Choroby Leki Zdrowie

Grzybica paznokci – jak leczyć? Objawy i przyczyny – ranking preparatów na grzybicę

Redakcja
Redakcja
9 marca 2020
Fot. iStock

Grzybica paznokci jest powodowana zakażeniem płytki paznokciowej przez grzyby. Jest to choroba dość powszechnie występująca, jednak również często zdarza się, że zarażony nie zdaje sobie sprawy z jej istnienia, z jednej strony nie lecząc jej, a z drugiej, stając się wektorem zakażenia. Choroba zazwyczaj dotyka paznokci u stóp.

Przyczyny grzybicy paznokci

Podstawową przyczyną grzybicy paznokci jest oczywiście zetknięcie się z odpowiednim szczepem grzybów. Zazwyczaj nie wystarcza to jednak do zakażenia, grzyby bowiem potrzebują do kolonizacji naszych paznokci, odpowiednich warunków. Podstawą jest tu wilgoć, stąd niezwykle ważne jest utrzymanie higieny na basenach, a także obiektach sportowych, na których często bywamy spoceni. Również obuwie może sprzyjać grzybicy paznokci. Czynnikiem ryzyka są buty niedopasowane, które przy dłuższym noszeniu uszkadzają paznokcie, stwarzając korzystne warunki dla kolonizacji, a także obuwie nieprzepuszczające pary wodnej, powodujące, że nogi są stale wilgotne od potu. Prym wiodą tu kalosze, w związku z czym, grupą zawodową wyjątkowo narażoną na tę chorobę, są górnicy. Brak higieny i noszenie używanych a nieodgrzybionych butów bardzo ułatwiają pojawienie się choroby.

Objawy grzybicy paznokci

Podstawowymi objawami grzybicy paznokci są zmiany w jego strukturze i wyglądzie. Pojawiają się przebarwienia, zwykle na kolor żółty bądź brązowy, jednak w skrajnych przypadkach nawet czarny. Paznokieć staje się kruchy i nierówny, traci swoją gładkość. Odnosimy wrażenie, że stał się grubszy i rozpoczął oddzielać od łożyska. Także zmiany kształtu płytki paznokciowej mogą być objawem tego schorzenia. Często występuje nieprzyjemny, intensywny zapach, zwłaszcza po dłuższym noszeniu butów, kiedy dojdzie do spocenia stóp. Nie zawsze wymienione objawy wskazują jednoznacznie na grzybicę paznokci. Zmiany kształtu i zgrubienia płytki paznokciowej mogą wskazywać na mechaniczne uszkodzenie macierzy paznokcia, czy też nawet na osteofit kości paliczka. Kruchość i zmiany czasem wiążą się z niedoborami witamin i mikroelementów, a także występowaniem chorób ogólnoustrojowych. Najczęstszą przyczyną tego typu zmian jest jednak grzybica, zatem zaobserwowawszy je, powinniśmy w pierwszej kolejności udać się do dermatologa.

Leczenie grzybicy paznokci

Podstawą skutecznego leczenia grzybicy paznokci jest badanie mykologiczne. Dopiero wiedząc, z jakim szczepem grzybów mamy do czynienia, lekarz dermatolog podejmuje decyzję, jak leczyć grzybicę paznokci. Podstawą są leki do stosowania miejscowego, takie, jak na przykład przeciwgrzybiczne lakiery do paznokci, a także kremy oraz płyny. Stosuje się także leczenie laserowe oraz terapię fotodynamiczną. W przypadku zakażeń pojedynczych paznokci leczenie jest dosyć proste. Problem pojawia się przy zakażeniach wielokrotnych. Tu musimy zachować wzmożoną dyscyplinę oraz higienę, gdyż jeden, niedoleczony paznokieć, może stać się źródłem zakażenia wtórnego na drugim, świeżo wyleczony. Grzybica paznokci u stóp jest zwykle trudniejsza w leczeniu od grzybicy paznokci u rąk, szczególnie, jeśli praca wymaga od nas noszenia niekorzystnego obuwia. Przy całkowitym zastosowaniu się do zaleceń lekarza dermatologa, bez wątpienia uda nam się jednak zwalczyć schorzenie.

Specjalnie dla Ciebie przygotowaliśmy ranking preparatów na grzybicę paznokci, znajdziesz go tutaj.

Pomimo, że choroba jest całkowicie uleczalna, należy pamiętać o wczesnej diagnostyce, już przy pierwszych objawach choroby – zaoszczędzimy sobie kłopotu, związanego z długotrwałym leczeniem. Jak przy każdej chorobie najważniejsza jest profilaktyka, niezmiennie pamiętajmy zatem o higienie!

Zadbaj także o inne części ciała i skorzystaj z kuponów rabatowych jakie oferuje platforma Terdeals!


