Związek

10 etapów związku – sprawdź, w którym z nich jesteście

Klaudia Kierzkowska
Klaudia Kierzkowska
21 maja 2021
Photo by Joanna Nix-Walkup on Unsplash
 

Etap intensyfikujący a może etap okrążania – sprawdź, w którym z nich jesteście? 10 etapów związku

To od nas zależy, w kim i w jakim stopniu się zakochujemy. Jednak biorąc pod uwagę fakt, że miłość jest nieprzewidywalna to czasami trudno zapanować nad emocjami. Miłość jest uczuciem, które musi dojrzeć i potrzebuje czasu. Musi stać się stabilna, świadoma i w pełni akceptowalna. Niestety. Nie zawsze. I choć najchętniej związek zakończylibyśmy na piątym etapie, to wiele z nich składa się aż z dziesięciu, podzielonych na dwie fazy, etapów – fazy  zbliżania i rozpadania.

Faza zbliżania

Każda relacja ma swój początek. Niektóre pary spotykają się w pracy, poznają przez znajomych, podczas gdy inne odnalazły siebie w aplikacji randkowej. Niezależnie od sposobu poznania, faza zbliżania składa się aż z pięciu etapów.

1. Etap inicjacji

Spotykamy kogoś po raz pierwszy. To wymiana uprzejmości i kilku faktów o sobie samym. Główną uwagę skupiamy na powierzchownych atrybutach, takich jak wygląd i tym, co druga osoba sobą reprezentuje.

2. Etap eksperymentowania

Jeśli uda się przejść przez etap inicjacji, wkraczamy w etap eksperymentowania. Nie wszyscy docierają „tak daleko”, ponieważ przy pierwszym spotkaniu mogą odnaleźć coś, czego w drugiej osobie nie lubią i nie zaakceptują. Podczas eksperymentowania zagłębiamy się w zainteresowania i wartość drugiej osoby.

3. Etap intensyfikujący

Nazywany etapem „błogości”. Relacja staje się poważniejsza i bardziej intensywna. Dowiedzieliśmy się o sobie już na tyle dużo, że teraz chcielibyśmy podzielić się głębszymi i bardziej intymnymi informacjami. Ekscytacja i euforia towarzyszą niemalże  każdemu spotkaniu. Skupiamy się na ukochanej osobie, nie dostrzegając jej ewentualnych wad.

4. Etap integracji

Kiedy jesteśmy już oficjalnie parą, zaczynamy łączyć swoje życie. Nie istnieje „ja” i „ty”, powstaje „my”. Na tym etapie uczymy się wspólnego życia, stajemy się bardziej empatyczni, rozwijamy systemy porozumiewania się i scenariusze wzajemnych kontaktów.

5. Etap wiązania

Na tym etapie pojawia się prawdziwe zaangażowanie. Jesteśmy siebie bardzo pewni i więzi, która nas łączy. Etap ten wiąże się z formalnym zaangażowaniem w oczach społeczeństwa.
Jedni decydują się na ślub, a inni na wspólne mieszkanie w „wolnym” związku.

Faza odejścia

Niezależnie od tego, czy jesteśmy w związku małżeńskim, mieszkamy razem, czy po prostu się spotykamy, faza rozstania zdarza się bardzo często.

6. Etap różnicowania

Nawet w najszczęśliwszych związkach życie nie zawsze jest idealne. Pary, które weszły w fazę różnicowania, prawdopodobnie zmierzają w kierunku rozstania. To czas dostrzegania różnic i niezgodności.

7. Etap okrążania

To kontynuacja etapu różnicowania. Odsuwamy się od siebie coraz bardziej, wyznaczamy granice, komunikacja słabnie, życie intymne zanika. Pojawia się wzajemne obwinianie, uraza i walka o swoje.

8. Faza stagnacji

To faza bezruchu, bezczynności i zawieszenia. Związek już prawie się rozpadł, przestaje istnieć, ale mimo wszystko tkwimy w nim obydwoje.

9. Etap unikania

Obejmuje unikanie fizyczne, psychiczne, emocjonalne. Być może już jedno z was wyprowadziło się z domu, co doprowadziło do prawdziwej separacji. A może nadal mieszkacie pod jednym dachem, ale tak naprawdę nie rozmawiacie ze sobą. Jesteście jak obcy współlokatorzy. Nie dogadujecie się i unikacie siebie nawzajem, w takim stopniu jak to tylko możliwe.

