Związek

Jak to jest nareszcie być z „tym właściwym człowiekiem”

Redakcja
Redakcja
29 maja 2022
ten właściwy człowiek
fot Halfpoint/iStock
 

„Ten właściwy człowiek” to będzie ktoś zupełnie zaskakujący, kogo nie będziesz się spodziewać. Wejdzie w twoje życie w najlepszym możliwym momencie, kiedy najbardziej będziesz tego potrzebować. I sprawi, że naprawdę poczujesz różnicę w jakości życia. Zakładamy, że to ktoś, kogo możemy „wybrać” sami, ale miłość nie działa w ten sposób. Osoba, z którą będziesz na zawsze, nie będzie tym toksycznym byłym, który wciąż siedzi ci w głowie, ani tym, który zostawił cię, choć kochał, ale potrzebował przestrzeni. To będzie ktoś, kto naprawdę cię doceni i przypomni ci, jak niesamowita jesteś.

Wiem, że życie i miłość mogą być bardzo skomplikowane i czasami możesz mieć ochotę się poddać. Ale tego nie robisz. Jasne, przeszłaś przez okropne relacje i zmierzyłaś się z rzeczami, których być może nie powinnaś w ogóle doświadczyć, ale te rzeczy przygotowują cię na coś większego.

W miarę upływu czasu cały ten ból zacznie mieć sens. Kiedy znajdziesz tę właściwą osobę, zrozumiesz dokładnie, co mam na myśli. Nie, ta osoba nie dopełni cię ani nie naprawi wszystkich twoich problemów, ale pokaże ci, jak kochać siebie bardziej i nauczy cię, że jesteś tak wiele warta.

Kiedy w końcu będziesz ze swoją „drugą połówką”, będziesz w stanie ujawnić swoją najprawdziwszą twarz. Nie będziesz musiała chować się za żadnymi maskami ani uciszać swoich nadziei i marzeń ze względu na innych. Zamiast zamartwiać się o przyszłość, będziesz wiedzieć, że ta osoba będzie przy tobie przez całe życie. Że przed wami wiele wspólnych chwil.

Zamiast czuć się niepewnie, poczujesz się spokojna. Wszystko będzie tak, jak powinno, a oni odwdzięczą się za wysiłki, które włożyliście.

Ta osoba zrobi wrażenie na twojej rodzinie i sprawi, że pokochają ją twoi przyjaciele. Kiedy powiesz „kocham cię”, odwzajemni to i całą sobąy uwierzysz, że to prawda. Ten człowiek zrobi wszystko, co w jego mocy, aby właściwie komunikować się z tobą, a kiedy dojdzie do nieporozumienia, oboje usiądziecie, porozmawiacie i znajdziecie rozwiązanie.

Nie będziesz już płakać w poduszkę. Wszystko, na punkcie czego miałaś obsesję, zniknie – zastąpi je zaufanie. Kiedy jesteś z „tym właściwym człowiekiem”, nie zastanawiasz się już, na czym polega prawdziwa miłość, czym jest zdrowy związek. Teraz widzisz rzeczy takimi, jakimi naprawdę są, a nie tym, co w przeszłości zakładałeś, że jest normalne.

Nie będziesz musiała tak bardzo się starać. On sprawi, że będziesz mieć pewność, że jesteś ważna. Będziesz myślała: nie poznaję się, jestem taka wspaniała i szczęśliwa. Szczęście robi z nas cudownych ludzi.

Ten człowiek będzie wiedział, kiedy coś ukrywasz i czy jesteś naprawdę zdenerwowana, czy nie. Będzie w stanie zajrzeć do okna twojej duszy. Twoje szczęście i jego szczęście wysuną się na pierwszy plan, a wasze wspólne życie staje się jednym.

Znalezienie i bycie z człowiekiem, z którym masz spędzić wieczność, jest naprawdę cudowną rzeczą. Kiedy jesteś chora, on będzie tuż przy tobie, a kiedy pojawią problemy, które przynosi życie, będziesz miała kogoś, do kogo możesz się zwrócić o wsparcie. Nie będziesz musiała się zmieniać, a on nie będzie cię o to prosił. Możesz stać się tym, kim miałaś być na własnych zasadach.

