Psychologia

Rodzeństwo – błogosławieństwo czy przekleństwo?

Klaudia Kierzkowska
Klaudia Kierzkowska
10 kwietnia 2021
 

„Rodzeństwo nie musi się kochać, jednak warto zrobić wszystko, by się lubiło. Jeśli dzieci będą się lubić i szanować jako ludzie to zbuduje się pomiędzy nimi relacja” – mówi Dorota Zawadzka – pedagog i psycholog rozwojowy. Mama dwójki dzieci. Kobieta, która o wychowaniu dzieci wie chyba wszystko, a swoją wiedzą i cennymi radami chętnie dzieli się z rodzicami. Dziś obchodzimy Międzynarodowy Dzień Rodzeństwa. Złożyliście już życzenia swojej siostrze czy bratu?

Klaudia Kierzkowska: Rodzice jedynaków często myślą i mówią, że najwspanialszym prezentem dla ich dziecka byłoby rodzeństwo. To prawda?

Dorota Zawadzka: Rodzice tak często mówią, to prawda. Często też tak myślą, ale rodzeństwo wcale nie jest najlepszym prezentem. A tak pół żartem pół serio, brat czy siostra nigdy nie powinni być traktowani przedmiotowo, nie można więc mówić o nich jak o prezencie. Rodzice czasem myślą, że jeśli na świecie pojawi się drugie dziecko to oni, po pewnym czasie, będą mieli trochę świętego spokoju. Przemęczą się rok czy dwa, jak dzieci są malutkie, a potem przecież będzie ich dwójka, zajmą się sobą, a oni będą mogli odpocząć. Oczywiście pojawia się też długofalowe myślenie – jak nas zabraknie, to będą mieli przynajmniej siebie, będą mogli na siebie liczyć. Naczytali się, że jedynacy są okropni, samolubni. A jaka jest prawda? Prawda jak zwykle leży pośrodku. Wszystko zależy od temperamentu i osobowości i wychowania oczywiście.

Różnica wieku pomiędzy rodzeństwem ma znaczenie?

Powinniśmy być świadomi i musimy zdać sobie sprawę, że jeśli różnica wieku nie przekracza czterech lat, wychowujemy dzieci razem, a już powyżej czterech, to raczej mamy dwójkę jedynaków. Pięciolatek z rocznym maluchem nie będzie się bawił, nie oszukujmy się. Choć oczywiście są wyjątki.

Mówi się, że pomiędzy rodzeństwem zawsze pojawiają się konflikty. Jednak jedni kłócą się niemalże non stop, a inni sporadycznie. Od czego to zależy?

Nie jest prawdą, że rodzeństwa muszą się kłócić. To bardzo często powielany mit. Oczywiście pojawiają się konflikty o wspólne terytorium, zabawki czy zazdrość o rodziców. Bardzo duży wpływ ma osobowość i temperament dzieci. Niektóre z nich są kłótliwe, charakterne, z kolei inne mają kompetencje społeczne, dzięki którym wszystko załatwiają polubownie. Bardzo dużo zależy od reakcji rodziców. Jedni na sprzeczki reagują bardzo szybko, moim zdaniem aż za szybko. Zdarzają się i tacy, którzy jedno z dzieci faworyzują, co bardzo nie podoba się drugiemu. Wszystko uzależnione jest od wielu zmiennych. Fakt jak rodzice reagują na to co dzieje się w pokoju dziecięcym, ma ogromny wpływ na relację pomiędzy rodzeństwem.

Rywalizacja pomiędzy rodzeństwem jest czymś dobrym? Może wnieść coś pozytywnego do naszego życia?

Nie widzę powodu dla którego należałoby rywalizować ze swoim bratem czy siostrą. Każdy z nas jest innym człowiekiem i właśnie rolą rodziców jest odpowiednie prowadzenie dzieci. Każde z nich powinno mieć swoją niszę. Dzieci powinny znać i rozwijać swoje mocne strony. Rywalizacja oznacza, że muszą się ścigać, tym samym muszą się interesować i w tym samym muszą być dobrzy. A przecież jeden lubi grać w piłkę, a drugi w tenisa. Dzieci natomiast bardzo często rywalizują o uwagę rodziców. Jednak i w tym przypadku wszystko leży w rękach mamy i taty, którzy powinni każdemu z dziecka poświęcać tyle uwagi, by nie musiało o nic rywalizować.

Dobra relacja pomiędzy rodzeństwem wnosi bardzo dużo do naszego życia. Co zrobić, aby była jeszcze silniejsza?