10. Etap wypowiedzenia

Związek formalnie i emocjonalnie zakończył się. Złożyliście pozew rozwodowy, a być może już jesteście po rozwodzie. Krótko mówiąc – koniec.

Źródło: https://www.lifehack.org/


Związek

Co się dzieje z twoim ciałem, gdy jesteś zestresowana? 7 ważnych zmian

Redakcja
Redakcja
21 maja 2021
 

Długotrwały stres i niepokój mogą mieć wpływ na nasze zdrowie psychiczne i fizyczne – to wiemy od lat. Stres to normalne, codzienne zjawisko. Chociaż zwykle koncentrujemy się na aspektach związanych ze zdrowiem psychicznym, stres jest spowodowany zmianami fizjologicznymi. Te zmiany mają na celu nasze przetrwanie i występują jako część reakcji organizmu na stres, która działa w następujący sposób:

  • Kiedy organizm wyczuwa bezpośrednie zagrożenie (czynnik stresogenny), układ nerwowy wywołuje reakcję „walcz” lub „uciekaj”
  • Mózg uwalnia hormony adrenaliny i kortyzolu, które przyspieszają tętno, oddech, czas reakcji i skurcze mięśni, dzięki czemu organizm ma zasoby potrzebne do radzenia sobie, prześcigania lub ucieczki od stresora
  • Gdy stresor ustaje lub zanika, organizm powoli wraca do normy, oddech i bicie serca powolne, a mięśnie powoli się rozluźniają.

Ta reakcja ochronna występuje w krótkich, sporadycznych odstępach czasu, więc problem pojawia się, gdy stres trwa lub przekształca się w niepokój. W rzeczywistości przedłużająca się reakcja na stres zaczyna wywierać wpływ na organizm. Oznacza to, że oprócz wpływu na to, jak myślimy i czujemy, stres i niepokój wpływają również na nasze ciało i ogólny stan zdrowia.

Oto siedem rzeczy, które mogą przydarzyć się ciału, gdy jest zestresowane lub niespokojne

1. Zaparcia lub biegunki

Długotrwała reakcja na stres może wpływać na metabolizm, więc zaparcia lub biegunki są naturalną reakcją organizmu właśnie w takiej sytuacji. Osoby, które cierpią na zespół jelita drażliwego, mogą być szczególnie podatne na zaostrzenia objawów właśnie pod wpływem stresu.

2. Podatność na zachorowania

Stres zmniejsza liczbę białych krwinek, których na co dzień potrzebuje do walki z infekcją. Dodatkowo, przez podwyższenie poziomu kortyzolu, ma mniejszą moc w zwalczaniu wszelkiego rodzaju stanów zapalnych. Ogólnie rzecz biorąc, układ odpornościowy jest osłabiony, przez co jesteś bardziej podatna na przeziębienia i mniej odporna na wirusy.

3. Siwienie

Opowieści to tym, że ktoś osiwiał ze stresu, to nie miejskie legendy. Wpływ stresu na kondycję naszych włosów w ogóle jest potwierdzony, również w kwestii pigmentów właśnie.. Okazuje się, że reakcja stresowa jest inicjowana przez współczulny układ nerwowy, a współczulne zakończenia nerwowe znajdują się właśnie w mieszkach włosowych. Pod wpływem stresu te zakończenia nerwowe uwalniają noradrenalinę, która powoduje, że komórki pigmentowe zanikają. A bez pigmentu włosy stają się siwe lub białe.

4. Podwyższone ciśnienie

Kiedy wyzwalana jest reakcja organizmu na stres, serce bije szybciej i mocniej, aby zapewnić cyrkulację tlenu. Jest to dobra rzecz, bo pomaga radzić sobie z krótkotrwałym stresorem. Jednak zaczyna to mieć negatywny wpływ na serce i naczynia krwionośne, gdy stres utrzymuje się przez dłuższy czas, ponieważ prowadzi do nadciśnienia, a nawet zawału serca.

5. Wahania wagi

Niektórzy pod wpływem stresu tracą apetyt, inni przeciwnie –  jedzą więcej.

6. Insulinooporność

Stworzony, by zwiększać poziom glukozy we krwi, aby zapewnić wystarczającą ilość paliwa do stresowych reakcji typu „walcz” lub „uciekaj”, kortyzol hamuje skuteczność insuliny. Na chwilę jest to pomocne, ale długotrwale prowadzi do wysokiego poziomu glukozy we krwi i insulinooporności, co z kolei sprzyja przyrostowi masy ciała i zmianom metabolicznym oraz może prowadzić do wystąpienia cukrzycy typu 2.

