Zdrowie

Dotyczy już 15 proc. z nas. Bardzo trudno wyleczyć ją samą tylko dietą i ruchem

Redakcja
Redakcja
31 maja 2021
Photo by AllGo
 
Jeśli już rozwinie się zaawansowana choroba otyłościowa, samymi dietą i ruchem najczęściej za wiele nie zdziałamy, by się wyleczyć. Odpowiedni sposób żywienia i regularna aktywność fizyczna są nieodzowne, jednak najlepiej sprawdzają się o krok wcześniej, czyli w zapobieganiu otyłości. Co zatem może najbardziej pomóc, gdy BMI dawno przekroczyło już poziom alarmowy?

– Otyłość to choroba przewlekła, bez tendencji do samoistnego ustępowania, charakteryzująca się nawrotami. Dlatego musi być leczona przez całe życie – podkreśla prof. Lucyna Ostrowska z Zakładu Dietetyki i Żywienia Klinicznego Uniwersytetu Medycznego w Białymstoku.

Jednocześnie, specjaliści zwracają uwagę na fakt, że w leczeniu otyłości zwykle bardzo mało skuteczne jest stosowanie samej tylko diety odchudzającej i zwiększonej dawki ruchu.

– Efekt leczenia niefarmakologicznego u pacjentów chorujących na otyłość wynosi zwykle 3-5 proc. utraty wyjściowej masy ciała i często nie jest on utrzymany w czasie – mówi prof. Paweł Bogdański z Katedry Leczenia Otyłości, Zaburzeń Metabolicznych i Dietetyki Klinicznej Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu.

Tymczasem skuteczność redukcji masy ciała za pomocą farmakologicznego leczenia otyłości szacowana jest przez ekspertów na 3-10 proc., a dzięki nowym lekom, które będą wprowadzone na rynek UE w przyszłym roku, ma się ona zwiększyć nawet do 15 proc. Warto w tym kontekście jeszcze dodać, że poza samym „odchudzaniem” pacjentów, leki stosowane są w leczeniu otyłości także w celu zapobiegania jej różnym powikłaniom. Dlatego specjaliści ds. leczenia otyłości bardzo ubolewają nad tym, że w naszych realiach farmakoterapia otyłości jest wciąż mało popularna i rzadko stosowana.

Oczywiście adekwatna dieta i odpowiedni poziom aktywności fizycznej pozostają w dalszym ciągu – niezmiennie – jednym z filarów terapii otyłości. Jednak w wielu przypadkach, zwłaszcza w zaawansowanej chorobie otyłościowej, te podstawowe metody redukcji masy ciała bardzo często okazują się po prostu niewystarczające.

Jak się wyleczyć, gdy diety i leki nie działają

Lista dostępnych dziś opcji terapeutycznych nie kończy się jednak na zmianach stylu życia i zażywaniu leków.

Prof. Lucyna Ostrowska podkreśla, że najskuteczniejszą znaną obecnie metodą leczenia zaawansowanej otyłości jest tzw. chirurgia bariatryczna, dzięki której uzyskuje się średnio od 7 aż do 38 proc. utraty masy ciała (w zależności od zastosowanej metody). W ramach chirurgicznego leczenia otyłości stosowane są różnego rodzaju zabiegi operacyjne, których celem jest m.in. radykalne zmniejszenie pojemności żołądka.

Dr hab. Łukasz Kaska z Centrum Leczenia Otyłości i Chorób Metabolicznych Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego podkreśla, że innym ważnym skutkiem zabiegów bariatrycznych jest usuwanie wraz z fragmentem żołądka także gruczołów wydzielających grelinę, która jest jednym z najsilniejszych sygnalizatorów głodu. Dzięki temu zabiegi bariatryczne istotnie wpływają na metabolizm i apetyt chorego, co pomaga w skutecznym zrzucaniu zbędnych kilogramów.

Ale uwaga! Chirurgiczne leczenie otyłości nie jest procedurą medyczną przeznaczoną do powszechnego stosowania u wszystkich chętnych otyłych osób.

