Związek

Dwa znaczenia „cichych dni”. Jak reagować na ignorowanie przez partnera?

Redakcja
Redakcja
25 kwietnia 2017
Fot. iStock / LittleBee80
 

Kłótnie i nieporozumienia w związku nie są czymś niezwykłym. Z reguły nawet po gwałtownej kłótni następuje oczyszczenie relacji i partnerzy wracają do zwykłej codzienności. Czasem jednak jeden z partnerów zamiast do porozumienia, dąży do totalnego ignorowania drugiej osoby. „Ciche dni” to klasyczna taktyka, mająca prowadzić do jednostronnego rozstrzygnięcia.

Podczas trwania „cichych dni” partner milczy, pomija bliską osobę w zwykłych czynnościach, traktując trochę jak powietrze. Niełatwo odgadnąć, o co tak naprawdę chodzi, bo przecież druga osoba ani myśli przedyskutować problemu. Czas milczenia może być potraktowany jako celowe działanie, wynikające z chęci zaprowadzenia celowej kary, zwykłego nadużycia, biernej agresji, manipulacji, emocjonalnego przeciążenia lub wyuczonej bezradności. To, co jest pewne, to fakt, że ciche dni nie wnoszą niczego dobrego do związku i są wyjątkowo frustrujące dla drugiej osoby.

Gdy chodzi o wygraną

Jeśli partner utrzymuje dystans i ochłodzenie relacji, być może robi to w imię własnej satysfakcji. Zamiast szukać kompromisu, chce abyś to ty wyciągnęła pierwsza rękę, upokorzyła się poniekąd. Milczący partner pragnie potwierdzenia własnej słuszności.

Co wtedy robić? Pozwól parterowi na milczenie, nie ogrywaj się, nie podejmuj gry i nie poddawaj się partnerowi. Idź własnym torem, partner dołączy do ciebie, kiedy będzie gotowy.

Gdy partner ucieka od związku

„Ciche dni” mogą mieć również wydźwięk wycofywania się, ucieczki z danego związku. Załamywanie się komunikacji między partnerami trwa do momentu, w którym jeden partner, zaczyna odczuwać pogardę do drugiej osoby i jego postawa zmienia się na gorsze. Defensywne „ciche dni” prowadzą do załamania i są sygnałem upadku związku, najczęściej wynikającą z rosnącej niechęci i nierozwiązanych wcześniej problemów.

Co wtedy robić?

Daj sobie i drugiej osobie przestrzeń, poczekaj aż sam wykaże aktywność. Kiedy wróci do rozmowy z tobą, słuchaj i nie przechodź w pozycję obronną ani nie atakuj. Rozmawiajcie, a jeśli macie problem z porozumieniem, skorzystajcie z pomocy z zewnątrz. Obiektywne spojrzenie na wasze sprawy ułatwi znalezienie najlepszego rozwiązania.


 

źródło: ministerstworelacji.pl


Związek

Wybacz, ale nigdy nie zapomnij, że…

Hanna Szczygieł
Hanna Szczygieł
25 kwietnia 2017
Fot. iStock / FredFroese
 

W relacjach z drugim człowiekiem popełniamy wiele błędów… inni też je popełniają. Szczególnie te, które każą nam wierzyć zbyt mocno w nasze przekonania. Są rzeczy, które trzeba umieć wybaczyć, by lżej iść dalej przez życie, ale o których nie warto zapominać.

10 błędów, które musisz wybaczyć – sobie i innym –  ale nigdy nie możesz o nich zapomnieć

1. Czasami ludzie nie widzą problemu w tym, co robią

2. Niektórzy ludzie nigdy się nie zmienią

3. Traktowanie kogoś z szacunkiem nic nie kosztuje, ale niektórzy ludzie nadal nie mogą sobie na to pozwolić

4. Niektórzy ludzie będą cię ranić i zachowywać się tak, jakbyś to ty ich skrzywdziła. Nie potrafią wziąć na siebie winy

5. Niektórzy ludzie udają, że im nie zależy, ale robią to po to, by się chronić

6. Niektórzy ludzie zawsze będą szukali w tobie winy i błędów, są zbyt zaślepieni, żeby dostrzec je w sobie

7. Prawda jest zawsze lepsza niż kłamstwo, ale niektórzy nadal nie potrafią z tym żyć

8. Niektórzy ludzie nigdy nie wyrastają z dramatów i negatywnego podejścia, ale to ich sprawa, nie twoja

9. Niektórzy ludzie nie lubią cię, tylko dlatego, że się od nich różnisz

10. Musisz pamiętać, że nie każdy był wychowany tak, jak ty


Na podstawie filmu: powerofpositivy


Związek

Tak naprawdę, to po co nam właściwie przyjaciel?

Ewa Raczyńska
Ewa Raczyńska
25 kwietnia 2017
Fot. Pixabay / cherylholt / CC0 Public Domain

Bywa, że myślimy sobie: „nikt nam nie jest potrzebny, wszystko mogę sam”. Jeżymy się na innych ludzi, bo zostaliśmy zranieni, skrzywdzeniu, czujemy się oszukani. To często rodzi w nas bunt, że po co mi właściwie drugi człowiek, po co przyjaciel, skoro ta relacja niesie więcej złego niż dobrego.Tyle tylko, że z czasem zaczynamy dostrzegać te prawdziwe przyjaźnie, nie te na chwilę, nie te po coś i dla czegoś. Z tłumu spotkanych w naszym życiu ludzi wychodzi nam naprzeciw jedna może kilka osób i wiemy, że to właśnie na nich możemy polegać, że oni nigdy nas nie zawiedli, zawsze byli. I kiedy patrzymy z perspektywy czasu na tę przyjaźń nagle zaczynamy rozumieć wiele rzeczy, zaczynamy widzieć, jak ta przyjaźń była nam niezbędna, jak potrzebna, jak wiele wniosła do naszego życia.

