Lifestyle Psychologia

5 powodów, dla których warto być pesymistą

Hanna Szczygieł
Hanna Szczygieł
29 sierpnia 2018
Fot. iStock
 

„Myśl pozytywnie!”, „Uśmiechnij się” i „trzeba myśleć pozytywnie”- ile razy w  tym tygodniu słyszeliście lub przeczytaliście te slogany? I choć pozytywne myślenie pozwala góry przenosić, okazuje się, że pesymiści mają się całkiem dobrze. A może nawet sporo zyskują na swoim „biadoleniu”. Jesteście ciekawi, dlaczego opłaca się być pesymistą?

Pesymiści rzadziej ulegają nieszczęśliwym wypadkom…

… i rzadziej umierają przedwcześnie. Potwierdzają to badania przeprowadzone w Niemczech. I w sumie sprawa wydaje się logiczna. Bo przecież, pesymista zawsze pokusi się o rozważenie wszystkich powodów, dla których czegoś lepiej nie robić i najpewniej założy, że akurat TO się wydarzy.

Czy to dobre podejście – nie da się tego jednoznacznie ocenić, przecież życie jest nieprzewidywalne, czy warto spędzić je na unikaniu?

Pesymiści rzadziej się rozwodzą…

… bo i mają niższe oczekiwania. Rzadziej walczą o zmiany w związku, najpewniej zakładając, że tak, to już jest… jedną z najczęstszych przyczyn rozpadu małżeństw są rozczarowania i zbyt wysokie oczekiwania wobec partnera. Pesymiści nie są zaskoczeni kryzysami i kłopotami, zwyczajnie się ich spodziewają (czekają na nie?).

Pesymiści mają więcej powodów do radości…

… bo zakładając najgorszy możliwy scenariusz, często są pozytywnie zaskoczeni. Zakładając, że niechybnie czeka cię katastrofa, ucieszysz się nie tylko z wygranej w totka, ale i z samego faktu, że jest po prostu „znośnie”. 😉

Łatwiej komunikują się z innymi…

Według naukowców ludzie bywający często w złym nastroju, trafniej oceniają kondycją psychiczną innych. Lepiej odczytują niejasne komunikaty od innych osób i potrafią efektywniej prowadzić rozmowę. Mają również niższe oczekiwania wobec rozmówcy, dzięki czemu precyzyjniej się wyrażają, co bardzo ułatwia komunikację za pomocą mediów elektronicznych. Mają większy dystans i cierpliwość.

Lepiej zarabiają (i rzadziej są sercowcami)

Optymiście często porywają się z motyką na słońce – również w interesach, a co za tym idzie, częściej ponoszą porażki. Te z kolei nie tylko przekładają się na ich finansowe wyniki, ale i stan ich zdrowia. Niepowodzenia powodują stres i frustrację i towarzyszące im choroby cywilizacyjne – np. chorobę wieńcową. Oczywiście pesymiści są również bardziej skorzy do przestrzegania zasad i dbałości o zdrowie – nie chcą przecież mieć zawału, a taki optymista… „przecież nie można popadać w skrajności, trzeba coś z tego życia mieć i na pewno nie przydarzy się nic złego. Nie mi!”.

Cóż, wygląda na to, że dobrze sobie od czasu do czasu trochę ponarzekać, a potem miło się zdziwić, że życie jednak fajne jest! 😀


Na podstawie: hellozdrowie.pl


Lifestyle Psychologia

Dlaczego jesteś opcją „tylko na jedną noc”?

Ewa Raczyńska
Ewa Raczyńska
29 sierpnia 2018
Fot. iStock/Vasyl Dolmatov
 

Pisze do mnie przyjaciółka: „Czy jestem puszczalską?”. Chodzi o to, że faceci, z którymi się umawia, chcą jednego – seksu. I właściwie otwarcie o tym mówią. A kiedy już lądują z nią w łóżku, to najczęściej na tym jednym razie się kończy. Baj baj mała, fajnie było. I kolejna odhaczona w kolekcji.

Jasne, nie można wszystkich mierzyć jedną miarą, ale ostatnio często słyszę, że „jestem opcją na jedną noc”. Zrobiłam małe śledztwo, porozmawiałam z różnymi kobietami, które są same – po rozwodzie, po rozstaniu z facetem, z którym spędziły kilka lat swojego życia i szukają miłości, więc umawiają się na randki, chodzą na imprezy. Co więcej – nie dotyczy to tylko kobiet po 30-tce czy 40-tce, ale nawet tych po 50-tce. Najczęściej słyszę: „Bo facetom chodzi tylko o jedno”. Oczywiście, zawsze jest na kogo zwalić winę, ale gdyby tak przyjrzeć się sobie… Prawda bywa bolesna i trudna do zaakceptowania, ale istnieje sześć najczęstszych powodów, dla których jesteś opcją „na jedną noc”.