Kto zatem może ubiegać się o kwalifikację do takiego zabiegu w świetle aktualnych standardów medycznych?

– Zabiegi bariatryczne należy rozważyć u dorosłych z BMI powyżej 40 kg/m2, jeśli inne metody terapii nie przynoszą spodziewanego efektu. Nie rekomenduje się wykonywania zabiegów bariatrycznych u chorych z BMI poniżej 35 kg/m2 – informuje prof. Lucyna Ostrowska.

Ponadto, zgodnie z aktualnymi wytycznymi, lekarze mogą też brać pod uwagę wykonanie zabiegu bariatrycznego u osób dorosłych z BMI ≥ 35 kg/m2, u których jednocześnie występują inne poważne choroby lub powikłania (np. cukrzyca typu 2), jeśli nie da się ich skutecznie kontrolować za pomocą zmian w stylu życia i farmakoterapii. Każdy pacjent jest do operacji kwalifikowany indywidualnie.

Fakty i mity na temat zabiegów bariatrycznych

Jak wiele osób w Polsce kwalifikuje się do wykonania takiej operacji?

Dr hab. Łukasz Kaska ocenia, że jest takich osób w naszym kraju kilkaset tysięcy. Tymczasem jak dotąd, rocznie wykonywało się w Polsce takich zabiegów najwyżej 5 tysięcy.

Przyczyn takiego stanu rzeczy jest wiele, nie tylko leżących po stronie systemu ochrony zdrowia.

– W naszym społeczeństwie funkcjonuje wiele mitów i krzywdzących stereotypów dotyczących zabiegów bariatrycznych, np. taki, że są one pójściem na łatwiznę albo taki, że zabijają, czyli że są niezwykle niebezpieczne. Tymczasem m.in. ja, po ośmiu latach od swojej operacji, mogę zapewnić wszystkich, że naprawdę było warto – mówi Katarzyna Partyka ze Stowarzyszenia Pacjentów Bariatrycznych CHLO, które w swoich działaniach stara się m.in. zwiększać świadomość społeczeństwa na temat bariatrii, czyli w praktyce często także ośmielać osoby zmagające się z otyłością do podjęcia decyzji o wykonaniu takiego zabiegu.

Dzięki operacji i wprowadzonej po niej zmianie stylu życia Katarzyna Partyka pozbyła się niemal 70 kg.

Główną aktywnością stowarzyszenia jest organizowanie grup wsparcia w różnych miastach Polski dla osób po takich zabiegach, które dzięki nim wzajemnie motywują się do dalszej, wytrwałej walki z chorobą – w celu uniknięcia nawrotu.

Choć w praktyce z każdym zabiegiem chirurgicznym wiąże się mniejsze lub większe ryzyko, to jednak lekarze zgodnie przekonują, że w przypadku operacji bariatrycznych korzyści z nich wynikające zdecydowanie przewyższają ryzyko, o czym świadczy m.in. fakt, że otyłe osoby, które przeszły takie operacje żyją dłużej i mają znacznie lepszą jakość życia od tych, które się im nie poddały. Dane statystyczne wskazują, że większe ryzyko powikłań i większą śmiertelność okołooperacyjną mają tak powszechnie akceptowane zabiegi operacyjne, jak laparoskopowe wycięcie pęcherzyka żółciowego czy endoprotezoplastyka stawu biodrowego.

Warto też w tym miejscu polecić film, który pokazuje jak operacja bariatryczna zmieniła życie pewnego młodego człowieka, a konkretnie syna znanej dziennikarki – Małgorzaty Wiśniewskiej.

