Zdrowie

Chcesz być zdrowa? Omijaj szerokim łukiem te 10 rodzajów żywności

Żaklina Kańczucka
Żaklina Kańczucka
28 listopada 2016
Fot. iStock / pimonpim
 

Większość z nas ma świadomość tego, które pokarmy zwyczajnie szkodzą naszemu zdrowiu i urodzie. Są też tacy, których naukowe doniesienia na ten temat niespecjalnie interesują i nawet pomimo świadomości zagrożeń, z nieskrywaną radością sięgają po te kulinarne wymysły.

Nie da się ukryć, że to najgorsze dla naszego zdrowia jedzenie, bywa też bardzo smaczne i przez to kuszące. Podkręcone sztucznymi barwnikami, aromatami, o wymyślnych smakach, których raczej w naszych kuchniach byśmy nie spotykali. Kuszą, uwodzą i wreszcie uzależniają i niszczą. Toksyczne jedzenie, oparte na zabójczych dla naszych organizmów składnikach i sposobach przyrządzania.

10 produktów, którą najlepiej omijać szerokim łukiem

1. Margaryna

Margaryna z pozoru jest zdrowsza od tradycyjnego masła, bo nie zawiera tłuszczów zwierzęcych. A jednak ten tańszy pomysł na smarowidło do kanapek, również ma swoje minusy. Może i nie zawiera cholesterolu, ale im tańsza margaryna, tym większa zawartość olejów roślinnych uwodornionych, a więc bogatych w tłuszcze trans. Są one niebezpieczne, ponieważ zwiększają działanie stężenie złego cholesterolu we krwi, podnosząc ryzyko wystąpienia zawałów serca i udaru mózgu.

2. Przetworzone mięso

Przetworzone mięso jest smaczne, ale bardzo zdradliwe. Zarówno byle jaka parówka w hot-dogu, ale, jak i szynka, konserwy, pasztety, najczęściej są produktami okrojonymi z wartości odżywczych, bogato sypanymi solą, konserwantami czy substancjami zwiększającymi ich objętość. Mięsne produkty są konserwowane azotanami i azotynami, które mają prawdopodobne działanie rakotwórcze. Przeprowadzone badania wykazały, że nadmierne spożycie tego rodzaju produktów wpływa na zwiększenie ryzyka zachorowania na raka jelita grubego.

3. Napoje wysokosłodzone

Zarówno te gazowane, o smakach znanych i kochanych tak samo mocno na całym świecie, jak i napoje udające zdrowe soki, bogato podsypane cukrem, szkodzą podobnie. Są nie tylko kaloryczne, ale podnoszą poziom cukru we krwi, co po pewnym czasie może się zemścić na organizmie cukrzycą.

4. Sztuczne słodziki

Słodzenie cukrem rafinowanym jest złe, ale syntetyczne słodziki wbrew pozorom nie są zdrowsze. Zawarta w nich suklaroza lub aspartam, mogą prowadzić do wzrostu stężenia glukozy we krwi, a w konsekwencji zwiększać ryzyko wystąpienia cukrzycy, otyłości i wysokiego ciśnienie krwi. Lepiej wybrać zamiast niskokalorycznych słodzików, naturalną i zdrowszą alternatywę dla cukru np. miód czy syrop z agawy.

5. Smażone na głębokim tłuszczu

Każdy wie, że smażenie na głębokim tłuszczu zdrowiu nie służy. Ale nie każdy wystrzega się sięgania po produkty pochodzące ze smażenia na głębokim tłuszczu. Takie mięso, frytki czy krążki cebulowe, są zabójcze dla zdrowia i figury — pozbawione wartościowych składników, zawierają mnóstwo nasyconych tłuszczów, prowadzących do chorób serca, otyłości czy cukrzycy.

6. Popcorn z mikrofalówki

Popcorn może być smaczną i całkiem zdrową przekąską, o ile robimy go sami w domu, bez dużej ilości tłuszczu i bez soli. W każdym innym przypadku ta przekąska zamienia się w zwykłą bombę kaloryczną. Najmniej zdrowy jest popcorn przeznaczony do mikrofali, ponieważ zawiera diacetyl, nadający mu maślany smak i zapach. Niestety ta substancja, podejrzewana jest o uszkadzanie komórek nerwowych oraz przyspieszenie powstawania wielu neurologicznych schorzeń. Poza tym, opakowanie popcornu może zawierać związek chemiczny o nazwie kwas perfluorooktanowy, wiązany z zaburzeniami tarczycy, raka i choroby płuc.

