Podróże Porady

Higiena w podróży – jak zachować komfort w trudnych warunkach?

Redakcja travelduck.pl
Redakcja travelduck.pl
15 kwietnia 2020
Fot. Materiały prasowe
 

Podróże, chociaż sprawiają przyjemność, niekiedy mogą być źródłem problemów, zwłaszcza jeśli mowa o higienie w podróży. W miejscach, gdzie dostęp do bieżącej wody jest utrudniony, ciężko o prawidłową higienę osobistą czy higienę intymną. Jak zachować komfort w trudnych warunkach?

Fot. Materiały prasowe

Podróże a higiena intymna

O higienę intymną powinien dbać każdy. Szczególnie wtedy, kiedy jesteśmy na rajdzie rowerowym, pod namiotami czy w trakcie wspinaczki na najwyższy szczyt świata. Odpowiednia higiena intymna daje nam poczucie świeżości, eliminując uczucie pieczenia i swędzenia, które może doprowadzić do poważnych infekcji bakteryjnych czy grzybiczych.

Aktywna podróż, szczególnie ekstremalna, nie pozwala na długie kąpiele w wannie z pachnącą pianą i musującymi bąbelkami. Czasem trzeba ratować się kosmetykami, które nie wymagają użycia wody lub zajmują mało miejsca w plecaku.

Jeśli myślisz o podróży i zamierzasz nocować poza hotelem, zaopatrz się w/we:

  • Chusteczki do higieny intymnej, pakowane pojedynczo lub po 10-20 sztuk. Takie chusteczki możesz kupić w drogeriach lub aptekach. Zwróć uwagę na te biodegradowalne, które możesz wyrzucić do toalety. Chusteczki do higieny intymnej przydadzą się także wtedy, kiedy w trakcie wyjazdu dostaniesz okresu.
  • Żel do higieny intymnej. Jeżeli masz ograniczone miejsce w plecaku, przelej żel do higieny intymnej do małej buteleczki. Dzięki niemu zachowasz odpowiednie pH okolic intymnych.
  • Wkładki higieniczne, jeżeli jesteś kobietą. Dzięki temu Twoja bielizna zawsze będzie czysta, niezależnie od sytuacji, a Ty unikniesz brzydkich zapachów. Jedyne o czym musisz pamiętać, to ich regularna wymiana.
  • Kubeczek menstruacyjny, kolejny niezbędnik dla świadomych pań. Zapewni Ci on komfort podczas podróży. Jako produkt wielorazowego użytku pozwala zaoszczędzić miejsce w plecaku. Przed użyciem wymaga opróżnienia i dokładnego umycia. I jest bardzo eko!

Higiena rąk i stóp w podróży

Higiena rąk oraz stóp jest równie ważna, jak higiena intymna w podróży. Dlaczego? Ponieważ odpowiednia pielęgnacja stóp pozwoli uniknąć bolesnych otarć, a nawet grzybicy na wyjeździe. Dzięki higienie rąk pozbędziemy się bakterii, szczególnie przed spożywaniem posiłków.

Jeżeli niezależnie od warunków zależy nam na odpowiedniej higienie osobistej, powinniśmy zadbać o to, aby w plecaku znalazły się:

  • mała butelka z wodą, dzięki której przemyjemy dowolną część ciała,
  • antybakteryjny żel lub pianka do rąk, z dodatkiem alkoholu, który nie wymaga spłukiwania, jest wydajne i zajmuje mało miejsca,
  • przybory do paznokci, w tym nożyczki, cążki i pilniczek, które powinni posiadać wszyscy, mający skłonności do łamania się lub wrastania paznokci,
  • krem do rąk i do stóp, działający cuda na suchą i popękaną skórę; przed wyjazdem należy przetestować kilka kremów (nawilżających, odżywczych), aby znaleźć najodpowiedniejszy dla siebie,
  • plastry opatrunkowe na odciski czy skaleczenia,
  • mały żel na rany, który pozwoli oczyścić ranę i nawilżyć skórę,
  • talk do stóp, który zbawiennie wpłynie na skutki otarć i odparzenia stóp,
  • japonki, niezbędne przed wejściem do toalety czy pod prysznic w niezbyt pewnych warunkach. Nawet te najtańsze pozwolą uniknąć grzybicy czy innych chorób stóp i paznokci.

Fot. Materiały prasowe

Pielęgnacja włosów w podróży

Podróżując, zapominamy o włosach, które również powinniśmy utrzymywać w dobrej kondycji. O ile niektórych chcemy się pozbyć, o tyle te na głowie ze względów higienicznych powinny być zadbane. Dlatego pakując się przed wyjazdem, warto schować do plecaka nie tylko buteleczki z szamponem i odżywką, których używamy na co dzień, ale też suchy szampon absorbujący zanieczyszczenia i nadmiar sebum.