7. Problemy z cyklem

Stres i niepokój mogą wpływać na zdrowie reprodukcyjne zarówno u mężczyzn, jak i kobiet. Długotrwała reakcja na stres prowadzi do obniżenia poziomu testosteronu u mężczyzn, zmniejszenia liczbę i jakość plemników. U kobiet ciągły stres może prowadzić do nieprawidłowości w cyklu miesiączkowym i przyczyniać się do problemów z zajściem w ciążę.

Piszcie do nas ([email protected]), o tym, co Was boli, z czym sobie nie radzicie, a może właśnie poradziliście i Wasza historia będzie budująca dla innych! Więcej o akcji tutaj: 30 DNI DETOKSU EMOCJONALNEGO

 


Związek

Zdrada. „Jest tyle jej odcieni i subtelności, że nie wiadomo, od czego zacząć”

ROZMÓWKI NIEOBYCZAJNE
ROZMÓWKI NIEOBYCZAJNE
21 maja 2021
Photo by A. L. on Unsplash

Deficyt spełnienia, nakładający się na marzenia o innych – czasem konkretnych osobach z pracy – plus nadarzające się okazje i… gotowe. Zwykle nie przykładamy do tego wielkiej wagi – przecież nadal kochamy żonę i dzieci. Jednak zwyczajnie nie czujemy, jak nasze czyny wyprowadzają nas z tego raju na pobocze życia” – w tym tygodniu Rozmówki nieobyczajne o zdradzie.

Melisandra: „Zdrada, zdrada. Podstępne zimne oczy gada. Zdrada, zdrada. Czai się snuje wślizguje wkrada” – pamiętasz jak śpiewała Kora? Sporo komentarzy pod naszymi rozmówkami sprowadza się do stwierdzenia, że promujemy zdradę. Widać, jak ludzie boją się zdrady, jak wszędzie ją widzą i podejrzewają. To może porozmawiajmy o niej? Męski i kobiecy punkt widzenia. Kiedy widzisz, że coś jest nie tak? Jak wyczuwasz, że coś się dzieje? Czym i kiedy jest dla Ciebie zdrada?

Marcin Michał Wysocki: Na początek także posłużę się cytatem, jednak starożytnym i na temat wywołanej przez Ciebie podejrzliwości, czyli ZAZDROŚCI: „invidia gloriae umbra est” – zazdrość jest cieniem chwały.

Nie lubię i nie toleruję zazdrości, bo 1) zatruwa życie, 2) jest w 99% wymysłem, 3) od niczego nie uchroni, 4) obraża samym podejrzeniem, czyli brakiem zaufania. Skoro nie masz zaufania, to po cholerę jesteś z tym dupkiem? Skoro nie masz pewności, to czemu nie spytasz? Jeśli skłamie, twoja zazdrość i tak niczego nie zmieni. Obłęd.

Osoby zazdrosne, traktuję więc jak dysfunkcjonalne – niezależnie, czy to wynika z ich smutnych doświadczeń, kompleksów, chorobliwego przewrażliwienia czy charakteru. Jeśli z doświadczeń, to znaczy, że SAME ŹLE WYBIERAJĄ.

A teraz o zdradzie… Jest tyle jej odcieni i subtelności, że nie wiadomo od czego zacząć. Może od podziału na fizyczną – gdy ktoś zdradza kogoś z kimś innym uprawiając z nią/nim seks – oraz mentalną. Ta druga ma setki twarzy. Ale tu zwrócę się z pytaniem do Ciebie: czy Twoim zdaniem można w ogóle dzielić zdradę na fizyczną i psychiczną, jak zaproponowałem? Osobiście podejrzewam, że wymyślili to playboye, aby wykaraskać się z inflagranti. Co sądzisz?

Melisandra: Święta Trójca: wierność, zdrada, zazdrość. Jest wiele odcieni zdrady i z czasem coraz więcej jej zauważam wśród znajomych, a i też z własnych doświadczeń, choć tej fizycznej nie doświadczyłam. Przynajmniej nie wiem. Zdrada wynika z braku, z niedostatku tego ważnego składnika związku, jakim seks. Uwodzenie. Polaryzacja.

