Psychologia

26 wskazówek, które pomogą ci zminimalizować stres

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
2 listopada 2016
Fot. istock/kupicoo
 

Bywa zabójczy, opresyjny, blokujący. Odbiera nam radość życia, ogranicza możliwości. Najwyższa pora rozprawić się z nim raz na zawsze. Weźcie sobie do serca wskazówki, które pomogą wam poradzić sobie ze stresem.

1. Każdego dnia staraj się znaleźć trochę czasu tylko dla siebie

2. Naucz się rozpoznawać poziom swojego stresu – wiedzieć kiedy powinnaś się zatrzymać i wziąć głęboki oddech

3. Skoncentruj się na kontrolowaniu własnej sytuacji, a nie na kontrolowaniu wszystkich wokół

4. Codzienne ćwicz, to pozwoli ci pozbyć się negatywnych substancji, odkładających się w twoim organiźmie na skutek stresu

5. Jedz dużo świeżych owoców, warzyw, pełnoziarnistego chleba i pij wodę. Daj swojemu ciału to, co najlepsze

6. Przebaczaj ludziom, nie chowaj urazy i bądź tolerancyjny – nie każdy jest tak zdolny jak ty 😀

7. Nabieraj dystansu, stawiaj pytanie: Czy to naprawdę jest aż tak ważne?

8. Obejmuj tych, których kochasz, całuj i śmiej się. Baw się i nie bój się dzielić się swoimi uczuciami z innymi

9. Zidentyfikuj swoje stresory i opracuj plan radzenia sobie z nimi lepiej „następnym razem”

10. Oceniaj swoje zamiary realistycznie, nie wyznaczać sobie celów nie do osiągnięcia

11. Zachowuj pozytywne nastawienie, taka perspektywa wpłynie pozytywnie na efekty twojej pracy oraz na to, jak traktują cię inni

12. Zachowaj umiar, jeśli chodzi o alkohol i inne używki

13. Mądrze zarządzaj pieniędzmi

14. Naucz się używać słowa „nie” bez poczucia winy

15. Spędzaj czas na świeżym powietrzu – sam, lub z przyjaciółmi i rodziną, to naprawdę może być świetny sposób na relaks

16. Słuchaj swojej ulubionej muzyki zamiast oglądać telewizję

17. Rzuć palenie

18. Ciesz się obecnością bliskich, naucz się słuchać więcej i mniej mówić

19. Wysypiaj się

20. Podaruj sobie raz w tygodniu jakąś przyjemność: masaż, obiad na zewnątrz, kino. Kluczem jest umiar

21. Staraj się zrozumieć rzeczy z punktu widzenia drugiej osoby

22. Sprawdź informację u źródła, zanim wybuchniesz

23. Martw się mniej, twoja troska nie rozwiąże problemów

24. Nigdy nie zapominaj o wypoczynku

25. Raz w roku zaplanuj, co chcesz osiągnąć w oparciu o swoje priorytety (kariera, edukacja, relacje)

26 Ciesz się życiem. Każdy dzień jest darem, uśmiechnij się i bądź wdzięczny, że jesteś częścią tego świata 🙂


Źródło: Daily Health Gen


Psychologia

6 największych uprzedzeń randkowych – najwyższy czas, by się ich pozbyć!

Agnieszka Dyniakowska
Agnieszka Dyniakowska
2 listopada 2016
Fot. iStock
 

Randka to takie dziwne pomieszanie strachu, niepewności, radości, podekscytowania, zawstydzenia, zdenerwowania i nadziei – a przynajmniej tych kilka pierwszych spotkań. Zanim poznamy tę drugą osobę (o ile w ogóle można kogoś rzeczywiście poznać), zanim ona pozna nas, musimy zmierzyć się ze swoimi emocjami, przebrnąć przez kilka krępujących chwil i stanąć oko w oko z uprzedzeniami, które gdzieś tam podskórnie każdy z nas posiada.