Nie powinniśmy zapominać także o szczotce czy grzebieniu do włosów. Obecnie w wielu sklepach możemy nabyć składane szczotki do włosów, które zajmują naprawdę mało miejsca. Kobiety do swoich kosmetyczek powinny zapakować także dodatkowe gumki do włosów i chusty na głowę osłaniające włosy przed kurzem i brudem, przydatne również na czas odwiedzania miejsc kultu religijnego.

Fot. Materiały prasowe

Ochrona twarzy podczas wyjazdu

Tak jak włosy, ręce czy stopy wymagają ochrony i użycia specjalnych kosmetyków, tak w podróży twarz wymaga odpowiedniej pielęgnacji. Niewyobrażalne jest pozostawienie na niej makijażu na noc po całym dniu trekkingu, czy nie zmycie kurzu i piachu po pustynnej eskapadzie. Jeżeli nie zadbamy o cerę, będziemy zmagać się z niechcianymi krostkami, alergiami, a nawet stanami zapalnymi.

Jeżeli chcesz cieszyć się zdrową i promienną skórą, spakuj:

  • żel do mycia, odpowiedni do Twojego rodzaju cery oraz tonik, które możesz umieścić w małych pojemniczkach,
  • chusteczki do demakijażu, pakowane pojedynczo lub szczelnie zamykane, dzięki którym pozbędziesz się resztek kosmetyków,
  • krem do twarzy z filtrem, który chroni swoją skórę przed przebarwieniami czy podrażnieniami; wybierz taki krem, który będzie lekki i nie zapcha porów,
  • próbki kremów i peelingów, o które możesz poprosić w każdej drogerii czy aptece – dzięki nim skóra zazna minimum luksusu nawet na końcu świata.

Fot. Materiały prasowe

Higiena osobista na wyjeździe

Aby być w 100% przygotowanym na wyjazd, spakuj także szybkoschnący ręcznik do ciała. Pamiętaj, aby nie trzeć nim ciała, a jedynie delikatnie go przykładać. Ponadto zaopatrz się w mini kosmetyki, które możesz schować w bagażu podręcznym. Przykładem takich produktów są żele do ciała, mini pasty do zębów czy antyperspiranty.

Od niedawna dość popularne są jednorazowe mydełka w plasterkach, które pod wpływem wody zamieniają się w pianę. Dzięki nim nie musisz pakować całej mydelniczki ani dużego żelu pod prysznic.

Odpowiednia higiena w podróży pozwala uniknąć nieprzyjemnych infekcji, a nawet stanów zapalnych. Zabranie już kilku kosmetyków może sprawić, że nawet na końcu świata zatroszczymy się o siebie i naszą higienę osobistą.

Materiał prasowy Travelduck


Podróże Porady

7 największych zagrożeń, które czyhają na kobiety we współczesnym świecie. Dyktatura jest jednym z nich

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
15 kwietnia 2020
Fot. iStock
 

Kobieta, czyli człowiek. Czy na pewno? Żyjemy w kraju, gdzie o podstawowe prawa, które się kobietom należą, trzeba walczyć. Żyjemy w świecie, w którym mężczyźni wciąż zarabiają więcej niż kobiety na tych samych stanowiskach. Wychowujemy się w środowiskach, gdzie o kobiecie zdradzającej partnera mówi się „dziwka”, a o mężczyźnie, który nie dochowuje wierności żonie mówi się, że „szuka przygody”. Żyjemy w poczuciu zagrożenia, bo na coraz więcej ważnych, dotyczących nas spraw nie mamy wpływu.

Dziś jednoczymy się w proteście przeciwko nieludzko okrutnej ustawie. Prawu, które odbierze nam możliwość decydowania o tym, jak potoczy się nasze życie. Które doprowadzi do wielu ludzkich dramatów. Ale zagrożeń jest więcej.

7 największych zagrożeń, które czyhają na kobiety we współczesnym świecie

1. Przemoc ze strony partnera

Statystyki są przerażające. Nawet najbardziej rozwinięte pod względem ekonomicznym i cywilizacyjnym państwa europejskie nie radzą sobie z falą domowej przemocy, jakiej doświadczają kobiety. Skala zjawiska nie pozostawia złudzeń: one giną każdego dnia, po cichu. Wcześniej ich piekło trwa nierzadko latami.

Trzeba nam realnego programu wsparcia dla ofiar przemocy domowej oraz ich dzieci, skutecznych procedur, które zapewnią jak najszybsze i trwałe odizolowanie od sprawcy, a przede wszystkim pomoc – psychologiczną i fizyczną.

2. Brak skutecznej polityki prorodzinnej i społecznej państwa

Bezmyślne rozdawnictwo zamiast konkretnych, przemyślanych programów aktywacji zawodowej dla matek, brak wystarczającej ilości żłobków – wszystko to szkodzi kobietom, zamyka je w jednej funkcji społecznej bez możliwości rozwoju, sprawia, że coraz trudniej wrócić im na rynek pracy.

