Psychologia

Detoks dla twojego życia. Pora oczyścić życie z tego, co mu najbardziej szkodzi

Redakcja
Redakcja
23 lipca 2022
fot. Unsplash
 

Najwyższy czas na detoks. Żyjemy szybko i w napięciu. Egzystujemy w chaosie, w którym coraz trudniej usłyszeć samego siebie, swoje myśli,  potrzeby duszy i ciała. Mamy coraz mniej czasu, ale bierzemy na siebie coraz więcej obowiązków. Nie dbamy o zdrowe relacje z najbliższymi. Jesteśmy przemęczeni – tyle spraw wydaje nam się „najważniejszych”, że nie potrafimy już ustalić sobie osobistych priorytetów. Pora oczyścić życie z tego, co mu najbardziej szkodzi.

1. Z przywiązania do planów i schematów

Bo uczucie, że jeśli nie wyjdzie tak jak w grafiku, to nastąpi koniec świata, jest paraliżujące i zabiera radość z małych lub choćby połowicznych sukcesów. Za to zatruwa poczuciem, że „znowu nie wyszło”, podkopuje wiarę we własne siły i możliwości. I nie zostawia życiu szansy na nawet najmniejszy margines nieprzewidywalności.

2. Z negatywnych uczuć

Z zazdrości o to, co mogą lub mają inni (a przecież rozwiązaniem jest tu jedynie zmiana perspektywy), z nienawiści do osób, których już obok nie ma, albo nie mają żadnego wpływu na nasze życie. Z ciągłej obawy, że za chwilę nastąpi coś, z czym sobie nie poradzisz, czego nie uniesiesz. Z emocji, które cię niszczą od środka bądź blokują twoje dążenia do realizacji marzeń. Z wiecznego poczucia niezadowolenia, bo wszystko jest „nie tak jak trzeba”.

3. Z rzeczy kompletnie nieistotnych

Czyli takich, bez których twoje życie toczyłoby się jak zwykle, ale może troszkę wolniej i „luźniej” ze względu na zaoszczędzony czas, energię i nerwy. Zawracanie sobie głowy złośliwymi komentarzami osób, na których kompletnie nam nie zależy, obawa przed tym „ co inni powiedzą”, kiedy żyjesz w zgodzie ze sobą samym to zachowania nieracjonalne, a przynoszące spore koszty emocjonalne.

4. Z przeszłości, która nic nie wnosi w twoją teraźniejszość

Ze wszystkiego, co choć wydawało się kiedyś ważne, dziś już nic nie znaczy.  Zamykanie rozdziałów, do których już nigdy nie wrócisz, to bardzo ważny punkt naszego życia. Przynosi wewnętrzny spokój i miłą świadomość, że w życiu dostajemy wiele szans, że spotykamy na swojej drodze wielu ludzi, a wszystko ma swój czas, który czasem po prostu mija. I wtedy nadchodzi nowe.

5. Z toksycznych relacji

Bo relacja z drugim człowiekiem to coś, co może nas „zbudować” albo „zniszczyć”. Zdarza się, że wiążemy się emocjonalnie z kimś, kto zamiast wnosić w nasze życie dobro, odbiera nam to, co mamy w sobie najlepsze.  Żeby żyć – dobrze, godnie i pełnie, toksyczne relacje trzeba ucinać. Raz na zawsze.

6. Z odpowiedzialności

Za to oczywiście, co absolutnie od ciebie nie zależy. I jeszcze, pora skończyć z takim podejściem, że „jeśli ty tego nie zrobisz, nikt inny temu nie podoła”. Nie ma ludzi niezastąpionych. Skończ także z odpowiedzialnością za swoje dorosłe dzieci, czy partnera w szponach nałogu. Niech każdy ze swych błędów rozlicza się sam.

