Lifestyle Związek

10 powodów, dla których warto na nowo zakochać się w swoim partnerze

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
29 lipca 2016
Fot. iStock/PeopleImages
 

Nie jest trudno zakochać się w nieznajomym. Och, nasza wyobraźnia potrafi zdziałać cuda! Umie stworzyć nam w głowie taki obraz człowieka, który uderzy w najczulszą nutę naszego serca. Ale co z tym, którego kochamy już od dawna i znamy aż nazbyt dobrze, ze wszystkimi jego wadami, niedoskonałościami i ze wszystkimi cudownymi zaletami, które sprawiają, że jest taki wyjątkowy? Co sprawia, że zakochujemy się ciągle w tym samym partnerze?

10 najprostszych powodów, dla których go kochasz i kochasz i… kochasz

1. On wie jak sprawić, że się uśmiechasz i śmiejesz

Bez względu na to, jak trudny jest twój dzień, jaka jest twoja sytuacja. Jeśli czujesz się źle, masz zły nastrój, czy dopadł cię zespół napięcia przedmiesiączkowego i masz ochotę gryźć, kopać być i drzeć na kawałki co ci wpadnie do ręki – on zawsze znajdzie sposób, żeby wyłączyć ci ten kwaśny wyraz twarzy i wywołać na niej (choćby na chwilę) uśmiech.

2. Potrafi nakłonić cię, żebyś odważyła się spróbować czegoś nowego

Nawet jeśli są rzeczy, za którymi nie przepadasz „dla zasady”, miłość potrafi cię zmotywować, żeby się z nimi zmierzyć, otworzyć i… przekonać, że są zupełnie inne niż myślałaś. A poza tym, jeśli nie spróbujesz, nigdy nie dowiesz się, jak jest naprawdę.

3. Przy nim możesz być taka, jaka naprawdę jesteś

Płaczesz, czy śmiejesz się, reagujesz emocjonalnie lub z dystansem – jesteś autentyczna przed samą sobą i przed nim, po podstawą waszej miłości jest obopólna akceptacja. Kochasz go za to, że nigdy nie sprawił, że udajesz kogoś kim nie jesteś, że czujesz, że jesteś niewystarczająco dobra.

4. Jest inny niż wszyscy

Mówiąc w skrócie jest „taki twój”. Ciągle się o tym przekonujesz i rozczula cię to do głębi. Te małe szczegóły, sposób w jaki trzyma długopis, albo w jaki patrzy na ciebie wcześnie rano… Tylko on tak potrafi.

5. Potrafi przekuć twoje negatywne uczucia w coś pozytywnego

Nawet nie wiesz jak to się dzieje. Z reguły patrzysz na świat z pesymizmem, ale odkąd jesteście razem, częściej łapiesz się na tych, miłych wątpliwościach. Może świat wcale nie jest aż taki zły?… No i jego wiara w ciebie podbudowuje twoją pewność ciebie. Wcześniej trudniej ci było uwierzyć, że coś się może udać, odkąd masz u boku miłość, jakoś lżej.

6. Jest świetnym kompanem w codziennym życiu

Stworzyliście razem zespół, który przeniesie góry. Choć zdarzają się trudne chwile, choć życie przynosi wam różne, nie zawsze miłe niespodzianki, odkąd jesteś z nim, zyskałaś przyjaciela na dobre i na złe. Wspieracie się wzajemnie, dodajecie otuchy i wiecie, że możecie na siebie liczyć. Czasem to on wie, co będzie lepszym wyborem, czasem ty. Współpracujecie w jednym, wspólnym celu – żeby utrzymać tę miłość i być szczęśliwym.

7. On umie słuchać i sprawić, że czujesz, że cię rozumie

A to wcale nie jest łatwa sztuka. Wiele par żyje w ten sposób: ona i on, obok siebie, swoich potrzeb, wśród żalu i pretensji, że ta druga strona nie potrafi czy nie chce odczytać naszych pragnień. U was jest inaczej, bo on, tak jak ty postawił na dobrą komunikację w związku. Cenisz go za to, że potraficie razem rozmawiać o wszystkim, również o tym, co w tej relacji jest dla ciebie trudne, bolesne, wymaga zmiany. Nie boisz się, że cię nie wysłucha, wiesz, że zrobi wszystko by zrozumieć i znaleźć rozwiązanie.

