Zdrowie

Jak obniżyć cholesterol? Produkty, które skutecznie ci w tym pomogą

Klaudia Kierzkowska
Klaudia Kierzkowska
4 października 2022
Fot. Materiały prasowe
 

Utrzymujący się przez dłuższy czas wysoki poziom cholesterolu jest bardzo niebezpieczny dla zdrowia. Często niewielkie zmiany w sposobie odżywiania i stylu życia pomogą osiągnąć oczekiwane efekty. Co jeść, by obniżyć cholesterol?

Cholesterol – czym jest?

Cholesterol to organiczny związek chemiczny z grupy lipidów, który niezbędny jest do prawidłowego funkcjonowania organizmu. Stanowi składnik błon komórkowych, ma wpływ na syntezę hormonów płciowych, bierze udział w powstawaniu witaminy D3 i innych kluczowych dla organizmu substancji. Cholesterol produkowany jest przez organizm, a także dostarczany wraz z pożywieniem. Niestety, jego nadmiar ma niekorzystny wpływ na samopoczucie i zdrowie. Zwiększa ryzyko chorób układu sercowo-naczyniowego np. zawału mięśnia sercowego, udaru mózgu, miażdżycy, czy choroby niedokrwiennej serca.

Zobacz również: Czy cholesterol może powodować problemy z koncentracją?

Jak obniżyć cholesterol? Lista produktów

Ryby morskie

Tłuste ryby morskie są cennym źródłem kwasów tłuszczowych omega-3, które obniżają poziom złego cholesterolu LDL i trójglicerydów. Do menu warto włączyć zwłaszcza makrelę, sardynki, łososia, śledzia i węgorza. Warto jednak mieć na uwadze, że tłuste ryby morskie są bardzo kaloryczne.

Oliwa z oliwek

Świeża, tłoczona na zimno i nierafinowana oliwa posiada najwięcej cennych właściwości. W jej składzie znajdziemy bogactwo składników odżywczych np. kwasów omega-3, omega-6, witaminę E i K. Związki z grupy polifenoli posiadają działanie przeciwzapalne i zwiększają wchłanianie magnezu i żelaza. Oliwa z oliwek, dzięki dużej zawartości antyutleniaczy i kwasu oleinowego, posiada właściwości obniżające poziom złego cholesterolu, dlatego na stałe powinna zagościć w naszej diecie.

Awokado

Regularne spożywanie awokado pomaga w utrzymaniu prawidłowego poziomu cholesterolu we krwi. Dodatkowo zapobiega miażdżycy. Nienasycone kwasy tłuszczowe zawarte w awokado podwyższają poziom dobrego cholesterolu HDL, a obniżają poziom złego LDL.

Błonnik

Błonnik obniża stężenie cholesterolu – wiąże go w jelitach, a tym samym sprawia, że jest wydalany wraz z kałem. Błonnik, w odpowiedniej ilości, stosunkowo łatwo jest wprowadzić do codziennego menu. Znajdziemy go głównie w płatkach owsianych i jęczmiennych, jabłkach ze skórką, suszonych śliwkach, produktach wieloziarnistych (gruba kasza, ryż nieoczyszczony, razowy makaron), oraz w roślinach strączkowych (groch, fasola, soja, soczewica).

Karczoch

Karczoch, choć nie jest jeszcze zbyt popularny, zasługuje na szczególną uwagę. Korzystnie wpływa na profil lipidowy krwi, posiada substancje o działaniu antyoksydacyjnym, a jego codzienne spożywanie przyczynia się do obniżenia poziomu cholesterolu całkowitego i cholesterolu złego LDL.

Białko sojowe

Produkty sojowe są bogatym źródłem antyoksydantów, które hamują proces utleniania w organizmie, co zmniejsza ryzyko wystąpienia chorób sercowo-naczyniowych. Dodatkowo zawierają błonnik rozpuszczalny i fitosterole, które hamują wchłanianie cholesterolu w jelicie. Warto jednak pamiętać, że produkty sojowe są źródłem fitoestrogenów mających podobną budowę do estrogenów w organizmie człowieka,  co może mieć wpływ na gospodarkę hormonalną.