Po operacji bariatrycznej rzecz jasna leczenie się nie kończy – zabieg jest tylko jego pewnym, ważnym etapem. Zresztą, do samej operacji pacjent też musi się wcześniej odpowiednio przygotować, m.in. wprowadzając pewne zmiany w życiu, a także przyjmując odpowiednie leki. Po zabiegu pacjent pozostaje w kontakcie ze specjalistami – najlepiej, by zespół terapeutyczny składał się z lekarzy różnych specjalności oraz dietetyka, fizjoterapeuty i psychologa. Konieczna jest bowiem skuteczna i trwała zmiana nawyków, które sprzyjały rozwojowi choroby. Utrzymanie wagi jest wtedy jednak nieporównywalnie łatwiejsze, a wiele osób z czasem może odstawić przyjmowane wcześniej leki. Katarzyna Partyka na przykład nie musi już łykać tabletek na nadciśnienie.

Nowe możliwości leczenia, dzięki podatkowi cukrowemu

W tym roku ma w Polsce wystartować pilotażowy program kompleksowej opieki specjalistycznej nad pacjentami leczonymi z powodu otyłości olbrzymiej (nazywany w skrócie KOS-BAR). Dzięki niemu ma istotnie zwiększyć się dostęp pacjentów do zabiegów bariatrycznych refundowanych przez NFZ.

Co ciekawe, program ten będzie realizowany dzięki obowiązującej od tego roku tzw. opłacie cukrowej od słodzonych napojów, dzięki której do budżetu NFZ trafiło już blisko 300 mln zł.

Szczegóły na temat tego programu można znaleźć w dotyczącym go projekcie rozporządzenia Ministra Zdrowia na stronie Rządowego Centrum Legislacji (RCL).

Jedno jest pewne. Program ten jest w Polsce bardzo potrzebny, o czym świadczą najnowsze dane epidemiologiczne.

– Otyłość w Polsce występuje u 15,4 proc. mężczyzn i 15,2 proc. kobiet, a otyłość olbrzymia (BMI 40 lub więcej) u 0,5 proc. mężczyzn i 0,4 proc. kobiet – mówi dr Jerzy Gryglewicz z Uczelni Łazarskiego, jednocześnie podkreślając, że z otyłością wiąże się występowanie wielu groźnych i trudnych w leczeniu powikłań, takich jak – cukrzyca typu 2, nadciśnienie tętnicze, choroba niedokrwienna serca, bezdech senny, choroba zwyrodnieniowa stawów, depresja czy niektóre nowotwory.

Przypomnijmy, że I stopień otyłości rozpoznaje się przy wartościach wskaźnika masy ciała BMI wynoszących 30–34,9 kg/m2, otyłość II stopnia przy wartościach 35–39,9 kg/m2, a otyłość III stopnia od poziomu 40 kg/m2.

Źródło informacji: Serwis Zdrowie


Zdrowie

8 produktów, które warto zjeść na śniadanie. Dodadzą energii, poprawią humor, pomogą zachować szczupłą sylwetkę

Żaklina Kańczucka
Żaklina Kańczucka
31 maja 2021
8 produktów, które warto zjeść na śniadanie
Fot. iStock
 

Mówi się, że śniadanie to najważniejszy posiłek w ciągu dnia. Warto o nim pamiętać, ponieważ nie tylko rozrusza układ pokarmowy, ale także pozytywnie wpłynie na samopoczucie, doda energii do realizacji planów, oraz odsunie na bok chęć podjadania. Ważne jest nie tylko, czy zjemy coś rano, ale przede wszystkim — co zjemy.

Po całej nocy organizm ma prawo domagać się pokarmu. Trudno będzie o wysiłek fizyczny i umysłowy, jeśli nie dostarczymy wraz ze śniadaniem odpowiedniego źródła energii i wielu ważnych dla zdrowia składników. Wypicie kubka kawy czy zjedzenie w biegu słodkiego batona zdecydowanie nie jest tym, co pozwoli zdrowo wejść na obroty. Planując śniadanie, warto nieco wcześniej zaopatrzyć się w produkty, które nie tylko zapełnią żołądek, ale przede wszystkim dostarczą wartościowego paliwa dla ciała i umysłu.

