Związek

4 nawyki zdrowej relacji, które niektórzy niesłusznie uważają za toksyczne

Klaudia Kierzkowska
Klaudia Kierzkowska
5 lipca 2021
fot. FG Trade/iStock
 

Wiele cech i zachowań, które nie pasują do naszej narracji o miłości są naturalne. I choć każdy z nas ma inne przekonania i wyobrażenia, to nie wszystko co uważamy za zabójcze jest takie naprawdę. Oto 4 nawyki zdrowej relacji, które niektórzy uważają za toksyczne.

Pozwalanie, by niektóre konflikty pozostały nierozwiązane

Zdaniem większości osób, wszystkie konflikty i problemy w związku muszą zostać rozwiązane. W przeciwnym razie związek nie ma racji bytu. To mit. Zastanów się, przeanalizuj i przypomnij sobie czy wszystkie niedopowiedzenia zostały wyjaśnione? Fakt, te większe, które doprowadziły do poważnej kłótni – owszem. Ale czy drobne konflikty zawsze przegadujecie? Widzisz sama. Wiele małżeństw, które są ze sobą szczęśliwe od wielu lat, mają nierozwiązane problemy. Nie dotyczą one jednak nielojalności, zdrady czy braku zaufania. To błahostki, które tak naprawdę nie mają większego znaczenia. Lubimy fantazjować o wielkiej, prawdziwej miłości, wyobrażając sobie jaka jest idealna, nieskazitelna i czysta. Jednak by stworzyć taki związek warto zaakceptować i zrozumieć, że konflikty – nawet te nierozwiązane i zapomniane – są nieuniknione. I nieprzegadanie czegoś nie oznacza, że nagle zaczynamy tkwić w toksycznym związku skazanym na niepowodzenie. Co więcej, czasami próba rozwiązania konfliktu może stworzyć więcej problemów i doprowadzić do poważniejszej kłótni. Warto niekiedy odpuścić.

Szczerość nie zawsze popłaca

Wyjaśnijmy na samym początku, by nie było nieporozumień i niejasności. W związku – w istotnych sprawach, zachowaniach i sytuacjach – zawsze trzeba być szczerym wobec drugiej osoby. Zdrada, zakłamanie, brak lojalności do niczego dobrego nie doprowadzą. Jednak… Czasami jesteśmy nieszczerzy w błahostkach i drobnostkach. Oszukujemy, by nie zranić drugiej osoby. Wyobraź sobie sytuację – wychodzicie na romantyczną kolację, od godziny albo i dwóch szykujesz się – malujesz, czeszesz, ubierasz, po czym wychodzisz i pytasz partnera – jak wyglądam? I co on biedny ma odpowiedzieć jeśli sukienka, którą założyłaś zupełnie, ale to zupełnie nie jest w jego guście. Ty czujesz się jak gwiazda z czerwonego dywanu i oczekujesz, aby i on tak cię odebrał. I gdyby teraz odpowiedział, że nie jest zbyt dobrze i może byś coś zmieniła, najprawdopodobniej romantyczna kolacja i upojna noc odeszła by w zapomnienie. Tutaj można delikatnie skłamać, w tej sytuacji szczerość nie popłaca. By zadbać o dobre samopoczucie drugiej osoby, można nieco minąć się z prawdą. I choć niektórzy brak szczerości uważają za pierwszą oznakę toksycznego związku, to prawda niekiedy wygląda inaczej.

Poczucie atrakcyjności dla obcej osoby

Spojrzenie, pomyślenie czy zalotne spojrzenie posłane „przypadkowej” kobiecie lub mężczyźnie jest dla wielu zdradą stanu. Nawet łagodna emocjonalnie myśl skierowana w stronę osoby spoza związku dla wielu jest jednym z grzechów głównych, który prowadzi do rozpadu relacji. I choć bardzo byśmy chciały zamknąć naszego partnera w klatce i przybić ją gwoździami do podłogi, to – no nie da się. I choć na początkowym etapie świata poza sobą nie widzimy, to po upływie miesiąca miodowego nasze oko poleci raz tu raz tam. Ale pojrzenie na inną kobietę lub innego mężczyznę nie oznacza zdrady i braku szacunku do partnera. Mężczyźni są wzrokowcami i czasami lubią zawiesić oko na pięknej kobiecie (byleby nie za długo). Podobnie nie ma nic złego w tym, że my spodobamy się komuś innemu, że ktoś wysłał nam zalotne spojrzenie. Możemy je nawet odwzajemnić, ale tu stop, koniec, kropka. Musimy się zatrzymać. Prawda jest taka, że nie jesteśmy w stanie uchronić się od otaczającego nas piękna. Kiedy zabraniamy naszemu mężczyźnie wszystkiego, nawet uśmiechu do kobiety, którą przypadkowo mija na ulicy, czy wyjścia z kolegami i koleżankami z pracy do baru to prędzej czy później finał będzie jeden – stłumiony popęd seksualny eksploduje niczym bomba w schowku na miotły z koleżanką pracy. I choć po 20 sekundach może będzie tego żałował, będzie za późno. Mleko się wylało.

