Związek

Czy jesteś w toksycznym związku? Jest wiele sygnałów, które mogą o tym świadczyć, trzeba tylko chcieć je dostrzec

Ewa Raczyńska
Ewa Raczyńska
11 maja 2019
Fot. iStock/dima_sidelnikov
 

W naszym życiu spotykamy różnych ludzi. Tych dobrych, którzy sprawiają, że nasze życie staje się lepsze, lepsi stajemy się także my sami. Ale wchodzimy też w relacje, które nas degradują. Niektórzy szybko je wyczuwają, odchodzą, zrywają kontakt. Czasami jednak wplątujemy się w toksyczny związek bezwiednie mając do czynienia z manipulantem, który potrafi doskonale wykorzystać nasze słabości.

Toksyczny związek to taki, w którym partner tobą manipuluje, byś uwierzyła, że to ty jesteś źródłem jego wszystkich problemów.

Sygnały, które mogą świadczyć o tym, że jesteś w toksycznym związku

Przestajesz ufać sobie

Twoje wybory wydają ci się błędne, wątpisz w to, co podpowiada ci intuicja. Masz ogromne trudności z podejmowaniem jakichkolwiek decyzji.

On ciągle cię poprawia

Niezależnie od sytuacji, twój partner uważa, że zawsze musi poprawić to, co powiedziałaś, jakbyś ciągle się myliła.

Nawet proste wybory stają się trudne

Przykład – wybieracie miejsce na wspólną kolację. Nie potrafisz jasno określić swojego zdania, bo obawiasz się jego krytyki.

Kłamiesz na temat swoich uczuć

Tyle razy kłóciliście się, gdy mówiłaś, co czujesz, że teraz odpuszczasz, by uniknąć kolejnej awantury.

Wierzysz, że możesz być przewrażliwiona

Twój partner tak często cię nadużywa, że zaczynasz zastanawiać się, czy to nie ty jesteś źródłem waszych problemów.

Nazywa cię wariatką

W toksycznej relacji to najskuteczniejszy sposób, żebyś zaczęła wątpić w siebie, w swoje argumenty, w to, co myślisz.

Używa innych przeciwko tobie

W argumentach twój partner często powołuje się na autorytet tych, których kochasz i szanujesz. „Twoja mama by ci tego nie wybaczyła”, „Twoi przyjaciele są fałszywi”, itp.

Karmi cię dobrocią od czasu do czasu

Powszechnie stosowanym sposobem są „bomby miłosne”. Zgodnie z psychologią bombardowanie miłością to praktyka przytłaczania kogoś znakami uwielbienia i przyciągania… mającego na celu zmanipulowanie cię do pozostania w tej relacji. Każda oznaka dobroci daje ci nadzieję, że może jednak będzie lepiej.

Drenuje twoją energię

Toksyczny partner stopniowo wysysa z ciebie życie, być może bolesnymi komentarzami, drobnymi kuksańcami, komentarzami, odbiera ci pewność siebie.

Wybaczasz mu

Przychodzi moment, w którym ludzie wokół ciebie zaczną zauważać toksyczne i złośliwe zachowanie twojego partnera, ale ty z jakiegoś powodu nadal będziesz robiła wszystko, co w twojej mocy, aby usprawiedliwiać go nierzadko obwiniając samą siebie.

Często przepraszasz

Toksyczny partner wie, jak sprawić, żebyś czuła się winna za wszystko, co robisz, dlatego często przepraszasz za rzeczy, których nie powinnaś żałować.

Zawsze jesteś na stand by’u

We wszystkim, co robisz i mówisz, upewniasz się, że wszystko jest idealne. Nie możesz dzielić się swoimi prawdziwymi myślami i uczuciami, chodzisz przez cały dzień na palcach, gdy w pobliży jest twój partner.

Jesteś pełna niepewności

Z powodu ciągłego sprzeczania się ze swoim partnerem, masz w sobie tylko niepewność. Jedyne, czego doświadczasz w związku to niepokój. Nie jesteś pewna tego, co wiesz o sobie, co myślisz.