7. Z wiecznego krytykowania

To, jak mówimy o innych zbyt często kształtuje ich samoocenę. Popełniasz błędy, inni też je popełniają, zaakceptuj to wreszcie, bo nie żyjemy (na szczęście) w idealnym świecie, wśród nieomylnych ludzi. Kochasz oceniać innych? Raczej skoncentruj się na sobie i na swoim rozwoju. Staniesz się o wiele lepszym człowiekiem. Szanuj tych, których stać na odwagę i życie według własnych przekonań.

Życiowy detoks, to próba wyeliminowania tego, co nie pozwala nam budować, a zabiera energię. Warto zatrzymać się na chwilę i zastanowić, co powinniśmy definitywnie „odstawić”, by zrozumieć jakie są nasze priorytety.


Psychologia

Ta podstępna platoniczna miłość. Kiedy „nic wielkiego” zaczyna być problemem

Redakcja
Redakcja
23 lipca 2022
platoniczna miłość
Fot. Priscilla du Preez/Unsplash
 

„Nic się nie dzieje, przecież my tylko rozmawiamy, tylko się lubimy, przecież nigdy nie posunęlibyśmy się dalej…” Jeśli zdarzyła się wam miłość platoniczna,  być może doświadczyliście tego uczucia, gdy „czysta, niewinna” emocja zaczyna ewoluować w kierunku seksualnego przyciągania, kiedy to sprawy wymykają się spod kontroli. Czy miłość platoniczna może być niebezpieczna? Owszem. Kiedy jesteś w związku, lepiej nie ryzykować. Nie oburzaj się na partnera, który zwraca ci uwagę na to, że twój najlepszy przyjaciel „dziwnie” na ciebie patrzysz, a ty „dziwnie” się zachowujesz w jego towarzystwie.  Zastanów się, czy wasza relacja nie zmienia się w coś bliższego, w potrzebę dotyku i czułości. Bo stąd tylko krok do zdrady. 

Kiedy uczucie platoniczne wymyka się spod kontroli? Jest kilka sygnałów alarmowych, które mogą cię zaniepokoić. Najczęściej sama intuicja podpowiada ci, że wkraczasz w sferę ryzyka, bo:

Zaczynasz czuć się niezręcznie

Jeśli nagle w towarzystwie mężczyzny, którego dotąd „kochałaś jak brata” zaczynasz czuć się nieswojo, kiedy krępują cię jego spojrzenia, przypadkowe dotknięcia, jeśli nie czujesz się już tak swobodnie jak dawniej, zastanów się nad swoimi emocjami. Obserwuj swoje reakcje na jego widok i jego obecność. Intuicja cię nie zawiedzie, nie oszukuj tylko rozsądku. I oprzytomniej – czy naprawdę warto wszystko skomplikować?

Potrafisz sobie „to” wyobrazić

Można kochać kogoś intensywnie, ale go nie pożądać. Duchowe połączenie z taką osobą w zupełności nam wtedy wystarcza. Bywa jednak, że z czasem budzi się w nas namiętność w stosunku do osoby, która dotąd była dla nas atrakcyjna jedynie pod względem intelektualnym. Emocje i fizyczność zaczynają się wówczas na siebie nakładać i idealizujemy osobę oraz uczucie. Jesteśmy gotowi na fizyczną zdradę, a nawet jej chcemy. Wyzwanie okazuje się zbyt trudne. Fantazjujemy o realnym związku, o seksie, o pocałunkach. Zaczynamy mieć przed partnerem swoją „mała tajemnicę”.

Dążysz do ciągłego kontaktu

Jeśli zaczynasz spędzać z tą osobą coraz więcej czasu, jeśli nie możesz sobie wyobrazić, że wasz kontakt zostanie ograniczony lub całkowicie odcięty, jeśli myśl o tej osobie jest twoją pierwszą myślą po przebudzeniu, sprawa zaczyna wyglądać poważnie i nie ma co się dłużej oszukiwać – uczucie wymyka ci się spod kontroli i zaczyna tobą sterować. Nie jest już takie niewinne i niegroźne. Dokąd dasz się zaprowadzić? Ta miłość nadal może być platoniczną, ale równie dobrze może zamienić się w potrzebę fizycznego kontaktu i seksualnego spełnienia. To się dzieje zupełnie naturalnie, gdy dobrze się czujesz w czyimś towarzystwie.

