Pomoc

Nie jedź ot tak na granicę i nie przekazuj ubrań! Sprawdź, jak z głową pomagać uchodźcom z Ukrainy

Iwona Zgliczyńska
Iwona Zgliczyńska
28 lutego 2022
fot. tadtratte/iStock
 

Jak sensownie pomagać uchodźcom z Ukrainy? Co naprawdę jest teraz im potrzebne? Te pytania zadajemy doświadczonej aktywistce Mayrze Wojciechowicz.

Czy cieszy cię, że w czasie pierwszego weekendu tej wojny już tak wiele osób pomaga uchodźcom z Ukrainy?

Tak, bardzo. Polacy są niesamowici. To, co dzieje się teraz, przywraca wiarę w ludzi i świat, zwłaszcza po przeżyciach związanych z kryzysem humanitarnym na granicy polsko-białoruskiej. Myślę, że wiele osób bardzo tego potrzebowało, bo Polaków docisnęła bezsilność, z którą musieli się mierzyć od września 2021 roku. Od początku kryzysu humanitarnego na granicy z Białorusią wiele osób miało ogromną potrzebę działać, lecz starano się wmówić im, że są to działania nielegalne. Skala obecnej pomocy pokazuje, jak bardzo chcemy i potrafimy pomagać. Pomoc jest absolutnie niesamowita i wielotorowa – obejmuje dzieci, osoby starsze, kobiety, zwierzęta.

To pierwszy znany mi konflikt, w którym pomocą na tak wielką skalę objęto nie tylko ludzi, lecz także zwierzęta…

…i to nie tylko te towarzyszące jak psy czy koty, ale także gospodarskie. Ułatwione procedury wjazdowe, spontanicznie powstające na Facebooku grupy, które oferują domy tymczasowe i transport, zbiórki karmy i np. kaneli do przewozu… To wszystko buduje i wzrusza. Jeśli ludziom nie zabroni się udzielania pomocy, natychmiast stają się tak kreatywni, wszechstronni i pomysłowi, że chce się płakać ze wzruszenia. Jest w nas teraz dużo niespożytkowanej energii, która w końcu może być skanalizowana. Chciałabym jednak, żebyśmy  nie zapomnieli, że w tym samym czasie uciekający przed wojną, z Syrii, Iranu i Iraku, Kurdystanu nadal są w polskich lasach. I choć cieszę się, że Polacy tak chętnie i masowo pomagają Ukraińcom, to trudno mi się poukładać z tym, że istnieją „lepsi i gorsi uchodźcy”. Jednych przyjmujemy z otwartymi ramionami, udzielając im nie tylko oddolanej pomocy, ale także ułatwiając procedury wjazdowe, podczas, gdy inni bywają po 12-20 razy przerzucani za granicę.

Jesteś doświadczoną aktywistką. Wiele razy jeździłaś pomagać uchodźcom. Czy możesz nam poradzić, jak racjonalnie pomagać?

To bardzo ważne, żeby pomagać z głową. Spontaniczne akcje i odruchy serca, są piękne i poruszające, ale niestety czasami generują chaos i więcej pracy niż korzyści. Znajomi aktywiści, którzy właśnie wracają z przejścia granicznego w Dorohusku, opowiadają mi, że jest tam ogromna ilość wolontariuszy i darów w postaci jedzenia, wody, pościeli i ubrań. Te dary piętrzą się pod sufit w centrum noclegowym pod Chełmem. Mnóstwo ludzi chętnych, by pomóc. Jednak równie dużo jest chaosu. Oni bardzo martwią się, że wolontariusze szybko się wypalą, że potrzeba lepszej koordynacji i rozłożenia sił. Że cały czas brakuje długofalowej wizji, jak prowadzić te działania.