3. Całkowity zakaz aborcji, a także zakaz edukacji seksualnej w szkołach

Wszyscy zgadzamy się z tym, że podjęcie decyzji o przerwaniu ciąży jest wewnętrznym dramatem dla każdej kobiety. Jednak  w społeczeństwie, gdzie człowiek, zatem również kobieta, traktowany jest podmiotowo, a nie przedmiotowo, taką decyzję pozostawia się temu, kogo ona bezpośrednio dotyczy. Źle skonstruowane, okrutne prawo odbierające nam możliwość decyzji jest nie tylko przejawem  braku humanizmu wobec kobiet, ale i bardzo realnym zagrożeniem dla ich zdrowia i życia.

Brak dostępnej powszechnie edukacji seksualnej, z rzetelnym, opracowanym przez specjalistów programem nauczania to ogromne niebezpieczeństwo dla młodych, dorastających kobiet. Badania na całym świecie pokazują, że tam gdzie dostęp do wiedzy z dziedziny seksualności jest czymś normalnym, maleje liczba nastoletnich ciąż. Wiedza równa się świadomość.

4. Mała liczba przedstawicielek kobiecych w instytucjach rządowych i samorządowych

To nasza prawdziwa bolączka. Wciąż mało nas tam, gdzie decyduje się o ważnych (nie tylko dla nas, kobiet) sprawach. Wciąż częściej wybiera się polityków niż polityczki, łatwiej powierza władzę mężczyznom niż kobietom. A przecież nic o nas bez nas.

5. Patriarchat

Koszmar wielu kobiet. Wychowanie ich w przekonaniu, że harmonia świata opiera się na męskiej dominacji. Że mężczyzna sprawuje kontrolę nad kobietą. Nadawanie cechom „męskim” specjalnej wartości, bagatelizowanie i trywializacja tego, co „kobiece”. Patriarchat rzutuje na całe nasze życie, związki, na to w końcu jak same wychowujemy córki.

6. Fanatyzm religijny

Dzisiaj, kiedy instytucje religijne wykluczają kobiety ze swoich hierarchii i rytuałów, lub też nie dopuszczają ich do wyższych szczebli w swoich strukturach,  nieuniknioną implikacją jest to, że kobiety są gorsze. Fanatyzm religijny prowadzi do wzmacniania restrykcji, ograniczania naszych praw, bagatelizowania naszych potrzeb i gloryfikowania funkcji społecznej mężczyzny. A przecież grupy religijne powinny bronić prostej zasady etycznej: prawa człowieka jako każdej osoby powinny być święte i nie mogą zależeć od czegoś tak „ziemskiego”, jak genitalia.

7. Dyktatura

Tam gdzie rządzi jedna ideologia, nie ma mowy o indywidualnym podejściu do obywatela. Tam nie ma wolności, nie ma możliwości rozwoju, decydowania o sobie. Tam nie można być innym, myśleć inaczej. Tam nie można być szczęśliwym.


Podróże Porady

Food porn, czyli turystyka kulinarna z fotografowaniem potraw

Redakcja travelduck.pl
Redakcja travelduck.pl
15 kwietnia 2020
Fot. Materiały prasowe

Food porn to fotografowanie jedzenia w taki sposób, aby osobom, które wyświetliły zdjęcie, pociekła ślinka. W mediach społecznościowych pojawia się coraz więcej fotografii potraw. Dzięki food porn możesz pokazać, kim jesteś, co lubisz jeść i gdzie podróżujesz za nowymi smakami. Jak fotografować, aby jedzenie wyglądało jeszcze bardziej smakowicie?

Fot. Materiały prasowe

Food porn – co to takiego?

Food porn to, jak pisze Słownik Języka Polskiego, jedzenie przedstawione w zmysłowy sposób, np. poprzez fotografowanie. Tego typu zdjęcia umieszczane są w mediach społecznościowych – na Facebooku, Instagramie czy Twitterze. Nazwa food porn to połączenie określające jedzenie, zmysłowość i seks.

Jedzenie od zawsze było symbolem wrażliwości i zmysłowości. Zdjęcia potraw, podobnie jak seks, muszą być kojarzone ze zmysłowością i przyjemnością. Z reguły do demonstracji food porn wybierane są dania fit, wysokokaloryczne lub egzotyczne. W obecnych czasach food porn pokazuje, kim jesteś, gdzie jesteś i co w danej chwili robisz.

Foodstagramming, bo tak po angielsku nazywa się ten trend (od “food”, czyli jedzenie i aplikacji Instagram), dotyka dziś wszystkich, zarówno celebrytów, jak i zwykłych Kowalskich.