Uprzedzenia te dają o sobie znać już w chwili pierwszego poznania – kilka sekund wstępnego skanowania, szybka analiza, automatyczne reakcje naszego organizmu i już szala powodzenia przechyla się w jedną ze stron. Nie mamy na to zbyt wielkiego wpływu, tak działamy, tak zaprogramowany jest nasz umysł – reaguje natychmiast każąc nam zostać lub włączając w głowie czerwony alarm. Ileż to związków rozpadło się lub nie miało szansy zaistnienia przez awersje i stereotypy właśnie! Zanim zaczniesz zarzekać się, że ciebie to nie dotyczy, poznaj sześć najczęściej spotykanych randkowych uprzedzeń i szczerze odpowiedz sobie na pytanie, które z nich doskonale znasz.

Zęby

W zęby nie zagląda się jedynie darowanemu koniowi – jak się okazuje potencjalnym kandydatom na partnera zaglądać w paszczę lubimy. Zły stan uzębienia jest dla wielu barierą nie do pokonania, a brak górnej dwójki albo dziurawa dolna czwórka może być powodem do zerwania znajomości. Wiadomo, każdy chciałby mieć partnera, którego uśmiech zwala z nóg z tych dobrych powodów, ale czy czasem nie przesadzamy? Może inne zalety partnera połączone z wizytą u dobrego stomatologa lub ortodonty wystarczą, by dać mu szansę?

Zarobki

No i wychodzi z nas egoistyczna, pazerna natura – nie mamy nic przeciwko, gdy ktoś ma zbyt dużo na koncie, ale deficyt i dziura budżetowa to dla nas powód do odrzucenia kandydatury. Status zawodowy też ma znaczenie – rodzaj wykonywanej pracy i stanowisko wiele dla nas znaczą. Z jednej strony trudno się temu dziwić – szukamy bezpieczeństwa i pewności, a pieniądze i dobra posada są jednym z ich gwarantów. Z drugiej zaś, czy to nie strasznie płytkie i powierzchowne? Czy nie powinno cię bardziej interesować to, ile wart jest charakter twojego partnera, a nie ubranie, które nosi? Pamiętaj, że za jakiś czas może się okazać, że nie dostrzegłaś drzemiącego w nim potencjału,  facet okazał się drugim Zuckenbergiem albo Jobsem, a wtedy… żałuj dziewczyno, żałuj!

Wzrost

Niscy mężczyźni i bardzo wysokie kobiety nie mają łatwo w świecie randek. Powiedzmy to otwarcie – mają przechlapane! Niscy faceci zazwyczaj postrzegani są jako mnie atrakcyjni – ci wysocy i postawni są dla pań bardziej męscy, silniejsi i to właśnie na nich chętniej zwracają uwagę. Wysokie kobiety często onieśmielają panów, którzy obawiają się, że będą wyglądać przy nich na mniejszych i słabszych. A może warto odrzucić w końcu te stereotypy i otworzyć się na poznanie drugiego człowieka bez względu na jego liczbę centymetrów? Z góry skreślając cała grupę ludzi tracimy mnóstwo okazji na fajne relacje.

Plany dotyczące dzieci

Nie wiadomo co lepsze – od razu powiedzieć „tak, oczywiście, chcę mieć dzieci” i wyjść na zdesperowaną, szukającą dawcy nasienia kobietę z tykającym zegarem biologicznym, czy szczerze przyznać, że nie jesteśmy chętni na pieluchy, smoczki i 500 plus od państwa. W dzisiejszych czasach coraz częściej kobiety i mężczyźni otwarcie mówią, że zdecydowali się na życie bez potomstwa, ale wciąż deklaracja ta u wielu osób spotyka się z niezrozumieniem i określeniem takiej osoby jako nieczułej, egoistycznej i samolubnej. Zanim przykleimy komuś jakąś łatkę, postarajmy się nie oceniać jej zbyt pochopnie i poznać powody takiej a nie innej decyzji, zaakceptować ją. Poza tym, człowiek nie krowa – zawsze może zmienić zdanie.