Dlatego jeśli chcemy przekazać dary, to naprawdę sprawdźmy najpierw, co konkretnie i gdzie jest potrzebne. Organizacje pomocowe donoszą, że na granicy nie potrzeba już w tej chwili ubrań czy kosmetyków. Wiadomo natomiast, że są olbrzymie potrzeby doposażenia mieszkań i lokali oferowanych uchodźcom w całej Polsce. Jeżeli wszyscy ruszymy na granicę, żeby świadczyć usługi transportowe, może okazać się, że spowodujemy tylko wielokilometrowe korki. Pamiętajmy też, że osoby, które dotarły na granicę z Ukrainy doświadczyły ogromnego stresu czy nawet traumy i nie zawsze są w stanie, mimo naszych najlepszych chęci, zaufać zupełnie obcym osobom i wsiąść do ich samochodu.

Szacunki mówią, że jedynie około 10% ukraińskich kobiet i dzieci, nie ma planu gdzie się udać i co  robić w Polsce.  Znakomita większość ma załatwione przynajmniej tymczasowe noclegi, bo jadą do rodziny i przyjaciół.  Jest wiele organizacji, które pomagają w sposób zorganizowany. Rozważmy, może czy nie lepiej je wesprzeć finansowo niż wprowadzać zamieszanie? Oczywiście ja nie chcę nikogo powstrzymywać, czy zniechęcać przed niesieniom pomocy, ale pamiętajmy, że to nie jest sprint, ale bardzo długi maraton niesienia pomocy. On będzie od nas wymagał rozsądnego gospodarowania swoimi własnymi siłami i zasobami.  Nie chodzi tylko o to, by błyskawicznie zaspokoić własną potrzebę pomagania, ale by rzeczywiście być w stanie udzielać pomocy tak długo, jak długo będzie ona potrzebna.

Jak weryfikować prawdziwość postów z potrzebami w Internecie?

Istnieją organizacje, które od dawna działają na tym polu i mają sprawdzone „know how”. Mam na myśli między innymi organizacje tworzące Grupę Granica, która zrzesza kilkanaście organizacji pomocowych mi. In: Homo Faber, Chlebem i Solą, Nomada Stowarzyszenie. Jest też Fundacja Ocalenie oraz organizacje, które ułatwiają pomoc osobom uciekającym ze zwierzętami m.in. Viva! lub Pegasus.

Do jakiej pomocy najbardziej przydają się ręce ludzkie?

Zazwyczaj wolontariusze potrzebni są do tych najmniej atrakcyjnych działań, takich jak segregowanie i pakowanie darów, żeby były w stanie dotrzeć tam, gdzie ludzie na nie czekają. Pamiętam, jak sama segregowałam dary dla uchodźców, w szczególności ubrania i zadziwiała mnie pełna torba czerwonej koronkowej bielizny.

Tu należy pomagać z głową i zastanowić się, co tym ludziom naprawdę się przyda. Nie oddawajmy ubrań zużytych i zniszczonych, to nie jest okazja, by czyścić szafy. Przekazujemy rzeczy, które sami chcielibyśmy dostać.

Z wielu miejsc przy granicy docierają sygnały, że na razie nie potrzeba ubrań, ale nadal poszukiwane są ciepłe kurtki, śpiwory, ręczniki, pościel i materace.  Z podobnym apelem wystąpił prezydent Przemyśla. Dzięki natychmiastowemu odzewowi ludzi z całej Polski w Przemyślu „mają już absolutnie wszystko”, dlatego poczekajmy chwilę i przemyślmy: co, gdzie i jak. Zamiast jechać na granicę, rozejrzymy się dookoła siebie. Niemal w każdym mieście, miasteczku i wsi można teraz już przyłączyć się do lokalnych inicjatyw. Działać też najlepiej z ludźmi, których znamy i którym ufamy. Na pewno jest olbrzymia potrzeba lokali mieszkaniowych. W każdym dużym mieście zostały stworzone listy, do których można dopisywać mieszkania i pokoje do udostepnienia, np. w moim mieście jest to: gdanskpomaga.pl.

Czego ci w tym momencie najbardziej brakuje?

Niesamowita jest fala oddolnej pomocy zwykłych ludzi.

Chciałabym, żeby z taką sama siłą włączyły się w pomoc duże firmy, korporacje, sieci handlowe, czyli podmioty, które dysponują ogromnymi zasobami. Chodzi mi o masowe przekazywania pieluch, mleka dla dzieci, środków higieny osobistej  przez  korporacje i sieci handlowe, a nie tylko przez prywatne osoby.