Rodzeństwo nie musi się kochać, jednak warto zrobić wszystko by się lubiło. Jeśli dzieci będą się lubić i szanować jako ludzie to zbuduje się pomiędzy nimi relacja. W przypadku gry rodzice walczą, aby braciszek z siostrzyczką się kochali, ustępowali sobie, zajmowali się sobą to relacja nie ma szansy bytu. Trzeba bardzo wyraźnie oddzielić dbanie o dziecko jako rodzic i przerzucanie obowiązków na starsze rodzeństwo. Pozwólmy rodzeństwu zbudować więź, a najlepszym sygnałem jest wspólne „spiskowanie” przeciwko rodzicom.

Czego uczy nas rodzeństwo? Co daje nam „posiadanie” brata czy siostry?

Rodzeństwo uczy i daje nam bardzo dużo. Człowiek uczy się czekania na własną kolej, przecież nie wszystko będzie na już, od razu. Uczy troski, odpowiedzialności, dbania o drugą osobą, a jednocześnie uczy współpracy. Rodzeństwo sprawia, że zawsze mamy kogoś z kim możemy porozmawiać i komu możemy się zwierzyć. Komu możemy opowiedzieć o swoich największych sekretach. Dzięki rodzeństwu dowiadujemy się, że nie jesteśmy pępkiem świata, bo jest nas dwoje albo i troje.

Uczy nas bezwarunkowej miłości? Fakt, że mamy rodzeństwo wnosi coś do naszego dorosłego życia?

Wszystko uzależnione jest od tego, jak wyglądały nasze relacje w dzieciństwie. W przypadku różnicy wieku większej niż cztery, pięć lat relacje w dzieciństwie mogły być słabe lub mogło nie być ich w ogóle. Bardzo często relacja nawiązuje się dopiero w wieku dwudziestu, trzydziestu lat, kiedy różnica wieku przestaje być zauważalna. Czasami więź jest na tyle słaba, że pomiędzy rodzeństwem nie ma tej troski i przyjaźni. Tutaj również wiele zależy od rodziców.
Wyobraźmy sobie rodzinę, w której jedno z dzieci było faworyzowane. W życiu dorosłym będzie towarzyszyło mu poczucie, że temu młodszemu zawsze było lepiej i to na nim była skoncentrowana cała uwaga. Bardzo często, kochające się na pierwszy rzut oka rodzeństwo, po śmierci rodziców przestaje się dogadywać. Zaczynają pojawiać się problemy.
Zaczynają nawzajem wyciągać sobie różne rzeczy. Dochodzi walka o pieniądze i podział tego, co po rodzicach zostało. Okazuje się, że ta więź niby była, ale tak naprawdę cementowali ją rodzice, a jak ich zabrakło – nie ma o czym gadać.

Fakt, że nie jesteśmy jedynakiem sprawia, że w życiu dorosłym lepiej odnajdujemy się w pracy i szybciej nawiązujemy nowe znajomości?

Została wydana bardzo mądra książka „Najstarsze, średnie, najmłodsze. Jak kolejność narodzin wpływa na Twój charakter”, która pokazuje wszystkie relacje. Jak to jest być najmłodszym, średnim i najstarszym. Jeśli rodzice poświęcali swój czas by nauczyć dzieci współpracy to szansa, że jako dorośli będziemy współpracować z innymi ludźmi jest duża.
Natomiast jeżeli rywalizowaliśmy z rodzeństwem, któreś z nas było lepiej traktowane przez rodziców, to tego samego będziemy oczekiwać w pracy. Będziemy chcieli być lepiej traktowani, nawet jeśli nie będzie ku temu powodu. Wszystko uzależnione jest od tego, co działo się na początku drogi.

Wiele osób ma żal do rodzeństwa, że rodzice nie traktowali wszystkich równo, że nie było sprawiedliwie.

Zgadza się. Bardzo często żale są subiektywne a nie obiektywne. Oczywiście każdy z nas ma prawo czuć co czuje. W takim przypadku kluczową rolę odgrywa konfrontacja, bowiem musimy zdać sobie sprawę, że każdy widzi to inaczej. Na te same rzeczy patrzymy z różnych perspektyw. Każdy z nas pamięta swoją stronę historii.

Pomiędzy rodzeństwem stosunkowo często na różnych etapach życia pojawia się pewien dystans. Jednak czy można powiedzieć, że zawsze i mimo wszystko to właśnie pomiędzy rodzeństwem jest prawdziwa przyjaźń?