7. Konserwy

Trudno sobie wyobrazić szafkę kuchenną, bez jakiejkolwiek konserwy „ratunkowej”. W puszkach znajdziemy przeciery, gotowe dania, mięsa, warzywa i owoce, wszystko pod ręką o długim terminie przydatności, gotowe od razu po otwarciu do spożycia. Nie licząc ich pomniejszonej wartości odżywczej i dużej zawartości konserwantów, soli  lub cukru, opakowanie — czyli same puszki — mogą zawierać bisfenol A (BPA), który wypłukuje się z nich do produktów spożywczych. Bisfebol A podejrzewany jest o zakłócenie poziomu hormonów.

8. Chińskie zupki

Chińskie zupki to smaczne i szybko uzależniające dietetyczne zło. Tego typu jedzenie jest ubogie w błonnik, bogate w tłuszcze, cukry oraz wzmacniacze smaku. Regularne ich spożywanie wpływa na podniesienie poziomu cholesterolu, zaburzenia układu nerwowego, pracy wątroby, trzustki i owrzodzeń układu pokarmowego. Jedna zupka chińska przekracza dzienne zapotrzebowanie na sól, co powoduje nadciśnienie tętnicze, upośledza pracę nerek i zatrzymuje wodę w organizmie.

9. „Dmuchany” chleb

Białe, „dmuchane” pieczywo, bogate jest bardziej w substancje spulchniające, niż w dobroczynny błonnik. Pieczywo wypiekane z oczyszczonej mąki, poza tym, że staje się „zapychaczem” pokarmowym, nie przedstawia dla naszego zdrowia żadnej wartości. Pozbawione otrębów i zarodków, zawiera śladowe ilości błonnika i jest ubogie w minerały i witaminy, zamieniając się jedynie w źródło kalorii. Jedzone w nadmiarze powoduje tycie, zawiera dużo glutenu, soli a często i cukru.

10. Produkty sojowe

Soja i jej produkty postrzegane są jako znakomita alternatywa dla białka pochodzącego ze źródeł odzwierzęcych. Sama soja chwalona jest za wartościowe dla zdrowia substancje, takie jak witaminy, aminokwasy, lecytyna. Przyjmowanie jej w zwykłych dawkach żywieniowych raczej nie zaszkodzi. Jednak w przypadku zajadania się nią bez umiaru lub przyjmowanie suplementów z jej skoncentrowanymi ekstraktami, mogą pojawiać się problemy. Soja jest bogata w izoflawony, imitujące działanie ludzkiego hormonu — estrogenu. Jego nadmiar w organizmie kobiety może powodować  problemy z płodnością, co więcej podejrzewa się jego nadmiar o nawroty w przypadku nowotworów hormonozależnych u kobiet. Należy wziąć pod uwagę także to, że większość światowej produkcji soi, jest modyfikowana genetycznie. Najbezpieczniej wybierać produkty przefermentowane z uprawy ekologicznej, w której nie stosuje się GMO.


źródło: www.lifehack.orgpolki.plwww.czytelniamedyczna.pldieta.mp.pl


 

W odpowiedzi na powyższy artykuł otrzymaliśmy komentarz ekspercki od koordynatorów ogólnopolskiej kampanii edukacyjnej „Poznaj się na tłuszczach”, który umieszczamy poniżej:

„Spożywanie tłuszczów trans, niewątpliwie wiąże się ze zwiększonym ryzykiem wystąpienia chorób układu krążenia. Popieramy i przychylamy się do wszelkich form informowania i edukowania naszego społeczeństwa w tym obszarze, niemniej jednak przekazane przez Państwa informacje są dalece nieprecyzyjne, uogólniacie Państwo informacje na temat zawartości tłuszczów trans w margarynach. Tymczasem konieczne jest podkreślenie faktu, że obecnie stosowane w Europie procesy produkcyjne margaryn i tzw. masła roślinnego to proces estryfikacji, a nie częściowego utwardzania/uwodorniania. Proces estryfikacji chroni korzystne tłuszcze przed utlenianiem oraz nie powoduje powstawania tłuszczów trans. Dzięki temu w większości margaryn dostępnych na rynku polskim kwasy tłuszczowe trans są praktycznie nieobecne. Potwierdzają to niezależne badania.  W większości margaryny kubkowe dostępne na rynku polskim zawierają śladowe ilości kwasów tłuszczowych trans tj.: poniżej 1% wszystkich kwasów tłuszczowych i są one częścią rekomendacji żywieniowych dla populacji. Dla porównania- zawartość tłuszczów trans występujących naturalnie w maśle wynosi ok. 4-5% na bazie tłuszczu.