8 produktów, które warto zjeść na śniadanie

Płatki owsiane

Płatki owsiane zawierają witaminę E, K, witaminy z grupy B (B1 i B5), oraz minerały takie jak: potas, magnez, żelazo, cynk, mangan i miedź. Obecne są w nich flawonoidy oraz beta-glukan (frakcja błonnika rozpuszczalnego w wodzie), wspierający właściwą pracę układu trawiennego. W dodatku błonnik nierozpuszczalny wydłuża uczucie sytości po posiłku, ograniczając chęć na podjadanie w ciągu dnia. Płatki owsiane są także źródłem cennych dla zdrowia niezbędnych nienasyconych kwasów tłuszczowych (NNKT). Najbardziej wartościowe są najmniej przetworzone płatki owsiane górskie, które należy gotować przed podaniem. Im bardziej przetworzone są płatki (tzw. błyskawiczne), tym więcej tracą cennych składników.

Kasza jaglana

Kasza jaglana jest lekkostrawna, sycąca i rozgrzewająca organizm. Ma niewiele tłuszczu, za to jest odżywcza ze względu na zawartość białka. Nie brakuje w niej witamin B1, B2 i B6, oraz minerałów takich jak: fosfor, żelazo, cynk, miedź, krzem. Zawiera antyoksydanty neutralizujące wolne rodniki. Kasza jaglana świetnie komponuje się z równie zdrowym bananem lub warzywami.

Pieczywo pełnoziarniste

Pieczywo pełnoziarniste to źródło składników mineralnych oraz witamin — zawiera 5 razy więcej żelaza, magnezu, miedzi oraz cynku od pieczywa jasnego. Jest bogaty w ważne dla układu nerwowego witaminy z grupy B oraz witaminę E. Dostarcza błonnik, który wpływa na odczuwanie sytości po posiłku, pomaga uniknąć skoków cukru we krwi, zapobiegając napadom głodu. Błonnik wspiera procesy trawienne i wydalanie resztek pokarmu, co pozwala uniknąć zaparć.

Jogurt naturalny 

Jogurt dostarcza witaminy  B2, B5, B12, ważne dla układu nerwowego, oraz fosfor, potas, wapń, cynk, jod. Bakterie probiotyczne wspierają pracę układu trawiennego — ułatwiają trawienie, zapobiegają wzdęciom i zaparciom, dodatkowo wspierają pracę układu odpornościowego. Jeśli jogurt połączymy z owsianką lub owocami, będzie jeszcze bardziej sycący i zdrowy.

Jajka

Jajko obfituje w witaminy A, E, D i B, oraz minerały: cynk, wapń, fosfor, żelazo, selen. Dostarcza proteiny, komplet aminokwasów, kwasy tłuszczowe omega-3 i omega-6. Nie brakuje w nim lecytyny, która wspiera pracę mózgu,  karotenoidów dla wzroku, choliny chroniącej mózg oraz serce. Jajko jest świetnym źródłem energii i budulca dla mięśni. Według badań ci, którzy na śniadanie jedzą jajka, czują się bardziej syci i rzadziej podjadają w ciągu dnia.

Banany

Banany są bogate w witaminy A, C, E, K oraz z grupy B. Zawierają składniki mineralne takie jak: potas, magnez, fosfor, wapń. Nie brakuje w nich także błonnika i beta-karotenu. Te słodkie owoce dodają energii, podnosząc poziom cukru we krwi. Zjedzenie banana polecane jest przed wysiłkiem intelektualnym i fizycznym. Co więcej, banany zawierają tryptofan, niezbędny do wytwarzania serotoniny (hormonu szczęścia). Zjedzenie rano banana poprawi humor, ukoi napięcie nerwowe, pomoże w koncentracji na zadaniach.