Orzechy i migdały

Migdały i orzechy, a w szczególności brazylijskie, włoskie, ziemne i laskowe, zawierają wielonasycone kwasy tłuszczowe, które obniżają poziom złego cholesterolu. Jednak ze względu na dużą kaloryczność, nie powinno spożywać się ich zbyt wiele. Migdały najlepiej jeść ze skórką, która chroni kwasy tłuszczowe przed utlenianiem.

Cytrusy

Codzienne menu powinno obfitować w cytrusy, a w szczególności w grejpfruta, który bogaty jest w witaminę C i kwas galakturonowy, który rozpuszcza złogi cholesterolu w tętnicach i jednocześnie zapobiega ich powstawaniu.

 


Zdrowie

W Polsce przybywa ciąż z ciężkimi wadami wrodzonymi. Katarzyna Glinka ma ważny apel i informuje, gdzie rodzice dostaną pomoc

Redakcja
Redakcja
4 października 2022
 
„Jestem szczęściarą. Miałam dwie zdrowe ciąże”, napisała na swoim Instagramie aktorka Katarzyna Glinka. By przyciągnąć uwagę, zamieściła piękne ciążowe zdjęcie. Bo akcja jest szczytna! Glinka pisze dalej:  „Dziś zadzwonił do mnie mój lekarz ginekolog, który prowadził moją ciążę. Poprosił o nagłośnienie tej informacji”. Okazuje się, że w związku z obowiązującą ustawą, w Polsce przybywa ciąż z chorymi dziećmi. Często pacjentki nie wiedzą, gdzie mogą się zgłosić, aby uzyskać pomoc. W Instytucie Matki i Dziecka działa taka poradnia.  Tam mama uzyska kompleksową opiekę i diagnostykę.  „Chcemy rozpropagować ten program w mediach społecznościowych, aby jak najwięcej kobiet mogło otrzymać dla siebie i dziecka iskierkę nadziei”, twierdzą lekarze z IMiD.

„W ostatnich miesiącach przybywa nam coraz więcej przypadków ciężkich wad wrodzonych u płodów. Niestety nie wszystkim możemy pomóc, ze względu na nieprawidłowe wyniki badań genetycznych. W każdym innym przypadku staramy się zrobić wszystko, co w naszej mocy”,  czytamy na facebookowym profilu Instytutu Matki i Dziecka.

 

View this post on Instagram

 

A post shared by Katarzyna Glinka (@katarzynaglinka)

W Klinice Położnictwa i Ginekologii już od dawna zespół lekarzy wykonuje skomplikowane zabiegi wewnątrzmaciczne, takie jak zakładanie shuntów, transfuzje dopłodowe w konflikcie serologicznym oraz nieimmunologicznym obrzęku płodu, a także zabiegi laserowe w patologiach ciąż mnogich (TTTS, TAPS, sFGR, TRAP), laserowe leczenie sekwestracji płuca u płodu oraz wiele innych.

Serdecznie zapraszamy każdą pacjentkę! Nasz zespół zaopiekuje się każdą Mamą w profesjonalny i kompleksowy sposób, a co najważniejsze z indywidualnym podejściem.   Każdego dnia staramy się rozwijać, aby jak najlepiej i na jak najwyższym poziomie pomoc potrzebującym kobietom.
☎️ Kontakt z nasza Poradnią Wad i Terapii Płodu tel. 223277048

 


Zdrowie

„Walczę o to, by kobiety po diagnozie nowotworowej miały szanse na macierzyństwo”

Iwona Zgliczyńska
Iwona Zgliczyńska
4 października 2022

Dziś Światowy Dzień Onkologii. Dr Monika Łukasiewicz, ginekolożka, seksuolożka i specjalistka endokrynologii ginekologicznej i rozrodczości mówi, że wiele kobiet nie wie, że podczas leczenia nowotworu może stracić płodność. Bo kiedy pada diagnoza, to zarówno pacjentka, jak i lekarz skupiają się głównie na nowotworze, na kwestiach przeżycia, bólu i powrotu do zdrowia. Niestety nadal niewielu onkologów rozmawia z kobietami o perspektywie bycia mamą po raku. I to trzeba zmienić.