8. Czasem ciągle jeszcze jest dla ciebie zagadką

Choć znacie się tak długo i wiecie o sobie wszystko, on nadal potrafi cię zaskoczyć. Czasem masz wrażenie, że odkrywasz go na nowo. Zbyt długo zastanawia się nad decyzją, którą zazwyczaj podejmuje pod wpływem impulsu? Zrobił coś szalonego choć zazwyczaj nad wszystko ceni sobie rozwagę i rozsądek? Widzisz, w ludziach nieustannie fascynuje nas ich zdolność do zmian i ciągłego rozwijania się.

9. Docenia cię

Zauważa wszystkie dobre i ważne rzeczy, których dokonujesz każdego dnia. I pokazuje, jak że jak cenna jesteś dla niego. Niektórzy mówią, że po wielu latach wspólnego życia ogień przygasa. Ale jeśli on kocha naprawdę, to nawet poprzez zupełnie małe gesty będzie codziennie zdobywał twoje serce.

10. Czujesz, że wasz związek jest magiczny, wyjątkowy

Bo między wami jest jakaś niezwykła, niewidzialna nić emocji, ciepła i zrozumienia, której niektórzy nie doświadczają w swoich związkach nigdy.

Jeśli właśnie się pokłóciliście, albo przeżywacie ciężkie momenty, odetchnij głęboko i spójrz na niego jeszcze raz. Jest naprawdę mnóstwo powodów, by go kochać. Czasem warto je sobie przypomnieć…


 

Inspiracja: elitedaily.com


Lifestyle Związek

Wykorzystaj swój wolny czas na mini wakacje!

Agnieszka Sierotnik
Agnieszka Sierotnik
29 lipca 2016
fot. iStock/Petar Chernaev
 

Pomimo tego, że wakacje w pełni, nie każda z nas ma okazję wypocząć na piaszczystych plażach czy górskich szlakach, o których tak marzymy. Praca, obowiązki, dom, znajomi – żyjemy w ciągłym biegu, nie mając czasu nawet pomyśleć o sobie. Nawet jeżeli wakacje nie są dla ciebie w tym roku równoznaczne z podróżami, nie musisz usypiać w sobie pierwiastka turysty! Poświęcają tylko godzinę dziennie, możesz zrobić coś dla siebie, a przy okazji odkryć na nowo okolicę, w której mieszkasz.

Oczami turysty

Możesz mieszkać w jednej okolicy całe życie, a i tak nie będziesz znała jej tak dobrze jak turyści czy ludzie, którzy przeprowadzili się całkiem niedawno. Pora to zmienić! Kup przewodnik, poszperaj w Internecie, zainstaluj aplikacje, która pozwala na sprawdzenie polecanych miejsc w okolicy. Oglądanie swojej okolicy oczami turysty może cię naprawdę zaskoczyć! Nagle okazuje się, że nie odwiedziłaś najważniejszych punktów twojego regionu, a kilka kilometrów od twojego domu znajduje się najpiękniejsza kamienica na świecie. W przewodniku szukaj historii i legend, bo o tych naprawdę rzadko się mówi, a są warte uwagi – zawsze będziesz mogła zabłysnąć wśród znajomych opowieściami o waszych ulubionych miejscówkach.

Game on!

Większość młodych ludzi wychodzi aktualnie z domu przede wszystkim po to, by łapać Pokemony. Jest to oczywiście jakaś alternatywa, która motywuje do przemierzania ulic miast, miasteczek i wsi, a na pewno pozwala lepiej zapoznać się z topografią własnej miejscowości. Gdybyś jednak nie była fanką japońskich kreskówek, możesz skorzystać z Questingu. To gra terenowa, która zmusza cię do spacerów. Na czym to właściwie polega? Dzięki ciekawym i interaktywnym zajęciom w terenie, uczestnik zdobywa wiedzę o danym regionie i jego historii, kulturze, przyrodzie przy okazji nabywając lepszą orientację w terenie. Odkrywasz szczegóły, które wyróżniają region i miasto, nieważne czy to zapomniana legenda czy piękny krajobraz.