Często tym momentem jest dziecko, które wypełnia wszystko. Nasze kobiece skupienie się na roli matki, odpowiedzialności za dom i dzieciaczki. Bierzemy wszystko na siebie. Zadbanie o domowy spokój, o dziecko, o męża, do tego stres w pracy, zrobienie obiadu, tu pranie, tu prasowanie, lekcje dziecka, a tu już coś je rozbiera i… dzień się kończy. Partner leży gotowy w łóżeczku i rozochocony. A my już radośnie pochrapujemy ze zmęczenia. Dom. Rodzina. Bo to dla nas wszystko. Mężczyzna schodzi na dalszy plan. My, zapracowane, zaoferowane życiem domowym, nie mamy siły na flirtowanie i kokietowanie partnera. Seks staje się przelotny, lub dla niektórych panów pilnujących, staje się pozycją w kalendarzu jako „wykon” zadania. Bo się należy. „Dziś jest ten dzień i choćby padała na twarz, biorę, co moje!”. My nie mamy wtedy głowy ani ochoty. Wyłączamy się seksualnie. Jest też ograniczenie, że dziecko usłyszy lub przyjdzie, bo akurat „mamusiu piciu”, lub „mamusiu brzuszek mnie boli”. No i pobzykali.

Kiedyś proponowano mi, abym założyła hotel dla małżeństw, gdzie będą mogli nadrobić swoje zaległości alkowy. Do tego trzeba by załatwić jeszcze hotelik dla dzieci i żeby się nimi ktoś zajął, ponieważ nie zawsze mamy z kim zostawić, a nasi rodzice chcą realizować własny plan relaksacji.

Wielokrotnie brakuje nam czasu dla siebie, relaksu wzajemnego i tego psychicznego też. Dla mężczyzn to jak naturalna potrzeba jedzenia i picia. Nierzadkie są sytuacje, gdy wchodzimy na naszego partnera, który właśnie się masturbuje. Też uważamy, że to jest zdrada i na siłę się mobilizujemy. Kochane, to nie jest zdrada. Facet lubi mieć czasem szybki seks, bez wchodzenia w ars amandi. A sam się zna na sobie najlepiej, wie, jak bez zbędnych „ceregieli” zadowolić siebie. Nie ma to nic wspólnego z nami. Jeśli tak będzie wam wmawiał, to niech idzie się przewietrzyć.

Niektóre z nas mają wyrzuty sumienia, bo w czasie seksu myślimy o innym lub innej. Czasem trzeba sobie dostarczyć obraz, który kręci lub obniża finał. To nadal nie zdrada. Mam jedynie problem z oglądaniem się za innymi kobietami. Oczywiście możemy się pobawić w grę „kochanie rzeczywiście zwróciłeś uwagę na  piękną kobietę. A co Cię w niej urzekło (w podtekście: a czegóż to ja nie mam takiego co ma tamta)? Hehehe.

Chyba sporo wątków wyciągnęłam na światło dzienne. Czy Marcinie słuszna ta moja droga? Kiedy Wy decydujecie się na zdradę? Tak szczerze w imieniu męskiego rodu.

Marcin Michał Wysocki: Jak zwykle po kolei. Zgadzam się z Tobą, że kobiety BIORĄ NA SIEBIE cały trud prowadzenia domu i wychowywania dzieci. Tylko, że moim zdaniem robią to NIEPOTRZEBNIE. Mój, niepatriarchalny właśnie model rodziny, od którego tak się odżegnujesz, pozwala SPRAWIEDLIWIE ROZDZIELIĆ między nas obowiązki. Oczywiście zgodnie z naszymi możliwościami, zdolnościami i umową, jaką para wypracuje – NIE WBREW BIOLOGICZNYM predyspozycjom. W końcu, każda rodzina ma specyficzny układ sił, związanych z obowiązkami zawodowymi, a stąd i podział domowych czy wychowawczych zadań.

I znów ta sama historia, co z zapracowanymi korporacyjnymi kobietami-czołgami, o których już rozmawialiśmy: zawsze WSADZĄ CI NA ŁEB TYLE, ILE UDŹWIGNIESZ. To samo dotyczy domu, dzieci i partnera. Albo zawalczysz o sprawiedliwość i od początku konsekwentnie wyznaczysz domownikom jakieś obowiązki, albo staniesz się służącą ich wszystkich. Dlatego obraz Twojego ideału – sprzedawanego nieszczęsnym córkom przez matki – czyli kruchej istoty, dbającej o dom i niedopuszczającej partnera do pralki, wpędza te biedne kobiety w niekończący się cykl obowiązków, których nikt nie dostrzega, a mało kto docenia. Kropka.

