Boże Narodzenie Dom i wnętrze Inspiracje Święta

Najpiękniejsze ozdoby świąteczne na stół i do całego mieszkania – przygotuj dom na Boże Narodzenie!

Redakcja
Redakcja
5 grudnia 2019
Najpiękniejsze ozdoby świąteczne na stół i do całego mieszkania – przygotuj dom na Boże Narodzenie!
Elegancki stół w złoto-lnianej kompozycji. / Fot. Dekoria.pl

Święta tuż, tuż! Zastanawiasz się, jakie dekoracje wybrać w tym roku, żeby Twój dom wyglądał klimatycznie i nietuzinkowo? Pamiętaj, że nie musisz wydawać fortuny, a wszystkie niezbędne ozdoby bożonarodzeniowe na stół i nie tylko znajdziesz w sklepie internetowym Dekoria.pl. Wraz ze stylistkami marki przygotowaliśmy zestawienie najciekawszych inspiracji.

Dekoria.pl, obrus prostokątny z kolekcji tkanin Christmas, krzesło, stół i komoda Orwell, poszewka Kinga na poduszkę z kolekcji tkanin Christmas, lampa stołowa Lascar, lustro wiszące Old Gold

Z tekstu dowiesz się:

  • jak wybrać idealny obrus i inne tkaniny na Święta,
  • jakie ozdoby bożonarodzeniowe postawić na wigilijnym stole,
  • jakie inne ozdoby świąteczne wybrać, aby uzyskać spójną aranżację bożonarodzeniową.

Ozdoby świąteczne to nie tylko bombki na choince. Jeśli chcesz, aby Twój dom zachwycał świątecznym klimatem, podejdź do dekorowania kompleksowo! Zaaranżuj nakrycie stołu, wykorzystując poniższe inspiracje.

Boże Narodzenie – dekoracje, obrusy i inne świąteczne tkaniny

Podstawą świątecznej aranżacji, oczywiście oprócz pięknie przybranej choinki, jest obrus na wigilijnym stole. Możesz wybrać biały, który zawsze wygląda elegancko, albo zdecydować się na bardziej intensywny kolor. W ofercie Dekoria.pl znajduje się ponad 500 tkanin, dzięki czemu zawsze znajdziesz wzór i barwę, które sprostają Twoim oczekiwaniom. Szczególną uwagę warto zwrócić na zróżnicowane tkaniny świąteczne z kolekcji Christmas. Udekorowany nimi stół będzie się prezentował elegancko i klimatycznie. Znajdziesz tu kratę w różnych odcieniach, kilka wersji wzoru śnieżynki, a także zabawne wzory z mikołajami czy pingwinami – czyli wszystko to, co w świątecznych motywach najlepsze!

Elegancki stół w złoto-lnianej kompozycji to zasługa tkanin z kolekcji Christmas. Obrus wykonany z tkaniny żakardowej – złote gwiazdki na szaro-lnianym tle. Dostojności dodają piękne wygodne, tapicerowane krzesła Victoria w kolorze kremowym z ozdobnymi poduszkami wykonanymi z kolekcji Christmas. Stół z białą zastawą oraz złotymi świecznikami pięknie komponuje się z tkaniną Christmas.

Jeśli spodziewasz się wielu gości i martwi Cię brak wystarczającej liczby jednakowych krzeseł, nie musisz kupować nowych mebli. Po prostu ubierz je w jednolite sukienki będące kolejną wspaniałą dekoracją na Boże Narodzenie. Wybierz pokrowce w jednym kolorze, które wykorzystasz w przyszłości także przy innych okazjach, oraz dodaj do nich ozdobne szarfy. Ich wzór możesz dopasować na przykład do bieżnika. To świetna i niezbyt kosztowna recepta na spójny świąteczny wystrój!