O co powinna pytać w pierwszej kolejności lekarza młoda kobieta, która ma diagnozę nowotworową?

Jeżeli nie ma dzieci, to warto spytać, jak zachować płodność. Chemioterapia często powoduje uszkodzenie funkcji jajników, która czasem powraca, ale czasem nie. To jest bardzo ważny temat i niestety dosyć pobieżnie poruszany przez lekarzy. W takiej sytuacji złotym standardem na świecie jest mrożenie komórek jajowych albo, jeżeli pacjentka ma stałego partnera, mrożenie zarodków. Oczywiście teoretycznie dziś można też zamrozić tkankę jajnikową. Pamiętajmy jednak, że na świecie z takiej tkanki urodziło się dopiero albo już ok. 200 dzieci.

Czy po nowotworze piersi łatwo zajść w ciążę?

Wszystko zależy, z jakim rakiem pacjentka się mierzyła. Mówi się o 2, 3 latach, oczywiście po zgodzie swojego onkologa. Ważne, by przebyta chemioterapia nie zwiększa ryzyka wad wrodzonych u płodu. W przypadku nowotworów hormonozależnych należy po odstawieniu tamoksyfenu odczekać 3 miesiące. Po terapii trastuzumabem – co najmniej 7 miesięcy. Wszystko też zależy od tego, kiedy jajniki podejmą pracę, a to jest sprawa indywidualna. Ale się udaje. Taka ciąża zazwyczaj przebiega normalnie. Istnieją nawet badania, z których wynika, że zajście w ciążę może polepszyć rokowania pacjentki.

Pamiętajmy też, że nowotwór piersi to nie jest choroba, z którą się „walczy całe życie”. To jest choroba, którą się często po prostu leczy i w znakomitej większości z sukcesem. Po takim doświadczeniu można spojrzeć na życie mądrzej. Wiele pacjentek opowiada mi, że często przed chorobą żyły w chaosie, wydawało się im, że mają mnóstwo czasu na założenie rodziny, że wszystko jeszcze przed nimi. A po nowotorze zyskały nową perspektywę: owszem, wszystko jest jeszcze przed nami, ale czas na realizację macierzyństwa jest jednak ograniczony.

To jest zasada, która dotyczy każdej kobiety, niezależnie od tego czy ma raka, czy nie. Czasami jednak dopiero uświadomienie sobie własnej śmiertelności sprawia, że życie staje sie ciekawsze i głębsze. Często pacjentki mówią, że choroba to był dla nich znak od losu, że warto kierować własnym życiem, a nie czekać biernie lub płynąć razem z falą. Zawsze lepiej mieć siłę i motywację do tego, by samemu decydować, kiedy chcemy posiadać dzieci i czy w ogóle chcemy.

O czym młoda kobieta z nowotworem powinna jeszcze rozmawiać ze swoim lekarzem?

Koniecznie o ryzyku przedwczesnej menopauzy. I tu warto wyjaśnić, że jeżeli pacjentka choruje na raka hormonozależnego, to po chemioterapii otrzymuje właśnie terapię hormonalną, a ona sprawia, że kobieta w tym czasie ma – powiedzmy to kolokwialnie – „zahamowaną” płodność. I nie mówimy o całkowitym „zniszczeniu” płodności, tylko o chwilowym..

Niewielu lekarzy też rozmawia o tym, że jeśli kobieta ma z powodu nowotworu usunięte jajniki, to będzie przechodzić przedwczesną menopauzę. To jest spory problem dla dwudziesto, trzydziesto czy czterdziestolatek, zwłaszcza tych, które nie mają dzieci.

