Związek

Co się tak naprawdę liczy, czyli cechy idealnego partnera

Redakcja
Redakcja
2 września 2019
"Dotarło do mnie, że z własnej głupoty za chwilę zostanę sam. A przecież tak bardzo ją kocham". Miłości nie da się wysłać do korekty
Fot. iStock / AleksandarNakic
 

Czyny mówią więcej niż słowa. W związku twoje działania i postępowanie są znacznie ważniejsze niż to, co deklarujesz. I choć pewnie „partner idealny” nie istnieje, są mężczyźni, którym do ideału blisko. Wcale nie trudno ich znaleźć, nie trudno odróżnić.   Prawdziwy, dobry partner dotrzymuje słowa. I sprawia, że czujesz się pewnie w tym związku. Nie boisz się jego nieprzewidywalności, nie martwisz się o przyszłość.

Co się tak naprawdę liczy, czyli cechy idealnego partnera

1. Nie daje powodu do rozczarowania

Rozczarowanie jest jedną z głównych przyczyn niepowodzenia relacji. Kiedy któreś z partnerów życiowych jest rozczarowane zachowaniem i podejściem do relacji drugiego,  zaczyna odczuwać potrzebę wycofania się z tej więzi – fizycznie lub emocjonalnie lub . Idealny partner nie tylko obiecuje, że nigdy cię nie zawiedzie, ale też dotrzyma obietnicy.

2. Jeśli mówi, że troszczy się o ciebie, możesz to odczuć

Okazuje swoją troskę o ciebie poprzez swoje działania i swoje zachowanie. Stara się, aby było ci lepiej, bezpiecznie. Naprawdę wie, jak opiekować się ukochaną osobą, w zdrowi i chorobie

3. Nie zawiedzie cię

Kiedy mówi, że cię kocha,  mówi to z całą świadomością obowiązków związanych z relacją. Jest dojrzały emocjonalnie więc wie, do czego się zobowiązuje wchodząc w związek. Wie, że miłość jest odpowiedzialnością. Masz do niego zaufanie, jak do najlepszego przyjaciela.

4. Mówi, że cię kocha

Nie boi się wyznawania uczuć, mówienia o emocjach. Wie, że warto i trzeba o nich rozmawiać. Wie, że wyznania miłości są potrzebne i że dokonują się nie tylko za pomocą słów.

5. Jest uczciwy

Woli najgorszą prawdę niż kłamstwo i wie, że na nieuczciwości nie zbuduje się szczęśliwego związku. Nie boi się mówić szczerze o tym, co jest trudne, o kłopotliwej przeszłości. Nie udaje przed tobą kogoś kim nie jest. Krok po kroku przekonuje cię, że i ty możesz być przy nim prawdziwa. Że kocha cię taką, jaka jesteś.


Związek

Ponad 17 000 przeszkolonych dzieci i ponad 50 000 zł przekazanych dla Fundacji Echo – podsumowanie programu Mali Ratownicy

Redakcja
Redakcja
3 września 2019
Fot. Materiały prasowe
 

W ciągu tegorocznych wakacji strefę Małych Ratowników można było spotkać w 8 nadmorskich miejscowościach, gdzie w każdy weekend najmłodsi pod czujnym okiem wyspecjalizowanych ratowników medycznych pozyskiwali wiedzę na temat udzielania pierwszej pomocy i dzięki napędzającemu akcję Volkswagenowi, stawali się Małymi Ratownikami. Od 2017 roku w ramach tej akcji przeszkolono ponad 35 000 maluchów.

Ich poczynaniom przyglądali się nie tylko rodzice i dziadkowie, ale także znani, którzy zdecydowali się zostać ambasadorami akcji. Na plażach można było więc spotkać Kubę Wesołowskiego, Paulinę Krupińską, Iwonę Cichosz, Małgorzatę Ohmę, Dorotę Gardias czy autorów popularnych blogów: Super Styler i Makóweczki.