Artykuł sponsorowany


Choroby Leki Zdrowie

Migrena to nie jest zwykły ból głowy. Jak skutecznie sobie radzić z problemem?

Żaklina Kańczucka
Żaklina Kańczucka
9 marca 2020
migrena - przyczyny, objawy, leczenie, migrena z aurą
Fot. Cecile_Arcus/iStock
 

Migrena to dokuczliwa przypadłość, która dotyka przede wszystkim kobiety. Bólom głowy spowodowanym przez migreny często towarzyszą inne objawy, negatywnie wpływające na codzienne funkcjonowanie. Z migreną da się żyć, ale niekiedy bywa to trudne. Jakie przyczyny  i objawy ma migrena, jak ją łagodzić i czym jest towarzysząca jej aura?

Migrena – przyczyny

Migrena jest dokuczliwym rodzajem bólu głowy, który nie wynika z żadnej istniejącej choroby. Zalicza się ją do tzw. pierwotnych bólów głowy, których powód powstawania nie został jednoznacznie określony, choć istnieją pewne podejrzenia, co do przyczyn wystąpienia problemu.  Za jedną z nich uważa się nadmierną produkcję serotoniny, mogącą powodować gwałtowny skurczu i rozkurcz naczyń krwionośnych w mózgu – co skutkuje migreną. Migrena może zostać wywołana przez pewne leki, pokarmy, dodatki do żywności. Wpływ na pojawianie się ataków migreny może mieć również nadmiar stresu, niedobór lub nadmiar snu, drastyczna dieta, wahania ciśnienia atmosferycznego, czy bodźce zewnętrzne takie jak hałas, światło, silne zapachy. Badania pokazują także, że wiele osób cierpiących na migreny cechuje się niższymi niż normalne, poziomami witaminy D, koenzymu Q10 i ryboflawiny.

Z powodu migren cierpią obie płcie, ale aż 75% osób dotkniętych  nimi to kobiety. Migrena, bez wyraźnej przyczyny, może pojawić się w każdym wieku, ale statystyki pokazują, że większość cierpiących pierwszy napad bólu przeszła przed 40. rokiem życia.

Migrena – objawy 

Kojarzy się przede wszystkim z potwornym bólem głowy – migrena może odbierać chęć do działania. Silny i nawracający zazwyczaj obejmuje jedną stronę głowy, jest pulsujący i nasila się przy ruchu. Migrenie mogą także towarzyszyć objawy takie jak –  nadwrażliwość na światło, dźwięki, zapachy, nudności, niekiedy wymioty. Pojawiają się w wielu przypadkach także objawy neurologiczne, czyli tzw. migrena z aurą (migrena oczna). Aura pojawia się chwilę przed bólem głowy lub na początku ataku i zazwyczaj trwa od kilku do kilkunastu minut.

migrena - przyczyny, objawy, leczenie, migrena z aurą

Fot. the-lightwriter/iStock

Migrena z aurą (oczna) – objawy

Migrena z aurą (oczna) powoduje zaburzenia krótkotrwałe i odwracalne. Sam ból głowy w migrenie może trwać od 4 do 72 godzin, co często zależy od leczenia lub jego braku. Do najczęstszych jej objawów zaliczamy:

  • pojawiające się przed oczami migające plamy lub linie,
  • problem z ostrością widzenia,
  • podwójne widzenie,
  • szumy uszne,
  • mrowienie i drętwienie twarzy lub kończyn,
  • zaburzenia mowy,
  • zawroty głowy,
  • niekiedy może pojawić się osłabienie jednej połowy ciała.

Migrena – leczenie doraźne i profilaktyczne

Zazwyczaj migrena nie wymaga pilnej pomocy lekarskiej, ale gdy utrudnia funkcjonowanie, należy udać się do lekarza pierwszego kontaktu po poradę dotyczącą leczenia i zapobiegania ataków.

Migrena – leczenie doraźne

Leczenie doraźne migreny opiera się na łagodzeniu objawów. Jeśli nastąpi kolejna migrena, zanim ból stanie się dokuczliwy, należy wziąć zalecony przez lekarza lek przeciwbólowy. Może zdarzyć się tak, że zalecony lek nie zadziała, wtedy należy szukać specyfiku z innej grupy leków łagodzących ból. Jeżeli migrenie towarzyszą nudności lub wymioty, konieczne może być podanie leku przeciwwymiotnego. Wyleczenie migren nie jest możliwe, ale można wpływać na ograniczenie ilości i natężenia występujących napadów migreny, dzięki leczeniu profilaktycznemu.