Celem  kampanii jest podniesienie wiedzy Polaków w zakresie zdrowego odżywiania się z naciskiem na przemyślany wybór produktów zawierających korzystne dla zdrowia kwasy tłuszczowe. Wyrażając nadzieję, że Państwa Redakcja kieruje się tymi samymi zasadami, będziemy wdzięczni za zapoznanie  się  z artykułem na temat tłuszczów trans eksperta Dr inż. Katarzyny Okręglickiej z Zakładu Medycyny Społecznej i Zdrowia Publicznego i doprecyzowanie podanych przez Państwa informacji: www.poznajsienatluszczach.pl„.


Zdrowie

Walcz o siebie, pokonaj własną bezradność wobec toksycznych relacji

Żaklina Kańczucka
Żaklina Kańczucka
28 listopada 2016
Fot. iStock / Marjan_Apostolovic
 

Poczucie bezradności bywa silnie obezwładniające i skutecznie podcina skrzydła. Pojawia się niezależnie od płci, wieku, wykształcenia czy charakteru. Gdy stajemy twarzą w twarz z zachowaniem bliskich osób, które nas wykorzystują lub krzywdzą, nie wiemy co robić. To znaczy, czasem wiemy dobrze, co zrobić, ale z różnych względów porzucamy właściwą reakcję, działając na własną niekorzyść.

Bezradność frustruje

Jest wiele życiowo zaradnych osób, które w obliczu agresji bliskiej osoby stają się zupełnie bierne i bezradne.

Żona mimo świadomości swojej sytuacji, nadal gotuje, pierze, sprząta mężowi, który nie żałuje jej razów. Kocha, więc z początku stara się walczyć o normalność, załagodzić sytuację, ale nie potrafi odejść, przeciwstawić się, zawalczyć o samą siebie. Wstydzi się złego traktowania, a nawet publicznego poniżania, ale czuje się odpowiedzialna za zaistniałą sytuację. Doprowadzona w milczeniu do ostateczności, rezygnuje z walki o siebie.

Bezradność wiąże ręce, zamyka oczy, wyłącza myślenie.

Niezależnie czy to wobec partnera, który notorycznie pije czy zdradza, wobec przyjaciela — narkomana czy kogokolwiek innego, kto po prostu wykorzystuje i traktuje nas źle.

Kontrola, ucieczka czy rezygnacja?

Nawet bezradność wobec trudnej sytuacji, można przezwyciężyć. Można kochać siebie i innych, nie godząc się na złe traktowanie i wykorzystywanie. Tylko trzeba uświadomić sobie, w czym tkwi problem.

1. Nazwij to, co czujesz

Nienazwane uczucie trudno jest kontrolować. Coś jest nie tak, coś nas gniecie i trzyma przy sobie nasze myśli. Trudno jest akceptować taki stan rzeczy, więc pojawia się gniew, frustracja lub podrażnienie czy zaprzeczenie. A to, zamiast pomóc zmierzyć się z rzeczywistością, podtrzymuje bezsilność i negatywne emocje.

Pomyśl o sobie, o tym, co masz w sercu. Nazwij rzecz głośno, po imieniu. Jeśli odczuwasz potrzebę płaczu lub odwrotnie, stajesz się silniejsza, gotowa do działania, to jest naturalne i w porządku. Znajdź przyczynę powodującą poczucie bezradności, poszukaj większej ilości informacji o tym oraz zastanów się, jakie działania możesz podjąć. W wielu przypadkach pomoc psychologa lub terapeuty staje się nieocenionym wparciem. 

2. Działaj we własnym imieniu, w trosce o siebie

Dopóki jesteś zamknięta w niewidzialnej klatce, jesteś niewidoczna. Najpierw sama musisz siebie uwolnić z klatki, którą stało się twoje życie. Wiedząc czego potrzebujesz, obierając dobry kierunek działań, poczujesz ulgę. Przejmiesz kontrolę nad swoimi emocjami, ty będziesz decydować.

Skup się nad tym, co możesz zrobić dla siebie, nie dla kogoś. Przyjmij, że nie masz kontroli nad drugą osobą, a spójrz szerzej na to, nad czym masz faktyczną kontrolę. Tylko ty zdecydujesz, czy będziesz kochać siebie lub poddasz się w obliczu zachowań drugiej strony.

Bezradność, często kształtowana latami, wymaga czasu na powrót do równowagi psychicznej i odzyskania poczucia kontroli nad własnym życiem.