Wychodząc na imprezę czy spotkanie przebierasz się za kogoś innego

Myślisz: „Dzisiaj na pewno kogoś poznam” umawiając się z przyjaciółkami na wyjście albo „Muszę zrobić na nim wrażenie”, gdy po raz pierwszy spotykasz się z facetem poznanym na Tinderze. Kończy się to tym, że wyglądasz jak przebieraniec w obcisłej kiecce, której normalnie nie nosisz, czy w butach na wysokim obcasie, do których nie jesteś przyzwyczajona albo z toną makijażu na twarzy, choć na co dzień nie używasz takiej ilości kosmetyków.

Jest wiele powodów, dla których jest to głupi pomysł, ale najważniejszy to ten, że będziesz przyciągać mężczyzn, którzy nie są w twoim typie.

Wiecie, że facetów, z którymi spędzamy później życie, najczęściej spotykamy, kiedy w dresach robimy zakupy, gdy przemoczone szukamy w torebce kluczyka od auta albo ze zmarzniętym nosem stoimy na przystanku autobusowym. Ja mojego poznałam, kiedy spocona jak szczur skakałam po schodach na jednym z treningów…

Co najlepsze, na imprezach z fajnymi facetami wychodzą nie te ubrane w najmodniejsze ciuchy, tylko te kobiety, które przyszły w dżinsach, trampkach i były po prostu sobą. Nikogo nie udawały.

Wysyłasz mu bezsensowne SMS-y

Nie wiem, co się pisze do takich facetów, ale często słyszę, że jest to tekst w stylu: „Co słychać? Wyskoczymy na piwo?”, chcesz być kumplem, laską na jeden raz, czy kobietą? Jeśli kobietą, to zachowuj się tak jak ona. Możesz powiedzieć, że świetnie, że się spotkaliście, może umówicie się jeszcze raz. Dajesz mu sygnał, że nie jesteś jedynie zainteresowana seksem, tylko poważnie traktujesz to spotkanie. Jak się wystraszy – niech spada. Jak przestanie się odzywać – jeszcze lepiej. Widocznie myślał, że jesteś opcją „na jedną noc”. Ty dałaś mu do zrozumienia, że tak nie jest i że chcesz czegoś więcej, jak się okazuje, niekoniecznie od niego.

Dajesz mu do zrozumienia, że chodzi ci o dobrą zabawę

Tak wiem, faceci to uwielbiają – wyluzowane laski, które chcą się zabawić. Ale czy ty chcesz być jedną z nich? Nie bądź głupia, nie sugeruj czegoś, czego tak naprawdę nie chcesz. Faceci (a przynajmniej zdecydowana większość z nich) zawsze skorzystają z okazji, byleby pójść do łóżka z ładną kobietą. Pamiętaj – nikt nie umie czytać w myślach. Musisz powiedzieć czego chcesz, a raczej czego nie chcesz. I lepiej jak on od razu ci powie: „Nie jestem zainteresowany niczym więcej poza seksem”, trudno – rozczarujesz się, ale lepiej tak, niż później pluć sobie w brodę, że byłaś „tą łatwą”.

Lecisz na komplementy

Wystarczy, że facet szepnie ci do ucha: „Jesteś najseksowniejszą kobietą, jaką poznałem”, a tobie już zsuwa się bluzka, podnosi spódnica, bo oto przyszedł czas na szaloną miłość. Miłość, która trwa jakieś osiem godzin (w najlepszym przypadku), a on później się nie odzywa albo (co gorsza) na twoje SMS-y pisze, że świetnie się bawił i na tym zakończmy tę znajomość.

Seks z tobą żadnego faceta do niczego nie zobowiązuje. Zapamiętaj tę bolesną prawdę. Jeżeli ty też chcesz tylko seksu – udanej zabawy! Nic nie stoi na przeszkodzie, jeśli ranek nie zastanie cię ze snuciem wspólnych planów na przyszłość, która nigdy nie nastąpi.

Poszłaś z nim za szybko do łóżka

Świetnie cię wyczuł, obsypał komplementami, adorował cię, więc po czwartej lub piątej randce lądujecie u ciebie na podłodze w salonie. Nie po to, żeby oglądać romantyczną komedię. Raczej sami moglibyście zostać gwiazdami filmu porno. I jest fajnie, seks świetny, już półtora miesiąca się spotykacie raz u ciebie raz u niego, a później słyszysz, że on mówi: „Jesteśmy przyjaciółmi z obopólnymi korzyściami. Nie traktuję tego poważnie, to żaden związek”.

