Psychologia

Jak być obecnym i spokojnym, kiedy myśli nie dają ci spokoju. To, co myślisz, jest w porządku

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
25 lutego 2017
 

Nasz umysł pracuje przez większość czasu na pełnych obrotach. Mamy swoje zmartwienia, swoje obowiązki, myśli, które nas zajmują do tego stopnia, że nie potrafimy wysłuchać drugiej osoby z należną jej uwagą, nie potrafimy być obecni „naprawdę” w relacji z drugim człowiekiem. Ale przede wszystkim, nie potrafimy się wyciszyć, zatrzymać. Im mocniej staramy się uspokoić, tym większą frustrację czujemy, bo presja sprawia, że wpadamy w błędne koło.

Czy można nauczyć się być obecnym i prawdziwie spokojnym? Tak, ale:

1. Zrozum, że to niemożliwe, aby wyciszyć swój umysł.

Nie musimy pozbywać się naszych myśli, żeby się uspokoić. Podobnie jak nasze oczy widzą, uszy słyszą, nos czuje zapachy, a język odczuwa smaki, nasz umysł myśli. Nie możesz zatrzymać myśli, zanim się pojawi, tak jak nie możesz powtrzymać oczu przed zobaczeniem, ani sprawić, że twoje uszy czegoś nie usłyszą. Możesz za to zauważyć swoje niewygodne myśli. To znaczy, zdać sobie sprawę z tego, że są i zaakceptować je.

2. Nie oceniaj siebie.

Spokojny umysł nie jest umysłem „bez myśli”. Przeciwnie, spokój umysłu to decyzja, którą podejmujesz, aby zaobserwować każdą emocje i myśl w tobie, bez osądzania, niezależnie od tego jak bardzo są one irytujące i męczące.

Nie można opierać się swoim myślom ani ich wypierać. Nie można się nimi zadręczać, bo to powoduje jeszcze więcej niepotrzebnego stresu i niepokoju.

Jeśli próbujesz walczyć z myślami, wzmacniasz je, sprawiasz, że stają się jeszcze bardziej natarczywe. Dajesz im możliwość, żeby cię całkowicie opanowały. Uznaj, że to co myślisz, jest „w porządku”, a prawdziwy, wewnętrzny spokój przyjdzie naturalnie.

3. Oddziel analizę od działania.

Kiedy analizujemy zawsze myślami przenosimy się w przeszłość i przyszłość. To zabiera nam możliwość dostrzeżenia piękna chwili obecnej.

Oczywiście, w życiu zdarzają nam się różne wyzwania i inne, całkiem niespodziewane rzeczy. Ale jeśli masz jasno określony cel i do niego dążysz, twoje myślenie pozostaje „w teraźniejszości”, nie myślisz z wyprzedzeniem, niepokojąc się i fundując sobie niepożądany stres.

Oddziel myślenie analityczne od działania. Planuj z wyprzedzeniem. Miej jasny cel i określ kroki, które powinieneś podjąć, by go osiągnąć.

4. Skupiaj się na tym, co robisz.

Jeśli medytujesz, albo się modlisz, wiesz, że podczas tych dwóch czynności, trzeba się skupić. Słowa modlitwy, czy mantra, kontrolowanie oddechu – powinny powstrzymywać twój umysł od ciągłego wyruszania na wędrówkę w rejony, które cię rozpraszają i wprowadzają chaos.

Jest taka ładna przypowieść. Budda powiedział, że umysł jest jak tańcząca małpa. Zawsze szuka sposobów, by uciec od teraźniejszości. Aby powstrzymać małpę od ucieczki, przywiąż ją do drzewa długą, gumową liną. Ilekroć małpa za bardzo się oddali, lina przyciągnie ją z powrotem do pnia drzewa.

Jak można to zrobić w swoim codziennym życiu? W przeciwieństwie do medytacji, wiele z naszych codziennych czynności jest nawykowych i automatycznych. Rzeczy takie jak skorzystaniu z toalety, prysznic, jedzenie, i spacery to czynności na których bardzo trudno się skupić.

