiać będziemy na pierwszym miejscu. Nie mamy siły walczyć i chyba też nie chcemy, skoro za rogiem być może czeka nas lepsze. Wydaje się nam, że jeszcze możemy wrócić, że jeszcze ktoś będzie czekał. Nic bardziej mylnego. Nie umiemy bić się o to, co dla nas w życiu najważniejsze – o miłość, która, gdy tylko sprawia jakiekolwiek kłopoty, przestaje być warta naszej uwagi. Po co się męczyć? Ile razy tłumaczyć? Jak długo szukać rozwiązań? I w końcu czy warto? Dzisiaj łatwiej nam pomyśleć, że nie warto, skoro nie docenia tego, co zostało jej dane… Jesteśmy zbyt dumni, zbyt honorowi, wybieramy pozorną wolność bez tej trudnej miłości.

Przepraszam, że najmniejsza trudność urasta do rangi wielkiego problemu

Bo czy naprawdę powodem rozstania są źle ustawione buty? Ręcznik leżący na podłodze w łazience? Pranie, które w pralce dwa dni leży? Czy naprawdę tak nisko oceniamy naszą miłość? Znaczy ona dla nas tyle, co dobrze odstawione mleko w lodówce? Mierzymy ją miarą uśmiechów, wysłanych w ciągu dnia SMS-ów, liczbą prezentów i sprawianych nam przyjemności? Naprawdę tak niewiele dla nas znaczy, że byle błahy problem zdmuchuje ją z naszej drogi? Zastępuje nową do czasu, gdy ta nie stanie się zbyt wymagająca, okaże się mało jednak idealna?

Przepraszam, że was rozczarowaliśmy

Jesteśmy smutnym pokoleniem, któremu wydaje się, że kariera, pieniądze, kolejne wakacje nad ciepłym morzem stanowią o naszym szczęściu, są wartością najwyższą, bo dają nam poczucie spełnienia i względnego bezpieczeństwa. „Chcemy być wolni” – mówimy, nieskrępowani uczuciami, niezależnymi od drugiej osoby i jej nastrojów. Chcemy stanowić o sobie bez słuchania czyichś oczekiwań, pragnień i potrzeb. Miłość ma być miłym dodatkiem, który w dobrych momentach wynosimy nad ołtarze, ale gdy tylko nas rozczarowuje – zapominamy, że była. Tłumaczymy pomyłką, niezgodnością charakterów, brakiem szacunku. Wydaje się nam, że bez miłości damy sobie radę. Że jest ona zbędnym, jeśli trudnym, balastem.

Jesteśmy pokoleniem, które udaje, że wierzy w miłość, które jej nie szanuje, nie zabiega o nią. Traktuje miłość jak rzeczy, która raz dana, nawet gdy odejdzie – zastąpi się ją nową. Taki przykład dajemy, takim autorytetem w kwestii uczuć i kochania jesteśmy. Czy można jeszcze to zmienić? Nie wiem, wiem, że smutno mi dzisiaj bardzo,  kiedy myślę, jak łatwo odchodzimy, jak jeszcze łatwiej ranimy, jak mało w nas szacunku dla kogoś, o kim mówiliśmy, że kochamy…


Związek

Kuchnia „antydepresyjna”. 10 rzeczy, po które warto sięgać przy depresji, lękach i złym nastroju

Żaklina Kańczucka
Żaklina Kańczucka
13 listopada 2016
Fot. iStock / Eva Katalin Kondoros
 

Przy złym nastroju, lękach czy depresji, może się wydawać mało prawdopodobne, że jedzenie może mieć pozytywny wpływ na samopoczucie. Okazuje się jednak, że istnieje lista pokarmów, po które warto sięgać częściej w takich przypadkach. Mogą być one doskonałym uzupełnieniem, nawet w sytuacji, gdy konieczna jest farmakoterapia czy spotkania ze specjalistami.

Dobrze dobrana żywność na pewno nie zaszkodzi, a może pozytywnie wpłynąć nie tylko na nastrój, ale także i na zdrowie.

10 pokarmów, które mogą pozytywnie wpłynąć na samopoczucie przy lękach i depresji

1. Produkty pełnoziarniste

Mózg potrzebuje dobrego źródła energii, by prawidłowo funkcjonować. Najlepszym jej źródłem jest cukier w postaci węglowodanów złożonych. One stopniowo uwalniają energię, zapewniając stały dopływ paliwa. Wspierają również produkcję serotoniny, hormonu „dobrego samopoczucia”, który poprawia nastrój i odpręża umysł i ciało. Węglowodany złożone dostarczymy do organizmu wraz z pieczywem pełnoziarnistym, makaronami razowymi, płatkami, otrębami, kaszami.

2. Orzechy włoskie

Są doskonałym źródłem białka, błonnika, antyoksydantów, witamin i minerałów. Orzechy włoskie należą do najbogatszych źródeł roślinnych omega-3, które mogą pomóc obniżyć poziom depresji i wspierają ogólny stan zdrowia mózgu. Kwasy tłuszczowe to niezbędny budulec błon komórkowych, tkanki mózgowej i nerwowej. Mózg składa się głównie z wody i tłuszczu, dlatego do dobrego funkcjonowania potrzebuje wody i kwasów tłuszczowych, które należy dostarczać regularnie z zewnątrz. Chrup więc orzechy i dla dobrej pamięci i dla dobrego samopoczucia.