Migrena – leczenie profilaktyczne

Leczenie profilaktyczne opiera się na codziennym przyjmowaniu leków, co ma doprowadzić do zmniejszenia liczby napadów bólu głowy. Do tego typu działań kwalifikuje się około 20% pacjentów cierpiących na migreny. Stosuje się je w przypadku, gdy migrena utrzymuje się powyżej 3 dni lub ataki występują co najmniej 2 razy w miesiącu i utrudniają pacjentowi zwykłe funkcjonowanie. Aby leczenie było jak najbardziej skuteczne, powinno trwać przynajmniej trzy miesiące, nawet do roku. Należy jednak mieć na uwadze ryzyko nadużywania leków przeciwbólowych i uzależnienie od nich oraz rozwinięcia się polekowych bólów głowy (tzw. bóle z odbicia). W tym przypadku występują codzienne bóle głowy i sytuacja chorego pogarsza się, ponieważ przyjmuje on leki z powodu silnego bólu głowy, który z kolei spowodowany jest przewlekłym przyjmowaniem leków – tworzy się trudne do przerwania błędne koło.

migrena - przyczyny, objawy, leczenie, migrena z aurą

Fot. fizkes/iStock

W leczeniu profilaktycznym migreny przewlekłej (migrena występująca minimum 8 razy w miesiącu) można także zastosować toksynę botulinową. Lekarz wstrzykuje botoks w określone punkty na twarzy, w okolicach kręgosłupa szyjnego, aż do ramion. To działanie zmniejsza stymulację nerwu trójdzielnego, odpowiedzialnego za przepływ informacji do mózgu. Procedurę powtarza się co trzy miesiące.

Dodatkowo zmiana stylu życia na zdrowszy, unikanie spożywania pewnych produktów (czekolada, wino, żółty ser), czy zapachów, również może być pomocne w łagodzeniu migren. Powodzenie powyższych działań jest kwestią indywidualną i nie u każdego przyniesie jednakowe efekty.

Migrena – kiedy atak wymaga natychmiastowej pomocy lekarskiej?

Jak już wspomniano, zazwyczaj ataki migreny nie wymagają pilnej pomocy medycznej. Są jednak takie objawy towarzyszące migrenie, które powinny zmusić do szukania pomocy u lekarza. Należą do nich:  zaburzenia świadomości lub przytomności, narastający niedowład kończyn – taka sytuacja wymaga pilnego wezwania pogotowia ratunkowego.


źródło: www.mp.pl , www.abcmigrena.pl

Choroby Leki Zdrowie

Rok po rozwodzie zaczęłam doceniać byłego męża. Ile bym dała, żeby cofnąć czas

Listy do redakcji
Listy do redakcji
9 marca 2020
Fot. iStock/lolostock

Położyłam właśnie nasze dziecko spać. Poszłam prosto do łazienki i zaczęłam płakać. Ryczeć. Wyć. To mój ostatni miesiąc w pracy. Dostałam wypowiedzenie. Mam miesiąc, żeby znaleźć nowe źródło utrzymania. Nie wiem, jak. Ale bardzo potrzebuję się wypłakać. Bardzo potrzebuję pomocy. I jedyną osobą, o której pomyślałam, jesteś Ty. 
Minął rok od rozwodu, ale właściwie nie żyjemy razem od prawie trzech lat. To dość sporo, jeśli patrzeć z perspektywy naszej 5-letniej córki. To więcej niż połowa jej życia. Pewnie nawet nie pamięta czasów, gdy żyliśmy wspólnie pod jednym dachem. Ja coraz częściej wspominam te lata. Podobno po czasie wspomina się tylko te dobre chwile. Coś w tym jest.

Pamiętasz ten pierwszy wieczór, gdy zostawiliśmy ją u Twoich rodziców? Miała prawie rok. Boże, jacy my byliśmy zmęczeni. To znaczy – ja. Miałam dość. Serio, myślałam, że dostanę szału. Pamiętam ten wieczór. Byliśmy wszędzie. No dobra, w czterech knajpach, które były najbliżej naszego domu, ale to też się liczy. Jedliśmy i piliśmy. Bawiliśmy się tak, jakby jutra miało nie być. A „jutro” nadeszło szybko, bo już o 7:00 budziłam Cię, żebyśmy po nią pojechali, bo się stęskniłam. Jacy my wtedy byliśmy beztroscy.

Nic takiego się nie stało

Tak, martwiliśmy się o pracę. Martwiliśmy się o dziecko i jego zdrowie. Ale MY, my byliśmy tacy szczęśliwi. Gdzie podziało się to szczęście? Czy uleciało wtedy, gdy znudziło mi się siedzenie w domu z dzieckiem i odnowiłam stare kontakty? Czy może uleciało wtedy, gdy zacząłeś coraz częściej zasypiać na kanapie, podczas gdy ja samotnie spałam w sypialni? Między nami nie wydarzyło się przecież nic na tyle strasznego i traumatycznego, byśmy musieli przed tym sądem stanąć. A stanęliśmy. Rok temu.

