Podróże Wakacje

Wczasy w Chorwacji – dlaczego warto? 8 powodów

Redakcja
Redakcja
2 kwietnia 2019
Chorwacja majówka
Fot. Materiały prasowe – Chorwacja majówka
 

Czy warto spędzić wakacje w Chorwacji? Jak najbardziej tak! Na wczasowiczów czekają tutaj zarówno piaszczyste plaże, jak i historyczne zabytki oraz szereg atrakcji przyrodniczych. Co warto zwiedzić w Chorwacji? Dlaczego jest to idealny pomysł na Majówkę 2019?

Chorwacja – kraj o pięknej pogodzie przez cały rok 

Na jaką pogodę można liczyć w Chorwacji? Słońce i wysokie temperatury panują tutaj niemalże przez cały rok, co czyni z tego kraju nie lada gratkę zarówno dla miłośników letniego plażowania, jak i zwiedzania w sezonie jesiennym. Co warto wiedzieć o pogodzie w Chorwacji? Panują tutaj 2 strefy klimatyczne. W środku kraju jest to umiarkowany klimat kontynentalny charakteryzujący się deszczowym latem i chłodnymi zimami, na wybrzeżu natomiast – śródziemnomorski, gdzie dominują dni ciepłe oraz suche.

Jak wygląda sytuacja, jeżeli chodzi o temperaturę w Chorwacji? Tamtejszy sezon podzielić można na 3 główne okresy. Pierwszy z nich to okres między kwietniem a czerwcem, kiedy temperatura powietrza waha się od 17 do 27 stopni Celsjusza, a wody-od 15 do 21 stopni Celsjusza. Drugi okres – lipiec i sierpień (wtedy też najwięcej turystów wybiera się na wycieczkę do Chorwacji) to czas upałów, kiedy temperatury powietrza sięgają nawet 35 stopni Celsjusza, a morza-24 stopni Celsjusza. Słońce świeci wówczas przez 14 godzin dziennie. Trzeci okres to wrzesień i październik. Wtedy to turyści wyjeżdżający do Chorwacji liczyć mogą na temperatury powietrza od 18 do 24 stopni Celsjusza. Woda ma wówczas temperaturę od 20 do 23 stopni Celsjusza.

Ceny w Chorwacji

Czy Chorwacja jest droga? To pytanie zadaje sobie wiele osób planujących majówkę 2019 w tym kraju. Najwyższych cen spodziewać można się w miastach takich, jak Dubrownik czy Zagrzeb. W mniejszych miejscowościach będą one natomiast znacznie bardziej przystępne. Za wodę zapłacimy (w przeliczeniu z kun na złotówki) około 3 złote, chleb 4 złote, piwo 5 złotych, a lokalne wino 25 złotych.

Najpopularniejsze chorwackie przyrodnicze atrakcje turystyczne 

Wybierając się na wczasy w Chorwacji z biurem podróży, warto odwiedzić jedną z poniższych atrakcji przyrodniczych:

  • Park Narodowy Jezior Plitwickich: to najchętniej odwiedzany przez turystów park narodowy w całej Chorwacji. Podziwiać można tu 16 malowniczych jezior otoczonych wodospadami. Miejsce to znajduje się na Liście Światowego Dziedzictwa Kulturalnego i Przyrodniczego UNESO. Zwiedzać można je pieszo lub specjalną kolejką czy statkiem.
  • Park Krajobrazowy Kopački Rit: będąc na wakacjach w Chorwacji, warto odwiedzić ten największy w Europie park ornitologiczny. W bezpośrednim jego sąsiedztwie znajduje się pałac Tikveš oraz rezerwat zoologiczny.
  • Jezioro Vransko: to jedno z najbardziej tajemniczych zjawisk przyrodniczych w całym kraju. W niecce tego jeziora miesza się ze sobą słodka woda z jeziora oraz słona woda morska. Na uwagę zasługuje tutaj również mnogość gatunków ptaków oraz bujna roślinność śródziemnomorska.

Co zwiedzić w Chorwacji?