Ta osoba uwierzy w ciebie. Poczujesz się lepiej niż kiedykolwiek wcześniej i nic innego nie będzie miało znaczenia. Twoja „druga połówka” gdzieś tam jest i kiedy będziesz gotowa, pojawi się przy tobie. Nie poddawaj się jeszcze, jesteś dopiero w połowie drogi.

Ten człowiek pokocha cię za to, kim naprawdę jesteś i nie będziesz musiała się martwić o to, czy jego intencje są dobre, czy nie. Będzie ci to udowadniać w kółko, nawet w chwilach, w których inni by już dawno zawiedli. Pomoże ci zrozumieć, że ciężkie czasy nie trwają wiecznie i że szczęście jest możliwe, gdy naprawdę wierzymy w siebie. Ten rodzaj związku pojawia się tylko raz w życiu i jest wart o wiele więcej, niż na początku rozumiemy.


Związek

„Po półtora miesiąca siłowania się z tym, czy jestem w stanie wstać czy nie, położyłam się do szpitala psychiatrycznego”

Redakcja
Redakcja
30 maja 2022
 
„A więc stało się. Po półtora miesiąca siłowania się z tym, czy jestem w stanie wstać czy nie, leżeniu przy zasłoniętych zasłonach i absolutnym festiwalu nienawiści do samej siebie, położyłam się do szpitala psychiatrycznego. Prywatnego. To nie pierwszy raz” – pisze na Facebooku Małgorzata Halber.

Choroby psychiczne to temat, którego raczej staramy się unikać. Chorzy psychicznie, często z braku dostatecznej wiedzy o swojej chorobie, żyją z boku, ze stygmatem, napiętnowani. Do tego na co dzień mierzą się z ogromnym problemem, jakim jest dostęp do bezpłatnej opieki medycznej. Kolejki do specjalistów, nawet te „prywatne”, nie kończą się…

W obszernym wpisie na Facebooku Małgorzata Halber, dziennikarka, filozofka, rysowniczka i pisarka, mocno uderza w polski system opieki zdrowotnej, szczególnie – odpowiedzialnej za zdrowie psychiczne Polaków.

Halber opowiada, jakim problemem było dla niej podjęcie decyzji o skorzystaniu z prywatnej opieki medycznej. „Siłowanie się polegało na tym, że chciałam do publicznego. Bo raz, że przecież kurwa płacę te podatki, a dwa: bo to niesprawiedliwe. Bo dlaczego ja mam mieć lepszą opiekę tylko bo, o”  – pisze.
„Moja psychiatra popatrzyła wtedy na mnie i powiedziała: „pani będzie miała w prywatnym lepszą opiekę. Naprawdę, jeśli to nie jest kwestia pieniędzy, tylko jakieś etyczne opory, to proszę się kłaść” – dodaje Małgorzata.

Pisarka wylicza, za co w prywatnym szpitalu psychiatrycznym płaci się tak horrendalne (nie podaje kwoty) pieniądze. Okazuje się, że korzystając z prywatnej opieki psychiatrycznej, pacjent ma codzienny kontakt z lekarzem – co najmniej pół godziny sam na sam. Podczas spotkania lekarz spisuje wszystkie objawy, nanosi poprawki w karcie pacjenta. Pacjenci prywatnej placówki mają zapewnione cztery rozmowy z psychologiem tygodniowo! W pokoju jest łazienka, a na korytarzu zawsze dostępny pielęgniarz. Dwa razy dziennie pacjenci uczestniczą w terapii grupowej/zajęciowej.
Dwa razy dziennie, podkreślam to, bo pamiętam bardzo dobrze jak w książce „Głośnik w głowie”, Aneta Pawłowska-Krać pisała, że tym, co doskwiera pacjentom psychiatrycznym jest nuda. Oczywiście nie tylko, ale mówimy tu o pobycie na oddziale” – pisze Małgorzata Halber.
„Na sam koniec powiem że tak, leżałam w państwowym szpitalu. Na materacu na korytarzu w stołówce między gabinetem zabiegowym a palarnią. Obchód wyglądał tak jak wspominałam wcześniej, lekarz pytał mnie w obecności 10 stażystów jak się pani dzisiaj czuje, zapisywał i szedł dalej. O psychologu to może nawet nie będę wspominać” – dodaje.