Nie spełnia swoich gróźb

Potrafi ci powiedzieć straszne rzeczy, zagrozić, ale nigdy ich nie realizuje, nigdy.

Uderza tam, gdzie najbardziej boli

Twój partner wie, co jest dla ciebie wartościowe. Może to być nadzieja, marzenia, a nawet niepewność, wykorzystuje tę wiedzę, żeby uzyskać przewagę nad tobą. Zaatakuje cię tam, gdzie najbardziej boli, aby się upewnić, że nawet to nie sprawi, że go zostawisz.

Kłamie

I nie są to małe, białe kłamstwa. Kłamie patrząc ci prosto w oczy, kłamie nawet wtedy, gdy odkryjesz prawdę. To daje im moc, bo wiedzą, że akceptujesz te kłamstwa.

Szukasz jego akceptacji

Tym, na czym zależy twojemu partnerowi, jest zmanipulowanie cię tak, żebyś uwierzyła, że potrzebujesz go w sowim życiu, że jest ci niezbędny.

Nieustannie pracujesz nad poprawą relacji, wierząc, że wszystko, czego potrzeba, to bycie lepszą, bby twój partner stał się także lepszym człowiekiem.

Dajesz więcej niż dostajesz

Ciągle zużywasz energię, starając się zadowolić swojego partnera, ale on nie robi tego dla ciebie. Jesteś wyczerpana emocjonalnie, ponieważ energia twojego związku jest negatywna.

Nie ufasz partnerowi

Nie wierzysz w to co robi, co mówi. Jeśli twierdzi, że wychodzi spotkać się z przyjaciółmi, nie wiesz, czy faktycznie ma takie plany. Zdajesz sobie sprawę, że może mieć romans, że cię zdradza.

Bez zaufania związek się nie rozwija, od lat tkwisz w tym samym miejscu.

Wroga atmosfera

Ciągłe kłótnie, złość i zgryźliwe komentarze powodują toksyczną atmosferę. Nie ufacie sobie, tobie brakuje wsparcia z jego strony. Tak nie wygląda dobry związek.

Nie jesteś z nim szczera

Zdrowe relacje opierają się na komunikacji. Z twoim partnerem nie możesz być szczera. Wiesz, że będzie cię oceniać negatywnie i nie będzie w pełni wspierać. I bądźmy szczerzy, jeśli obawiasz się, że twój partner nie będzie wspierać, jeśli będziesz z nim naprawdę szczera, musisz odejść jak najszybciej.

Kontroluje wszystko, co robisz

Czujesz, że nie masz w tym związku wolności. Dochodzi do absurdów, w których musisz pytać partnera o zgodę, nim coś zrobisz.

Pamiętaj, że zdrowy związek to miejsce, w którym zarówno rozwijasz się, jak i żyjesz swobodnie.

Gra rolę ofiary

W toksycznym związku to normalne, on zawsze jest biedny, poszkodowany, jakby całe zło świata skupiało się na nim. To rodzaj toksycznej energii, której nie potrzebujesz w swoim życiu.

Wierzysz, że jest najlepszą rzeczą, jaka ci się przytrafiła

I zrobi wszystko, byś w tym przekonaniu została. Dlaczego? Bo nie jest pewny siebie i muszą dokarmić swoje ego.

Narzeka cały czas

Wszystko, co mówi, jest negatywne. To obniża twój nastrój i sprawia, że ​​czujesz się jak śmieć.

Związek jest nudny

Nie czujesz podekscytowania, nic się właściwie w twoim związku nie dzieje, jest nuda i tyle.

Nie jesteś dla niego priorytetem

Wolą zrobić wiele innych rzeczy, niż spędzić czas z tobą. Wszystko inne zawsze jest ważniejsze od ciebie.

Jeśli widzisz to wszystko w swoim związku, uciekaj. Im dłużej z nim będziesz, tym trudniej będzie ci odejść.


