Lifestyle

To pewne! Czekolada i czerwone wino pomagają walczyć ze zmarszczkami i zachować młodą skórę

Agnieszka Żukowska
Agnieszka Żukowska
19 lipca 2019
Fot. iStock
 

Mamy fantastyczną wiadomość dla miłośników wina i czekolady – świętować mogą bowiem najnowsze doniesienia badaczy University of Exeter w Anglii. Ostatnie badania wykazały, że dokładnie te dwa produkty pomagają zwalczać zmarszczki. Wino i czekolada walczą ze starzeniem się, ponieważ przyczyniają się do odmładzania starych komórek, dzięki czemu zachowują się jak znacznie młodsze komórki. Sekret tkwi we flawonoidach. Związki te, obecne w obu produktach, są znane ze swoich właściwości przeciwutleniających i przeciwzapalnych.

Naukowcy leczyli nieaktywne komórki starzejące się substancjami chemicznymi opartymi na substancji naturalnie występującej w czerwonym winie, ciemnej czekoladzie, fioletowych winogronach i jagodach, co powodowało, że komórki odradzały się i wyglądały znacznie młodziej. – „Powtórzyłam eksperymenty kilkakrotnie i w każdym przypadku komórki odmładzały się” – powiedziała Eva Latorre, szefowa badań naukowych. Uważa ona również, że wyniki badań mogą prowadzić do postępu w terapii przeciwstarzeniowej. Czyż życie nie jest wspaniałe?


Źródło: Vix.com


Lifestyle

Nie traktowałam tego seksu jak zdradę. Był dla mnie tym, czym dla ciebie są twoje lekarstwa – bierzesz je, by w ogóle funkcjonować

Listy do redakcji
Listy do redakcji
19 lipca 2019
Fot. iStock/domoyega
 

Nie zapomnę „pierwszego razu”. Pachniał nim – jego perfumami, nieco zbyt intensywnymi, które tak trudno było mi z siebie „zmyć”. Byłam głodna miłości, jego zachwytu nad moim ciałem, spragniona wszystkiego, o czym przy tobie mogłam tylko od dawna marzyć. Nie traktowałam tego jak zdrady. Wydawało mi się nawet, że zasługuję na ten moment. To było jak terapia. Moja od życia z Tobą. Od ciężkiej, trudnej rzeczywistości.

Nie myślałam wtedy o Tobie. Nie myślałam o niczym, dałam się ponieść zmysłom, chwili, jego dotykowi, mojemu ciału, które całe wyrywało się do niego. Zapomniałam o ostatnich kilku latach, o nocach, podczas których starałam się być dla ciebie wsparciem, pomocą, nadzieją, gdy ty jej już dawno nie miałeś. Przypomniałam sobie siebie. Potem spotykałam się z nim na seks tak, ty bierzesz swoje lekarstwa – żeby móc dalej funkcjonować. Wreszcie miałam trochę czułości, trochę ciepła. Namacalną miłość, choć jedynie fizyczną.

Wiem, że mnie potrzebujesz, wiem, że beze mnie nie dasz rady. Nie chcę cię zostawić, nie odejdę. Kocham cię. Tylko widzisz, dotarłam do momentu, w którym sama potrzebuję pomocy. Nie usprawiedliwiam się. Widzisz, nawet nie czuję, że powinnam.

Od lat jestem w naszym domu i matką i ojcem. Od lat „ogarniam” życiowe sprawy, gaszę pożary, organizuję dzieciom wakacje, nasze święta, twoje wizyty u lekarza, leki, terapie.  Znajduję ci pracę, gdy czujesz się na tyle lepiej, by znów do niej wrócić. Jesteś przecież w tej pracy świetny. Jesteś najlepszy. A potem przychodzą dni, miesiące ciemności. Demony wracają. Znów cię tracimy.

Tak, miałam moment buntu. Były chwile, kiedy myślałam o tym, żeby odejść. Ale nie potrafiłabym żyć ze świadomością, że zostałeś z tymi swoimi demonami sam. Więc najpierw zrezygnowałam z siebie. A potem, jakimś przedziwnym zrządzeniem losu spotkałam jego. Miałam znów swoje kradzione momenty szczęścia, chwile, kiedy stres, napięcie znikało. Wracałam do ciebie lepsza, bardziej cierpliwa, zdolna znieść jeszcze więcej.

Dowiedziałeś się przypadkiem. W banalny, zły sposób. Zobaczyłeś jego wiadomości na ekranie mojego telefonu. Nie ukryłam ich przed tobą. Może podświadomie chciałam, żebyś wiedział?  Może obudził się we mnie egoizm i krzyczał na cały głos „zauważ mnie wreszcie!”? Ja też potrzebuję wsparcia, miłości, ciepła. Potrzebuję bliskości, której nie dawałeś mi od kilku lat. Nie dawałeś, bo nie mogłeś. Rozumiałam to.

Proszę, wróć. Wybacz mi ten głupi romans, zapomnij do cholery o tym, że sypiałam z innym mężczyzną. Ale wiedz też o tym, że gdybym umiała cofnąć czas, zdradziłabym cię jeszcze raz. Tamta relacja dała mi siłę i odwagę, by walczyć o ciebie. Każdego dnia twojej choroby.

Nie chcę się usprawiedliwiać, proszę, żebyś zrozumiał. Żebyś zobaczył moją desperację, moją walkę, każdego dnia. Przez te pięć długich lat odkąd zdiagnozowano twoją chorobę, byłam przy tobie w każdym, najtrudniejszym momencie. Nie opuściłam ani jednego momentu, w którym mnie potrzebowałeś. Czy to się nie liczy?