Co poszło nie tak? Kiedy facet dostaje seks, kiedy ty jesteś na to otwarta, to on nie ma potrzeby poznawać cię. Jasne, chce się z tobą spotkać, ale nie po to, żeby porozmawiać, żeby pójść razem na rower czy do kina, bo lubicie te same filmy. Myśląc o tobie, myśli o jednym – o seksie, bo tylko z tej strony cię zna i z tym mu dobrze. Przecież on nawet nie wie, jaką kawę lubisz, co robisz w wolnym czasie.

Może to brzmi staromodnie, ale naprawdę czasami warto poczekać, choć on będzie zdezorientowany i sfrustrowany i iść do łóżka z kimś, z kim naprawdę tego chcemy.

Nie uważasz na okoliczności

Spotykasz go w barze. Zaczynacie rozmawiać, on stawia ci kolejnego drinka i następnego. Zaczyna cię komplementować, ale czy naprawdę mu się podobasz, czy szuka okazji? Jest pijany i napalony, więc łowi z tłumu ofiarę, która mu ulegnie. Zna te wszystkie tanie chwyty, pewnie przerabiał je nie raz.

Nie uprawiaj seksu z gościem, którego dopiero co poznałaś. No chyba, że jest Ryanem Goslingiem (tu pełne zrozumienie z mojej strony) albo gdy ty też tego chcesz i wiesz, że bez żalu pożegnacie się nad ranem. Ale jeśli ci się podoba, jeśli dobrze się wam rozmawia, daj sobie czas. Poczekaj, jeśli będziesz miała szczęście, następnego dnia zadzwoni i umówi się z tobą. Jeśli nie – trudno, w końcu nie chcesz być opcją „na jedną noc”.

Powodzenia!


Lifestyle Psychologia

6 subtelnych cech patologicznego kłamcy

Hanna Szczygieł
Hanna Szczygieł
29 sierpnia 2018
Fot. iStock

Czy kiedykolwiek komunikowałeś się z osobą, która wydawała się żyć w świecie fantasy? W świecie,  w którym wszystko, co mówiła, było dla ciebie fałszywe lub przesadzone? A może masz wokół siebie ludzi, którzy notorycznie obiecują ci gruszki na wierzbie, w dodatku robią tak, że przez chwilę znów wierzysz we wszystkie obietnice bez pokrycia? Zastanawiasz się, jak to możliwe?

Cóż … jeśli tak jest, być może masz do czynienia z socjopatą, narcyzem lub nawet patologicznym kłamcą. Ci ostatni bywają wyjątkowo paskudnym typem człowieka. Jak ich zdemaskować?

To niezwykle trudne, szczególnie na początku znajomości lub gdy nasza relacja ma charakter romantyczny  –  bo zakochany mózg, brzydko mówiąc, „łyka jak pelikan” nawet najbardziej absurdalne kłamstwa i bajeczki.

Kłamstwo patologiczne (PL – Pathological lying) zostało zdefiniowane przez czasopismo ” Psychiatric Times”, jako „długa historia (być może nawet dożywotnia) częstego i powtarzanego kłamstwa, dla którego nie można dostrzec żadnego pozornego motywu psychologicznego lub korzyści zewnętrznych”. Czyli sytuacji, w której kłamca nie może powstrzymać się od opowiadania bajek, bez logicznego powodu czy z potrzeby. Niektórzy patologiczni kłamcy też mogą być psychopatami.

Dlaczego patologiczny kłamczuch jest tak „trudny”?

Ponieważ jest absolutnie niezrażony, doprowadzając do białej gorączki swoje otoczenie. Sam fakt zdemaskowania kłamstwa nie wpływa w żaden sposób na jego zachowania – nie poczuje zakłopotania, wstydu, a już na pewno się nie przyzna, jeśli ktoś na to liczył. Mógłby zostać nagrany, a i tak z całą pewnością siebie wyprze się wszystkiego lub będzie opowiadał te same bajki.

Nie są w stanie rozważyć konsekwencji swoich oszustw i nie czują strachu przed zdemaskowaniem. To tak, jakby patologiczny kłamca wierzył, że jest mądrzejszy od wszystkich ludzi tego świata i nikt nie jest w stanie go na kłamstwie przyłapać.

Terapeutka Tamara Hill, Opierając się na swoim doświadczeniu klinicznym i ogólnych badaniach, stworzyła listę 6 subtelnych cech patologicznego kłamczucha.

6 subtelnych cech patologicznego kłamcy

#1 Patologiczny kłamczuch cię obserwuje

Cel kłamcy może być ukryty, ale możesz być pewien, że nie chce, abyś poznał prawdę. Aby kogoś uniknąć lub zmanipulować, trzeba dobrze go „poznać”. To gwarancja zbadania, w co ta osoba może lub nie może uwierzyć. Kłamcy, często socjopaci, znani są z tego, że „studiują” osobę, z której mają nadzieję „skorzystać”. Innymi słowy, szukają słabości.