Zdarzają się takie sytuacje rodzinne, które sprawiają, że rodzeństwo przestaje się do siebie odzywać. Udaje, że się ze sobą nie zna. Powstaje pomiędzy nimi pewien dystans. Znam bardzo wiele takich przypadków, że drogi rodzeństwa się rozeszły i spotkały dopiero na pogrzebie rodziców. Pamiętajmy, że nie żyjemy w idealnym świecie.
Jednak zawsze powinno być tak, że możemy liczyć na naszego brata czy siostrę. Tak byłoby idealnie i tak na szczęście zdarza się bardzo często. Wspólne wakacje, grillowanie, spotkania rodzinne. To, że jesteśmy rodzeństwem daje nam możliwości, ale nie powinno nas do niczego zmuszać.


Psychologia

Jakie są najpopularniejsze rodzaje karmy dla psów?

Redakcja
Redakcja
12 kwietnia 2021
Fot. iStock / Kerkez
 

Aby nasz pies zdrowo się rozwijał, należy zadbać o jego aktywność fizyczną oraz odpowiednią dietę. Na rynku dostępnych jest wiele rodzajów karmy dedykowanej dla psów. Czym różnią się od siebie jej poszczególne rodzaje? Co wybrać? Na te pytania odpowiadamy w naszym artykule.

Wygodna gotowa karma trzyma się dobrze

Oferta karmy dla psów dostępna na rynku jest bardzo bogata. Właściciele czworonogów mogą wybierać między licznymi rodzajami karmy suchej czy mokrej, a także wieloma przekąskami. Niektórzy właściciele psów wybierają bardziej oryginalne rodzaje diety dla swoich włochatych towarzyszy. W ostatnich latach dużą popularnością cieszy się choćby dieta BARF (z ang. Biologically Appropriate Raw Food), która opiera się na jadłospisie zbliżonym do pożywienia dzikich przodków współczesnych nam psów. Bazę tej diety stanowią surowe mięso oraz kości. Pozostałe komponenty diety BARF to surowe owoce i warzywa oraz odpowiednia suplementacja. Choć dieta BARF zyskuje na popularności, to jednak gotowa karma dla psa, taka jak np. https://www.dolina-noteci.pl/pol_m_Karma-dla-psa-231.html wybierana jest nadal przez większość właścicieli czworonogów.

Karma sucha, mokra, a nawet psie superfood!

Asortyment karmy dla zwierząt jest bardzo urozmaicony. W sklepach z akcesoriami i żywnością dla zwierząt znajdziemy wiele przeróżnych propozycji żywieniowych dla psów, dopasowanych do konkretnych potrzeb czworonogów. Jeśli chodzi o podział karmy ze względu na jej konsystencję, możemy wyróżnić karmę suchą i mokrą. Wielu producentów ma w swojej ofercie także karmę półwilgotną, która stanowi bardzo dobre urozmaicenie codziennej diety czworonogów. Dieta psów powinna być dostosowana do ich wieku, dlatego na rynku znajdziemy karmę dla szczeniaków, dorosłych osobników, a także tę przeznaczoną dla psich seniorów. Możemy też wybierać z ciekawych propozycji psiego superfood. Taka karma dla psa to prawdziwa uczta, przy której powiedzenie „pieskie życie” nabiera zupełnie innego znaczenia!

Którą karmę tradycyjną wybrać?

Najlepszym rozwiązaniem jest podaż psu zarówno karmy suchej jak i mokrej. Każda z nich ma bowiem do spełnienia inne zadanie. Sucha karma wpływa przede wszystkim na uzębienie czworonogów, między innymi oczyszczając zęby z płytki bakteryjnej. Z kolei mokra karma stanowi dodatkowe źródło nawodnienia organizmu oraz uzupełnia dietę o składniki miękkie. Karma mokra zdecydowanie łatwiej się rozgryza i trawi, dlatego jest szczególnie polecana dla młodych osobników. Nie należy zapominać, iż dieta czworonogów powinna być dostosowana do wieku i wagi psa. Wybierając karmę na psa warto zwracać uwagę na oznaczenia opakowań. Jadłospis naszych kudłatych przyjaciół warto też uzupełnić o różnego rodzaju przekąski, które poza urozmaiceniem diety wpływają też na budowanie więzi z psem.

Artykuł partnera


Psychologia

Książę Filip – 73 lata u boku Elżbiety II

Redakcja
Redakcja
9 kwietnia 2021
Królowa Elżbieta II i książę Filip, fot. Instagram Royal Family

„Jest on kimś, kto nie przyjmuje łatwo komplementów, ale po prostu jest przez te wszystkie lata moją siłą i oparciem, a ja i cała jego rodzina, oraz ten i wiele innych krajów, mamy wobec niego dług większy niż kiedykolwiek by się spodziewał, albo kiedykolwiek się dowiemy” – powiedziała w 1997 roku Elżbieta II z okazji 50. rocznicy ich małżeństwa. 23 lata później przyjdzie jej pożegnać na zawsze mężczyznę, z którym spędziła w małżeństwie 73 lata. Zmarł 9 kwietnia, na dwa miesiące przed swoimi setnymi urodzinami.