Spędzanie czasu osobno

Kiedy się zakochujemy, przewartościowujemy swoje życie. Zmieniamy upodobania i pragnienia. Każdy z nas chyba ma koleżankę, przyjaciółkę czy przyjaciela, który nagle przestał istnieć kiedy tylko rozpoczęliśmy ten wspaniały, romantyczny i wymarzony związek. Dla wielu spędzanie wolnego czasu osobno jest obrazą majestatu. To niepokojące, że twój mąż wyszedł z kolegami na piwo, a ty zostałaś sama w domu. Obce, czy dobrze znane? Jednak małżeństwo, relacja to nie uwiązanie na smyczy. Wieczne kontrolowanie i sprawdzanie. Każdy z nas potrzebuje oddechu, swobody, wolności. Potrzebujemy móc zatęsknić za drugą osobą, odpocząć od niej, zmienić otoczenie. To normlane – nie toksyczne. Problem pojawia się wtedy, gdy osobne spędzanie czasu staje się codziennością.

 


Związek

Powiedz, co widzisz na obrazku i odkryj podświadome sekrety swojej osobowości

Redakcja
Redakcja
5 lipca 2021
 

Każdy z nas patrzy na świat nieco inaczej. Każdy z nas ma swoją własną, niepowtarzalną perspektywę. Perspektywy te kształtowane są przez różne nasze życiowe doświadczenia i przeżycia. Niektórzy ludzie uwielbiają oglądać filmy akcji, a inni nie, a czasami, gdy dwie osoby obserwują konkretną sytuację, każda ma swoją wersję tego, co się wydarzyło. Czasami ten sam obiekt, który widzi kilka osób, jest interpretowany na różne sposoby przez każdą z nich. Te perspektywy ujawniają ukryte szczegóły dotyczące naszych osobowości.

Poniższe ćwiczenie jest narzędziem analitycznym zaprojektowanym, aby pomóc odkryć te podświadome sekrety. W tym teście po prostu spójrz na poniższe zdjęcie i zwróć uwagę na pierwszą rzecz, którą zauważysz na obrazie. Co jako pierwsze rzuciło ci się w oczy? Zanotuj to, a my wyjaśnimy, co może to dla Ciebie oznaczać.

TWARZ

Twarz na zdjęciu obejmuje wiele innych obrazów. Ty podobnie – jesteś zainteresowana wieloma aspektami samorozwoju i budujesz swoją osobę z misternie dobieranych puzzli. Starasz się stworzyć najlepszą wersję siebie, ponieważ zdajesz sobie sprawę, jakie wspaniałe korzyści może przynieść uporządkowanie tego, co w głowie. A sukces jest przecież dla ciebie bardzo ważny.

Zbierasz różne elementy i składasz je, aby stworzyć idealny obraz siebie. Te elementy mogą być materialne: ubraniami, akcesoriami, elektroniką, przyjaciółmi, partnerami i tak dalej. Ale mogą to również być rzeczy niematerialne: doświadczenia, uczucia, osiągnięcia, wartości, talenty i wspomnienia, z których też bierzesz to, co najlepsze i dokładasz do własnego wizerunku.

Twoja strategia jest naturalna i bardzo dobra, po prostu upewnij się, że twoim głównym celem nie jest pogoń za aprobatą innych.

DRZEWO/MÓZG

Drzewo, które wygląda jak mózg, oznacza, że wiedza i mądrość są dla ciebie bardzo ważne. Znajomość własnej psychologii ma ogromne znaczenie, pomaga ci być dobrym sędzią charakteru w kontaktach z innymi ludźmi. Twoi przyjaciele mogą uważać cię za kogoś naprawdę mądrego. Możesz również mieć tendencję do nadmiernego przemyśliwania niektórych tematów.

Twoje pragnienie wiedzy nie kończy się na samym myśleniu, ale może również rozciągać się na sfery medytacji i duchowości. Szukasz głębokiego sensu natury życia: kim jestem i dlaczego tu jestem?