Zwłaszcza, że kiedy rośnie popyt na te produkty, firmy na nich doskonale zarabiają,  ponieważ zwykli ludzie kupują je dla uchodźców w zwiększonej ilości. I najważniejsze, próbujmy rozsądnie gospodarować swoimi zasobami, bo powtórzę jeszcze raz: to nie sprint, możliwe że  czeka nas naprawdę długi maraton.

 

Mayra Wojciechowicz aktywistka związana z Grupą Granica.


Pomoc

Kolejny dzień, gdy otwieramy swoje domy i serca. W weekend pobiliśmy rekord!

Redakcja
Redakcja
28 lutego 2022
 

Trudno jest dziś myśleć o czymkolwiek innym poza wojną w Ukrainie. I można szczerze powiedzieć, że zdaliśmy (wciąż zdajemy) egzamin z empatii i sąsiedzkiej pomocy. W miniony weekend posty na FB nie dotyczące wojny, zbiórek, chęci i potrzeby wsparcia to były wyjątki.

W ciągu ostatnich dni granicę przekroczyło ponad 100 tysięcy osób, głównie kobiet z dziećmi. Ta liczba będzie wciąż rosnąć, bo kolejki na przejściach granicznych są coraz dłuższe. – Byłam niedaleko przejścia granicznego w Hrebenne, grupa moich znajomych przygotowuje tam ciepłe posiłki– opowiada Aneta Matuszewska, jedna z pomagających. – Widok jest porażający. Młode kobiety, matki idą ileś kilometrów z małymi dziećmi na rękach, z jedną siatką– tak jak wyszły z domu. Docierają do Polski wycieńczone, przemarznięte. Jedna z nich prosiła mnie o wodę. „Proszę zjeść zupę” pokazałam na gar. Odpowiedziała, że nie jadła od czterech dni  i nic nie przełknie.

Do Lubczyny Królewskiej, gdzie pomaga Aneta dojeżdżają autokary pełne ludzi, część z nich jedzie dalej (to ci, którzy mają już zapewnione w Polsce lokum), inni zostają i śpią w w szkole podstawowej. – Dziś organizuję zbiórkę koców i śpiworów, bo tego brakuje najbardziej, boimy się, że jutro zabraknie polówek, zbieram też kurtki, czapki i rękawiczki. – opowiada.

Ogromne sumy przekazujemy na internetowe zbiórki fundacji. Tylko na siepomaga.pl jest już ponad 20 mln zł!

Co można jeszcze zrobić?

 Odbieranie i przewóz ludzi

Grupa transport. UA/ PL

Nie jedźcie w ciemno, zajrzyjcie tam koniecznie. W weekend od rana do nocy kursowały busy i auta. Jeździli prywatni kierowcy z całej Polski, sporo firm oddało swoje busy. Swoje samochody zdecydowała się udostępnić m.in firma Uber, jak i Panek.

Wciąż pojawiały się i pojawiają posty.

„Moja mama utknęła pod Lwowem”, „Szukamy osoby, która wjechałaby do kraju” „Błagam o pomoc, w Kijowie, zamknięta w mieszkaniu jest moja przyjaciółka z dwudniowym niemowlęciem, ośmiolatek i 60 – letni mężczyzna w ciężkim stanie, kto może odebrać?”

Na posty reagowano szybko. Kolejni kierowcy opisywali sytuację na granicy. W Dorohusku czeka się 32 godziny, w Hrebenne dłużej, jedźcie do Zosina, tam jest krócej. – Jedna z wolontariuszek wjechała po ludzi w sobotę o siódmej rano, granicę przekroczyła z powrotem w niedzielę wieczorem– mówi Aneta Matuszewska.