Kiełki

Kiełki to prawdziwa bomba witaminowa. Dostarczają witaminy  z grupy B, witaminy C, D, E, K, PP, oraz minerały takie jak: żelazo, fosfor, wapń, magnez, potas, cynk, jod, mangan, miedź, lit, selen. Nie brakuje w nich beta-karotenu, kwasów tłuszczowych omega-3, i błonnika. Obecność potasu i magnezu poprawia pracę mózgu oraz samopoczucie. Kiełki są idealnym dodatkiem do zdrowych kanapek na śniadanie lub sałatek.

Orzechy i nasiona

Orzechy to świetne źródło witamin i minerałów. Dostarczają witaminy (E, A, B, B1, PP), oraz minerały takiej jak: magnez, wapń, żelazo, fosfor, cynk, kwas foliowy, do tego białko roślinne i błonnik. Zapobiegają rozwojowi m.in. chorób sercowo-naczyniowych i nowotworów. Doskonale wpływają na pamięć, zdolność koncentracji, szybkość uczenia się. Koją układ nerwowy, wspierają odporność na stres. Ponadto usprawniają pracę układu pokarmowego i wydłużają odczuwanie sytości, więc warto je włączyć do diet odchudzających. Nasiona są równie zdrowe jak orzechy, oraz posiadają jeszcze więcej białka.

Przygotowując śniadanie warto przy tym pamiętać, by nie popadać w rutynę. Śniadanie powinno dostarczać zarówno łatwo przyswajalnych węglowodane (tłumią głód), jak i węglowodanów złożonych, które dostarczą energii na dłuższy czas. Nie powinno również zabraknąć produktów białkowych i zdrowych tłuszczów.

FB/ohmepl

 


Zdrowie

Wewnętrzny spokój zaczyna się od… badań krwi

Redakcja
Redakcja
31 maja 2021

W pandemii wspięłaś się na wyżyny organizacyjnych umiejętności i… tak już zostało? Należysz do grona 55% kobiet, u których pandemia spotęgowała lęk i stres, a może podobnie jak 81% pracujących matek masz problem z efektywnym łączeniem życia zawodowego i rodzinnego?

Zatrzymaj się w codziennym pędzie i zadbaj o siebie. Ta chwila oddechu jest Ci potrzebna, żeby odpocząć i… wykonać badania krwi. Analiza stanu zdrowia i wsłuchanie się w sygnały, jakie wysyła ciało, to pierwszy krok do tego, aby zmniejszyć uczucie niepokoju i napięcia.

Jakie badania warto wykonać w przewlekłym stresie?