Gastro wyzwanie

Masz ulubioną pizzerię lub sushi bar, a tak poza tym, to raczej jadasz w typowych fastfoodach? Podejmij wyzwanie i znajdź najlepsze jedzenie w mieście! Zakładając, że na mini wakacje masz tylko przerwę lunchową, możesz wybrać się w podróż dzięki kuchni odległych krajów. Od kiedy cała Polska zaczęła gotować i każdy zna się na gastronomii, powinno być ci łatwiej znaleźć dobre knajpy w twojej okolicy, tak byś nie traciła czasu na dojazdy. Sprawdź blogi lub aplikacje takie jak Foursquare, dzięki którym będziesz wiedziała czego oczekiwać. I najważniejsze – nie bój się nowych smaków! Eksperymentuj i zamawiaj rzeczy, których normalnie bałabyś się spróbować. Wakacje właśnie od tego są, żeby próbować nieznanych smaków.

Muzeum jak drugi dom

Masz godzinę przerwy na lunch? Spędź ją w ulubionym muzeum! Jeżeli takiego nie masz, odkryj coś zupełnie nowego. Pewnie, nie każdy lubi spędzać czas w salach wypełnionych starymi rzeczami lub obrazami, które mało kto rozumie. Muzea mają jednak w sobie dozę tajemnicy i pięknej historii, która w pewien sposób wpływa przecież na naszą teraźniejszość. W wielu serialach i filmach sale muzealne są przedstawiane idealne miejsce na odpoczynek, bo w końcu panuje w nich idealna cisza. Zamki, galerie, muzea, nie ma różnicy – najważniejsze, żeby choć trochę odetchnąć, odciąć się od teraźniejszości i zainspirować się historią.

Fotograf amator

Na wakacjach zawsze robisz zdjęcia i nie ma w tym nic dziwnego. Skoro próbujemy stworzyć sobie mały urlop w krótkim czasie, pora zostać fotografem amatorem w swojej okolicy! Nie potrzebujesz do tego żadnego specjalnego aparatu, wystarczy telefon komórkowy, który przecież i tak zawsze masz przy sobie. Wymyśl temat przewodni swojego spaceru, na przykład kamienice czy wszystko, co niebieskie. Nie dość, że zrobisz sobie niezłą wycieczkę, możesz odnaleźć naprawdę piękne szczegóły, których na co dzień nie zauważasz. Kto wie, może przy okazji odkryjesz w sobie ogromny talent?! Gdybyś jednak nie miała zbytniej motywacji do samotnego spacerowania z aparatem, w wielu miastach organizowane są spacery fotograficzne z przewodnikiem i instruktorem fotografii. Dzięki temu poznasz nowych ludzi, a przy okazji wiele się nauczysz!

Bądź na czasie

Lato to czas koncertów, festiwali i wszelkiego rodzaju imprez na świeżym powietrzu. W ogromnej części są one darmowe, więc jedyne czego potrzebujesz to odrobina chęci i dobre buty, które pozwolą ci na świetną zabawę! Skąd brać informacje o lokalnych wydarzeniach? Większość miast ma swoje profile na Facebooku oraz kalendarze kulturalne na oficjalnych stronach. Na pewno znajdziesz coś dla siebie, bo wybór jest naprawdę ogromny! W weekend pokuś się o wypad na koncert czy kiermasz do pobliskich miast, przy okazji zbierając znajomych lub organizując romantyczny wypad dla ciebie i twojego ukochanego. Niby to nic takiego, a jednak zawsze miło wybyć z domu chociaż na chwilę.