Oczywiście przepracowanie przekłada się na seks. Nie tylko wołające dziecko, ale i tabelka w excelu, która nie daje spokoju. Fajnie byłoby – jak piszesz – zadbać wtedy o wspólny wyjazd BEZ BACHORKÓW i zabaraszkować to, co zaległe oraz trochę na zapas.

Zdrada fizyczna, to ewidentny finał marzeń o partnerstwie, wspólnocie, bezpieczeństwie w związku (i nie chodzi o to, że któreś przywlecze jakąś chorobę). Statystycznie najczęściej doprowadza do alienacji, kłótni z poczucia winy, cichych dni, a w końcu obojętności i rozstania.

Moim zdaniem, wszystko jednak zaczyna się od zdrady psychicznej – choćby myślenia o innych podczas kochania się. Niby to sprawa niewinna, a jednak, gdy zastępujemy obraz ukochanej osoby kimś innym; gdy zaczynamy o innych śnić i ich pragnąć, to pozostaje już tylko jeden krok od spełnienia. Szczególnie w dzisiejszych czasach, gdy seks jest na wyciągnięcie ręki. Ilu z Was widziało facetów podczas firmowych wyjazdów, zachowujących się jak psy wypuszczone z klatek? Ech, tego się nie da odwidzieć…

Sądzę, że my, faceci, właśnie wtedy decydujemy się na zdradę. Deficyt spełnienia, nakładający się na marzenia o innych – czasem konkretnych osobach z pracy – plus nadarzające się okazje i… gotowe. Zwykle nie przykładamy do tego wielkiej wagi – przecież nadal kochamy żonę i dzieci. Jednak zwyczajnie nie czujemy, jak nasze czyny wyprowadzają nas z tego raju na pobocze życia. Kończymy jako zgorzkniali samotnicy, skazani na rzadkie spotkania z dziećmi, wieczny bałagan i chaos naszej codzienności, alkohol, kolegów i przygodny seks, którego stajemy się zakładnikami…

A co się dzieje z Wami, tymi które najczęściej obwiniamy za brak seksu w długotrwałym związku? Czy Wam go nie brakuje? Potraficie się wyizolować i nie czuć takiej potrzeby? Kiedy przestajecie mieć ochotę na seks?

Melisandra: Trudno mi mówić za nas wszystkie. Ja kocham seks i nie trzeba mnie do niego namawiać. Natomiast wiem, jak to jest być zmęczoną i bez sił, a tu jest oczekiwanie i parcie na seks. Czasem jest i tak, że Wy nie możecie. Bo stres itd. To też trzeba uszanować. A czasem jest brak już pociągu i atrakcyjności do partnera, to nam się nie chce. Wszystko przemija.Kobieta w wyniku przejść może się zamknąć na swoją seksualność. Wyprzeć ją. Mogą to też być traumy z dzieciństwa lub nieudanego związku. Wtedy traktuje seks jak coś obrzydliwego, nie kocha swojego ciała, nie widzi się, nie umie przyjąć komplementu. To jest jej praca nad sobą. Mężczyzna może ją wspierać w tej drodze otwarcia swojej joni.

Chciałabym wrócić do Twojej wypowiedzi, bo widzę parę ciekawych wątków. Jeśli kobieta bierze tyle na siebie i jest zmęczona, to właśnie cudownie kiedy mężczyzna ją wspiera. Załatwi sprzątanie, zakupy, weźmie do restauracji. Po to, aby ona miała ten dzień dla siebie, a wieczór dla nich. Czy kiedy tam chcą. Marcin,  to się nazywa RÓWNOWAGA.

Kolejny wątek – faceci spuszczeni ze smyczy na delegacji. Tak, bo w domu ograniczenia, trajkotanie, kobieta niezadbana, wieczne pretensje. A delegacja to zabawa. Dlatego tak istotna jest wolność w związku „szanuj bliźniego swego jak siebie samego”. Tylko większość z nas nawet siebie nie szanuje. Wolność w związku, to bramy do wzajemnego raju. Bez kontroli, zarządzania drugą osobą, czytania cudzych esemesów, oglądania zdjęć na social mediach. Wolność. Tak, aby mężczyzna czuł się Lwem dżungli, a kobieta tą Lwicą, która może przyjść rozochocona i trącić go biodrem, razem pomruczeć.