Szukając  pomysłu na majówkę 2019, warto rozważyć wizytę w jednym z poniższych miast:

  • Dubrownik: nie bez powodu nazywany jest on „Perłą Adriatyku.” Największą atrakcją jest tu stare miasto pełne zabytkowych kamienic i świątyń. W 1979 roku Dubrownik został wpisany na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO.
  • Rovinij: będąc na wczasach w Chorwacji, warto odwiedzić również „małe Saint Tropez.” Obowiązkowymi do zobaczenia zabytkami w tej urokliwej chorwackiej miejscowości są: kościół Św. Eufemii, kaplica Świętej Trójcy oraz Klasztor Franciszkanów.
  • Split: to drugie co do wielkości miasto Chorwacji. Co zwiedzać w tym chorwackim miasteczku? Największą lokalną atrakcją są pozostałości pałacu cesarza Dioklecjana, które zajmują obszar całej starówki.
  • Novigrad: zwiedzić to chorwackie miasto powinni przede wszystkim wszyscy miłośnicy wypoczynku z dala od turystycznego zgiełku. Jako że kurort leży na skalistym brzegu wpadającym do Morza Adriatyckiego, całość prezentuje się niezwykle malowniczo.

Nie macie jeszcze pomysłu na urlop? Majówka 2019 w Chorwacji to idealne rozwiązanie!

Artykuł sponsorowany


Podróże Wakacje

Mam wszystko, a jednak nie mam nic. Nie jestem szczęśliwa w związku, chcę uciec, zapaść się pod ziemię, znikąć

Listy do redakcji
Listy do redakcji
2 kwietnia 2019
Fot. iStock/Martin Dimitrov
 

Czy można przeżyć życie nie sięgając po „więcej”? Czy można być szczęśliwym praktykując wdzięczność za to, co mamy w danej chwili, za proste, dobre chwile i brak dramatów w życiu? Dlaczego, chociaż mam wiele, choć mam dobry, ciepły dom, pracę i wiernego partnera pragnę uciec, schować się, zniknąć i zacząć wszystko od początku, z dala od bliskich?

Od pewnego momentu mam wrażenie, że utknęłam w martwym punkcie. Żyję złudzeniem, że jako- taka codzienność i świadomość, że nie jestem sama mi wystarczą. A przynajmniej powinny. Moja mama by nie zrozumiała. Zapytałaby tym swoim ironicznym tonem „Czego ty jeszcze chcesz dziewczyno, nie wydziwiaj! Masz męża, masz gdzie mieszkać, dla wielu to szczyt marzeń!”.

Zbyt wiele różnic między nami mamo, bym mogła ci to wytłumaczyć. To dla ciebie szczytem marzeń było wyrwać się z twojego miasteczka, znaleźć mężczyznę, którego poślubisz, któremu urodzisz dzieci i… Tyle. Tu kończy się twoja definicja spełnienia. Nie umiem przeskoczyć tej różnicy między nami. Chciałabym, żebyś w dzieciństwie i wtedy, kiedy dorastałam, mówiła mi to, co matki moich koleżanek mówiły swoim córkom – „spełniaj marzenia, dąż do tego, czego pragniesz, nie zadowalaj się byle czym”. Ale ty wychowałaś mnie inaczej. „Nie wyróżniaj się” – powtarzałaś, – „Nie rzucaj się w oczy”. Moje studia – kulturoznawstwo – wydawały ci się fanaberią. Taka małomiasteczkowość w wielkim mieście. Chciałaś, żebym poszła na ekonomię, zaczepiła się gdzieś w księgowości, póki nie wyjdę za mąż. Bo po ślubie, to już tylko tak jak ty – rodzina, koniecznie dzieci, domowe ciasto pieczone co niedziela. Nie znoszę piec, nie umiem gotować. Widzisz, nawet tutaj cię zawodzę.

Mamo, chyba nikt już nie żyje tak jak ty. Nawet w twoim małym miasteczku.  A ja na pewno tego nie chcę. A jednak nie potrafię się wyrwać z tego mechanizmu, zabrnęłam już za daleko. Przegapiłam moment, w którym powinnam powiedzieć „stop” i przestać realizować ten twój plan.