Menopauza oznacza bowiem zakończenie funkcjonowania jajników, co jest naturalne dla kobiety około 50-51 roku życia, ale zawsze ma sporo skutków ubocznych dla organizmu. Nie tylko pojawiają się uderzenia gorąca. Badania wykazują, że im więcej mamy uderzeń gorąca, tym większe jest też ryzyko zaburzeń w uczeniu się i zapamiętywaniu, a nawet choroby Alzheimera, demencji, depresji.

Poza tym w czasie menopauzy dochodzi do spadku stężenia estrogenu, a potem testosteronu oraz dodatkowo pojawia się suchość pochwy, która staje się mniej elastyczna i podatna na urazy. Często kobiety skarzą się też na infekcje pochwy, bolesne stosunki płciowe, potem infekcje pęcherza moczowego i znów nawracające infekcje pochwy. Robi się takie błędne koło zaburzeń seksualnych, więc nie można się dziwić, że dochodzi do spadku libido i kobieta nie chce uprawiać seksu. To jest ogromna zamiana dla pacjentki onkologicznej, która nagle musi mierzyć się już nie tylko z chorobą, ale też niespodziewanie z menopauzą.

Przyznaję, że trochę mnie pani nastraszyła!

Ależ moja książka jest napisana optymistycznie, ponieważ mówię w niej, jak sobie radzić z różnymi problemami. Wcale nie chodzi o to, żebyśmy udawały, że te problemy nie czekają na kobiety w menopauzie albo kobiety po usunięciu jajników lub też mających nowotwory hormonozależne. Uważam, że my kobiety nie możemy na ten temat dłużej milczeć i lukrować sobie ważne tematy.

Czy jest jakiś sposób, by podnieść libido po chorobie nowotworowej?

Nie ma na to prostej odpowiedzi. Pacjentki onkologiczne mogą stosować żele nawilżające np. z kwasem hialuronowym i probiotykami do pochwy. Mogą też korzystać z laseroterapii lub rehabilitować mięśnie dna miednicy, ponieważ to wpływa na lepsze ukrwienie pochwy i jej nawilżenie. Wszystkie dotychczasowe badania wskazują, że stosowanie hormonów do pochwy nie zwiększa ryzyka przerzutów, aczkolwiek należy pamiętać, że ciągle jest to temat dyskutowany i kontrowersyjny.

W książce „Seks bez cycków” sporo też piszę o aktywności fizycznej, jodze i medytacji, technikach relaksacyjnych, które zmniejszają stres. Jeżeli pacjentka jest wysportowana, czuje się dobrze ze swoim ciałem, to automatycznie ma też większą ochotę na przyjemność i życie seksualne.


Dr Monika Łukasiewicz

Specjalistka położnictwa i ginekologii, seksuologii, endokrynologii ginekologicznej i rozrodczości oraz androlog kliniczny. W 2010 roku otrzymała tytuł Fellow of the European Committee on Sexual Medicine (FECSM), europejską specjalizację z seksuologii. Pracuje w klinice leczenia niepłodności Novum oraz w Dębski Clinic. Zajmuje się diagnostyką i terapią par niepłodnych, prowadzeniem ciąż i terapią zaburzeń seksualnych oraz onkoseksuologią. Szczególną opieką otacza także kobiety z niepełnosprawnością fizyczną i intelektualną. Założycielka i prezeska „Fundacji Dla Kobiet” po raku piersi. Działa też w Fundacji Avalon. Autorka książki „Seks bez cycków”.


Zobacz także

My unikamy lekarzy jak ognia, pacjentów unika NFZ. Na wizytę u endokrynologa czekamy nawet 823 dni… Jak chorować?

11 banalnie prostych wskazówek, co robić, gdy pojawią się pierwsze objawy przeziębienia

Zdrowie Kobiety – wsparcie i edukacja pacjentek