#2 Patologiczny kłamczuch nie zna empatii

Kłamca nie ma żadnej moralnej świadomości tego, jak jego kłamstwa wpływają na emocje innych osób. Kłamca nie pomyśli przed kłamstwem: „och, lepiej nie tego nie powiem, mógłbym skrzywdzić tę osobę lub wprowadzić ją w błąd”. Kłamca nie dba o twoje uczucia i nigdy nie będzie tego robił.

#3 Normalni ludzie odczuwają winę z powodu kłamstwa (i ulgę, gdy przestają kłamać), patologiczny kłamca – nie

Podczas pracy z młodocianymi przestępcami Tamara Hill odkryła, że patologiczny kłamca nie okazuje emocji podczas kłamstwa, co czyni go wyjątkowo wiarygodnym dla innych.

Osoba, która kłamie i ma normalny poziom empatii i troski o innych, często okazuje ulgę, gdy omawiany temat ulega zmianie.,  ponieważ są świadomi konsekwencji ich kłamstwa. Większość z nas zrelaksuje się, gdy inni przestaną zadawać zbyt wiele pytań na temat, o którym mówimy naciągając fakty. Patologiczny kłamca nie jest speszony. Rzadko, jeśli w ogóle zobaczysz, że okazuje jakiekolwiek emocje.

#4 Nie wszyscy kłamcy robią rzeczy, które przypisujemy kłamczuchom

Uwierzcie lub nie, kłamcy nie zawsze dotykają nosa, przesuwają się w fotelach, nie patrzą w do góry czy wyglądają podejrzanie.

Niektórzy naprawdę doświadczeni kłamcy zasługują na Oskara za grę aktorką i bezpośredni kontakt wzrokowy. Są pozornie zrelaksowani lub „wyluzowani” i mogą wydawać się bardzo towarzyscy. Rzeczą, na której warto się skupić, jest kontakt wzrokowy, który wydaje się przenikliwy, dziwnie nienaturalny.

Niektórzy socjopaci stosują technikę, która ma pomóc uniknąć takich wzrokowych spotkań, ich broń to odwracanie uwagi za pomocą towarzyskiego uśmiechem i humoru. Zaufaj swoim instynktom. Co mówią ci oczy rozmówcy? Co mówi jego zachowanie lub śmiech?

#5 Kłamczuch jest manipulatorem

Do pewnego stopnia prawdą jest stwierdzenie, że „wszyscy manipulujemy”. Ale kłamca ma skłonność do manipulowania bardziej niż ktokolwiek inny i nauczył się, jak robić to po mistrzowsku.

Wiedzą dokładnie, co mają do powiedzieć i zrobić, wiedzą, czego chcesz, potrzebujesz i co zbije cię z tropu.

Wielu patologicznych kłamców (i socjopatów) używa podniecenia seksualnego lub emocjonalnego, aby odciągnąć cię od prawdy. Zachowaj ostrożność w kontaktach z osobą, która wydaje się zwracać na ciebie uwagę w taki sposób, aby cię rozproszyć. To „podniecenie” może być:

  • psychologiczne (wzbudzające zainteresowanie),
  • emocjonalne (powodujące, że czujesz się z nim związany)
  • lub seksualne.

#6 Patologiczny kłamca może być agresywny

Patologiczni kłamcy wykazują dziwne zachowania. Normalny człowiek podczas kłamstwa odczuwa różne emocje: wstyd, strach, poczucie winy. Czy pamiętasz, jak się czułeś, być może jako dziecko lub Choć patologiczni kłamcy biorą kłamstwo, jak chleb powszedni, istnieją badania, według których „zawodowi kłamcy: mogą stawać się agresywni i wpadać w złość

Jak napisała Tamara Hill: „próba zrozumienia kłamcy jest równie trudna, jak próba zrozumienia, jak powstał świat”. Psychiatrzy i specjaliści od zdrowia psychicznego nadal badają „kłamcę”, aby zrozumieć, dlaczego robią to, co robią i jak możemy chronić ich ofiary, ale każdy kłamca jest inny. Więc jak z nim sobie poradzić? Najlepiej nie walczyć z wiatrakami i zwyczajnie unikać, gdzie pieprz rośnie, gdy taki kłamczuszek się do nas przyklei.


Na podstawie: psychcentral.com, Psychiatric Times


Zobacz także

Podobno nie mają przed sobą tajemnic i ciagle uprawiają seks. Mity na temat szczęśliwych par

7-dniowy kurs odpuszczania! Konkurs #ALE JAJA, czyli nie spędź całych Świąt w kuchni!

Spotkać miłość swojego życia i zrozumieć, że ona nie jest dla nas, może być ratunkiem i błogosławieństwem