Związek

GALERIA MŁOCINY. Nowe, lifestylowe “must be”

Redakcja
Redakcja
12 maja 2019
Fot. materiały prasowe
 

W poprzednim stuleciu Bielany słynęły z najlepszych potańcówek, pikników i karuzeli. Nie bez kozery powstawały o tym piosenki, które potrafi zanucić niejeden mieszkaniec kraju. Dziś, powstająca w pobliżu Huty Warszawa Galeria Młociny, skusi wysokiej klasy designem, bogatą ofertą zakupową oraz strefą gastronomiczną mieszczącą pod jednym dachem świata.  Otwarcie już 23 maja. 

Karuzela, Karuzela, na Bielanach co niedziela

Słowa piosenki Marii Koterbskiej nawiązują do cudownej historii dzielnicy, która w minionym stuleciu była mekką rozrywki stolicy. To tu, na Bielanach, obywały się pikniki, festiwale i biesiady, na które ludzie tłumnie przypływali statkami po Wiśle. Bycie tu było obowiązkowym punktem niedzieli niejednego Warszawiaka. Choć tradycja niedzielnych odpustów odbywających się w pobliżu lasku bielańskiego sięga połowy XVII wieku, dopiero w minionym stuleciu bywanie tu stało się modne. Niestety lata 70. i 80. uśpiły tradycję i Bielany zapadły w rozrywkowy sen. Aż do teraz.

Spotkania i Dania na Młocinach

W pobliżu warszawskiej huty i stacji metra powstaje niezwykła budowla. Galeria Młociny, bo o niej mowa, ma być nowym, lifestylowym miejscem dla mieszkańców Warszawy. A wraz z nią wyjątkowa strefa Spotkań i Dań. W projekcie obiektu znalazły się odwołania do tradycji okolicy. Wystrój Hali Hutnik nawiązuje do motywów fabrycznych sąsiadującej z galerią Huty Warszawa. Szykowna, urządzona w industrialnym klimacie strefa restauracyjna, jest pierwszym takim konceptem w kompleksie handlowym w Polsce. Łączy w sobie ofertę gastronomiczną z niezwykle popularną na świecie przestrzenią coworkingową wyposażoną w 20 stanowisk. To tutaj wszyscy pracujący zdalnie i freelancerzy znajdą miejsce do codziennej lub okazjonalnej pracy w cudownej atmosferze. Wieczorem zaś usiądą z przyjaciółmi przy kolacji i lampce wina, by podzielić się nowinkami minionego dnia. W strefie Spotkań i Dań, pojawią się niespotykane dotąd w centrach handlowych marki gastronomiczne Sobremesa, Buenavista, czy Sushi Zushi.

Fot. materiały prasowe

Dechy to część strefy Spotkań i Dań, która za dnia będzie idealnym miejscem dla młodych ludzi i studentów, zaś wieczorami umili ona czas osobom szukającym rozrywki. Odbywać się tu będą potańcówki, koncerty i Bielańska Scena Komediowa. Karuzela, stworzona z myślą o najmłodszych, to idealne miejsce dla rodzin z dziećmi. Przestrzeń została złożona z różnorodnych restauracji, stref szybkich przekąsek oraz ogródka zabaw dla dzieci. Zaplanowana z myślą o spokojniejszym spędzaniu wolnego czasu znajdzie uznanie wśród rodziców. Twórcy miejsca zaplanowali jeszcze sporą przestrzeń otwartą, do wypoczynku na dachu. Połączony funkcjonalnie z pozostałymi strefami Ogród, na którym zasadzono ponad 1 500 krzewów oraz drzew, da gościom możliwość podziwiania panoramy dzielnicy.

Cała, mieszcząca kilkadziesiąt restauracji, knajpek i kawiarni strefa Spotkań i Dań, wypełni lukę na północno-zachodniej mapie Warszawy, z dala od zgiełku Centrum, tłumów, kolejek i hałasu.

Poza standardową ofertą odpowiadającą miejskiej kulturze jedzenia, odbywać się będą tu liczne wydarzenia rozrywkowe i kulinarne. To tu będzie można też pójść do pierwszego na Bielanach nowoczesnego multipleksu, jedynego w pełni wyposażonego w rozkładane fotele w cenie standardowego biletu, pograć w kręgle, skorzystać z siłowni, strefy zabaw, czy zwyczajnie zrobić zakupy. A mówiąc o zakupach – głowę tu straci niejeden trendsetter.