Opinie innych nie są dla ciebie istotne i niełatwo cię do czegoś przekonać. Twoje mocne zrozumienie życia pomaga ci trzymać się własnego zdania w rozmowach.

Utrzymuj swoje zdrowie fizyczne poprzez ćwiczenia i zdrowie emocjonalne poprzez empatii dla siebie, a twoje zdolności umysłowe z pewnością będą jasnym światłem dla osób wokół ciebie.

PTAKI/NATURA

 

Podobnie jak ptaki na tym obrazie, ty również czujesz, że nie jesteś ograniczona przez nienaturalne „pudełko” oczekiwań społeczeństwa. Oczekiwania dotyczące „normalnego” życia Cię nie interesują, ponieważ bardziej niż czegokolwiek innego pragniesz wolności i umiejętności podążania za własnym sercem.

Konformizm nie jest czymś, nad czym kiedykolwiek poważnie byś się zastanawiała, ponieważ kochasz siebie na tyle, by nigdy nie porzucić swojej pięknej i inspirującej indywidualności.

Podróżowanie i poznawanie świata, przyroda, krajobrazy i różne kultury – to jest to, co bardzo Cię interesuje. Zbyt długie przebywanie w tym samym miejscu i rutyna mogą sprawić, że życie stanie się trochę nudne. Podążaj za swoim sercem i ufaj, że kiedy kierujesz się sercem, to podążasz zawsze we właściwym kierunku i dla dobra wszystkich.

Dobrze jest zachować odpowiedzialność, ale od czasu do czasu wyluzuj się, a nawet więcej niż raz na jakiś czas.

Fot. Igor Morski


Związek

Pot pod biustem i 19 innych niedogodności, z którymi zmaga się właścicielka dużych piersi

Redakcja
Redakcja
5 lipca 2021
fot. PeopleImages/iStock

Duży biust – marzą o nim te, które go nie mają, a zmagają się z nim te, które go mają. Na zdjęciach i w filmach wszystko wygląda idealnie, ale posiadanie dużego biustu wcale takie kolorowe nie jest. Jasne, jest wiele plusów (zawsze możesz ukryć coś ważnego w staniku i nikt nie zauważy). Jednak czasem życie z kilkoma dodatkowymi kilogramami może być po prostu męczące.

Ale to zrozumieją tylko posiadaczki dużych biustów…

1. Pot pod biustem

Dlaczego biuściaste kobietki nie lubią lata? Bo pod ich piersiami pojawia się pot. Non-stop. W wersji light – wszystko zatrzymuje się na staniku. Wersja hard – bluzka/sukienka/body stają się mokre w okolicach pod biustem. Trochę tak, jakbyś oparła biust na mokrym stole i zupełnie o tym zapomniała.

2. Biustonosz bez ramiączek? Dobre sobie!

„Znalazłam idealny stanik bez ramiączek! Musisz go wypróbować!” – rzuca twoja najlepsza przyjaciółka. Szkoda tylko, że ma mały biust i nigdy nie zrozumie twojej niechęci. Prawda jest bolesna – bez ramiączek nie da rady. No chyba, że zdarzy się jakiś cud albo operacja zmniejszenia biustu.

3. W standardzie: czarne, białe i beżowe

Patrzysz na te wszystkie piękne kolorowe, koronkowe staniki i masz ochotę płakać. W twoim rozmiarze najpiękniejsze co możesz znaleźć, to czarny stanik pokryty koronką. Całe szczęście, że to się zmienia! Szkoda tylko, że w wypadku chcicy na piękny, niestandardowy biustonosz, musisz szukać w Internecie.

4. Sukienka leży idealnie. No prawie

Idealne dopasowanie w biodrach? Jest. Odpowiedni obwód w talii? Sprawdzony. I wszystko byłoby pięknie, gdyby nie fakt, że twój biust zawsze potrzebuje specjalnego traktowania. A już na pewno specjalnych, wyszukiwanych godzinami sukienek.

5. Ludzie po prostu nie wierzą w twój rozmiar

Spróbuj komuś powiedzieć, że twój rozmiar biustonosza to 80E albo 70H. Nie uwierzy! Dla większości rozmiary staników kończą się na miseczce D, potem nie ma już nic. Czarna dziura, przepaść i odchłań. Nic dziwnego, że tyle kobiet ma problem z odnalezieniem właściwego rozmiaru.