Dziś mam 27 lat, a czuję się tak, jakbym przeżyła pół wieku. Jestem w pułapce. Moje małżeństwo jest pułapką. Byłaś taka szczęśliwa, kiedy wychodziłam za mąż. Mogłaś się pochwalić córką, białą suknią, weselem… Ja czułam tylko strach. Byłam sparaliżowana strachem. Ale nie umiałam się zatrzymać. Przecież zawsze było tak, jak chciałaś. No, może poza moim kierunkiem studiów. Ale te studia to była przecież tylko taka zabawa… Nie wiesz o mnie nic. Nie wiesz, że grałam w szachy, że miałam nawet jakieś sukcesy. Że dorabiałam w Starbucksie, że w liceum zrobiłam sobie sesję zdjęciową… nic nie wiesz. To były moje małe momenty wolności, poza twoją kontrolą.

Potem poznałam Pawła. Zaczęliśmy się spotykać. Był miły, a ty wreszcie zaczęłaś być ze mnie dumna. Jedno mi się udało… „Znalazłam” faceta. Czułam, że mnie akceptujesz. Kiedy dowiedziałaś się, że mi się oświadczył, awansowałam na prawdziwą córkę. A w każdym razie prawdziwą kobietę. Na fali tego twojego zachwytu wzięłam ślub. Popełniłam największy błąd mojego życia. Nieodwracalny. Ale ten dramat rozgrywa się w mojej głowie. Nikt o tym nie wie.

Dlaczego nie odejdę? Nie odchodzi się od dobrego faceta, który, choć nie czyta książek, jest pewnością. Przyzwyczaiłaś mnie do tej myśli mamo, że pewność to wszystko.  Nie odchodzi się „od tak”, z bliżej nieokreślonego powodu, bo jakim powodem jest fakt, że masz przeczucie, że popełniłaś błąd, że jesteś nieszczęśliwa? Przecież on nie pije, nie bije, jest… Mówi, że kocha.

Nie mamy dzieci. Biorę pigułki, choć on o tym nie wie. Myśli, że się staramy, że w końcu „samo wyjdzie”. A ja podświadomie chyba zdecydowałam, że nie chcę mieć z nim dziecka. Nie chcę dziecka zrodzonego z poczucia obowiązku, musu, stresu, zblokowania. Nieumiejętności podejmowania decyzji o swoim życiu.

Jestem w potrzasku, w pułapce. Czuję, że nie znajdę w sobie siły, żeby coś zmienić. Marzę, by uciec, zniknąć. Urodzić się na nowo, ale gdzie indziej. Wiem wszystko, czego potrzebuję, by odejść. Ale nie ruszę się z miejsca, nie zdecyduję się na rozstanie. Nie potrafię sobie poradzić z lękiem przed odrzuceniem przez ciebie mamo. Boję się cię zawieść. Mam wszystko, a jednak nie mam nic.

 


Podróże Wakacje

Jak dobrze wyglądać po 40-tce? 18 modowych porad, o których powinniśmy pamiętać

Redakcja
Redakcja
2 kwietnia 2019
Fot. iStock / Ales_Utovko

Po 40-tce często słyszę: „Jak ja wyglądam”, „Nie poznaję się w lustrze”, „Widać, ile mam lat”. Pierwsze, co przychodzi mi do głowy: i co z tego, ile masz lat, w każdym wieku można wyglądać świetnie, trzeba tylko zadbać o kilka ważnych szczegółów. 

Jak dobrze wyglądać po 40-tce?

Może skorzystacie z naszych porad.

Unikaj garniturów i garsonek

Dwuczęściowy komplet jest niezwykle sztywny i najczęściej noszony do pracy, postarza nas, co raczej nie jest wskazane, gdy mamy 40 lat. Zamiast sztywnego kompletu kombinuj – mieszaj bluzki i swetry na zmianę ze spódnicami i spodniami. Niech twój styl nabierze więcej luzu.

Zadbaj o białe koszulki

Chyba nie trzeba przypominać, że sprane, zszarzałe białe koszulki lepiej wyrzucić do kosza, niż skompromitować się ich założeniem. (o plamach pod pachami nawet nie wspominamy)

Omijaj jaskrawe kolory

Wszystkie ubrania, które kolorem biją po oczach zostaw dla młodszych. To oczywiście nie znaczy, że nie możesz ubierać się kolorowo, warto jednak skupić się na stonowanych barwach niż jaskrawych kolorach.

Zachowaj balans

Warto znać podstawowe zasady ubierania się, dlatego pamiętaj, że lejąca, luźna bluzka świetnie prezentuje się z dopasowaną ołówkową spódnicą, ale w połączeniu z obszernymi, luźnymi spodniami wygląda raczej niechlujnie.