Przeczytajcie cały jej wpis na Facebooku. To niezwykle ważne.


Z raportu OECD wynika, że w 2016 roku około 84 mln mieszkańców Unii zmagało się z zaburzeniami psychicznymi takimi jak depresja, zaburzenia lękowe oraz zaburzenia związane z używaniem alkoholu i narkotyków. „Choroby psychiczne dotykają przede wszystkim Finów, Holendrów i Francuzów (ok. 19 proc. populacji), zaś w najmniejszym stopniu Polaków, Bułgarów i Rumunów (poniżej 15 proc.). (…) Zdaniem autorów raportu te różnice między krajami mogą wynikać z większej wiedzy obywateli i świadomości o zdrowiu psychicznym oraz mniejszej stygmatyzacji związanej z chorobami psychicznymi, a także z łatwiejszego dostępu do usług w tym zakresie” – czytamy w opracowaniu senackiego Biura Analiz, Dokumentacji i Korespondencji z 2019 roku.

fot. Boyloso/iStock

Mity dotyczące chorób psychicznych, które należy obalić

1. Tylko słabi ludzie chorują psychicznie

Prawda jest taka, że zachorować może każdy, zarówno osoba o silniejszej, jak i słabszej konstrukcji psychicznej. Choroby psychiczne nie są wynikiem słabości, lecz połączeniem doświadczeń życiowych (traumy) i podłoża biologicznego. To, w jakim stopniu ktoś jest podatny na zaburzenia i choroby, wynika nie tylko z danej sytuacji i kondycji psychicznej człowieka, ale i mieszanki genów, które warunkują pewne predyspozycje.

2. Nie można uciec od choroby

Ponieważ choroby psychiczne, podobnie jak nowotwory mogą być zapisane w genach, predyspozycje do zachorowania stają się większe. W wielu przypadkach choroba nie musi dotknąć danej osoby. O ile trudno uciec przed genami, z powodzeniem można minimalizować czynniki ryzyka, takie jak np.ekspozycja na traumatyczne przeżycie, które wpływa na prawdopodobieństwo, że narażone na nią osoby, będą miały problemy ze zdrowiem psychicznym.

3. Dzieci nie chorują psychicznie

Niestety, to nie prawda. Może się wręcz okazać, że liczba dzieci z zaburzeniami psychicznymi jest niedoszacowana, ponieważ objawy u małych pacjentów nie są brane serio, ale raczej jako cecha charakteru czy fanaberie inaczej zachowującego się dziecka. Z tego powodu mniej niż 20% dzieci i młodzieży z rozpoznawalnymi zaburzeniami psychicznymi jest leczona, zgodnie z ich potrzebami, a to rzutuje na ich przyszłość. Statystyki wskazują, że połowa wszystkich zaburzeń psychicznych daje sygnały przed ukończeniem 14. roku życia, a trzy czwarte z nich rozpoczyna się przed wiekiem 24. lat.

4. Choroby psychiczne są nieuleczalne

Trudno rozpatrywać problem leczenia chorób psychicznych w kategoriach wyleczenia lub jego braku. Tu bardziej mówi się o progresie lub regresie, ponieważ stan chorych może się poprawiać i wiele z nich jest w stanie żyć, pracować, uczyć się i w pełni uczestniczyć w ich społecznościach. Leczenie to długotrwały proces, który może przynieść spodziewany efekt.

5. Osoby chore psychicznie nie nadają się do zwykłej pracy

To również nie do końca prawda. Pracownicy, którzy mają problemy psychiczne, ale otrzymują skuteczne leczenie, są tak samo wydajni, jak inni. W wielu przypadkach nie ma powodu z miejsca skreślać osoby leczącej się psychicznie. Wręcz przeciwnie — satysfakcjonująca praca może być czynnikiem stabilizującym stan pacjenta.

6. Tylko specjalista może pomóc choremu psychicznie

Owszem, terapia oraz leczenie farmakologiczne są często kluczem do sukcesu, ale wsparcie bliskich jest równie ważne. Osoby bliskie mogą nie tylko trwać przy chorym, ale wspierać go poprzez wyszukiwanie terapii, zachęcanie do podjęcia aktywności, zaangażowaniu w postępy w leczeniu. Ważne jest by bliscy nie zgadzali się na przyklejenie choremu etykiety „dziwaka” i w razie potrzeby rozmawiali z otoczeniem na temat choroby, by rozwiać niedopowiedzenia.