Co zawdzięczamy przyjaźni?

– to kim jesteśmy

Ta przyjaźń wieloletnia nas kształtuje, nie pozostaje bez wpływu na nasz rozwój, na naszą osobowość. Przyjaciel, to ktoś kto kompletnie bezwiednie wpływa na nas z pewnością mocniej i wyraźniej niż zwykli ludzie, których w życiu spotykamy. Uczymy się od niego pewnych rzeczy, przejmujemy jakieś nawyki, dzięki niemu stajemy się lepsi.

– to gdzie jesteśmy

Bo przyjaciel inspiruje, popycha nas do przodu. To ktoś, kto kopnie nas w tyłek i powie: „No ruszaj, będzie dobrze”. I wiemy, że mamy w nim oparcie, że w przypadku porażki, ale też sukcesu nigdy nie będziemy sami.

– z kim jesteśmy

Przyjaźń czyni nas uważniejszym na drugiego człowieka, sprawia, że stajemy się bardziej empatyczni, wrażliwsi. To relacja, na której opiera się później wiele naszych innych znajomości, która stanowi fundament tego, jak traktujemy innych ludzi.

– jak siebie widzimy

Jeśli nasza przyjaźń jest prawdziwa, to ona wspiera nasze poczucie wartości. Bo przyjaźń akceptuje nasze „dziwactwa”, to kim jesteśmy naprawdę. Przy prawdziwym przyjacielu nie musimy nikogo udawać, nie musimy się korygować, starać się być kimś innym niż w rzeczywistości. Przyjaciel akceptuje nas takimi jakimi jesteśmy, z wadami, słabościami i wariacjami. Mając przyjaciela wiemy, że wszystko z nami w porządku, bo jest ktoś, kto nas zna i od nas nie uciekł.

– jak wiele rozumiemy

Ile nocy, ile godzin przegadałyście z przyjaciółką? Ile te rozmowy wam dały, jak pozwoliły spojrzeć na swoje życie z innej perspektywy. Bo przyjaciel nie poucza, nie pokazuje, co masz zrobić, on próbuje zrozumieć – sytuację w jakiej jesteśmy, naszą motywację, a my podążając za nim, sami zaczynamy się sobie przyglądać, zaczynamy widzieć siebie jego oczami, zmienia się nasza perspektywa i często otwierają szeroko oczy.

– jak ważne są nasze priorytety

Bo przyjaźń też je kształtuje. Przecież nie spotykamy tylko tych szczerych i prawdziwych przyjaciół. Każdy z nas uwikłał się pewnie choć raz w toksyczną przyjaźń, gdzie więcej było w niej złego niż dobrego. Te przyjaźnie w ogólnym rozrachunku też są nam potrzebne, bo uświadamiają nam nasze granice, których nie chcemy by ktoś przekraczał. Bo pokazują, co tak naprawdę jest dla nas ważne, co stanowi wartość i w którym momencie należy powiedzieć: STOP.

– to, że nigdy nie będziemy sami

Choćby nie wiadomo, jak źle działo się w naszym życiu, choćbyśmy byli nie wiadomo jak nieszczęśliwi, to jednak mając prawdziwego przyjaciela, mamy pewność, że nigdy, ale to nigdy w życiu nie jesteśmy sami. Że choćby on był na krańcu świata, możemy zadzwonić i tak naprawdę niczego nie tłumaczyć, bo on będzie wiedział wszystko po naszych pierwszych dwóch słowach.

– to, że usłyszymy prawdę o sobie

Kto lubi słyszeć, jaki jest? Nikt. A dlaczego, bo często rodzi się w nas bunt, bo nie czujemy, że to jest szczere, prawdziwe, bo gdzieś w środku intuicja podpowiada nam, że ktoś mówi takie rzeczy o nas, by nas skrzywdzić. A przyjaciel? Przyjaciel może powiedzieć wszystko i my to przyjmiemy, rozważmy, przegadamy z nim. Ta relacja rozwija nas, uczy wiele o nas samych, każe się zmierzyć ze swoimi wadami, czy słabościami i to nie dlatego, że ktoś chce nas zmienić.

Dzisiaj myślę sobie, że przyjaźń jest tą jedną z najważniejszych rzeczy w naszym życiu, bo stawia przy nas człowieka, który daje nam wsparcie, który kiedy nam brakuje sił, jest naszą siłą. Który, gdy się boimy, jest naszą odwagą. Który, gdy się cieszymy, cieszy się razem z nami, a gdy płaczemy, on też płacze, aby po chwili wytrzeć nam łzy.


Zobacz także

Złote zasady miłości. Czyli jak "to" się udaje innym

Złote zasady miłości. Czyli jak „to” się udaje innym

„Dziecko musi mieć ojca” – mówiłam terapeutce. Bałam się zostać sama. A co, jeśli on miał rację i naprawdę byłam nikim?

Chcecie zaszaleć? Oto 5 miejsc, w których zaliczyłam cudowny seks i potężny orgazm