To dlatego, że twój mózg automatyzuje te zadania, aby oszczędzać energię. To nie jest złe, ale bardzo ułatwia mu wędrówki w przeszłość i przyszłość.

Jak sobie z tym poradzić i być obecnym:

Przypomnij swojemu umysłowi o tym, co właśnie robisz.

Co to znaczy? Skupij jego uwagę na chwili obecnej i aktualnych czynnościach. Najprostszy przykład: podczas mycia rąk, powtarzaj w głowie „Myję ręce. Myję ręce. Myję ręce.”

Skoncentruj się na swoich zmysłach.

Kieruj swoją uwagę z powrotem na swoje ciało. Na przykład, podczas brania prysznica, obserwuj, jak woda spływa z powierzchni skóry. Ciesz się ciepłem. Posłuchaj odgłosów płynącej wody.

Działaj „inaczej”

Jeśli zwolnisz tempo codziennego działania, nagle okaże się, że proste rzeczy są trudniejsze. Będziesz mieć mniej czasu, a w rezultacie zaczniesz działać świadomie, a nie automatycznie.

5. Stale „przywołuj się” do obecności

Wróćmy do analogii drzewo-małpa. Na początku twoich ćwiczeń, drzewo może być słabe, małpa może je łatwo wykorzenić. Ale nie poddawaj się. Zasadź inne drzewo. Przynieś swoją świadomość z powrotem do centrum uwagi, gdy twój umysł wędruje gdzieś daleko od niej.

Każde twoje kolejne drzewo będzie miało głębsze korzenie, a tobie będzie coraz łatwiej wrócić co „tu i teraz”.

Obecność jest wyborem, najlepszym możliwym i najzdrowszym dla nas. Sprawia, że zaczynamy rozumieć, że negatywne myśli nie są złe. Uczymy się nie oceniać siebie i czuć się w porządku z tym, co się z nami dzieje.


Na podstawie: tinybuddha.com

 

 

 


Psychologia

Jak obniżyć swój wiek metaboliczny w 9 krokach?

Hanna Szczygieł
Hanna Szczygieł
25 lutego 2017
Fot. iStock / Kuzmichstudio
Następny

Zazwyczaj odkrywamy go na zlocie z okazji 10-lecia matury… Bo wtedy zaczynają się pojawiać pytania, jak to w ogóle możliwe, że część z nas prawie się nie zmieniła, podczas, gdy koleżanki z ławki nie poznałabyś na ulicy… Jak to się dzieje, że jednym udaje się zachować młodzieńczą energię i wygląd o wiele dłużej od innych?

Tajemniczy wiek metaboliczny

Zazwyczaj okazuje się, że to co masz zapisane w dokumentach, może mieć niewiele wspólnego z tym, w jakim stanie jest twój organizm.

Do oceny faktycznego stanu twojego ciała służy tzw. wiek metaboliczny – czyli w dużym skrócie ocena, jak zachowuje się twoje ciało. Nierzadko okazuje się, że ciało 30-latki „zachowuje się”, jakby miało lat… pięćdziesiąt.

Jeżeli z szacunkiem traktujesz swoje ciało, odwdzięczy ci się dobrą formą i biologiczną metryką nieco niższą niż liczba widniejąca w dowodzie osobistym, jeżeli nie… no cóż, werdykt może szokować.

Aby zmierzyć swój wiek metaboliczny najlepiej udać się do dietetyka. Za pomocą specjalnego urządzenia, korzystającego z prądu o niskim natężeniu, można zmierzyć  ilość wody, tkanki tłuszczowej i masę mięśniową w organizmie oraz podstawową przemianę materii. I co dalej?

Pierwszym  i najważniejszym punktem w walce o metaboliczną młodość, jest to jak się odżywiamy. Więc jak obniżyć swój wiek metaboliczny w kilku prostych krokach?