Fot. Dekoria.pl

Dekoracje świąteczne bożonarodzeniowe na stół

Warto poświęcić chwilę ozdobom świątecznym na stół – w końcu to właśnie on znajduje się w centrum wszystkich rodzinnych spotkań. Pamiętaj, że obrus powinien się dobrze komponować z zastawą stołową. Jest to szczególnie ważne, kiedy decydujesz się na intensywny odcień tkaniny. Wśród sprawdzonych recept na udane połączenia można wymienić:

  • głęboki granat obrusu i srebrne dodatki,
  • brąz i złoto w wielu konfiguracjach,
  • świąteczną kratę – czerwoną z zielonymi dodatkami lub odwrotnie.

Świąteczna jadalnia utrzymana w kolorach granatu i bieli. Ciemny, granatowy obrus rozjaśniają dwa białe bieżniki z kolekcji Christmas. Biały kolor pojawia się również na porcelanowej zastawie stołowej. Srebrne dekoracje w postaci świeczników czy figurek nadają całości blasku i elegancki. Surowe, drewniane krzesła stanowią ciekawy kontrast dla stylowego nakrycia stołu.

Na środku stołu powinno się też znaleźć miejsce na inne ozdoby. Warto pamiętać, że dekoracje na Boże Narodzenie, które umieszczasz na stole, nie mogą być zbyt wysokie (aby nie zasłaniały gościom osób siedzących naprzeciwko) ani szerokie (na stole muszą się jeszcze zmieścić zastawa i potrawy). Dobrym rozwiązaniem może być zatem:

  • komplet eleganckich świeczników,
  • stroik z gałązek i bombek,
  • wazon z kwiatami,
  • bawełniane serwetki z eleganckimi obrączkami.

Świąteczne nakrycie stołu w eleganckim stylu. Porcelanowa zastawa – talerze i filiżanki, ozdobione są złotym paskiem. Złote sztucce i serweta z kolekcji Damasco dopełniają całości. Elegancki obrus z subtelnymi wzorkami ze złotych nitek, stanowi doskonałe tło dla zastawy.

Ozdoby świąteczne Boże Narodzenie – zadbaj także o otoczenie stołu

Ostatnia, ale nie mniej ważna porada dotyczy otoczenia stołu. Dekoracje świąteczne bożonarodzeniowe powinny się pojawić w całym pomieszczeniu, w którym będziesz przyjmować gości, a jeśli masz ochotę – nawet w całym domu! Jeżeli jesteś posiadaczem konsoli lub komody, połóż na niej lampki, świąteczne figurki albo świeczniki, które będą nawiązywały do ozdób świątecznych na stole. Dzięki temu zyskasz spójność, która jest bardzo ważna dla udanej aranżacji świątecznej. Postaw na przykład na elementy drewniane, klasyczną czerwień lub eleganckie srebro – w zależności od stylu wnętrza. Równie dobrze sprawdzą się także wiecznie zielone gałązki świerku – naturalne lub sztuczne.

Fot. Dekoria.pl

Uwaga! W sklepie internetowym Dekoria.pl ozdoby świąteczne, obrusy i prezenty kupisz teraz aż do 50% taniej! Promocja trwa do 17.12 – to również dzień, do którego możesz złożyć zamówienie z gwarancją dostarczenia przed Świętami. Skorzystaj i ciesz się wymarzonym wystrojem domu!

Fot. Dekoria.pl

 

 


Boże Narodzenie Dom i wnętrze Inspiracje Święta

Po dwóch latach wciąż boję się, co o mnie pomyślisz. Może rzeczywiście pora na terapię?

Listy do redakcji
Listy do redakcji
6 grudnia 2019
Fot. Pixabay / freephotocc / CC0 Public Domain
 

Jakie to dziwne myśleć o tobie wciąż, po dwóch latach. Wiem, że powinnam już dawno zapomnieć, zacząć żyć, na nowo, „poukładać sobie” w głowie, to, co się wydarzyło. Odejść od ciebie naprawdę. A jednak wspomnienie tego, co przeszłam u twojego boku wciąż jest we mnie żywe.

Może to rodzaj jakiegoś masochizmu, który każe mi do ciebie „wracać” choć myślami i katować się wciąż tym, jak wyglądało nasze wspólne życie? Może pora na jakąś terapię? Tym razem, na serio?