Książę Filip 10 czerwca tego roku obchodziłby setne urodziny. Był najdłużej żyjącym mężczyzną w historii brytyjskiej rodziny królewskiej i jednocześnie trzecim najdłużej żyjącym jej członkiem – po Alicji, księżnej Gloucester, ciotce  i Elżbiecie Bowes-Lyon, czyli matce Elżbiety II. On i Elżbieta II są też jedyną królewską parą w historii brytyjskiej monarchii, która przeżyła razem tyle lat. Doczekali się czworga dzieci, ośmiorga wnucząt i dziesięciorga prawnucząt. Po 73 latach można powiedzieć, że związek królowej Elżbiety i księcia Filipa był pełen miłości, szacunku i długotrwałego podziwu.

Elżbietę spotkał pierwszy raz w 1939 r. Jak do tego doszło? Król Jerzy VI wraz z córkami złożył wizytę w akademii marynarki, w której uczył się Filip i to właśnie jego, jako dalekiego krewnego, poproszono, by zajął się Elżbietą i Małgorzatą. Warto zaznaczyć, że Elżbieta miała wtedy zaledwie 13 lat, a już zwróciła uwagę na tego niesamowitego młodzieńca – zaczęli ze sobą korespondować.

Siedem lat później, już po wojnie, latem 1946 roku Filip poprosił króla Jerzego VI o rękę Elżbiety. Rodzina nie była zachwycona, ale ostatecznie młodzi otrzymali zgodę i ślub odbył się rok później. Transmisję w radio śledziło 200 mln osób na całym świecie. Ciekawostką jest, że Filip, aby zostać mężem Elżbiety, musiał zrzec się swoich greckich i duńskich tytułów. Jerzy VI dał mu za to tytuł księcia Edynburga.

Już rok po ślubie Elżbiety i Filipa, na świecie pojawił się książę Karol, tuż po nim księżniczka Anna. W 1951 roku w związku z pogarszającym się stanem zdrowia Jerzego VI i coraz większym zaangażowaniem Elżbiety w sprawy państwowe, Filip musiał zrezygnować ze swojej kariery w Royal Navy, a trzeba wiedzieć, że był cenionym oficerem. Chwilę później Jerzy VI zmarł. Ta wiadomość zastała parę podczas podróży po krajach Wspólnoty Narodów i zmieniła wszystko. Elżbieta została królową, Filip – księciem-małżonkiem. Wszyscy zapamiętają moment, kiedy podczas koronacji królowej w 1953 roku ukląkł przed nią.

Pierwsze lata nie były dla księcia-małżonka łatwe. Nie było mu łatwo pogodzić się z rolą, jaką musiał przyjąć. Bycie na drugim planie nie leżało w jego naturze.  Pod koniec lat 50. pojawiły się nawet spekulacje o poważnym kryzysie w małżeństwie brytyjskiej monarchini i księcia Edynburga. Na szczęście udało im się przetrwać, a Elżbieta II postanowiła bardziej angażować męża w sprawy państwowe. Sam zaangażował się w działalność społeczną i charytatywną, ale również w wychowanie czwórki dzieci.

Wiedzieliście, że to właśnie pod jego naciskami Karol zdecydował się na ślub z Dianą?  Po latach to właśnie Filip próbował mediować między skłóconymi małżonkami, żeby ratować rozpadający się związek.

XXI w. przyniósł Filipowi pierwsze poważniejsze problemy zdrowotne. Nie uniemożliwiły mu jednak pełnienia obowiązków księcia-małżonka. Dopiero  gdy skończył 90 lat zapowiedział, że zwolni tempo. „Myślę, że zrobiłem już swoje, więc chcę się teraz trochę rozerwać, z mniejszą odpowiedzialnością, mniejszym próbowaniem wymyślenia czegoś do powiedzenia” – powiedział. Przyznał też wtedy, że szwankuje mu już pamięć.  Ostatecznie jednak z życia publicznego wycofał się dopiero w sierpniu 2017 roku w wieku 96 lat.

 

 

 


Zobacz także

Najbardziej żałuję, że...

Najbardziej żałuję, że… 7 rzeczy, których ludzie żałują, gdy spoglądają w przeszłość

Dlaczego nie wszyscy muszą nas lubić i dlaczego nie powinno nas to obchodzić

5 destrukcyjnych zachowań w naszym życiu

5 destrukcyjnych zachowań w naszym życiu