Religia

Na ogół twierdzimy, że jesteśmy tolerancyjni, otwarci i szanujemy różnice kulturowe i religijne, ale gdy tylko odmienność ta wkracza w naszą przestrzeń, wychodzą z nas stereotypy. Bo nawet jeśli sami nie znamy dobrze dekalogu, w kościele bywamy jedynie od święta (albo nawet i wtedy nie), to na „innowiercę” marszczymy brwi, kręcimy nosem i obrastamy w kolce. Zamiast myśleć stereotypowo lepiej włożyć trochę wysiłku w poznanie drugiej osoby, wyznawanego przez nią systemu wartości i priorytetów życiowych  – jesteśmy zbyt skomplikowani, by słowo „chrześcijaństwo”, „islam” albo „buddyzm” mogło oddać wszystko, co w nas siedzi.

Waga

Nadwaga i otyłość to niestety dwa elementy, które decydują o wykluczeniu z randkowego świata. I to nie tylko przez potencjalnych partnerów, ale także przez osoby, które zmagają się z nadmiernymi kilogramami – w obawie przed zranieniem i brakiem akceptacji wolą zostać w domu i nie decydują się na romantyczne spotkania. I trudno im się dziwić, bo konfrontacja z partnerem mierzącym cię od stóp do głów z wyrazem rozczarowania na twarzy, bywa niezwykle krzywdząca i potrafi skutecznie zniechęcić do kolejnych prób. Jedyna rada – jeśli czujesz się bardzo źle ze swoim ciałem, spróbuj coś zmienić i nie pozwól, by stało na drodze do twojego szczęścia.


Na podstawie: www.psychologytoday.com


Psychologia

Dlaczego tak trudno nam otworzyć się na ludzi, których kochamy, kiedy jesteśmy na nich zdenerwowani?

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
2 listopada 2016
Dlaczego tak trudno nam otworzyć się na ludzi, których kochamy, kiedy jesteśmy na nich zdenerwowani?
Fot. iStock/AlexanderNovikov

Uważamy za bliskich sobie ludzi, którzy myślą i czują podobnie, z którymi odczuwamy porozumienie na „wyższym, głębszym” poziomie. Kiedy ci, których kochamy, intuicyjnie nie odczytują tego, co nas gnębi od środka – boli naprawdę mocno. Ten ból nas blokuje, rodzi frustrację i gniew. Bo przecież on „powinien rozumieć”…

Ile razy zdarzyło ci się zamknąć w sobie, w ciszy i rozczarowaniu tłumiąc łzy i myśląc o tym, że „on się nie domyślił”? Ile razy odeszłaś, usunęłaś się na bok, by przeżywać to w samotności?

Jednym z najbardziej ekscytujących początków w naszych związkach jest ten moment, kiedy mamy poczucie, że oto znalazłyśmy kogoś z kim rozumiemy się bez słów. Ta relacja jawi nam się jako wyjątkowa, niezwykła. Więź, która nas połączyła jest magiczna. Te poprzednie – to zupełnie co innego. Innym – nawet przyjaciołom, rodzicom, zawsze musimy wyjaśniać, tłumaczyć nasze emocje, odczucia. Nagle zjawia się ktoś, kto nas rozumie, kto „wie”. To przeznaczenie.

Tylko prawdziwa miłość rozumie nas bez słów, prawda? Tylko prawdziwa miłość potrafi wniknąć tak głęboko w nasze wewnętrzne „ja”, tak się zsynchronizować, by czuć i myśleć tak samo. Oglądasz z nim film i śmiejecie się w tych samych momentach. Czytacie artykuł i ten sam fragment macie ochotę podkreślić odblaskowym markerem. Zaczynasz mówić, a wtedy on przerywa ci szybko kiwając głową. „Tak, tak, dokładnie” – mówi, albo kończy za ciebie zdanie. Zawsze odnosicie podobne wrażenie, zawsze macie ochotę skomentować coś w ten sam sposób. Czego chcieć więcej?