Zacznij pracę u podstaw, na tym nie da się stracić!


źródło: www.elle.plwww.mojdietetyk.plshapeit.pl

Psychologia

Koktajle, które dodadzą ci energii i postawią cię na nogi

Redakcja
Redakcja
24 lutego 2017
Fot. iStock/wundervisuals

Nareszcie skończyła się poranna ciemność, która sprawiała, że miałaś ochotę pozostać w łóżku i spędzić tak cały dzień . Teraz po otwarciu oczu witają cię nieśmiałe promienie słońca, które zapowiadają nadchodzącą wiosnę. Czekałaś na ten moment całą zimę. Ale zaraz, zaraz. Coś jest nie tak. Dalej nie masz ochoty podnosić głowy z ulubionej poduszki. Całkowicie brakuje ci energii. Gorączkowo zastanawiasz się, co może ci pomóc i wahasz się między chłodnym prysznicem, a kubkiem ulubionej mocnej kawy. Zapewniam cię – nic nie doda ci więcej energii niż domowy koktajl, który jest prawdziwą bombą witaminową, której teraz potrzebujesz do życia i – przede wszystkim – do podniesienia się z łóżka.

Koktajl z czerwonego buraka

– Tak, nadal kocham buraki i jest to miłość na zawsze. Koktajl, który Wam dziś polecam to naprawdę samo zdrowie. Pijąc go podłączasz się do swojej ładowarki – nikt inny lepiej od Ani Lewandowskiej nie potrafi zachęcić do przygotowania koktajlu z buraka, która na swoim blogu poświęciła wpis na wychwalanie zalet warzywa. Warzywa, które zdecydowanie za rzadko pojawia się w polskiej kuchni, a jest prawdziwą dawką witamin A, C i B1 i kwasu foliowego, który przede wszystkim zapobiega złemu samopoczuciu oraz stanom depresyjnym.

Jeśli chcesz przygotować koktajl, który pija Ania Lewandowska, zblenduj: 2 ugotowane buraki, 1 banana, kilka kropli soku z cytryny, 1 sparzony daktyl bez pestki, szczypta kurkumy, szczypta cynamonu, szczypta pieprzu cayenne, 100 ml mleka ryżowego lub innego roślinnego.

Dodatkowo możesz dodać ugotowaną pietruszkę, marchewkę i seler, które zostały ci np. po przygotowaniu wywaru na zupę, którą przygotowałaś na obiad.

Koktajl z chilli

Jeśli twoim ulubionym smakiem jest niskokaloryczny szpinak, zawierający w 100 g jedynie 20-32 kcal, wybierz propozycję od Ewy Chodakowskiej. Ukochana trenerka tysięcy kobiet w Polsce uwielbia odkrywać i łączyć smaki – w tej propozycji miesza warzywa z nutami owocowymi. Jest to koktajl, który nie dość, że da ci mocnego kopa energetycznego, to dodatkowo jest określany przez Ewę jako „palący kalorie”. Wszystko za sprawą kapsaicyny, czyli związku, który znajduje się w chilli i ma działanie pobudzające metabolizm.

Do jego przygotowania zaopatrz się w garść szpinaku, łyżeczkę startego chilli, 1 banana, 125 ml wody, 125 ml mleka migdałowego i łyżeczki miodu. Możesz pić go na zimno, ale możesz też go podgrzać, by podkręcić jego działanie odchudzające – jednak uważaj, żeby go nie zagotować.

Smacznego!

 

 

 


Zobacz także

Płakałam, ale nie długo. Mówiłam sobie: „musisz być odważna”. Żałuję, że jesteś tchórzem

Goniłam za tym, o czym marzyłam i straciłam to, czego najbardziej potrzebowałam. Dzisiaj żałuję

Dwoje na terapii. 6 złotych zasad powodzenia terapii małżeńskiej