7. Wystarczy leczenie farmakologiczne

Niestety nie wystarczy wziąć kilka tabletek, żeby zapomnieć o problemie. Samo leczenie farmakologiczne nie daje takich efektów, jak połączenie farmakologii i dobranej do potrzeb pacjenta terapii. Spotkania ze specjalistą pomagają w budowaniu pewności siebie oraz uczą sposobów radzenia sobie w trudnych sytuacjach. Żadne leki nie dadzą choremu narzędzi i umiejętności, które pozwolą na zwyczajne funkcjonowanie w społeczeństwie.


Związek

Sama miłość nigdy nie będzie wystarczająca. Dlaczego mężczyzna odchodzi, choć kocha?

Redakcja
Redakcja
29 maja 2022
dlaczego mężczyzna odchodzi
fot. Aja Koska/iStock
Następny

Myślisz, że sama siła więzi, która was łączy – wystarczy. Wierzysz, że skoro się kochacie, nic wam nie grozi, że to będzie trwało wiecznie. Za jakiś czas przebudzisz się z tego marzenia. To, że masz u swojego boku kogoś, kto cię kocha, nie oznacza, że ​​zostaniecie razem na zawsze. Bywa, że mężczyzna (ale kobieta też) podejmuje decyzję, żeby odejść nie dlatego, że nie czuje się kochany. Robi to dlatego, że zaczyna rozumieć, że sama miłość to nie wszystko, że nie wystarcza. Dlaczego mężczyzna odchodzi?

Kocha, ale odchodzi bo:

1. Nie czuje, że jest w tym związku kimś ważnym

Przyznasz, to nic fajnego, czuć, że ukochana osoba cię nie docenia. Czasami na pierwszym miejscu jest godność człowieka i poczucie własnej wartości. Chcemy być pewni, potrzebujemy wiedzieć, że dla tej drugiej osoby jesteśmy kimś ważnym, że jesteśmy powodem do dumy, że jesteśmy kimś wartościowym.

2. Za bardzo się zmieniłaś

Nie ma w tym oczywiście nic złego. W żadnym razie nikt nie może wymagać od innych ludzi, żeby zatrzymali się w rozwoju. Ludzie się zmieniają. Może on zakochał się w innej kobiecie, niż ta, którą jesteś dziś? To straszne, ale się zdarza. Szczególnie, gdy nie rozumiemy, że związek wymaga od nas akceptowania zmian i nadążania za czasem, okolicznościami, ciągłego samorozwoju i zawierania kompromisów.

3. Nie wierzy już, że możesz być przy nim szczęśliwa

To wynika z jego wewnętrznych deficytów i osobistych problemów – nie wydaje mu się, żeby był w stanie cię uszczęśliwić. Być może uważa, że będzie musiał poświęcić pewne rzeczy, z których nie chce zrezygnować? A może w głębi wie, że nie jest typem faceta, który może sprostać Twoim potrzebom i oczekiwaniom w związku. Właśnie dlatego woli cię puścić wolno, niż trwać i wiązać cię swoim uczuciem.

4. Za dużo między wami złej energii

Ciągłe kłótnie, spory, dowalanie się do byle czego. Jak to możliwe, przecież się kochacie? A jednak miłość to wciąż za mało, żeby stworzyć zgodny związek. Czasem trzeba rezygnować ze swoich racji, zmienić perspektywę, ustąpić. A innym razem postawić na swoim. Budowanie relacji bywa intuicyjne, wymaga mądrości, wzajemnego szacunku, dobrej woli. Jeśli tego nie ma, czujecie się emocjonalnie wyczerpani, smutni, zmęczeni związkiem.

Zobacz także

Jak uratowałam moje małżeństwo

Jak uratowałam moje małżeństwo

„Przepraszam, ale muszę już iść”. Dlaczego kobiety odchodzą od mężczyzn, których kochają

pozycja w jakiej śpicie

Co pozycja w jakiej śpicie mówi o waszym związku? Psychologowie znają odpowiedź