Nie było z tobą łatwo, o nie. Potrafiłeś dosłownie „zabić” każdą radość. Nawet w taki dzień jak ten, kiedy wstając rano, szuka się pod poduszką choćby tabliczki czekolady, z nadrukowanym na opakowaniu śniegowym bałwanem. U ciebie w rodzinie nie wkładało się pod poduszkę „mikołajków”. Bo to przecież dziecinada, a ty nigdy dzieckiem nie byłeś. „Daj spokój, już jesteś duża dziewczynką” rzucałeś na pól pogardliwie, na pół przywołując mnie do porządku, gdy pakowałam świąteczne prezenty, gdy przyklejałam nos do szyby sklepu, przystrojonego światełkami na Boże Narodzenie. Taki drobiazg, szczegół. Ale dla mnie mówił wiele o naszej relacji. Ty kochałeś przywoływać mnie do porządku. Ja się  ciebie słuchałam.

Często zastanawiam się, jak to się stało, że mnie pokochałeś. Mnie – nieśmiałą, cichą, ale jednak radosną. Mój zachwyt nad każdym zwierzątkiem, chociaż ty nie lubisz zwierząt. Myślę, że traktowałeś mnie trochę jak niegroźną wariatkę – póki nie przyprowadziłam do domu psa. Z tym psem, znalezionym na ulicy w listopadowy wieczór, wystawiłeś mnie za drzwi. Jeździłam potem po nocy do znajomych, na drugi koniec miasta, wstydząc się przed nimi, że zamknąłeś mi te drzwi przed nosem.

Nie pomogłeś, powiedziałeś „musisz się nauczyć odpowiedzialności”. Zawsze tym samym tonem, zawsze to samo. Jakbym była uczennicą, dzieckiem, a nie twoją życiową partnerką. Jakbyś mnie nie kochał, tylko wychowywał.

Ale przecież nie byłam od ciebie w żaden sposób zależna. Kiedy zamieszkaliśmy razem, oboje mieliśmy po 30 lat, oboje pracowaliśmy, ja całkiem dobrze zarabiałam i lubiłam swoją pracę. Ale przy tobie zaczęłam myśleć, że jest zupełnie inaczej. Że moja praca nie jest wiele warta, bo „stać mnie na więcej, ale boję się po to sięgnąć”. Mówiłeś mi – ile jeszcze będziesz pisać te swoje artykuliki. Zajmij się czymś poważnym, czymś co da nam jakąś przyszłość.

I ja ci uwierzyłam. Przyjęłam pracę w firmie twoich znajomych, byle tylko zyskać twoją akceptację. Nie wiedziałam, że czego bym nie zrobiła, nigdy jej nie zyskam. Poświęciłam swoją pasję dla jakiejś iluzji.

Kiedyś, kiedy cię jeszcze dobrze nie znałam, imponowałeś mi swoim zdecydowaniem, siłą charakteru. W trakcie naszego związku stałam się twoim więźniem i niewolnikiem twoich słów. Jeśli – rzadko – mnie za coś pochwaliłeś, myślałam o sobie lepiej. Jeśli – częściej – zrobiłam „coś nie tak” czułam się jak kompletny nieudacznik.  Ale jakoś trwaliśmy razem. Ja coraz bardziej smutna, ty coraz bardziej pewny siebie.

Potem pojawił się temat dzieci. Dziś, z ulgą myślę o tym, że ich nie mieliśmy. Odchodzenie od ciebie z dzieckiem byłoby jeszcze większym koszmarem. Poza tym, pewnie nie umiałabym się dzieckiem zająć tak, jak byś tego chciał.

W naszym domu nie było przemocy, nigdy mnie nie uderzyłeś. A mimo to, coraz cześciej czułam się tak, jakbyś się nade mną znęcał. I dokładnie dwa lata temu odeszłam, zadziwiając tym sama siebie. Do tej pory nie wiem, jak to się stało. To był jakiś impuls, moment. Wstałeś, wypiłeś kawę z mlekiem, pożegnałeś mnie skinieniem głowy i wyszedłeś do pracy. A ja spakowałam małą walizkę, ubrałam się i już nie wróciłam. Bałam się do ciebie zadzwonić, napisałam SMS. Odpisałeś „Będziesz żałować”. Nie żałuję.