Czemu my właściwie wzięliśmy ten rozwód? Przecież była terapia? Na tej pierwszej babka urwała się z choinki. Na tej drugiej oboje nie mieliśmy już siły, by walczyć. Łatwiej było pieprznąć tym wszystkim i rozejść się. Każde w swoją stronę. Wiem, że walczyłeś. Pamiętam ten bukiet róż tuż po trudnej sesji u terapeutki, ale – jak Boga kocham – nie wiem, co się ze mną wtedy stało. Doznałam jakiegoś olśnienia, że ja mogę osiągnąć wszystko. Że zasługuję na to, co sobie wymarzę. Że chcę to dziś, teraz, już. I nie interesuje mnie to, co mam. Ten rozwód ma być i kropka. Bo ja, JA, ja zasługuję na motyle. Na euforię. Na tęsknotę i to drżenie w podbrzuszu. A Ty mi tego nie dawałeś w tej koszuli z krawatem i torbą z laptopem pod pachą. Ty byłeś tatuśkiem.

Nie kochasz

I tak się wyprowadziłam z dnia na dzień z pomocą rodziny, która nie była do końca przekonana do mojego pomysłu. I tak łapałam jedno zlecenie za drugim. I tak wiązałam koniec z końcem. Do czasu rozprawy. Za porozumieniem stron. Bez orzekania o winie. Tak, kontakty ustalone. Tak, alimenty ustalone. I wtedy sędzia zapytała Cię, czy kochasz żonę. Powiedziałeś, że nie. I że jesteś w związku. Zabolało. Ja nie byłam w związku. Ale też powiedziałam, że nie kocham. Ale czy nie kochałam? Nie.

Poniosło mnie. Jezu, jak to strasznie brzmi. Naprawdę mnie poniosło. Chyba za bardzo zostałam zcoachingowana tymi wszystkimi artykułami, które przeczytałam. Tymi opowieściami koleżanek. Że szczęśliwa matka to szczęśliwe dziecko. Że zasługuję na najlepsze. Że życie jest tak dobre, jak dobrym pozwalamy mu być. Otumaniło mnie chyba. I dziś życzyłabym sobie tego otumanienia. Dziś, gdy płaczę za Tobą w kiblu.

Bo prawda jest taka, że nie jesteś i nie byłeś złym facetem. Że to chyba mi odwaliło, ale nie mam odwagi, aby się do tego przyznać, bo słyszę od naszej córki, że masz fajny związek, że jesteś szczęśliwy. Dzisiaj to ja – silna, niezależna kobieta, która wie, czego chce – siedzę w łazience i płaczę. Bo nie mam wokół siebie nikogo takiego, jak Ty. Kogoś, kto zawsze stał za mną murem. Kogoś, kto mówił: „Spokojnie, jesteśmy razem, poradzimy sobie”.

Przepraszam Cię

Przepraszam Cię, że taka byłam rozchwiana emocjonalnie. Przepraszam Cię, że porównywałam Cię do innych, bo na przestrzeni tego, czego doświadczyłam przez ostatnie dwa lata, jesteś najlepszym gościem, z jakim byłam na randce. Czy jeszcze kiedyś z kimś będę oglądać seriale do rana i wcinać chrupki? Nie.

Wiem, że jeśli teraz o 23:46 zadzwonię, odbierzesz. Pewnie pomyślisz, że dzwonię, bo coś stało się z naszą córką. I chwała Ci za to. Problem w tym, że ja chcę zadzwonić, bo jest mi cholernie źle z tym, co robiłam i z tym, w jakim miejscu się znalazłam. Bo chcę, żebyś znowu, jak kiedyś, powiedział mi, że damy sobie radę. Ale Ty już nie jesteś mój. I nie wiem, co zrobiłeś ze swoją obrączką. Ja moją w euforii sprzedałam i kupiłam szampana. Miało być światowo.

Jutro wstanę i pójdę do mojego korpo. Ty do swojego. A nasze dziecko odprowadzę do przedszkola. Byle minął kolejny dzień. Byle do jutra. Życzę Ci dobrej nocy.

Taka miałam być silna. Taka niezależna. Taka pewna siebie i swoich decyzji. Boże, jaka ja byłam głupia.


Zobacz także

Zadbaj o mocne kości, to twój kapitał na przyszłość

Trening izometryczny

Trening izometryczny – na czym polega i jak ćwiczyć?

kiedy się ważyć

Kiedy najlepiej wchodzić na wagę, by pokazała nam, ile naprawdę ważymy?