Pomagający czekali też na uchodźców na dworcach w całej Polsce. Przywozili wodę, kanapki, ciepłe ubrania

Pomoc dla Ukrainy

To dziś jedna z największych grup na Facebooku. Ludzie udostępniają swoje pensjonaty, domy, nawet mieszkania.
I to nie tylko duże. „Mieszkamy w czwórkę na 35 metrach, ale jeszcze jedno łóżko się znajdzie”, „Mam kawalerkę, ale na kilka nocy przyjmę matkę z dzieckiem”. Swoje szkoły udostępniają dyrektorzy, developerzy nowe mieszkania.

Wciąż wpłacane też są pieniądze. Karolina Korwin Piotrowska udostępniła też post, jak dokładnie pomagać, jak oznaczać na Facebooku, jak pytać. Zajrzyjcie tam, pomocne.


Pomoc

Z czego się bierze i jak leczyć zapalenie pęcherza moczowego? Zapamiętaj 9 rad, które pozwolą uniknąć problemów

Żaklina Kańczucka
Żaklina Kańczucka
27 lutego 2022
kobieta cierpi na zapalenie pęcherza
Fot. iStock

Zapalenie pęcherza moczowego to bolesna przypadłość, która potrafi nawracać. Problem zna wiele z nas — ciągu życia u jednej na pięć kobiet wystąpi choć jeden raz zakażenie układu moczowego. Aby uniknąć bólu i innych nieprzyjemności, należy wiedzieć, skąd się bierze ten problem i w jaki sposób można mu zapobiegać.

Czym jest zapalenie pęcherza moczowego?

Zapalenie pęcherza moczowego to przypadłość spowodowana namnażaniem się drobnoustrojów w pęcherzu. Normalnie drogi moczowe powyżej zwieracza pęcherza moczowego są jałowe. To jednak zmienia się, gdy przenikają do nich drobnoustroje (najczęściej bakterie), i zaczynają się namnażać, powodując zakażenie układu moczowego. Najczęściej stan zapalny dotyczy pęcherza moczowego, rzadziej rozwija się odmiedniczkowe zapalenie nerek.

Do zakażeń układu moczowego najczęściej dochodzi u kobiet — aż 50 razy częściej niż w przypadku mężczyzn! Dzieje się tak ze względu na krótką cewkę moczową oraz małą odległość pomiędzy odbytem a ujściem cewki moczowej. To zdecydowanie ułatwia bakteriom wniknięcie do cewki moczowej. Ryzyko podnosi też aktywność seksualna, stosowanie środków plemnikobójczych,  w połączeniu z krążkiem pochwowym lub kapturkiem naszyjkowym.

U wielu kobiet zapalenie pęcherza rozwija się nawet kilka razy w ciągu roku (nawracające zakażenie układu moczowego), co negatywnie wpływa na codzienne funkcjonowanie.

Zapalenie pęcherza moczowego - przyczyny, objawy, leczenie, domowe sposoby

Fot. iStock

Jakie objawy powoduje zapalenie pęcherza?

Zapalenie pęcherza moczowego powoduje dokuczliwe objawy, które od razu zwracają uwagę na problem i zmuszają do podjęcia leczenia. Zaliczamy do nich:

  • ból lub pieczenie podczas oddawania moczu;
  • częste  lub nagłe parcie na mocz;
  • pobolewanie w dole brzucha.
  • czerwone lub ciemnobrunatne zabarwienie moczu (krwiomocz) — taki kolor może się pojawić z powodu obecności krwi w moczu, na skutek zapalenia błony śluzowej pęcherza.

W przypadku nieleczonego lub źle leczonego zapalenia pęcherza może dojść do zakażenia nerki. W tym przypadku pojawia się wysoka gorączka, ból w okolicy nerki, nudności i wymioty.

Leczenie zapalenia pęcherza moczowego

Zazwyczaj przy typowych dla zapalenia pęcherza problemów z oddawaniem moczu i przy nieprawidłowym wyniku badania moczu, można od razu postawić diagnozę i rozpocząć leczenie. Jeśli nie ma tej pewności, lekarz zleci wykonanie posiewu moczu. Zapalenie pęcherza moczowego, któremu nie towarzyszy gorączka oraz wymioty, leczone jest przez kilka dni (zwykle do 7) antybiotykiem zaleconym na podstawie antybiogramu, a jeśli nie wykonano posiewu, to antybiotyku zazwyczaj stosowanego przy zakażeniach wywołanych przez E. coli.