6. Braletki?

No dobra, nie dość, że trudno znaleźć biustonosz w pięknych kolorach, to jeszcze trzeba obejść się smakiem, bo… Braletki, które opanowały świat nie nadają się dla posiadaczek dużych biustów! A kiedy twoja koleżanka wystąpi w takim cudzie na zdjęciu czy imprezie, masz ochotę zabić z zazdrości. Niestety.

7. „Twój biust mnie rozprasza!”

Która z nas tego nie usłyszała? No tak chociaż raz w ciągu ostatniego roku? Możesz mieć na sobie golf, habit czy puchową kurtkę. Nieważne! I tak znajdzie się ktoś, kto zamiast patrzeć ci w oczy, będzie patrzał odrobinę niżej. A przy okazji powie ci, jak bardzo twoje cycki go rozpraszają.

8. Guziki to nasz wróg!

Żeby koszula była dobrze dopasowana, musisz wybrać rozmiar większą. Co najmniej! W innym przypadku, ciągle będziesz sprawdzać, czy na biuście nie robi się „łezka”. Łezka leci też po twoim policzku, bo przecież ile można poprawiać bluzkę?!

9. Długi naszyjnik…

…zbyt wyrazisty, zbyt seksowny, zbyt wszystko. I nie ma co się oszukiwać. Jakkolwiek byś się starała, i tak w końcu utknie pomiędzy piersiami.

10. Bikini w komplecie?

Haha! Dobry żart! Nawet jeżeli dół kupujesz w rozmiarze XS, góra zawsze będzie o kilka rozmiarów większa.

11. Zwiewne ciuchy odpadają. Zawsze.

Wystarczy, że założysz zwiewną sukienkę, która nie ma wcięcia w talii. Efekt? W komunikacji miejskiej ktoś ustąpi ci miejsca, bo przecież „pani w ciąży nie może tak stać!”

12. Bieganie boli

Naprawdę. No chyba, że masz na sobie naprawdę dobry sportowy stanik. Albo dwa.

13. Przyciągasz jedzenie

Twój biust jest jak magnez. Cokolwiek jesz, istnieje ogromna szansa na to, że i tak znajdzie się na twoim dekolcie. Pół biedy, jeśli od razu to zauważysz. Gorzej, jeżeli wpadnie między piersi jak wcześniej wspomniany naszyjnik…

14. Wbudowany stolik

No bo skoro przyciąga jedzenie, to może pora nauczyć się to wykorzystywać? Przynajmniej zawsze będziesz mogła oprzeć o siebie książkę, talerz czy kubek.

15. A na koniec dnia – ślady po ramiączkach

Niezależnie od tego, jak dobrze dobrany jest twój stanik, zawsze będziesz mogła liczyć na kilka czerwonych linii po uwolnieniu się od „cyckowego więzienia”. Bo skoro ramiączka już są, muszą zostawić po sobie pamiątkę.

16. Ciuchy bez pleców nie wchodzą w grę

Niestety, wybór pięknych sukni i innych ciuchów na wielkie wyjścia jest ograniczony. Może i staniki zapinane gdzieś na dole byłyby opcją, ale na pewno nie tak skuteczną i pomocną jak twój dobry, stary przyjaciel – klasyczny biustonosz.

17. Schodzenie ze schodów to wyższa szkoła jazdy

Jeżeli schodzisz sama – całkiem spoko. Gorzej, jeżeli mija cię garstka facetów. Wtedy możesz być pewna, że przez chwilę ich wzrok zatrzyma się na tobie. To znaczy na twoich cyckach, pardon!

18. Nienawidzisz golfów

Niemiłosiernie ściskają twój biust, tworząc jedną wielką całość. No i jakoś tak dziwnie się przestawić na bycie zakrytą, czyż nie?

19. Torebki? Tylko na ramię!

Bo gdy założysz taką, której pasek przechodzi przez sam środek twojego biustu, sprawy zaczynają się komplikować. Zamiast skupić się na drodze i pięknych okolicznościach przyrody, będziesz co chwilę sprawdzać, gdzie tym razem zapodział się pasek.

20. Spanie wcale nie jest takie proste

Na plecach boli jak cholera, a na brzuchu jest jeszcze gorzej… Czy ktoś może wymyślić łóżko z wgłębieniem na biust?! Prosimy!

21. Pomimo wszystko…

…często czujesz się jak seks bomba!


 

źródło:WomansDay.com


Zobacz także

Są kobiety do miłości z pasją i kobiety do życia, nie wiesz?

O co kłócimy się najczęściej? Oczywiście, że o pierdoły

„Jaka żona? Jakie dzieci? Przecież mówił, że jestem tą jedyną, że na mnie właśnie czekał!”