Czujesz, że musisz wybrać

Bo porównanie do partnera nasuwa się samo. Wydaje ci się teraz, że musisz coś zdecydować, pójść w jakimś kierunku, zakończyć aktualny związek, byle tylko mieć czystą kartę i jak najszybciej zacząć nową relację z tym, kogo przecież znasz już jakiś czas.  Doznajesz olśnienia – może prawdziwa miłość zawsze była na wyciągnięcie ręki, tylko jej nie dostrzegałaś? Z jednej strony nie jest to więc szaleńczy krok w nieznane, z drugiej strony, nikt nie da ci gwarancji, że ryzyko związane z „rzuceniem wszystkiego” oraz złamanie partnerowi serca się, mówiąc brutalnie, opłaci. Często to, co wyobrażamy sobie jako doskonałe szybko okazuje się pełne rys i skaz. Związek, który jawi się nam jako perfekcyjny, wymarzony, w rzeczywistości nie ma racji bytu, a my nie jesteśmy w nim szczęśliwi.

Masz wrażenie, że ta miłość rozwiąże wszystkie twoje problemy

Ale miłość nie rozwiązuje problemów. Miłość nie temu służy. Ona może sprawić, że jesteśmy bardziej zmotywowani, szczęśliwi, że podejmujemy działania, które są dla nas dobre, które nam służą. Ale ślepe podążanie za uczuciem w oczekiwaniu, że od teraz wszystko samo zacznie się układać, jest emocjonalną „ślepą uliczką”, tworzeniem sobie samemu zależności, która może okazać się bardzo szkodliwa.

Pewne słowa nie powinny nigdy zostać wypowiedziane. Pewnych uczuć nie powinniśmy podsycać.


Psychologia

5 wiadomości od twojej intuicji, których zlekceważyć ci nie wolno

Redakcja
Redakcja
22 lipca 2022
intuicja
fot. Cody Scott/Unsplash

Intuicja. Kiedy ktoś mówi, że słucha swojego wewnętrznego głosu, to znaczy, że przy podejmowaniu ważnych decyzji kieruje się intuicją. Wszyscy mamy tę wrodzoną zdolność. Wszyscy możemy usłyszeć szept, który podpowiada nam, żeby gdzieś nie pójść, z czegoś zrezygnować, albo że za czyjąś prośbą kryją się inne motywy niż te, o których nam powiedziano. Możemy rozszyfrować to często nieopisane przeczucie.  Nagłe ukłucie w żołądku, zmęczenie lub silne chęć, aby komuś pomóc obok może oznaczać więcej niż myślisz.

Oto 5 sygnałów od twojego wewnętrznego „ja”, których nie powinnaś zignorować:

1.”Nie czuję się dobrze”

Jeśli coś w twoim ciele podpowiada ci, że nie czujesz się dobrze, należy wsłuchać się w to uczucie, zanim zrobi się jeszcze gorzej. Wiele osób ignoruje subtelne oznaki jakie wysyła nam nasz organizm. Twoje ciało instynktownie wie, kiedy traci równowagę, a te znaki ostrzegawcze mają pomóc ci podjąć jakieś działania: zrobić badania, skonsultować dolegliwość z lekarzem, dowiedzieć się, co intuicja stara ci się powiedzieć. Ludzkie ciało komunikuje nam wiele, ale zbyt często to ignorujemy.