źródło: www.mindbodygreen.com , www.solaris-rozwojosobisty.pl


Zdrowie

5 rzeczy, które zastąpią ci słońce jesienią

Karolina Krause
Karolina Krause
28 listopada 2016
5 rzeczy, które zastąpią ci słońce jesienią
Fot. iStock/pixelfit

Jesienią zawsze czujemy, jakby coś wyssało z nas energię. Nie mamy siły, ani ochoty na to, by ruszyć się z kanapy, a pogoda za oknem niekoniecznie zachęca do długich spacerów. Natura naszych emocji nijak się jednak ma do zasad elektrostatyki i tutaj to raczej plus przyciąga plus, a nie na odwrót. Dlatego, aby dodać sobie pozytywnej energii musimy najpierw trochę jej z siebie dać. Obiecuję ci jednak, że przy minimalnym wysiłku dużo więcej zyskasz niż stracisz.

Oto 5 rzeczy, które zastąpią ci słońce jesienią:

Pozytywna afirmacja

Innymi słowy „mów do siebie”. No, może niedosłownie, ale w myślach :). Słyszałaś już pewnie, że pozytywne myślenie przyciąga pozytywną energię i nie jest to tylko cliché! Kiedy spotyka nas coś złego, w naszej głowie automatycznie pojawiają się negatywne myśli, które z kolei przyciągają negatywną energię. I tak zamyka się szkodliwe koło. Aby przełamać te schematy myślowe, musimy codziennie trenować swój umysł do myślenia w pozytywny sposób. Cokolwiek więc ci się dzisiaj przydarzy – mów do siebie – paplaj do woli. Wypuść to co złe i posłuchaj rad swojej najlepszej przyjaciółki – samej siebie.

Bądź tu i teraz

Zarówno przeszłe jak i przyszłe wydarzenia mają tendencję do odbierania nam energii. Powracające wyrzuty sumienia są dobre tylko w jednym celu – nauczki – jeśli już wyciągnęłaś swoje wnioski z przeszłości, nie pozwól by zabierała ci twoją energię tu i teraz. Już raz zmarnowałaś na to swój czas i zdrowie więcej od ciebie nie dostanie! To samo tyczy się także przyszłości – ten kto się martwi, cierpi dwa razy. Może jeden raz wystarczy? Bądź tu i teraz. Bycie w teraźniejszości przynosi nam spokój i ulgę. Pozwala nam myśleć trzeźwo i cieszyć się chwilą. Doceniając to co dzieje się wokół ciebie, otworzysz się na dodatkową porcję energii.

Śpiewaj

Piosenkarze żyją dłużej – wszyscy to wiedzą. Mało kto jednak wpada na trop i po prostej drodze dedukcji dochodzi do wniosku, że śpiewanie jest dobre dla naszego zdrowia. A szczególnie dla zdrowia psychicznego. Śpiew pozwala nam dobrze czuć się z samym sobą, poprawia funkcje poznawcze, obniża ciśnienie krwi. A przede wszystkim naładowuje nas pozytywną energią. No i można to robić gdziekolwiek!

Miej kontakt z naturą

No i znowu wracamy do pogody. Bo jak wyjść z domu kiedy za oknem szaro i ponuro? Stare norweskie przysłowie mówi, że „nie ma złej pogody, są tylko złe ubrania”, a jak wiadomo pogoda rozpieszcza ich jeszcze mniej niż nas. Więc co powiesz na ciepłe buty, szalik i parasol? Najwięcej dobrej energii kryje się w przyrodzie. Nic tak nie podbudowuje na duchu i orzeźwia umysłu jak jesienny spacer po lesie. Mam więc nadzieje, że nie masz jeszcze planów na najbliższy weekend. No chyba, że wiąże się z tą alternatywą:

Wybierz się nad morze

Istnieją naukowe dowody na korzyści wynikające z samego przebywania nad wodą. Wliczając w to wewnętrzny spokój i uczucie oczyszczenia. Nawet wizyta nad rzeką lub jeziorem może być krzepiąca, ale jest coś wyzwalającego w znikającej za horyzontem tafli wody. Jeśli więc tylko masz szansę wybrać się nad morze, jesień to idealny moment na to by to zrobić. Twój umysł i ciało jeszcze ci za to podziękuje.


Źródło: lifehack.org


Zobacz także

Dzieci mogą dziedziczyć skłonność do depresji i lęków. Geny i temperament mają duże znaczenie

Jak trenować w trakcie upałów? Popełnione błędy mogą kosztować cię zdrowie

Mleko z masłem i miodem to przeżytek. Tak zrobisz lizaki na ból gardła