  • Morfologia + żelazo – chroniczny stres przyczynia się do rozwoju niedokrwistości. Tymczasem anemia może być nie tylko skutkiem stresu, ale także go pogłębiać – typowymi objawami tej choroby są problemy z koncentracją i uwagą, uczucie zmęczenia czy apatia.
  • Witaminy z grupy B – ich niedobór powoduje, że w sytuacji stresowej organizm odmawia posłuszeństwa: ręce trzęsą się, serce bije zbyt szybko i zbyt mocno, problemy jelitowe i żołądkowe nasilają się. Dodatkowo pod znakiem zapytania staje prawidłowa praca mózgu – witaminy z grupy B odpowiadają m.in. za zaopatrzenie mózgu w paliwo energetyczne (glukozę) oraz regulują pracę neuroprzekaźników.
  • Witamina D – ten składnik wykazuje szeroką aktywność w obrębie układu nerwowego, a jego suplementację stosuje się w leczeniu depresji. W naszym klimacie łatwo o niedobór witaminy D – jest ona syntezowana w skórze pod wpływem słońca – stąd warto skontrolować jej poziom.
  • Magnez – prawidłowe stężenie tego mikroelementu umożliwia syntezę serotoniny – ,,hormonu szczęścia”, który odpowiada za regulację snu oraz dobry nastrój. Ponadto magnez hamuje wydzielanie substancji uwalniających się w sytuacjach stresowych – adrenaliny i noradrenaliny.
  • Selen – ten pierwiastek występuje w naszym organizmie w ilościach śladowych, ma jednak bardzo ważną funkcję w zapobieganiu negatywnym skutkom napięcia nerwowego. Selen jest odpowiedzialny za redukcję stresu oksydacyjnego, minimalizuje  tworzenie wolnych rodników tlenowych, a także zmniejsza ryzyko stanów zapalnych. Związek ten aktywuje reduktazę glutationową, która chroni komórki przed utlenianiem.
  • Kortyzol – ,,hormon stresu” mobilizuje nasz organizm do działania. Kiedy jednak jego wysoki poziom utrzymuje się zbyt długo, dochodzi do powikłań – w organizmie odkłada się tkanka tłuszczowa, a siła mięśni słabnie, co prowadzi do osłabienia i obniżenia odporności na wysiłek fizyczny. Podwyższone stężenie kortyzolu może także świadczyć o poważnych problemach zdrowotnych w obrębie m.in. nadnerczy i przysadki mózgowej.
  • Katecholaminy (dopamina, adrenalina, noradrenalina) – hormony te są wydzielane do krwi w odpowiedzi na stres emocjonalny i fizyczny. Poziom tych związków odzwierciedla stan organizmu w momencie pobrania próbki krwi, pozwala więc ocenić, na ile towarzyszy nam nadmierne napięcie nerwowe.
  • Aldosteron – bierze udział w kontrolowaniu objętości krwi, ciśnienia tętniczego, reguluje równowagę kwasowo-zasadową. W przypadku chronicznego stresu stężenie aldosteronu utrzymuje się na wysokim poziomie, co wpływa na zaburzenia funkcjonowania organizmu (prowadzi do gromadzenia się wody w organizmie, rozwoju cukrzycy czy arytmii serca).
  • Peroksydaza glutationowa – to enzym antyoksydacyjny. Badanie jest wykonywane w ocenie ryzyka stresu oksydacyjnego spowodowanego nieprawidłowym trybem życia, złą dietą oraz będącego skutkiem codziennych napięć. 

Jak się badać, kiedy brakuje czasu?

To dzięki wynikom badań lekarz lub inny specjalista (dietetyk, psychiatra) jest w stanie określić reakcję organizmu na stres i zalecić postępowanie, które podniesie komfort codziennego życia. Badania to punkt wyjścia do wprowadzenia nowych nawyków lub skutecznej terapii. Tylko jak je wykonać, kiedy ledwo starcza czasu na bieżące obowiązki?

Z pomocą przychodzi usługa domowego pobrania krwi uPacjenta. Umożliwia ona zamówienie badań pod dowolny adres za pomocą kilku kliknięć. Co Cię czeka, jeśli zdecydujesz się na taką usługę?

  1. Wykwalifikowana pielęgniarka, położna lub ratownik odwiedzi Cię, aby pobrać krew.
  2. Badanie odbędzie się w terminie, który wybierzesz Ty sama. Co więcej, nie zajmie ono dużo czasu – potrwa raptem kilkanaście minut.
  3. Masz ochotę się położyć lub usiąść w ulubionym fotelu? Śmiało! W końcu jesteś u siebie 🙂
  4. Wyniki odbierzesz online, logując się za pomocą indywidualnego numeru pacjenta.
  5. Potrzebujesz konsultacji? W uPacjenta czekają na Ciebie lekarze i diagności, którzy zinterpretują wyniki badań i przekażą Ci zalecenia za pośrednictwem czatu lub telefonu.

Nie jest łatwo zadbać o wewnętrzny spokój, ale pamiętaj – pierwszy krok musisz wykonać Ty sama. Trzymamy kciuki, aby Twoja codzienność zamiast stresu przynosiła satysfakcję i radość!

autor: Justyna Błasiak


Zobacz także

10 przykazań czystej kuchni. Sprawdź, dla własnego dobra!

Grzybica paznokci – jak leczyć? Objawy i przyczyny – ranking preparatów na grzybicę

Ocet jabłkowy zastosowanie

Ocet jabłkowy nie tylko do kuchni. Czyli 9 nietypowych zastosowań