Zwróć też uwagę na to jak się czujesz w czyjejś obecności. Czy odczuwasz lęk, czy pocą ci się dłonie, czy boli cię brzuch, gdy masz się spotkać z jakąś konkretną osobą? Nie dzieje się tak bez powodu…

2. „Ta sytuacja wydaje mi się niebezpieczna”

Widziałaś kiedyś film, w którym jedna osoba z grupy przyjaciół ma intensywne wizje, zanim stanie się coś złego? Słyszałaś opowieści osób, które uniknęły katastrofy lotniczej, bo „coś” powiedziało im, że nie powinny wchodzić na pokład samolotu tego dnia? Nie lekceważ swoich przeczuć.

3.”Powinnam pomóc tej osobie”

Nie musisz być z kimś bardzo blisko związany, żeby wyczuć, że ta osoba potrzebuje pomocy. Mamy zdolność odczytywania energii innych ludzi poprzez ocenę ich mimiki, języka ciała albo naszego własnego samopoczucia w ich obecności. Współczucie, empatia, która uruchamia się „w nas” na skutek jakiś tragicznych zdarzeń, wzbudzają  silne pragnienie ratowania innych z opresji. Trochę jest to efekt ewolucji naszego gatunku: kiedyś nasze przetrwanie zależało o wiele bardziej od współpracy między członkami poszczególnych grup społecznych. Niektórzy z nich zbierali drewno na opał, inni zapewniali pożywienie dla siebie i innych. Pomagano sobie nawzajem nie tylko z konieczności. Ludzie rozumieli jak ważne jest otaczanie innych opieką i ochroną.

Zaoferuj pomoc, nawet jeśli dana osoba o nią nie poprosi wprost – niewerbalne sygnały mogą w tego typu sytuacjach powiedzieć znacznie więcej niż słowa.

4. „Zaufaj sobie”

Zbyt intensywne analizowanie, rozumowe rozkładanie danej sytuacji na czynniki pierwsze może spowodować jeszcze większe komplikacje. Możesz ćwiczyć miesiącami przed ważnym występem, a kiedy pojawisz się na scenie, nagle zapomnisz wszystko nad czym tak ciężko pracowałaś. Ludziom o niezwykłych talentach umysł bardzo często płata takiego figla, gdy przychodzi „ten moment”. To cena jaką płacą za zbyt intensywne myślenie i przeżywanie. Zamiast analizować, powinni pozwolić poprowadzić się instynktowi.

5. „On/to miejsce/ta decyzja sprawi, że poczuję się dobrze”

Daj się poprowadzić instynktowi w sprawie zmiany zawodu, weź pod uwagę swoje przeczucia, gdy wybierasz sobie partnera. Zaufaj swojemu wewnętrznemu „ja”, gdy mówi ci, że w jakimś miejscu będziesz czuł się lepiej, że jakaś zmiana wyjdzie ci na dobre. Nie lekceważ roli intuicji przy podejmowaniu życiowych decyzji. Oczywiście, racjonalne myślenie umożliwia ci rozsądny, przemyślany wybór. Ale ważne jest również to, czy jesteś szczęśliwy, czy czujesz, że żyjesz. Kiedy coś lub ktoś sprawia, że gaśniesz wewnątrz, posłuchaj swojej intuicji.

Możecie powiedzieć, że to tylko zabobony,  że świat jest o wiele bardziej rozumowy niż instynktowny, że wszystko co nam się zdarza jest logicznym skutkiem następujących po sobie sytuacji.  Ale przecież to emocje i uczucia, miłość, nienawiść i lęki kierują naszym życiem. A wszystko to co odczuwamy najtrudniej nam pojąć i zrozumieć…


Źródło: powerofpositivity.com


Zobacz także

Są dwa typy cierpienia – jedno, które boli, drugie, które zmienia. Jak przekuć ból w motywację

Tyran? Narcyz? Nie tylko oni robią z ciebie marionetkę. Jak rozpoznać subtelną manipulację?

Kochaj i pozwalaj, kochaj i nie ograniczaj, kochaj i pozwól odchodzić