Fot. Materiały prasowe | Dorota Gardias

Cel był jeden – przeszkolić na jak największą liczbę dzieci z udzielania pierwszej pomocy. Dodatkowo w tym roku Volkswagen zdecydował się wesprzeć Fundację Echo, która zajmuje się rozwojem dzieci głuchych i niedosłyszących.

Fot. Materiały prasowe

Każde przeszkolone dziecko to 3 zł, które zostało przekazane na rehabilitacje podopiecznych. Tegoroczna edycja okazała się być rekordową. Przeszkolono ponad 17 000 dzieci i tym samym udało się zebrać ponad 50 000 zł.

Fot. Materiały prasowe

Marka Volkswagen chce budować odpowiedzialne postawy wśród młodych ludzi i temu właśnie mają służyć Mali Ratownicy – projekt, który prowadzimy w tym roku już po raz trzeci.  Umiejętność niesienia pierwszej pomocy i zareagowania w sytuacji, która może tego wymagać, jest przydatna przez całe życie. W naszych strefach dzieci nabywały także szereg innych cech, takich jak odwaga, chęć niesienia pomocy, odpowiedzialność i to właśnie na te aspekty mocno zwracaliśmy uwagę podczas szkoleń w strefach. Tegoroczna edycja jest dla nas rekordowa. Dość powiedzieć, że na przestrzeni ostatnich trzech lat przeszkoliliśmy ponad 35 000 dzieci. – powiedział Hubert Niedzielski, Kierownik PR marki Volkswagen.

Fot. Materiały prasowe

Volkswagen stworzył program „Mali Ratownicy” w 2017 roku.  Jego zadaniem jest nauczenie zasad udzielania pierwszej pomocy jak największej liczby dzieci i pokazanie, że jest to bardzo proste. Program każdemu dziecku daje fantastyczną okazję do budowania jego wiedzy, umiejętności i charakteru. Zaszczepia umiejętność radzenia sobie w trudnych sytuacjach, dodaje odwagi i pobudza chęć pomagania innym. W specjalnych strefach na polskich plażach, dzieci stają się super bohaterami i uczą się prawidłowo udzielać pierwszej pomocy, pod czujnym okiem profesjonalnych ratowników medycznych.

 

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe | Makóweczki

Fot. Materiały prasowe | Małgorzata Ohme

Fot. Materiały prasowe


Artykuł powstał w ramach akcji Mali Ratownicy


Związek

Myślę dziś o nauczycielach, dla których wrzesień i cały kolejny rok będzie niezwykle trudny

Ewa Raczyńska
Ewa Raczyńska
2 września 2019
Fot. iStock

To jest inne rozpoczęcie roku szkolnego. Inne, bo pełne niepewności, niepokoju. Podwójny rocznik w szkołach średnich, deficyt uczniów w szkołach podstawowych, budowanie na gimnazjach ośmioklasowych placówek. Reforma wywróciła oświatę do góry nogami, w tym roku chyba najbardziej odczuwalne będą jej skutki. Już wiadomo, że w niektórych szkołach średnich lekcje będą trwać do godziny 19:00. Nauczyciele odchodzą ze szkół, jedni na urlopy zdrowotne, inni podjęli decyzję o zmianie zawodu. Trwają wyścigi w kompletowaniu kadry nauczycielskiej w wielu placówkach.

Myślę dziś o nauczycielach, dla których wrzesień i cały kolejny rok będzie niezwykle trudny. Zostali ci, którzy nadal widzą sens i misję swojego zawodu – w to chcę wierzyć, choć wiem, że są pedagodzy, którym brak motywacji, którzy wracają do szkoły z poczuciem bezradności, rozczarowania, pełni frustracji. Nie zazdroszczę wam nauczyciele. Nie chciałabym znaleźć się na waszym miejscu, kiedy wasz głos został zupełnie zignorowany.

Jeden ze znajomych nauczycieli powiedział, że przecież jesteście tak samo ważni dla młodych ludzi, jak lekarz dla chorego pacjenta.