Lifestyle Związek

„Kochana! Miłość, albo jest, albo jej nie ma. Kiedy jest, to wiesz, nie masz wątpliwości, nie miotasz się”

Małgorzata Mueldner
Małgorzata Mueldner
28 lipca 2016
Fot. iStock/NADOFOTOS

– Przyjedziesz? Odzywa się M. w telefonie.

– A mam inne wyjście? Pewnie, że przyjadę – odpowiadam.

Omiatam spojrzeniem parapety domu, trawnik i myślę: – Trudno, kwiaty znowu niepodlane, trawy też nie skoszę. Może jutro, może nie – lepiej nic nie planować, bo ostatnim razem, kiedy zaplanowałam sobie życie, to jakoś nie wyszło. Po tym tygodniu też obiecywałam sobie wiele: pokonam zaległości w praniu i prasowaniu, w ogóle wysprzątam cały dom, tak z myciem okien i zmienię jeszcze zazdrostki w kuchni. I co? I na razie zatrzymuję wzrok na tym, czego nie zrobiłam na zewnątrz. Są sprawy ważne i ważniejsze.

Jadę i słucham radia, z którego dobiega głos niegdyś boskiego Limahla i jego wielki przebój.  Myślę sobie, że muzyka to prawdziwa magia, każda piosenka, bowiem przypomina jakąś chwilę z życia. Ja i idę nawet o krok dalej – to już nie subtelne wspomnienie, to deja vu.

Never Ending Story

Na szczęście tym razem jestem jedynie drugoplanowym bohaterem niekończącej się opowieści, która trwa, od kiedy M. wdała się w krótki, aczkolwiek, bardzo intensywny romans. Kiedy od niej odszedł, przeklinałyśmy jego, jej ocierałyśmy łzy i wyczekiwałyśmy kogoś, kto pomoże zapomnieć.

Nigdy nie proś o to, co może być ci dane – teraz już to wiemy! Oto pewnego dnia do życia naszej M. wparował on, z przytupem niczym królewicz na białym rumaku. Chociaż jego fizyczność bardziej przystawała do obrazu żaby z charakterem, niż do uroczego królewicza, rycerza itd., ucieszyłyśmy się wielce i popchnęłyśmy zagubioną przyjaciółkę (na nasze usprawiedliwienie trzeba dodać) w bardzo męskie ramiona. Najważniejsze, że M. była radosna no i zapomniała… niestety też o sobie, na długo!

Przez chwilę unosiłyśmy się wszystkie na różowej chmurze i wyobrażałyśmy sobie piękny ślub, my druhny i ona taka szczęśliwa, koniecznie w krótkiej sukience. Nie doszło jednak nawet do zaręczyn, bo on był zwolennikiem życia w nigdy niekończącej się bajce i tylko na dobre – nigdy na złe. Niestety biedna M zdążyła się porządnie zauroczyć, zanim tak naprawdę zdążyła go dobrze poznać.  My za to zdążyłyśmy poznać… się na nim.

– Nie jest gotowy, żeby przemienić się w królewicza, potrzebuje więcej czasu – usprawiedliwiała go przed nami.

– On nie jest w stanie przemienić się w królewicza. Pozostanie żabą, z wątpliwie urokliwym charakterem – mówiłyśmy pewne, że magii żadnej tu już nie ma i nie będzie.

W każdym razie nie zniknął tak szybko z serca M., jak się w nim pojawił. Zdołała go jedynie wywalić z grona znajomych na Facebooku i tyle. Oczywiście to mu nie przeszkadza od czasu do czasu do niej napisać, coś w stylu: „Tęsknię za twoim śniadaniem”, albo „ Zostaw serce, weź swoją śliczną … i wpadaj do mnie”.  Cóż, kiepski z niego romantyk, za to super palant.