Dziś kolejna rocznica mojego wyzwolenia się od ciebie. Obchodzę ją po cichu, wciąż trochę bojąc się, że się o tym dowiesz, że mnie wyśmiejesz, że w ogóle można świętować „takie głupoty”. Widzisz, wciąż tyle we mnie lęku o to, jak o mnie teraz myślisz. Może naprawdę powinnam pójść na terapię.


Boże Narodzenie Dom i wnętrze Inspiracje Święta

4 sygnały świadczące o tym, że jesteście sobie przeznaczeni

Redakcja
Redakcja
5 grudnia 2019
Fot. iStock / AleksandarNakic

Przeznaczenie. Czy ono naprawdę odgrywa taką rolę w naszych związkach? Czy to ono przesądza o ich powodzeniu? Chyba sami wiecie, że o ile los, może nas ku sobie lekko „popchnąć”, sprawiając, że się spotkamy, że się odnajdziemy, to już, to co z tą znajomością zrobimy dalej zależy wyłącznie od nas. W tym znaczeniu, nasze „przeznaczenie” jest uwarunkowane naszymi działaniami – tym, co konkretnie robimy, by związek utrzymać.

Można więc powiedzieć, że jesteście sobie przeznaczeni, jeśli:

1. Ty i twój partner jesteście optymistycznie nastawieni co do wspólnej przyszłości

Jesteście pełni nadziei. Wiecie, że ten związek nie jest „doskonały”, ale wciąż staracie się, aby trwał, rozwijał się. Jesteście wystarczająco dojrzali, aby przyznać, że oboje macie wady. Macie konkretną wizję wspólnej przyszłości i plan, jak ją zrealizować. Rozmawiacie o tym i zdajecie sobie sprawę z tego, że ta droga niekoniecznie będzie łatwa, ale wiecie też, że zdecydowanie warto nią podążać.

2. Jesteście przede wszystkim najlepszymi przyjaciółmi

Przyjaźń w związku to bardzo wiele. Wy oboje wiecie, że cokolwiek się stanie, naprawdę możecie na siebie liczyć. Jesteście dla siebie nawzajem systemem wsparcia. Oboje rozumiecie na czym polega wartość wspólnego życia i robicie, co możecie, aby zachować harmonię w waszym związku. Bo tak jest po prostu lepiej dla was i dla waszej miłości.

3. Jesteś najlepszą możliwą wersją siebie, gdy jesteś razem

Choć nie lubię wyrażenia „najlepsza wersja siebie”, tutaj dość dobrze oddaje ona sens partnerstwa. Przy odpowiedniej osobie jesteś zmotywowana do zmian na lepsze, dla siebie samej. Nie chodzi o presję, o brak akceptacji, ale o chęć rozwoju, która wypływa z twojego wnętrza, gdy masz u swojego boku właściwego partnera.

4. Wspólnie spędzony czas nie dłuży się, lecz wzbogaca i wzmacnia

Oczywiście, nie w tym rzecz, by przebywać ze sobą stale. Rzecz w tym, by nas ten wspólny czas nie męczył, ale cieszył. Byśmy po wspólnie spędzonych latach nadal do siebie tęsknili. Byśmy byli na siebie uważni i by ciekawiła nas opinia partnera.

Ślepy los może nas ku sobie zbliżyć, ale nie jest magiczną siłą, która utrzyma za nas związek. Przeznaczeniu trzeba pomóc, dbać o siebie wzajemnie, pielęgnować miłość. Wtedy, czasem po kilkudziesięciu, a czasem po kilkunastu lub choćby kilku wspólnie dobrze spędzonych ze sobą latach możemy powiedzieć, że byliśmy sobie przeznaczeni.


źródło: relrules.com


Zobacz także

Napisz list do świętego Mikołaja. Proś o wszystko i bądź wdzięczna za to, co już masz. Cuda uplecione są z dobra

Idealny odkurzacz poradzi sobie z każdym brudem

Konkurs „Pokaż nam swój stół na przyjęcie”