Myślę sobie, że wszyscy potrzebujemy zmiany perspektywy, spojrzenia na sytuację w oświacie z dystansem, o który wiem, że trudno, bo zawsze dotyka nas blisko. Bo rodzicom chodzi o dobro ich dziecka, a nauczyciele chcą zachowania własnej godności, która została w kwietniu nie z ich winy pogrzebana.

Dlatego z początkiem tego roku mam prośbę. Nie skaczmy sobie do gardeł. Nie szukajmy na siebie haków, nie irytujmy się. Piszę do rodziców, którzy na już i na teraz chcą wiedzieć wszystko, którzy oceniają sytuację po kilku minutach w szkole, którzy chcą, by ich dziecko czuło się dobrze. To zrozumiałe. Ale pomyślcie, że po drugiej stronie macie dorosłego człowieka, który chciałby móc odpowiedzieć na wszystkie dręczące was pytania. Ale często ich nie zna. I nie jest to jego winą, ale chorego systemu, z którym musi się mierzyć każdego dnia. Drodzy rodzice pamiętajcie, że waszym dzieciom nikt nie chce zrobić w szkole krzywdy, wręcz przeciwnie, przy waszym wsparciu i zrozumieniu, łatwiej będzie nauczycielom wykrzesać z siebie wszystkie pokłady motywacji do pracy. Tylko czując, że nie jesteśmy pierwszymi do ich krytykowania i wytykania błędów, łatwiej im będzie sprostać trudnościom, które stawiane są na ich zawodowej drodze.

Pomyślcie, jak często wy potrzebowaliście takiego wsparcia, symbolicznego poklepania po plecach, informacji nawet niewypowiedzianej werbalnie: ufam ci, wiem, że wszystko będzie dobrze. To nie jest dużo, naprawdę. Nie musimy mieć nieustannej kontroli nad nauczycielami, nie musimy wiedzieć wszystkiego dokładnie, co dzieje się w szkole. Zaufajmy nauczycielom, oni naprawdę wiedzą, co robią.

A was – drodzy nauczyciele, proszę, o pewnie dla wielu z z was trudną rzecz. Nie przenoście swojego gniewu, frustracji na uczniów. To nie oni są winni waszej sytuacji. Wiecie o tym doskonale, ale często nieświadomie możecie dać upust swoim emocjom w ich kierunku. Trzymam mocno kciuki za waszą siłę i mądrość, za świadomość, że nadal jesteście ważni w życiu każdego młodego człowieka i to, kim on będzie w przyszłości, w dużej mierze zależy właśnie od was.

Życzę wam cierpliwości. Cierpliwości w sytuacji, która dla wielu z was jest niezwykle trudna. Bo jak pogodzić własne dobro z dobrem ucznia? Kto z nas – rodziców, byłby w stanie się z tym zmierzyć? Jak oddzielić jedno od drugiego? Wierzę, że nauczyciele, którzy dziś spotykają się ze swoimi uczniami, potrafią to zrobić, że wiedzą, jak odnaleźć równowagę w całym tym szaleństwie, w którym bierzemy udział. Że pokażą młodym ludziom, że warto być ponad pewne kwestie, że to jest właśnie mądrość, którą mogą od swoich nauczycieli czerpać.

Powtórzę – nie skaczmy sobie do gardeł. Nie macie dosyć tej złości, nienawiści? Bądźmy dla siebie wyrozumiali, już nie mówię, że mili, ale dajmy sobie czas i przestrzeń na to, by wyciągać właściwe wnioski. Nie atakujmy się. Każdemu dziś jest trudno. Pamiętajmy o tym, a może ten rok szkolny będzie bardziej znośny dla wszystkich. Czego każdemu serdecznie życzę.


Zobacz także

Trzy zachowania, które zabiją każdy związek… i jak z nimi skutecznie walczyć

Cztery supermoce, które daje ci toksyczny związek. Dobrze je wykorzystaj

„Odeszłam, bo od tej miłości bym umarła. Nie dałabym sobie szansy, żeby nauczyć się żyć bez ciebie”…