Zarezerwowane dla kochających modę

 Galeria Młociny może konkurować z największymi centrami handlowymi jeśli chodzi o jakość i ilość modowych brandów mieszczących się pod jednym dachem. W Alei Mody, w której dominują piękne i wysokie na ponad siedem metrów witryny sklepowe, prawdziwą frajdę będą mieli wszyscy śledzący światowe trendy. Znalazło się tu wiele znamienitych polskich i międzynarodowych marek.  Ubrania, akcesoria, buty i torebki, na wielką galę, do pracy, czy na siłownię. Kupi się tu wszystko i na każdą kieszeń. Zadebiutują tu ze swoimi butikami takie marki jak Gagliardi, Sloggi, czy Mayoral. W końcu też w tej części Warszawy zagoszczą takie marki jak VanGraaf, Zara czy Royal Collection. Wiele firm zdecydowało się otworzyć tu swoje flagowe salony, co świadczy o tym, jak ważnym punktem na zakupowej mapie Warszawy będzie Galeria Młociny. Niejeden trendsetter może przebierać nogami w oczekiwaniu na otwarcie, ponieważ zaplanowane przez centrum handlowe atrakcje pozwolą upolować nie tylko najnowsze kolekcje i skorzystać ze specjalnych okazji, ale też spotkać na żywo nazwiska znane ze świata mody.

Uciecha dla pociech

Dla naszych najmłodszych gości zbudowano wyjątkową i jedyną w swoim rodzaju strefę – Ogródek zabaw dla dzieci. Zaproszono do współpracy artystów, psychologów, terapeutów sensorycznych i naukowców, którzy wspólnie przygotowali miejsce, w którym dzieci będą mogły nie tylko się bawić, ale przede wszystkim rozwijać swoje umiejętności, intelekt, zainteresowania, a także czerpać wiedzę z dziedzin dotychczas nieznanych. Strefa Kids Play dostępna będzie w okolicy Karuzeli, dodatkowo dzieci będą mogły wymieniać punkty zdobyte w tej strefie na różnorodne nagrody.

Do otwarcia zostało zaledwie kilka tygodni. Mieszkańcy okolicznych dzielnic podczas codziennych spacerów dokumentują powstawanie Galerii Młociny i z niecierpliwością wyczekują inauguracji. Czy tradycja bywania na Bielanach powróci? Czy to tu spotykać się będą przedstawiciele warszawskiego lifestylu? Czy o tym miejscu za sto lat będziemy nucić piosenki? Przekonamy się już wkrótce. Otwarcie, które zaplanowano 23 maja, ma być huczne i pełne niezwykłych atrakcji.

Fot. materiały prasowe

Artykuł sponsorowany


Związek

Pyszne przepisy na dania bez mięsa. Kto ma ochotę na gotowanie?

Redakcja
Redakcja
11 maja 2019
Iwona Zasuwa

Macie ochotę na ugotowanie czegoś pysznego, a jednocześnie zdrowego i bez mięsa? Podsuwamy wam przepisy Iwony Zasuwy z książki „Smakoterapia”.

Czytaliście już wywiad z Iwoną? Jeśli nie, musicie to koniecznie nadrobić.

Pyszne pyzy

Przypadkowo wymyślone „prawie polskie pyzy” z wegańskim wkładem zamiast mięsa podbiły serca (czy raczej podniebienia) domowników Iwony Zasuwy, a ich fotografie skusiły potencjalnych kolejnych pożeraczy moich kluseczkowych eksperymentów. Rzeczywiście, są znakomite, miękkie, rozpływają się w ustach. Z aromatycznym wyrazistym farszem z soczewicy, suszonych pomidorów i czosnku.

 

Komplet przyjemnych obiadowych doznań!

Składniki :

• ziemniaki wysokoskrobiowe . . . . . . . . . . . . . . 1,5 kg

• skrobia ziemniaczana

• soczewica czerwona, sucha . . . . . . . . . . . . . . ¾ szklanki

• suszone pomidory 2 garści

• świeże zioła: oregano, majeranek

(do smaku)

• zielona pietruszka . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 1 garść

• cebula 2 szt.