Rodzina, przyjaciele osądzili mnie. Dla nich jestem tylko żoną, która zdradziła chorego męża. Nie rozumieją. Zresztą, kto by zrozumiał? „Jak to możliwe? Twój mąż jest w depresji, nie radzi sobie z życiem, a ty umawiasz się na seks z kimś innym?” „Jesteś zwykłą…”. Nikogo nie obchodzi, nikt nie stara się myśleć o tym, jak to wygląda z drugiej strony. Nikt nie wie, ile razy zagryzałam wargi i ściskałam pięści, by powstrzymać napływające łzy. Nikt nie wie o nieprzespanych nocach, o lęku o ciebie i naszą przyszłość. Nikt nie wie o samotności. Przecież samotność, to nie choroba.

Wybacz mi.


Lifestyle

Dekalog kobiety spełnionej

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
19 lipca 2019
Fot. iStock / pixdeluxe

Czym jest spełnienie? Przedziwną mieszanką uczuć i refleksji. Z jednej strony, poczuciem, że nie musimy „wszystkiego” mieć.  Z drugiej, dojściem do momentu, w którym doceniamy to, co już osiągnęłyśmy. Choć wciąż chcemy więcej, nie poświęcimy by to zdobyć swojego zdrowia – ani fizycznego, ani psychicznego, ani przyjaźni czy miłości. Spełnienie jest także wiadomością naszych ograniczeń, ale także tego, w czym jesteśmy dobre. Umiejętnością działania zgodnie z własnymi wartościami, potrzebami i nigdy wbrew sobie. Dojściem do momentu, w którym doceniamy to, co już osiągnęłyśmy. Choć wciąż chcemy więcej, nie poświęcimy by to zdobyć swojego zdrowia – ani fizycznego, ani psychicznego, ani przyjaźni czy miłości. Poczuciem, że żyjemy w obfitości tego, co najważniejsze. Tylko jak ten etap osiągnąć?

Dekalog kobiety spełnionej

1. Nie unikaj trudnych rozmów

Rozmawiaj. Z partnerem o tym, że coś między wami się zmieniło. Z mamą o tym, że masz prawo żyć i wychowywać swoje dzieci po swojemu. Z córką o tym, że przekracza granice, które ustaliłaś i na które się zgodziła. Musisz mówić o tym, co niewygodne i trudne, żeby nie utknąć w toksycznej sytuacji.

2. Dbaj o swoje zdrowie psychiczne

Odpoczywaj, kiedy możesz, nie myśl o tym, co ma na ciebie zły wpływ, co cię dołuje. Zadbaj o higienę psychiczną, naucz się medytować i wysypiaj się.

3. Naucz się odmawiać

Pamiętaj, że zawsze lepiej dać komuś pracę i możliwości, niż pieniądze. Pamiętaj, że musisz przede wszystkim zadbać o siebie, a potem o innych. Nie myśl, że zawsze musisz wszystkich ratować. Zastanów się, zanim podarujesz komuś swój czas i energię.

4. Nie żyj przeszłością

Filozofowie i nie-mędrcy dawno już orzekli, że jej nie zmienisz. Rozpamiętywanie porażek, uraz, nieszczęśliwych zbiegów okoliczności, nieudanych związków niesamowicie obciąża nas psychicznie i emocjonalnie „ciągnie w dół”. Skup się na tym, co teraz.

5. Nigdy nie przestawaj marzyć

Myśl o tym, czego pragniesz, gdzie chciałabyś dotrzeć. Powiedzenie, że tak naprawdę nie ma rzeczy niemożliwych nie jest pustym frazesem. To ty wytyczasz swoją drogę.

6. Staraj się realizować zamierzone cele

Nie rezygnuj z tego, co sobie zaplanowałaś tylko dlatego, że przez chwilę jest trudniej. Konsekwentnie krocz do przodu, odhaczając kolejne punkty i punkciki ze swojej listy. Nigdy jednak nie rób tego za wszelką cenę, wiedz, że są momenty, w których trzeba odpuścić.

7. Otaczaj się ludzmi, którzy mają na swoim koncie jakieś sukcesy

Bo oni motywują cię do tego samego, pokazują, że możesz wiele osiągnąć. Są żywym przykładem na to, że praca, dobry plan  i determinacja się opłacają.

8. Nie bój się kochać

Nie tylko w związku, w relacji – kochać swojego partnera. Kochaj ludzi, bądz ich ciekawa. Miej do nich pozytywne nastawienie, staraj się rozumieć, że mogą mieć inny punkt widzenia, myśleć inaczej niż ty. Szanuj ich, traktuj dobrze.

9. Pamiętaj, że najważniejsi są ludzie

Nie rzeczy materialne, nie to, ile masz w portfelu, ale to, że kiedy wieczorem usiądziesz z kubkiem ulubionej herbaty przy stole, masz o kim pomyśleć. Że twój telefon dzwoni, że wiadomości od przyjaciół przepędzają chwilowe smutki. Pielęgnuj relacje z bliskimi, dbaj o nich.

10. Nie zamykaj się na piękno tego świata

Otwórz szeroko oczy i podróżuj, odkrywaj miejsca, które do tej pory znałaś tylko ze zdjęć w atlasie. Przyglądaj się zwierzętom, roślinom, wędruj po górach i pływaj po morzach. Ogrom tego piękna uświadomi ci, że tak naprawdę do szczęścia i poczucia spełnienia wcale nie potrzebujemy wiele…


Zobacz także

Zazdrość. Zatracamy się, nie próbujemy niczego zmienić... nie w sobie

Zazdrość. Zatracamy się, nie próbujemy niczego zmienić… nie w sobie

Mój syn to nie portfel, to nie sponsor, nie „chłopiec do bicia”. Słowo matki do ukochanej syna

Regulamin akcji „Przed Świętami znajdź chwilę – znajdź siebie”