To przekonanie o emocjonalnej i intelektualnej symbiozie jest głębokie i radosne, ale niestety – na dłuższą metę, może przynieść związkowi więcej strat niż korzyści.

Bo przeświadczenie, że dobry partner musi nas intuicyjnie i z zasady rozumieć, sprawia, że jego ewentualne pomyłki w interpretacji naszych emocji (lub nieuważność na niektóre, bardzo subtelne ich oznaki) stają się źródłem rozczarowań, dąsów i „cichych dni”.

„Dąsanie się”, czy fochy, to fenomen charakterystyczny w psychologii miłości. Nie dąsamy się na każdego. Tę manifestację niezadowolenia i negatywnych odczuć rezerwujemy dla osób, które kochamy, a więc uważamy, że „powinny nas rozumieć”. Tak mocno wierzymy w owo pokrewieństwo dusz, że brak zrozumienia lub brak pożądanej przez nas reakcji z ich strony przyjmujemy za intencjonalne.

To zupełnie nielogiczne. Przecież moglibyśmy im wytłumaczyć, co jest nie tak, prawda? Wtedy wszystko byłoby o wiele prostsze. Ale, uważamy, że jeśli to zrobimy, przyznamy przed samymi sobą, że nasz partner nie zrozumiał nas intuicyjnie, a więc może wcale nie zasługuje na naszą miłość. Być może wcale nie jest tym wyjątkowym, przeznaczonym nam przez los… Bardzo to złudne.

Nasza podświadoma, ślepa wiara w to, że partner powinien zawsze „wiedzieć”, sprawia, że, zamykamy się w sobie, blokujemy, uciekamy. „Nic” – mówisz, kiedy on, zaniepokojony próbuje dojść do tego, co właściwie tak nagle zepsuło ci nastrój. Zranił cię przecież zupełnie nieświadomie, a ty nie tłumaczysz, nie próbujesz wyjaśnić swojego dziwnego zachowania. A kiedy wracacie do domu, zamiast zrobić herbatę, usiąść i porozmawiać, natychmiast zamykasz się w łazience, i, słysząc jeszcze raz: „proszę, powiedz co jest nie tak”, szlochasz po cichu, tłumiąc w sobie ból i żal.

Dlaczego ciągle jeszcze wierzymy, że „prawdziwy” partner, ktoś kto zasługuje na nasze uczucie, umie odczytać nasze intencje przez drzwi łazienki, przez naszą wewnętrzną skorupę, w której ukrywamy przed nim zranioną i cierpiącą duszę, prawdziwe emocje? Czy my same, zawsze potrafimy bezbłędnie odgadnąć, co leży na dnie duszy naszego ukochanego?…

Dojrzałość polega również na tym, by się tej naszej ślepej wiary w umiejętność czytania w naszych duszach pozbyć. Dojrzałość to podejmowania prób przekazywania swoich emocji słowami.

Nawet od najbardziej czułego i mądrego kochanka nie możemy wymagać, że będzie się stale i bezbłędnie „domyślał” naszych pragnień i intencji.

Nie dajcie się zmylić pierwszym, magicznym wrażeniom porozumienia „bez słów”. W najlepszych związkach, partnerzy rozwiązują trudne emocjonalnie sytuacje poprzez rozmowę, nawet jeśli znają się naprawdę bardzo dobrze i domyślają się wzajemnie swoich uczuć.

Jeśli kochasz i chcesz być kochana – nie zamykaj się na swojego partnera, ale ucz się wyrażać swoje emocje słowami.


Zobacz także

Jeśli rani twoje uczucia i czyści twoje konto - odejdź. Nie jesteś matką Piotrusia Pana

Jeśli rani twoje uczucia i czyści twoje konto – odejdź. Nie jesteś matką Piotrusia Pana

Silna kobieta nie powinna nigdy przepraszać za te 7 rzeczy

Szacunek to podstawa. Jak sprawdzić, czy nie brakuje go w twoim związku?