Fot. Materiały prasowe

Food porn – fenomen kulturowy

Zarówno food-influencerzy, blogerzy kulinarni, jak i amatorzy, zanim skosztują posiłek, czy to w restauracji, czy przygotowany w domu, fotografują danie, a następnie wrzucają zdjęcie na profile w mediach społecznościowych. Fotografują w taki sposób, aby jak najlepiej zaprezentować danie. Mimo że mówi się, że przez żołądek można dotrzeć do serca, drogę tę poprzedza zmysł wzroku.

Jedzenie na fotografii musi prezentować się w taki sposób, aby pobudzać nie tylko kubki smakowe, ale i wzbudzać emocje. Dzięki food porn pokazujemy, co jemy, jak spędzamy czas, gdzie się znajdujemy – to swoista autoprezentacja. Już niejedna osoba zyskała popularność dzięki fotografowaniu jedzenia! Hasztag na Instagramie (#foodporn) został już użyty ponad 170 mln razy i zmienił się w używany powszechnie termin.

Fot. Materiały prasowe

Food porn – skąd wzięła się ta moda?

Food porn powstał wraz z początkiem Instagrama, fotograficznego serwisu społecznościowego. Właśnie tam można dzielić się zdjęciami, nie tylko jedzenia. Instagram to socialowa maszyna, z której dziennie korzysta 400 mln osób! Ludzie chwalą się tym, co kupili, co robili, gdzie byli oraz tym, co jedli.

Moda na foodporn, nazywany też kulinarną pornografią, rozpoczęła się w Nowym Jorku, kiedy to blogerzy kulinarni zaczęli fotografować swoje potrawy i rozpowszechniać ich zdjęcia.

Moda na kulinarną pornografię, którą rozpoczęli kulinarni blogerzy z Nowego Jorku, szybko rozprzestrzeniła się po całej sieci, będąc jednym z najbardziej demokratycznych trendów naszych czasów.

Fot. Materiały prasowe

Czy fotografowanie jedzenia jest przydatne?

Fotografowanie jedzenia może być korzyścią dla osób, które prowadzą blogi kulinarne lub są związane z odżywianiem w inny sposób, jak np. dietetycy czy trenerzy fitness. Food porn to również doskonały sposób na promocję restauracji czy kawiarni. Wiadomo, że im więcej lajków, im więcej obserwujących, tym sławniejsza staje się firma, a co za tym idzie, tym większa liczba klientów.

Fot. Materiały prasowe

Food porn a podróże kulinarne

Food porn nieodzownie połączony jest z podróżami kulinarnymi, czy to do bliskich miejsc, takich jak nowa restauracja w mieście, czy dalekich wycieczek zagranicznych. Podróżując po świecie, możesz pokazać obserwującym profil, co mogą zjeść, będąc np. w Paryżu, Sztokholmie czy Atenach.

Podczas wycieczek kulinarnych poznasz nowe smaki, a nawet nauczysz się gotować konkretne potrawy. W biurach podróży znajdziesz wiele wycieczek gastronomicznych. Turystyka kulinarna rozkwita i warto z tego korzystać, zwłaszcza że moda na food porn i zdjęcia jedzenia ma coraz więcej hashtagów.

Fot. Materiały prasowe

Food porn i wycieczki śladem food trucków

Food truck to furgonetka, w której możemy kupić jedzenie zaliczane do kategorii street food (z ang. “jedzenie z ulicy”), sprzedawane na ulicy lub w innym miejscu publicznym. Na całym świecie organizowane są festiwale food trucków, które gromadzą coraz więcej pasjonatów jedzenia. Nic dziwnego, to doskonała okazja do fotografowania dań i chwalenia się na portalach społecznościowych zarówno obecnością na festiwalu, jak i samym jedzeniem.

Festiwal odbywa się już w ponad 30 miastach Polski, zabierając uczestników w kulinarną podróż dookoła świata. Serwowane są tam różne dania: kuchni węgierskiej, ukraińskiej, azjatyckiej czy włoskiej. Prawdziwi fani food trucków podróżują za “furgonetkami smaku”, aby próbować nowych dań i fotografować, jak najwięcej, nowych, nieoczywistych potraw.

Fot. Materiały prasowe

Zakończenie: Hashtagi na Instagramie, związane z jedzeniem, pojawiają się coraz częściej. Jedzenie i fotki dań zawładnęły cyfrowym światem. Chyba nie zaprzeczysz, że zdjęcia jedzenia wyglądają smakowicie? Food porn to moda, a ludzie podróżując, częściej fotografują jedzenie, niż zabytki.

Materiał prasowy Travelduck


Zobacz także

5 miejsc w Polsce idealnych na mikrowyprawy

Trzy rzeczy, które musisz zabrać na wakacje. Nasz niezbędnik

Bushcraft – instynkt przetrwania w lesie dla twardzieli