Chcę jeszcze jeden wątek poruszyć. Speed dating. Mimo związku, ciągłe i chorobliwe zdradzanie ze wszystkim, co nie ucieka. Dotyczy to i kobiet, i mężczyzn. Rekompensowanie sobie braku poczucia atrakcyjności i pewności siebie. Powodów tego zachowania jest wiele: traumy z dzieciństwa, poniżanie przez partnera, karanie brakiem seksu, brak wiary w siebie. Jest chwilowa euforia orgazmu, a za chwilę poczucie winy i do siebie, i wobec partnerki.

Kończąc. To, co napiszę jest i dla mnie wyzwaniem. Jednak każdy z nas przychodzi na ten świat z misją. Zdradę też można wybaczyć. Najwyższą formą miłości jest miłość bezwarunkowa. Gdzie kocha się drugą osobę, bo jest. Obojętnie czy ma palec dłuższy czy krótszy, krzywe zęby, czy jest zamożny, ma pozycję, czy nie ma. Kim jest, czy nie jest. Każdy ma prawo do błędu. Ważne jest wybaczenie.

O autorach:

 

Fot. iStock

Melisandra, Projekt Szczęście oraz Inkubator Sukcesu to autorskie inicjatywy fundatorki Fundacji, która występuje pod pseudonimem Melisandra, czyli mityczna kobieta, która służy światłu i wyprowadza innych z cienia. Na co dzień pisze na swoim funpagu Melisandra Fundacja Projekt Szczęście o potrzebach kobiet i ich drodze do odzyskania siebie, prawdzie, autentyczności, kobiecości i miłości. Dla Oh Me o świecie intymnym i delikatności wnętrza kobiecego. Tworzy projekty, które pomagają ludziom dotrzeć do swojej świadomości, akceptacji aby zrozumieć swój cel życiowej podróży. Tworzy przestrzeń szczególnie dla tych, którzy po wyjściu z korpo chcą odzyskać siebie i żyć na swoich warunkach szczęścia. Jej projekty są szczególnym miejscem dla ludzi, bez względu na wiek, którzy po różnych związkach, relacjach i tych rodzinnych, i z pracą i z domem pragną ponownie doświadczyć szczęścia znaleźć swoje nowe miejsce na Ziemi. Gromadzi wokół siebie szlachetnych i doświadczonych przez życie ludzi, którzy chcą się dzielić swoją wiedzą i kompetencjami dla dobra innych, dając unikatowe wartości i szczodrość swojego doświadczenia.

Archiwum prywatne

Marcin Michał Wysocki

Urodzony w 1965 roku w Warszawie, absolwent kilku fakultetów na uczelniach krajowych i zagranicznych, doktor nauk humanistycznych UŁ. Był m.in. asystentem oraz tłumaczem Jeffa Goffa i Jacka Wrighta w musicalu Narzeczona rozbójnika (Teatr Popularny). W Teatrze Ateneum asystował takim osobowościom teatru polskiego, jak: Laco Adamik, Krzysztof Zaleski, Wojciech Młynarski czy Janusz Warmiński. Współpracował z TVP w programach: LUZ, Sportowa apteka, Kawa czy herbata?. Był autorem muzyki do programów Mur, Sportowa Apteka oraz nagrał autorską płytę Head. Próbował swych sił w roli speakera w Radio Zet u Andrzeja Wojciechowskiego. Dotąd wydano sześć pozycji jego autorstwa: pracę naukową Wyznaczniki tożsamości etnicznej […]; wyróżnioną monografię żołnierza AK, Michał Wysocki. Wspomnienia z lat 1921–1955; impresję historyczną Remedium na śmierć – historie prawdziwe; relacje kombatantów z okresu Powstania Warszawskiego, A jednak przeżyliśmy. Niezwykłe wspomnienia, powieść obyczajową Baku, Moskwa, Warszawa oraz zbiór historii o poznawaniu się przez internet #Portal randkowy.


Zobacz także

Bo miał trudne dzieciństwo? Daj spokój, nie oszukuj się. Pogarda nie jest siostrą miłości

Relacja współzależna. Męczysz się miotasz, nie jesteś szczęśliwy, ale nie odejdziesz

Czasami najtrudniejsza w odchodzeniu jest samotność, więc zostajesz, bo znikąd nie dostajesz wsparcia