Jak zapobiegać zapaleniu pęcherza moczowego?

Istnieje kilka zasad polecanych przez lekarzy, które mają ogromny wpływ na ograniczenie ryzyka rozwoju i nawrotów zapalenia pęcherza.  Warto przestrzegać ich, by zadbać o zdrowie dróg moczowych.

Fot. iStock/Voyagerix

9 rad, które pomogą uniknąć ci zapalenia pęcherza

1. Pij dwa litry płynów dziennie

Dbaj o to, by pić wodę mniejszymi ilościami w ciągu całego dnia. Przepłukiwanie pęcherza moczowego utrudni chorobotwórczym drobnoustrojom zasiedlanie pęcherza.

2. Nie przetrzymuj moczu

Jeśli czujesz konieczność skorzystania z toalety, nie czekaj. Im dłużej będziesz przetrzymywać mocz, tym lepsze warunki będę miały bakterie do namnażania się. Również nieusuwanie moczu do końca powoduje, ze jego resztki stają się doskonałą pożywką dla bakterii.

3. Podmywaj się

Przy nawracających infekcjach pęcherza moczowego dwa razy dziennie podmywaj się delikatnym mydłem. Zminimalizujesz dzięki temu ryzyko przenoszenia bakterii z odbytu do cewki moczowej. Nie przesadzaj z ilością środków do mycia, możesz tym zniszczyć fizjologiczną florę bakteryjną, która chroni przed infekcjami.

4. Podcieraj się w odpowiednim kierunku

Zawsze podcieraj się w kierunku od przodu do tyłu. Takie działanie zapobiega przeniesieniu bakterii z okolicy odbytu w okolicę ujścia cewki moczowej.

5. Oddawaj mocz po stosunku

Bakterie obecne w cewce moczowej mężczyzny u kobiety mogą spowodować zapalenie pęcherza moczowego. Po współżyciu dobrze jest się podmyć, ale warto również wypracować nawyk oddawania moczu, aby wypłukać drobnoustroje.

6. Noś bieliznę z naturalnych materiałów 

Zrezygnuj z bielizny z włókien sztucznych oraz obciskającej, utrudniającej cyrkulację powietrza przy skórze. Syntetyczne materiały sprzyjają przegrzewaniu i większej potliwości miejsc intymnych, co sprzyja rozmnażaniu się bakterii.

7. Nie wyziębiaj pęcherza 

Chroń pęcherz i nerki przed wychłodzeniem zimne dni, nie noś długo mokrego kostiumu kąpielowego, lub przemoczonego ubrania, unikaj siadania na zimnej posadzce, czy kamieniach. Nie bez przyczyny babcie ostrzegały nas, że przez siadanie na zimnym można „złapać wilka”. Wychodzenie może wpływać na obniżenie odporności. Tę radę powinny zapamiętać osoby cierpiące z powodu nawrotowych infekcji pęcherza.

8. Stosuj nawilżanie

Sięgaj po lubrykanty lub intymne kremy nawilżające, jeśli cierpisz z powodu suchości okolic intymnych. Suchość prowadzi do większego ryzyka podrażnień śluzówki, a to z kolei podnosi ryzyko rozwoju stanu zapalnego.

9. Pij sok z żurawiny

Jeśli masz tendencje do nawracającego zapalenia pęcherza moczowego, codziennie pij sok z żurawiny. Powoduje on zahamowanie przylegania bakterii do błony śluzowej dróg moczowych.


źródło: www.mp.pl ,www.poradnikzdrowie.pl 

Zobacz także

Małgorzata Ohme i Aleksandra Potykanowicz: Dziś jesteśmy zmęczeni współodczuwaniem. Musimy więc zadbać o siebie

Najpiękniejsza mężatka w Ukrainie uruchomiła zbiórkę na front. Pomoc obiecały miss z całego świata!

Chaos, armagedon, dzieci śpią na kartonach? Sprawdziliśmy, jak działa pomoc Ukraińcom na Dworcu Centralnym