• czosnek (opcjonalnie) . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 3 ząbki

• oliwa z oliwek extra vergine

• sól i pieprz (do smaku)

Wykonanie :

Ziemniaki ugotuj, ugnieć bardzo dokładnie na purée i ostudź. Zawartość garnka podziel na cztery części, wyjmij jedną ćwiartkę i wsyp w miejsce po niej skrobię ziemniaczaną. Wrzuć ziemniaki z powrotem, wymieszaj porządnie całość, przykryj i odstaw. Cebulę poszatkuj i podsmaż w niewielkiej ilości tłuszczu, dorzuć pomidory bardzo drobno posiekane lub ozdrobnione mikserem. Dodaj ugotowaną na sypko soczewicę, przyprawy i zioła, wymieszaj. Odparuj wodę, zdejmij z ognia i ostudź (masa powinna być sucha). Z ziemniaczanego ciasta oderwij mały kawałek, utocz kulkę, rozpłaszcz ją w dłoni na cienki placek (o grubość około 1 cm). Nałóż łyżeczką farsz i sklej boki, a następnie uformuj pyzę. Postępuj tak do wyczerpania składników. Gotowe kluchy wrzucaj partiami do dużej ilości osolonego wrzątku i gotuj, delikatnie mieszając drewnianą łyżką. Gdy wypłyną na powierzchnię, gotuj jeszcze 2–3 minuty na maleńkim ogniu. Podawaj od razu, ze świeżymi warzywami, okraszone niewielką ilością oliwy z oliwek i posypane zieleniną.

Cukinie nadziewane pysznościami

Składniki :

• cukinie okrągłe lub zwykłe, niewielkie 7 szt.

• cebula 2 szt.

• czosnek 3 ząbki

• orzechy włoskie, łuskane . . . . . . . . . . . . . . . . . 4 garści

• pestki dyni, łuskane . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 1 garść

• suszone pomidory w zalewie . . . . . . . . . . . . . 1 duża garść

• kocanka włoska lub rozmaryn, świeże kilka gałązek

• bazylia świeża . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . kilka gałązek

• pietruszka zielona . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . pół pęczka

• kolendra w proszku 1 łyżka

• chili w płatkach (do smaku)

• oliwa z oliwek

• sól i pieprz (do smaku)

Wykonanie :

Cukinie umyj, przekrój na połówki i i wydrąż. Miąższ z cukinii posiekaj. Orzechy i pestki dyni rozdrobnij za pomocą miksera lub maszynki do mielenia mięsa o bardzo drobnym sicie. Na patelni podgrzej oliwę z oliwek, wrzuć chili, mieloną kolendrę, posiekany ząbek czosnku, rozdrobnioną kocankę lub rozmaryn oraz pokrojoną drobno cebulę. Posyp solą i delikatnie podduś. Wrzuć miąższ cukinii, pokrojone drobno suszone pomidory i podsmaż. Kiedy cukinia będzie już miała dość, zdejmij z ognia patelnię, dodaj do warzyw zmielone orzechy i pestki oraz posiekaną zieloną pietruszkę. Dorzuć surowy czosnek, bazylię, sól i pieprz do smaku. Wydrążone cukinie ułóż w naczyniu do zapiekania (najlepiej szklanym), włóż do każdej z nich nadzienie łyżeczką i skrop oliwą z oliwek. Zapiekaj w piekarniku, w temperaturze 175°C „na oko”, do wybranej ulubionej twardości cukiniowej miseczki (może być lekko al dente), około 30 minut.

Przypominamy, pieczenie nasion jest dyskusyjne. Jeśli macie ochotę częściej serwować to danie, zamiast orzechów i pestek dyni, dodajcie do farszu kaszę jaglaną albo namoczone bezglutenowe płatki owsiane.


Zobacz także

Dlaczego on cię nigdy nie pokocha. Warto tak trwać, w zawieszeniu?

12 sygnałów ostrzegawczych, które mówią, że związałaś się z psychopatą

Ty się nigdy nie zmienisz. A ja? Zobacz gdzie dziś jestem, ile zrozumiałam