Fot. Pixabay / Mupfel80 / CC0 Public Domain

Fot. Pixabay / Mupfel80 / CC0 Public Domain

3. Nasiona

Podobnie jak produkty pełnoziarniste i orzechy, nasiona są cennym dodatkiem do diety w przypadku kłopotów z samopoczuciem. Witamina B, w którą są bogate, niweluje problemy z pamięcią i koncentracją, wahania nastroju, zawroty głowy, problemy ze snem, uczucie zmęczenia. Prawidłowy poziom witaminy B pomaga zmniejszać objawy depresji. W dodatku nasiona dyni są bogate w L-tryptofan, aminokwas, który jest prekursorem melatoniny, wspierającej zdrowy sen i nocną regenerację organizmu.

4. Ciemna czekolada

Prawdziwa ciemna czekolada z dużą ilością kakao, pomaga łagodzić objawy stresu. Jest ona bogata w przeciwutleniacze, a zawarty w niej magnez zwiększa wydolność psychiczną, a także poprawia jakość snu. Ciemna czekolada znakomicie wpływa na zwiększenie endorfiny i serotoniny.

czekolada

Fot. iStock / Eva Katalin Kondoros

5. Owoce jagodowe

Doskonale łagodzą skutki długotrwałego stresu, który może prowadzić do wielu zdrowotnych konsekwencji, w tym depresji. W owocach jagodowych np. borówkach, malinach, jeżynach, jagodach itp. występuje duża ilość witaminy C i żelaza, których niedobór powoduje uczucie zmęczenia, znużenia. Owoce (nie tylko jagodowe) bogate są także w antyoksydanty, witaminy i minerały, które nie tylko wpływają na wydajność organizmu, ale wzmacniają odporność.

6. Łosoś

To doskonałe źródło kwasów omega-3, które doskonale wpływają na prace mózgu i samopoczucie. Bogaty jest także w cynk i wapń,  niezbędne do prawidłowej pracy komórek nerwowych. Cynk odpowiada za szybkie przewodzenie bodźców pomiędzy komórkami nerwowymi, co zmniejsza ryzyko pojawienia się problemów z nastrojem.

Fot. Pixabay / toocapic / CC0 Public Domain

Fot. Pixabay / toocapic / CC0 Public Domain

7. Zielone liściaste części roślin

Zielone warzywa takie jak szpinak, brokuły, fasolka, jarmuż, brukselka czy sałata są bogate w kwas foliowy. Wpływa on zbawiennie na układ nerwowy, łagodzi uczucie zmęczenia, niweluje skutki stresu. Jeśli jest go zbyt mało w organizmie, mogą nasilać się stany lękowe, nadpobudliwość, agresja, spadek nastroju. Te czynniki przyczyniają się do rozwoju depresji.

8. Fasola

Fasola i inne warzywa strączkowe pomagają utrzymywać w organizmie prawidłowy poziom witaminy B, a w konsekwencji zmniejszać objawy depresji. Ziarna zawierają selen, którego związki zmniejszają toksyczność metali ciężkich takich jak: ołów, kadm, arsen, rtęć dla organizmu. Selen odgrywa ważną rolę w przekazywaniu impulsów nerwowych w ośrodkowym układzie nerwowym, podnosi także nastrój.

9. Avocado

Avocado to swoiste super food dla mózgu, które odgrywa dużą rolę w utrzymaniu dobrej kondycji układu nerwowego. Avocado jest bogate w kwasy tłuszczowe omega-3 wspierające pracę mózgu, zawiera tryptofan i kwas foliowy, regulujące pracę układu nerwowego.

Fot. Pixabay / tookapic / CC0 Public Domain

Fot. Pixabay / tookapic / CC0 Public Domain

10. Pieczarki

Mogą się one wydawać dziwne w tym zestawieniu, ponieważ grzyby traktowane są zazwyczaj jako smaczne, ale mało wartościowe pożywienie. Warto wiedzieć, że pieczarki to jedno z najlepszych źródeł witaminy D (poza rybami morskimi, mlekiem i jego przetworami), której niski poziom może być powiązany z wystąpieniem depresji. To ważne w miesiącach jesiennych i zimowych, gdy brakuje nam naturalnego słońca i o niedobory witaminy D w organizmie wcale nie jest trudno.


źródło: www.lifehack.org,  www.pomoc-psychologa.plbonavita.pl


Związek

Domowe SOS dla brzucha. 5 ziółek, które złagodzą żołądkowe dolegliwości

Hanna Szczygieł
Hanna Szczygieł
13 listopada 2016
Fot. iStock / ElenaMedvedeva
Następny

Niestrawność, przejedzenie i  w konsekwencji ból brzucha. Chyba każdej z nas zdarzyło się zjeść ciut za dużo („wiem, że będę żałować, ale to takie dobre” – tak, znamy to doskonale 😉 ), albo całkiem nieświadomie zjeść coś niezbyt świeżego. Jak radzić sobie z bólem brzucha w warunkach domowych? Mamy dobrą wiadomość, pomoc znajdziecie nie tylko w apteczce, ale i w szafce z przyprawami.

Zobacz także

Już się tak nie bój miłości. 10 porad dla tych, którzy chcą się jeszcze zakochać (po rozwodzie)

Już się tak nie bój miłości. 10 porad dla tych, którzy chcą się jeszcze zakochać (po rozwodzie)

Dzień Mężczyzny - 10 marca

Kochani Panowie, w dniu waszego święta życzymy wam (zupełnie niezłośliwie), tych kilku rzeczy

Odeszłam od męża. Chciałabym powiedzieć ci tylko tych kilka rzeczy