M. kiedyś chciała odpisać „F…k you”, ale zamiast tego wysłała mu kolejną wspaniałą wiadomość, w której było wszystko – wyznanie i pożegnanie. Ale co tam, on nadal pojawia się – trochę ją ukocha, na koniec szepnie, że nie może o niej zapomnieć i znika. A wszystko (uwaga!) wirtualnie, na messengerze. To takie ostatnio modne!  Też tam byłam… przez pewien czas, zbyt długi. Kto nie był? Niestety nie każdy do tego się nadaje, jak i do innych rzeczy…

Nic to… Istnieje jednak szansa, że my (przyjaciółki) wyślemy mu komunikat ostateczny i właśnie w języku angielskim, bo to zawsze lepiej brzmi. Dopiszemy jeszcze „F…k co chcesz, tylko nie naszą przyjaciółkę!”. Należałoby mu się za M. i za to, że uczynił nasze lato koszmarem, za nieskoszony trawnik, a jak tak dalej pójdzie. to za uschnięte pelargonie też!

All you Need is Love

Najgorzej jest, kiedy M. naczyta się wyznań wyzwolonych śmiałych kobiet i postanawia zostać jedną z nich. Postanawia wziąć sobie seks! Problem polega na tym, że nigdy taka nie była i raczej nie będzie. M. to ciepły kluch, tzn. jest bardzo dynamiczną osobą na co dzień, ale w fizyczności potrzebuje miłości, choć ona jednak obstaje przy swoim i przekonuje nas, że wyleczyła się już z uczucia, że teraz chce tylko przyjemności, a przecież on ten niedoszły królewicz świetnie się do tego nadaje.

– To fakt, tylko do tego się nadaje – dorzucamy od siebie.

Oczywiście nic z jej postanowień nie wychodzi, bo ona jest jednak beznadziejnie zakochana, to już nie fatalne zauroczenie (teraz wiemy na pewno) i zaraz zrobi coś, czego będzie żałować, co przyniesie ulotną chwilę szczęścia, a na koniec żal.  Bo przecież i tak nie dostanie tego, czego szuka i w końcu stwierdzi, że po prostu to nie ten…

– Wiesz, ja przekonałam się, że TO NIE TO i NIE TEN całkiem niedawno na masce swojego samochodu, w lesie – śmiało wyznaje J.

– W sumie to lepiej tak, niż we własnej sypialni – odpowiada M.

Let it Be

Dzisiejsze czasy nie sprzyjają uwolnieniu się od nieszczęśliwej miłości. Kiedyś łatwiej było osiągnąć stan zgodny z twierdzeniem, „Czego oczy nie widzą, tego sercu nie żal”. Teraz jest Facebook – współczesne narzędzie tortur wszystkich zakochanych bez wzajemności. Niby nie chcesz wiedzieć, a i tak śledzisz jego profil i tak dokonujesz sobie kolejnej i kolejnej operacji na otwartym sercu. Uzdrowić w ten cudowny sposób postanowiła się też nasza M. Już go nie było na jej FB, teraz znowu jest.

– Jedziesz już? Na pewno masz czas? Bo wiesz czuję się tak, jakbym traciła kontrolę nad własnym życiem – tłumaczy się zakłopotana, zawstydzona.

– Już jadę. Mam czas i też tak czasem mam – odpowiadam i wiem, co jej dzisiaj powiem.

A powiem jej tak: „Kochana! Miłość, albo jest, albo jej nie ma. Kiedy jest, to wiesz, nie masz wątpliwości, nie miotasz się. Nie wstydź się nigdy swoich uczuć, ale je szanuj. Czas przyznać się przed sobą do tego, że ktoś ciebie nie pokochał. Jego strata – tego akurat jestem pewna. Masz złamane serce i zaakceptuj ten stan, przeżyj żałobę, a później otwórz się na nowe – przyjdzie tylko bądź cierpliwa i nie szukaj, bo im bardziej szukasz, tym bardziej nie znajdziesz.”

P.S. M. przeczytała mi przez ramię, powiedziała, że końcówka fajna, tylko nadal nie dociera.


Zobacz także

Skąd wiedzieć, kiedy odejść, a kiedy zostać? Miłość, bezpieczeństwo i szacunek, jako filary związku

10 zaskakujących ciekawostek na wtorkowe popołudnie. Wiedziałeś?

16 sygnałów ostrzegawczych, że dla niego to tylko seks, a nie poważny związek