Wyrzuć mini spódniczki

Nawet jeśli masz najlepsze na nogi na świecie, naprawdę lepiej po 40-tce odpuścić sobie mini spódniczki. Uwierz, piękno nóg można podkreślić na wiele innych sposobów, nie trzeba odkrywać ich do samej góry. Niektóre rzeczy warto zostawić wyobraźni.

Zwróć uwagę na dekolt

Po czym widać najbardziej ile mamy lat? Najczęściej po dekolcie. Upewnij się, jak wygląda twój, czy dekolt nie odkryje raczej mankamentów aniżeli twoich atutów.

Zainwestuj w piękny, klasyczny płaszcz

Fakt, jest to spory wydatek, ale tak naprawdę będzie ci służył przez bardzo długi czas.

Mała czarna zawsze na topie

Upewnij się, że masz w swojej szafie małą czarną, w której wyglądasz oszałamiająco. Warto co jakiś czas ją wymieniać, sprawdzać, jak wyglądamy. Tej sukienki nigdy nie powinno zabraknąć w garderobie żadnej kobiety, nawet tej po 40-tce.

Biżuteria

Na co dzień warto postawić na tę prostą, minimalistyczną i bardzo osobistą niż obwieszać się jej nadmiarem.

Spódnica

Wybieraj tę do kolan lub trochę powyżej. Kropka.

Zadbaj o bieliznę

Są kobiety, które specjalnie na bieliznę nie zwracają uwagi, zwłaszcza gdy nie liczą już na ognisty romans. Halo – stop, drogie panie bielizna to podstawa, by czuć się dobrze we własnym ciele. Bądźcie piękne dla siebie także pod ubraniem.

Ciemniejsze dżinsy

To, że skończyłaś 40 lat wcale nie znaczy, że musisz zrezygnować z dżinsów. Wręcz przeciwnie, wybierz te o ciemniejszym odcieniu, klasycznym kroju, i błagam bez dziur, to po prostu nie pasuje do twojej wyjątkowej dojrzałości.

Rzęsy

A jakże! Jak nie teraz to kiedy – przy bardzo delikatnym makijażu – jaki jest wskazany, by zawsze wyglądać świeżo, warto pomyśleć o przedłużeniu rzęs. Od razu poczujesz się elegancka i zadbana.

Dodatki

Nie przesadzaj z dodatkami. Tak naprawdę trzy strategiczne rzeczy w zupełności wystarczą – na przykład pasek, bransoletka i kolczyki, te każdy strój mogę uczynić niezwykle stylowym.

Zainwestuj w szafę

Zrób porządek. Wyrzuć ubrania, których nie założyłaś przez ostatni rok. Zainwestuj w wieszaki, pudełka, tak by widzieć, co naprawdę w twojej szafie się kryje i co warto na siebie założyć. Im mniej rzeczy, tym naprawdę lepiej.

Zadbaj o evergreeny

Są rzeczy, które pozostają ponadczasowe. Mowa choćby o klasycznych dżinsach, białych koszulach i koszulkach, małej czarnej, dżinsowej kurtce. Upewnij się, że nigdy ich w twojej szafie nie zabraknie.

Buty

Zapomnij o japonkach i szpilkach (no chyba, że się w nich urodziłaś). Zadbaj o wygodne dla siebie obuwie. Niech buty mają obcas, który zapewnia stopom wsparcie, a nie zmusza do opanowania umiejętności niczym chodzenie na szczudłach.

Zadbaj o domowe ubrania

To, że jesteś w domu, nie znaczy, że masz wyglądać niechlujnie. Dresy – niech będą, ale nie dziurawe i rozciągnięte. Sweter, bluza – są w porządku, ale nie poplamione i pamiętające czasy twoich studiów. Uwierzcie, to jak wyglądamy ma wpływ na nasze samopoczucie.


Zobacz także

Talaria SPA

„Jest takie miejsce, gdzie zatrzymał się czas, a przed wyjazdem nie trzeba sprawdzać prognozy pogody”

10 podróży, które powinna odbyć każda z nas zanim umrze

To nie Malediwy, tylko Polska… Będziecie zaskoczeni tym, gdzie znajduje się ten piękny hotel